czwartek, 19 października 2017 r.

Magazyn

Jakbyś kombinerki na świni położył...

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 grudnia 2003, 11:47



Przeglądam przedwojenne gazety i nadziwić się nie mogę, jak straszliwie, jako społeczeństwo, się spsiliśmy! Za przeproszeniem wszystkich kundli i psów rasowych, a w szczególności mojego Dudka, którym, zupełnie bez powodu, przypisujemy najgorsze ludzkie ułomności i podłości.
Czytam – przedruk na szpalcie obok – jak państwo polskie 79 lat temu pomagało biednym obywatelom, których nie było stać na kupienie leków i stwierdzam, ze było ono o niebo mądrzejsze, sprawiedliwsze, szlachetniejsze od państwa obecnego. Bo komu dziś państwo przydziela leki bezpłatnie lub za symboliczne parę złotych? Tym, którzy mają wybór: kupić leki i umrzeć z głodu albo zaspokoić głód i umrzeć z powodu braku medykamentów? Nie! Państwo funduje dziś leki uprzywilejowanym grupom: cukrzykom, astmatykom, sercowcom itp. I zupełnie nie ma tu znaczenia, czy ów astmatyk jest bezrobotnym nędzarzem, czy dzianym biznesmenem. Przepis mówi jasno: cukrzykowi się należy. O jego dochodach milczy. Słowem – państwo marnuje olbrzymie, wspólne pieniądze, kierując je pod wiele niewłaściwych adresów.
I tu dochodzimy do istoty „spsienia” (piszę w cudzysłowie, by nie obrażać czworonogów). W 1924 r. minister wydał rozporządzenie, na mocy którego to lekarz (a nie biurokracja państwowa) decydował, któremu pacjentowi państwo dofinansuje leki, a który pacjent ma je nabyć bez zniżki. Nie na bezdusznych, niesprawiedliwych paragrafach, tylko na wiedzy, rzetelności i sumieniu lekarza opierał się system pomocy państwa dla biedniejszych pacjentów. I to działało!
Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić funkcjonowanie takiego systemu w dzisiejszych czasach? Ja sobie wyobrażam – przez tydzień, może nawet przez miesiąc budżet by wytrzymał pospolite ruszenie na apteki. A potem zawaliłby się z hukiem. Z prostego powodu – takie pojecia jak uczciwość obywatela wobec państwa, postawa obywatelska znamy już tylko z podręczników historii i starych gazet („lub czasopism” – mówi to Państwu coś?...).
Albo weźmy tak egzotyczny termin jak honor – czy ktoś wie, co to słowo oznacza? A nawet jeśli wie, to czy ma to dla niego jakieś znaczenie?
Na przykład, czy ma to znaczenie dla wicemarszałka sejmiku województwa lubelskiego Mirosława Złomańca, o którym przewodniczący tegoż sejmiku Konrad Rękas mówi: „Marszałek Złomaniec kłamie”. Przed wojną takie słowa doprowadziłyby do dymisji, pojedynku, a przynajmniej spoliczkowania. A dziś – cisza. „Jakbyś kombinerki na świni położył” – zwykł był komentować podobną zerową reakcję mój ś.p. cioteczny szwagier z Bronowic.
Taki komentarz w opisanym przypadku uważam jednak za chybiony, gdyż panowie Rękas i Złomaniec zajmują tak wysokie stanowiska, iż nie mogą nie być ludźmi honoru. Nie traćmy więc wiary, że niebawem ustalą miedzy sobą, kto jest kłamcą lub oszczercą i jeden z nich honorowo ustąpi ze stanowiska, aby nie kalać dobrego imienia miasta Lublina i regionu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!