poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Magazyn

Jak się robi kurę i farę?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 grudnia 2008, 21:51

Najpierw trzeba zrobić kurę. Na amortyzowanych kołach od malucha, z hamulcem postojowym. Potem kura musi przejść test na trasie z Niedrzwicy do Lublina. A jak się zrobi kurę, to można robić farę

Stoimy przed farą z brązu. Razem z Marysią Marek-Prus i Piotrkiem Prusem z pracowni artystycznej "Moja marka”. Marysia z Piotrkiem mają w sumie 58 lat. Marysia jest córką Jana Marii Marka, nauczyciela z Liceum Plastycznego w Lublinie i wnuczką Jana Marka, dyrektora "plastyka” w Nałęczowie. Piotr chodził do "Vetterów” w Lublinie i uczył się ekonomii. Oboje wybrali Instytut Wychowania Artystycznego w Lublinie, kierunek: rzeźba. Tak się zaczęło.

Wygrana w wakacje

- W plastyku robiłam snycerkę. Ciągnęło mnie do rzeźby - mówi Marysia.
- W podstawówce rysowałem. Teraz moja nauczycielka mówi, że coś wtedy łapałem - śmieje się Piotr. I gładzi farę po dachu. Fara ma 160 cm wzrostu. Jest czterdzieści razy mniejsza od fary ufundowanej w tym miejscu przez księcia Leszka Czarnego. - Przetarg na wykonanie fary wygraliśmy podczas wakacji. Dostaliśmy plany, rysunki - mówi Marysia. - Zaczęliśmy czytać historię kościoła św. Michała.

Cudowny sen

Wszystko zaczęło się od Leszka Czarnego, księcia krakowskiego. Kiedy dowiedział się, że Jaćwingowie najechali ziemię lubelską, ruszył w pościg. W Lublinie odpoczywał na jednym ze wzgórz i podczas snu pod potężnym dębem, zstąpił do niego Michał Archanioł. Wręczył mu ognisty miecz i przepowiedział zwycięstwo. Po wygranej król ufundował kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Podczas wznoszenia budowli pień ściętego dębu zachowano na pamiątkę pod głównym ołtarzem. Kiedy w XIX w. kościół rozbierano, pod wielkim ołtarzem znaleziono pień dębowy.

Zapewne w XV w. mieszczanie lubelscy dobudowali do kościółka wieżę frontową, wspaniałą, najwyższą z wież lubelskich, do pięciu mil z dala widoczną. Szczyt wieży zdobiła kopuła wielka, zegar i krzyż z chorągiewką. Na wieży umieszczono dzwony, w tym ten najważniejszy ze św. Michałem. Jego dźwięk miał chronić kościół i miasto przed nieszczęściem.

Jak się robi kurę?

Po skończeniu studiów w 2004 r. Marysia z Piotrkiem trochę pracowali, potem postanowili pójść na swoje. W 2007 r. założyli firmę. Pierwszą realizacją była praca nad pomnikiem Romana Dmowskiego. - Miał pięć metrów wysokości, robiliśmy go w zespole na dziedzińcu przed IWA. Dmowski stoi w Warszawie - opowiada Piotr.

- Potem zrobiliśmy logo Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ma trzy metry szerokości - mówi Marysia. Marysia wciąż się uśmiecha. - I jak tu do niej mówić
Mario - śmieje się Piotr.

Zapytanie o kurę złożył Piotr Zieniuk. Chodziło o symbol jarmarku jagiellońskiego. - Kura miała mieć trzy metry wysokości, miała jeździć i wygodnie parkować - opowiada Marysia.

Zaczęła się robota w skromnej pracowni w Niedrzwicy. - Najpierw zaprojektowałem podwozie ze skrętną przednią osią i amortyzatorami z tyłu, dociskającymi koła do drogi. Żeby się nie przewróciła - tłumaczy Piotr Prus.

Na co kurze drzwi?

Ramę zespawał sam, zamontował koła od malucha. Na podwoziu zbudował konstrukcję, którą zaczął pokrywać płatami miedzianej blachy. - Ważny był hamulec ręczny - mówi Marysia. - I drzwi zamykane na klucz: żeby wejść do środka i rozkręcić kurę na części. Dla łatwiejszego transportu.

Sąsiedzi rodziców Piotra kibicowali budowie kury. W końcu kura musiała odbyć jazdę próbną. Na trasie z Niedrzwicy do Lublina. - Kierowcy, którzy widzieli kurę wynurzająca się zza wzgórza, baranieli. Nawet kierowcy tirów czuli szacunek.

Fatum nad farą

Jakieś fatum musiało ciążyć nad świeżo upiększonym kościołem. W 1574 r. pożar zniszczył miasto, a wieża, chluba miasta, runęła na ziemię. W 1602 r. odbudowa kościoła była na ukończeniu. W 1769 r. nad miastem rozszalała się burza. Piorun zrzucił krzyż z kościelnej wieży, naruszając dach. Dla lublinian był to bardzo zły znak.

Potwierdzał fatum, ciążące nad świątynią. Kiedy w 1832 roku ukończono rozbudowę pojezuickiego kościoła św. Jana i tam ulokowano katedrę, wyniesiono z fary cudowny krucyfiks i co cenniejsze przedmioty ze skarbca, zakrystii i kościoła do katedry. Ogołocony z ozdób, pozbawiony funkcji kolegiaty, zaczął umierać. 24 marca 1846 r. magistrat miejski zawarł umowę z majstrem Janem Woźniakowskim, nakazując mu rozebrać mury kościoła i uprzątnąć gruzy z placu.

Jak się robi farę?

Fara śniła się Marysi i Piotrowi po nocach. Szkicowali, rysowali, chodzili na plac Po farze. Potem Piotr zrobił konstrukcję. Na konstrukcję narzucili glinę. - W glinie wyrzeźbiliśmy farę. Trzeba było zrobić formę na odlew gipsowy fary - relacjonuje Piotr.

Farę z gliny obłożyli gipsem. Formę z gliny podzielili na cztery części. Po złożeniu do środka wlali płynny gips. Powstała fara z gipsu. Po wyszlifowaniu drobiazgów gipsowa fara został podzielona na 50 części. Z gipsowych puzzli odlano 50 kawałków far z brązu. Te zostały pospawane i wyszlifowane. Po kosmetycznej "snycerce” mała fara została spatynowana.

- Trochę roboty było - przyznaje Piotr. - Potem dźwig, Stare Miasto, mocowanie, ustawienie kamer na rzeźbę.

- Jak stanęła na pustym placu, poczułam wzruszenie - mówi Marysia. - Zrobiliśmy odwrotny proces do burzenia fary.

REGULAMIN UŻYWANIA KURY TROJAŃSKIEJ
Kura Trojańska jest obiektem przeznaczonym do podziwiania. Regulamin używania Kury Trojańskiej, zwanej dalej Kurą,
surowo zabrania:
- składania i rozkładania Kury bez odpowiedniej odzieży ochronnej
- przemieszczania Kury z nieprzykręconymi porządnie elementami ruchomymi
- przemieszczania Kury ze zbyt dużą prędkością
- wchodzenia na grzbiet Kury, jeżdżenia na grzbiecie Kury, wieszania się na Kurze, stawania i siadania na kołach Kury i wchodzenia do środka Kury w celach innych niż zaciągnięcie hamulca ręcznego
- jeżdżenia w środku Kury i puszczania Kury samej z górki
- robienia sobie Kurą krzywdy
- zostawiania Kury bez opieki na mieście oraz trzymania Kury na deszczu.

Autorzy Kury nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za działania użytkowników Kury i za szkody powstałe w wyniku użytkowania Kury. Obsługą Kury mogą zajmować się wyłącznie osoby, które zapoznały się z regulaminem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kura domowa
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kura domowa
kura domowa (21 grudnia 2008 o 17:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Piękna kura,cóż za majestat !!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!