Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

23 grudnia 2010 r.
16:47
Edytuj ten wpis

"Jak rodzice pili, to nikt mnie nie przypilnował"

0 34 A A

Jak rodzice pili, to nikt mnie nie przypilnował. No i było tak, że śniadania nie zjadłem, lekcje nieodrobione, brudne ubranie... Wolałem nie iść do szkoły niż się rzucać w oczy. Godzinami błąkałem się po osiedlu i zawsze jakieś zwierzę się do mnie przyplątało. A to pies, a to kociak. Zazwyczaj głodne, chore, z cierpieniem w oczach. Brałem je ze sobą, leczyłem, karmiłem i szukałem domu. Dobrego domu. Chciałem, żeby było im w życiu lepiej.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Z dzieciństwa najbardziej pamiętam alkohol. Rodzice mieli takie cugi: tydzień pili i tydzień nie pili, potem znowu tydzień picia i przerwa. Pili obydwoje, ale mama się z tym trochę kryła, a ojciec nie. Nie mogę powiedzieć, że byłem dzieckiem zaniedbanym, bo jak były pieniądze, to najpierw kupowali jedzenie, a dopiero potem wódkę. Ale jak pili, to już pili. Dokąd były pieniądze. Dokąd było co wynieść z domu.

Strach

Jak byłem mały, to najgorszy był strach, że ojciec zbije mamę. Spałem z nogą od stołu pod poduszką, żeby w razie czego ją obronić. Mnie ojciec nie bił, ale na kolana też nigdy nie wziął. Najwięcej to chyba brat się mną zajmował. Karmił, przewijał, robił to wszystko, co normalnie robią rodzice. Mama mnie rozpieszczała, bo byłem jej najmłodszym synkiem.

Prosiłem ją: Nie pij, mamo. Mówiła: Nie będę, nie będę... Ale wystarczyło, że wyszedłem z domu, a ona już sztywna leżała. Mówiła, że wódka jest silniejsza od niej.

Wstyd

Wstyd pojawił się szkole. Byłem gorzej ubrany, nie miałem takich zabawek jak koledzy. Ale tym się tak bardzo nie przejmowałem. Największy wstyd był, kiedy mama na kacu przychodziła po mnie do szkoły. Rodzice wiedzieli, że się wstydzę, to wysyłali po mnie sąsiadkę. Po innych przychodzili rodzice, a po mnie sąsiadka. To już wolałem sam wracać do domu.

Zazdrość

Poza tym, nie czułem się gorszy od kolegów. Nie było wycieczki, ani wyjścia do kina, które by mnie ominęło. Rodzice kolegów zawsze składali się na mój bilet albo wyjazd. I to było takie normalne, nikt mi nie dał odczuć, że jestem biedny. Miałem przyjaciela Andrzeja. Jego rodzice zabierali mnie do siebie na działkę. Jechaliśmy samochodem, a jego mama odpytywała nas z tabliczki mnożenia. Cały drogę się nami zajmowała. Jak ja mu tego zazdrościłem! Że ma taki normalny, poukładany dom. Że nie musi się martwić, co w tym domu zastanie po powrocie ze szkoły. Bo u mnie to nigdy nic nie było wiadomo.

Złość

Uczyłem się w miarę dobrze i byłem grzecznym chłopcem. Wychowawca kiedyś nawet powiedział: Żeby wszystkie dziewczyny były takie grzeczne jak Norbert.

Ale w trzeciej klasie zacząłem opuszczać lekcje. Jak rodzice pili, to nikt mnie nie przypilnował. No i było tak, że śniadania nie zjadłem, lekcje nieodrobione, brudne ubranie... Wolałem wcale nie iść do szkoły, niż się rzucać w oczy. Wtedy pojawiała się złość: Dlaczego ja? Dlaczego ja tak muszę żyć?! Bawimy się z chłopakami na podwórku, mamy wołają ich na obiad. A mnie nikt nie woła. Udawałem, że też idę na obiad, szedłem do domu i robiłem sobie kanapkę.

Niemoc

Zacząłem się sam wychowywać, bo nie miał kto. Co jest dobre, a co złe? Nikt mi tego nie mówił, nie uczył życia. Mama był taka bezradna, sama o siebie nie potrafiła zadbać. Kiedyś patrzę, a z niej lecą skrzepy krwi. Błagałem, żeby poszła do lekarza. W końcu zaprowadziłem ją do przychodni. Wyszła zapłakana. "Mamo, to rak?” – spytałem.

Powiedziała, że żyje tylko dla mnie i będzie walczyć. Umarła dwa i pół roku później. Miałem wtedy dwanaście lat. Nic mogłem jej pomóc, nic już nie mogłem zrobić. Patrzyłem jak umierała.

Rozpacz

To, że mamy już nie ma, do końca do mnie nie dotarło. Nic nie czułem, jakby mi zablokowało emocje. Może tak wygląda rozpacz?
Po śmierci mamy wszystko jakby się skończyło i zaczęło zarazem. Ojciec pił już codziennie. Obaj bracia też pili. Pili, bili mnie, a ja nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. W domu była regularna melina. Ktoś wchodził, ktoś wychodził, a ja im się tylko plątałem pod nogami.

Samotność

To było dziesięć miesięcy po śmierci mamy. Jedną noc spędziłem na drzewie obok bloku, cztery następne koczowałem u sąsiadki. Piątego dnia spytałem sąsiadkę, gdzie przyjmują kuratorzy. Spakowałem swoje rzeczy w reklamówkę i poszedłem na Okopową szukać kuratorów. Powiedziałem, że w domu jest przemoc i picie i żeby mnie zabrali do domu dziecka. Kuratorka zrobiła wielkie oczy. Chyba nie zdarzyło jej się, żeby jakiś trzynastolatek z własnej woli chciał iść do domu dziecka. "Za fajny jesteś, żeby cię oddać do pogotowia opiekuńczego” – powiedziała.

Była bardzo miła, poczęstowała mnie czekoladą, a potem zawiozła mnie do pogotowia dziecięcego na Pogodną w Lublinie. Stamtąd zadzwoniłem do sąsiadki i powiedziałem, gdzie jestem. Okazało się, że nikt mnie nie szukał, ojciec i bracia nawet nie zauważyli, że mnie nie ma. Pamiętam ten dzień, to był 14 kwietnia 2006 roku. Poczułem, że jestem sam.

Spokój

W pogotowiu dziecięcym spędziłem najlepsze dni w swoim życiu. Wreszcie mogłem spokojnie przespać noc. Nikt mnie nie budził, nie wyganiał z domu. Co to była za ulga...

Byłem tam z małymi dziećmi, takimi 3- i 4-letnimi. Opiekowałem się nimi jak starszy brat, jak ojciec. Czułem się potrzebny. Strasznie je polubiłem, a one nie mogły się ode mnie oderwać. Mówiły do mnie "tato”. Gdy zabrali je do adopcji, nawet się z nimi nie pożegnałem. Strasznie wtedy płakałem. Znowu coś się skończyło.

Tęsknota

Potem zabrali mnie z pogotowia na "trzecią rodzinkę”; to taka grupa, gdzie dzieci uczą się samodzielności. Tam też mi się podobało, bo byłem jeszcze w miarę niezależny. Problemy zaczęły się, gdy przenieśli mnie do kolejnej grupy. Pierwsza ucieczka, druga, trzecia…

Sporo tych ucieczek było, może z dziesięć, a może więcej. Uciekałem, bo nie mogłem dostosować się do zasad, bo uważałem, że lepiej wiem, co jest dla mnie dobre. Dotąd sam się wychowywałem i sam sobą rządziłem. A teraz musiałem słuchać innych.

W nowej szkole izolowałem się od rówieśników, czułem się wyobcowany. W trzeciej klasie gimnazjum robiłem tak, że wychodziłem do szkoły, a jechałem do domu.

No, ciągnęło mnie do domu... Tęskniłem. Tęskniłem coraz bardziej.

Lęk

8 września 2008 roku ojciec, pijany na umór, spadł ze schodów. Miał pękniętą czaszkę, krwiaki na mózgu. Był w śpiączce. Lekarz powiedział, że w każdej chwili może umrzeć. Całymi dniami siedziałem przy nim w szpitalu. Strasznie, tak strasznie bałem się, że umrze… Nie wróciłem już do domu dziecka. Czekałem, aż ojciec się obudzi.

W domu zastałem straszny widok. Wszystko porośnięte brudem, odór taki, że nie dało się wejść. Meble gniły z brudu, w garnkach rosła pleśń. Trzy dni szpachelką skrobałem podłogę. W maseczce chirurgicznej wynosiłem zarobaczone i spleśniałe graty. Szykowałem dom na powrót ojca.

Odpowiedzialność

Przywiozłem go do domu po dwóch miesiącach. Nie chodził, był częściowo sparaliżowany. W opiece społecznej zaproponowali, że załatwią mu ośrodek. Nie pozwolę, powiedziałem, żeby mój ojciec tułał się po opiece. Kupiłem mu wózek i załatwiłem pomoc z MOPR. Nauczyłem się gotować. Myłem ojca, karmiłem, woziłem do lekarza. Zajmowałem się nim jak dzieckiem. Pilnowałem, żeby nie pił i brał lekarstwa. Przyjechali po mnie kilka razy, zabrali do domu dziecka. Ojciec jest chory, potrzebuje opieki, moje miejsce jest przy nim – tłumaczyłem. I przy pierwszej okazji uciekałem do domu.

To było takie życie w zawieszeniu, w ciągłej niepewności, że po mnie przyjadą i zabiorą. Wydawało mi się dziwne i bezsensowne, żebym wracał do domu dziecka. Przecież byłem głową rodziny, o wszystko sam musiałem zadbać. Co stanie się z ojcem, gdy mnie nie będzie? Kto zadba o dom? O nasze zwierzęta?

Współczucie

No właśnie, zwierzęta. Niechętnie o nich mówię, żeby ktoś nie pomyślał, że robię z siebie świętego Franciszka. Ale faktycznie mam szczęście do różnych bożych sierot, zawsze się jakaś do mnie przyplącze. Przez mój dom przewinęło się 46 psów i 12 kotów. Wszystkim znalazłem właścicieli. To jest coś takiego, że jak widzę bezdomne, cierpiące zwierzę, to muszę, po prostu muszę się nim zająć.
Było czasem tak, że sobie nie kupiłem jedzenia, a psa do weterynarza zawiozłem i zapłaciłem za leki. Świat jest tak urządzony, że w tym całym łańcuchu na samym końcu są takie istoty jak ja, a jeszcze za mną skrzywdzone przez los zwierzęta. Kto im pomoże, jak nie ja?

Nadzieja

22 grudnia skończyłem 18 lat. Choć moje dzieciństwo skończyło się dawno temu, to jednak długo czekałem na ten moment. Jestem dorosły. Już się nie muszę ukrywać, nie muszę uciekać. Marzeń nie mam. Mam plany: wrócić do szkoły, znaleźć pracę. Wyrwać się z tego miejsca, w którym jestem.

I jest jeszcze nadzieja: że wreszcie zacznę normalnie żyć.


Komentarze 34

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Piotr / 31 marca 2011 o 18:05
Bardzo Ci spółczuję dzieciństwa !!!!!!!!!!!!!
Avatar
Mika / 21 stycznia 2011 o 14:31
Pisząc takie słowa, nie zasługujesz, aby nazywać Cię "człowiekem". Dotyczy to również osoby o pseudo Gosc z przedostatniego komentarza. Zróbcie sobie rachunek sumienia i zastanówcie się, ile razy Wam pomagano! Ale zapewne Wasze EGO nie pozwala przyznać się do tego! Norbertowi warto pomóc, bo to ludzie tzw. dorośli zgotowali Mu ten los. A tak na marginesie: dorosłość zobowiązuje. Więc się na przyszłość zastanówcie, zanim napiszecie głupotę.


[quote name='iyih' timestamp='1295614233' post='427121']
wes mu niepomagajcie bo to dziad
[/quote]
Pisząc takie słowa, nie zasługujesz, aby nazywać Cię "człowiekem". Dotyczy to również osoby o pseudo Gosc z przedostatniego komentarza. Zróbcie sobie rachunek sumienia i zastanówcie się, ile razy Wam pomagano! Ale zapewne Wasze EGO nie pozwala przyznać się do tego! Norbertowi warto pomóc, bo to ludzie tzw. dorośli zgotowali Mu ten los. A tak na marginesie: dorosłość zobowiązuje. Więc się na przyszłość zastanówcie, zanim napiszecie głupotę.


[quote name='iyih' timestamp='1295614233' post=&#... rozwiń
Avatar
iyih / 21 stycznia 2011 o 13:50
wes mu niepomagajcie bo to dziad
Avatar
gosc / 21 stycznia 2011 o 13:48
niech sie wali niepomagajcie mu
Avatar
Mika / 31 grudnia 2010 o 22:36
Ludzie, całego świata nie zbawimy, ale możemy pomóc temu chłopcu. Warto! Mniej gadania a więcej czynów.
Avatar
jw / 29 grudnia 2010 o 16:42
[quote name='Gość' timestamp='1293636842' post='413217']
Pani Marzena, autorka artykułu, organizuje z ramienia Dziennika akcję pomocy Norbertowi. Piszcie do niej na adres e-mail, na pewno odpowie Wam w jaki sposób można pomóc temu chłopakowi.
[/quote]

tfu, pani Magdalena oczywiście, nie Marzena.
Avatar
Gość / 29 grudnia 2010 o 16:34
Pani Marzena, autorka artykułu, organizuje z ramienia Dziennika akcję pomocy Norbertowi. Piszcie do niej na adres e-mail, na pewno odpowie Wam w jaki sposób można pomóc temu chłopakowi.
Avatar
L. / 27 grudnia 2010 o 18:49
Mimo takiego dzieciństwa zachował pewne wartości, a na dodatek zaopiekował się ojcem, co już przechodzi moje pojęcie. Silny charakter. Wytrwałości życzę, oby życie mu się w końcu ułożyło.
Avatar
Anna / 27 grudnia 2010 o 17:36
Dzien dobry,

Wlasnie skonczylam lekture artykulu - dziekuje
pani za wspaniala prace dziennikarska i chec kontunuowania
tematu przez udzielenie pomocy temu mlodemu chlopcu.

Jak mozna zrobic cos pozytecznego dla Niego?

Moj adres e-mail:
pintothewall@gmail.com


Serdecznie pozdrawiam,

Ania
Avatar
j. / 27 grudnia 2010 o 13:11
[quote name='ohgee' timestamp='1293439156' post='411789']
Pani Beato z całym szacunkiem, ale z tego co przeczytałem to Norbertowi pomagać nie trzeba.
Chłopak jest inteligenty i zaradny także da sobie na pewno radę.
Co najwyżej kupmy chłopakowi komputer z dostępem do internetu.
[/quote]
Tak, genialne dziecko Neo. Bo najważniejszy jest komputer i internet. Człowieku, ten chłopak nie ma w co się ubrać, a Ty wpadasz na genialne pomysły kupna mu cholernego komputera. Pomyśl zanim coś napiszesz.
Skoro jesteś taki mądry to sam przeżyj to co on, a potem podziel się z nami przeżyciami. Zobaczymy, czy po tym będziesz dalej marzył o komputerze z internetem.
Miejmy nadzieję, że chłopak ułoży sobie życie. Bo właśnie za takich ludzi warto trzymać kciuki i w nich wierzyć.
[quote name='ohgee' timestamp='1293439156' post='411789']
Pani Beato z całym szacunkiem, ale z tego co przeczytałem to Norbertowi pomagać nie trzeba.
Chłopak jest inteligenty i zaradny także da sobie na pewno radę.
Co najwyżej kupmy chłopakowi komputer z dostępem do internetu.
[/quote]
Tak, genialne dziecko Neo. Bo najważniejszy jest komputer i internet. Człowieku, ten chłopak nie ma w co się ubrać, a Ty wpadasz na genialne pomysły kupna mu cholernego komputera. Pomyśl zanim coś napiszesz... rozwiń
Avatar
Piotr / 31 marca 2011 o 18:05
Bardzo Ci spółczuję dzieciństwa !!!!!!!!!!!!!
Avatar
Mika / 21 stycznia 2011 o 14:31
Pisząc takie słowa, nie zasługujesz, aby nazywać Cię "człowiekem". Dotyczy to również osoby o pseudo Gosc z przedostatniego komentarza. Zróbcie sobie rachunek sumienia i zastanówcie się, ile razy Wam pomagano! Ale zapewne Wasze EGO nie pozwala przyznać się do tego! Norbertowi warto pomóc, bo to ludzie tzw. dorośli zgotowali Mu ten los. A tak na marginesie: dorosłość zobowiązuje. Więc się na przyszłość zastanówcie, zanim napiszecie głupotę.


[quote name='iyih' timestamp='1295614233' post='427121']
wes mu niepomagajcie bo to dziad
[/quote]
Pisząc takie słowa, nie zasługujesz, aby nazywać Cię "człowiekem". Dotyczy to również osoby o pseudo Gosc z przedostatniego komentarza. Zróbcie sobie rachunek sumienia i zastanówcie się, ile razy Wam pomagano! Ale zapewne Wasze EGO nie pozwala przyznać się do tego! Norbertowi warto pomóc, bo to ludzie tzw. dorośli zgotowali Mu ten los. A tak na marginesie: dorosłość zobowiązuje. Więc się na przyszłość zastanówcie, zanim napiszecie głupotę.


[quote name='iyih' timestamp='1295614233' post=&#... rozwiń
Avatar
iyih / 21 stycznia 2011 o 13:50
wes mu niepomagajcie bo to dziad
Avatar
gosc / 21 stycznia 2011 o 13:48
niech sie wali niepomagajcie mu
Avatar
Mika / 31 grudnia 2010 o 22:36
Ludzie, całego świata nie zbawimy, ale możemy pomóc temu chłopcu. Warto! Mniej gadania a więcej czynów.
Avatar
jw / 29 grudnia 2010 o 16:42
[quote name='Gość' timestamp='1293636842' post='413217']
Pani Marzena, autorka artykułu, organizuje z ramienia Dziennika akcję pomocy Norbertowi. Piszcie do niej na adres e-mail, na pewno odpowie Wam w jaki sposób można pomóc temu chłopakowi.
[/quote]

tfu, pani Magdalena oczywiście, nie Marzena.
Avatar
Gość / 29 grudnia 2010 o 16:34
Pani Marzena, autorka artykułu, organizuje z ramienia Dziennika akcję pomocy Norbertowi. Piszcie do niej na adres e-mail, na pewno odpowie Wam w jaki sposób można pomóc temu chłopakowi.
Avatar
L. / 27 grudnia 2010 o 18:49
Mimo takiego dzieciństwa zachował pewne wartości, a na dodatek zaopiekował się ojcem, co już przechodzi moje pojęcie. Silny charakter. Wytrwałości życzę, oby życie mu się w końcu ułożyło.
Avatar
Anna / 27 grudnia 2010 o 17:36
Dzien dobry,

Wlasnie skonczylam lekture artykulu - dziekuje
pani za wspaniala prace dziennikarska i chec kontunuowania
tematu przez udzielenie pomocy temu mlodemu chlopcu.

Jak mozna zrobic cos pozytecznego dla Niego?

Moj adres e-mail:
pintothewall@gmail.com


Serdecznie pozdrawiam,

Ania
Avatar
j. / 27 grudnia 2010 o 13:11
[quote name='ohgee' timestamp='1293439156' post='411789']
Pani Beato z całym szacunkiem, ale z tego co przeczytałem to Norbertowi pomagać nie trzeba.
Chłopak jest inteligenty i zaradny także da sobie na pewno radę.
Co najwyżej kupmy chłopakowi komputer z dostępem do internetu.
[/quote]
Tak, genialne dziecko Neo. Bo najważniejszy jest komputer i internet. Człowieku, ten chłopak nie ma w co się ubrać, a Ty wpadasz na genialne pomysły kupna mu cholernego komputera. Pomyśl zanim coś napiszesz.
Skoro jesteś taki mądry to sam przeżyj to co on, a potem podziel się z nami przeżyciami. Zobaczymy, czy po tym będziesz dalej marzył o komputerze z internetem.
Miejmy nadzieję, że chłopak ułoży sobie życie. Bo właśnie za takich ludzi warto trzymać kciuki i w nich wierzyć.
[quote name='ohgee' timestamp='1293439156' post='411789']
Pani Beato z całym szacunkiem, ale z tego co przeczytałem to Norbertowi pomagać nie trzeba.
Chłopak jest inteligenty i zaradny także da sobie na pewno radę.
Co najwyżej kupmy chłopakowi komputer z dostępem do internetu.
[/quote]
Tak, genialne dziecko Neo. Bo najważniejszy jest komputer i internet. Człowieku, ten chłopak nie ma w co się ubrać, a Ty wpadasz na genialne pomysły kupna mu cholernego komputera. Pomyśl zanim coś napiszesz... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 34

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Dramat rodziny z Lublina, stracili cały majątek. Zainwestowali w GetBack

Dramat rodziny z Lublina, stracili cały majątek. Zainwestowali w GetBack 2 3

340 tys. zł, czyli dorobek całego życia, straciła na poleconych jej w banku obligacjach 81-letnia Krystyna Rafalska z Lublina. Na liście osób, które zainwestowały w papiery GetBacku, jest znacznie więcej mieszkańców regionu

Premier Mateusz Morawiecki w sobotę w Lublinie i Białej Podlaskiej

Premier Mateusz Morawiecki w sobotę w Lublinie i Białej Podlaskiej 0 0

Mateusz Morawiecki odwiedzi w sobotę Lublin. Spotkanie w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim jest otwarte dla mieszkańców

Kubańska noc w Radości
26 maja 2018, 21:00

Kubańska noc w Radości 1 0

Co Gdzie Kiedy. 26 maj o godz. 21 w klubie Radość (ul. Bernardyńska 15) odbędzie się kubańska impreza. Będą też warsztaty taneczne i animacje.

Klubowa impreza w OSTRO
26 maja 2018, 20:00

Klubowa impreza w OSTRO 0 0

Co Gdzie Kiedy. W sobotę, 26 maja o godz. 20 w klubie OSTRO (Krakowskie Przedmieście 25) odbędzie się klubowa impreza w rytmie house i electro.

Techno Lublin w Plenerze
26 maja 2018, 20:00

Techno Lublin w Plenerze 0 0

Co Gdzie Kiedy. Klub Plener (al. Piłsudskiego 23) zaprasza na imprezę z cyklu Techno Lublin, podczas której 10 znanych lubelskich DJ'ów przez 12 godzin będzie rozkręcać imprezę. Start 26 maja o godz. 20.

Chełmianka - Motor, czyli mecz o wszystko

Chełmianka - Motor, czyli mecz o wszystko 5 8

Warto będzie wybrać się w sobotę na stadion w Chełmie. Piłkarze Artura Bożyka podejmują Motor Lublin. Jeżeli wygrają, to na dobre wrócą do walki o awans. Jednocześnie mogą zamknąć drogę do II ligi rywalom. Bardzo ciekawe derby rozpoczną się o godz. 17

Alicja Mazurek z Lublina cudem przeżyła tragiczny wypadek. Potrzebna jest pomoc
galeria
film

Alicja Mazurek z Lublina cudem przeżyła tragiczny wypadek. Potrzebna jest pomoc 74 3

Alicja Mazurek z Lublina potrzebuje pomocy. Po tragicznym wypadku trafiła do kliniki "Budzik", rodzina i przyjaciele zbierają pieniądze na jej leczenie i rehabilitację

Mieszkaniec Świdnika wymyślił prosty biznes. Oszukał 370 osób

Mieszkaniec Świdnika wymyślił prosty biznes. Oszukał 370 osób 13 4

26-letni mieszkaniec Świdnika aresztowany. Grozi mu do 8 lat więzienia

Motocyklista urwał koło na krawężniku. Uszkodziło samochód

Motocyklista urwał koło na krawężniku. Uszkodziło samochód 0 4

Motocyklista z gminy Urzędów uderzył w krawężnik. Od jednośladu oderwało się przednie koło i uderzyło w jadący z przeciwka samochód

Tragiczny wypadek w Fiukówce. Zginął motocyklista

Tragiczny wypadek w Fiukówce. Zginął motocyklista 6 1

35-latek zginął w wypadku w miejscowości Fiukówka w powiecie łukowskim

Orlęta Spomlek kontra Podlasie. Kto się przełamie?

Orlęta Spomlek kontra Podlasie. Kto się przełamie? 1 0

Najbliższy weekend upłynie kibicom z województwa lubelskiego pod znakiem derbów. W Chełmie gra Motor, a w Radzyniu Podlaskim zmierzą się tamtejsze Orlęta Spomlek i Podlasie (godz. 17). Punktów niby bardziej potrzebują podopieczni Tomasza Złomańczuka jednak gospodarze też mają o co grać

Kiedy skończy się przebudowa deptaka w Lublinie? Miasto ustaliło nowy termin zakończenia prac

Kiedy skończy się przebudowa deptaka w Lublinie? Miasto ustaliło nowy termin zakończenia prac 13 27

Po niedzieli zacznie się układanie kamiennych płyt na odnawianym deptaku. Najpierw pojawią się między ul. Kapucyńską i Staszica. Na całej długości powinny być ułożone do końca czerwca. Taki jest nowy termin ustalony przez miasto z wykonawcą prac, które miały się zakończyć do połowy maja

Czwartek na KULturaliach w Lublinie [zdjęcia]
galeria

Czwartek na KULturaliach w Lublinie [zdjęcia] 0 3

W Lublinie trwają KULturalia. Koncerty odbywają się na pl. Teatralnym przed CSK. Wczoraj wystąpili Vestige, Lilly Hates Roses, Ted Nemeth, Smolik // Kev Fox i Krzysztof Zalewski. Dzisiaj odbędą się koncerty zespołów Pasażer, Kamp!, Myslovitz, The Dumplings i Voo Voo

Goły mężczyzna na schodach i awantura domowa

Goły mężczyzna na schodach i awantura domowa 0 1

Do zrozumienia tej porannej przygody jaka wydarzyła się w jednym z bloków, potrzebna jest wiedza o zasadach dystrybucji mleka w czasach PRL i działaniu zamków zatrzaskowych w drzwiach

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.