sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Jaszczur praszczur

Dodano: 26 kwietnia 2007, 16:18

Naukowcy przysięgają, że wyglądają dokładnie tak, jak te prawdziwe. Od dziś w Lublinie czynna jest wystawa dinozaurów.

Kilkadziesiąt modeli naturalnej wielkości gadów. Drapieżne, roślinożerne, latające (pterozaury) i ssakokształtne (synapsydy). Rzeźbom towarzyszą plansze informacyjne, podające np. gdzie znaleziono jego skamieniałości oraz ciekawostki dotyczące danego rodzaju. Dodatkowa omawia udział polskich paleontologów w badaniach dinozaurów i wskazuje, gdzie jeszcze można znaleźć dinozaury w naszym kraju.
- To wystawa o walorach naukowych, jest atrakcyjna wizualnie ale jednocześnie jest edukacyjna - zapewnia prof. Andrzej Elżanowski, kierownik Zakładu Zoologii Kręgowców Instytutu Zoologii Uniwersytetu Wrocławskiego, który był konsultantem naukowym tego projektu. - Postawa ciała, układ kończyn, sylwetki modeli, to wszystko odtworzono na podstawie badan naukowych. Jedyną fikcją i wizją artystyczną jest na ogół ubarwienie zwierząt. Kolorystyka i wzór na ich ciele są dziś trudna do odtworzenia - tłumaczy uczestnik polsko-mongolskich wypraw paleontologicznych na Pustynię Gobi, paleontolog, wybitny znawca m.in. mezozoicznych ptaków i dinozaurów drapieżnych.
Profesor przyznaje, że na wystawie można zobaczyć prawie wszystkich reprezentantów większych grup dinozaurów. Organizatorzy z przyczyn technicznych musieli zrezygnować z największych czyli zauropodów, które zwyczajnie nie mieszczą się w salach wystawowych i są trudne w transporcie.
- Ale jeszcze wiele okazów opracowanych naukowo czeka na taką rekonstrukcję. To już zadania dla modelarzy takich jak Krzysztof Kuchnio, który się tym zajmuje - dodaje profesor Elżanowski.

Skąd się biorą dinozaury? Pochodzą z ulicy Kolejowej w Nowinach Wielkopolskich. - Z pierwszym dinozaurem spotkałem się na wiele lat przed tym jak Spielberg nakręcił swój "Park Jurajski”. Na początku lat 90. pod Hanowerem powstawał park z dinozaurami i ja tam pracowałem jako grafik - opowiada Krzysztof Kuchnio, właściciel pracowni z której wypuścił już kilkaset prehistorycznych stworów. - Tam nauczyłem się jak je robić. Moim pierwszym był allozaur, który powstał w 2000 roku i miał 12 metrów długości. To pewnie dlatego mam sentyment do alozaurów.
Kuchnio, z wykształcenia technik budowlany malarz i rzeźbiarz samouk z zamiłowania rzeźbi dinozaury ze styropianu lub gliny. Model pokrywany jest żywica z jakiej powstają żaglówki i kajaki lub guma i tak powstaje model do odlewów. - Przygotowując się do pracy dużo czytam o kolejnym rekonstruowanym gadzie. Poznaje grubość ich kości, rysuję jak mogły trzymać kończyny, ustawiać tułów - opowiada pan Krzysztof, który żartuje, że ma kłopoty przy wypełnianiu ankiet i dokumentów, bo jak tu wpisywać "producent dinozaurów”. - Trudniejsze są te dwunożne, bo muszą mieć naturalny środek ciężkości. W robieniu formy pomaga mi czterech pracowników. Późnie je malujemy, wstawiam zęby i oczy. Kiedyś sam wszystko robiłem ale teraz oczy czyli połówki szklanych kulek robi mi zaprzyjaźniona huta na Śląsku. Czy wystawiam fakturę na pięć par oczu dinozaura? Jasne - śmieje się rzeźbiarz.
I zapewnia, że może zrobić 27 metrowego giganta. Ale taki kolos będzie opuszczał pracownię w Nowinach w kawałkach. Ponieważ moda na parki jurajskie wraca średnio co pięć lat, teraz ma sporo zamówień. Koszt jednego? Średnio 20 tysięcy zł. - Jeden zamówiony dziś będzie do odbioru jeszcze w te wakacje, ale jeśli ktoś myśli o grupie by mieć park, musi poczekać rok - mówi paleorzeźbiarz, który wie o dinozaurach tyle co profesorowie Polskiej Akademii Nauk.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!