poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Magazyn

Jeden na dziesięć milionów

Dodano: 16 stycznia 2003, 12:24

Rozmowa z dr . nauk przyrodniczych Piotrem Koziołem, adiunktem w Katedrze Medycyny Sądowej AM w Lublinie



• Metody, jakimi jeszcze do niedawna ustalano ojcostwo nie dawały stuprocentowej pewności?
– Tak, postęp w genetyce molekularnej w ostatnich latach pozwala na wykluczenie prawie każdego niesłusznie posądzonego o ojcostwo mężczyzny, ale również na potwierdzenie ojcostwa właściwie wskazanych z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością. Podstawą współczesnej ekspertyzy są wyniki badań DNA w zakresie krótkich sekwencji powtarzalnych, tzw. układy STR, które wykazują dużą różnorodność u ludzi. Porównujemy ile jest sekwencji powtórzonych w określonym miejscu DNA u dziecka jego matki i domniemanego ojca. Najogólniej mówiąc – dziecko otrzymuje połowę DNA jądrowego od ojca, połowę od matki. Jeżeli oznaczymy wiele miejsc o dużym zróżnicowaniu, otrzymamy unikalny profil genetyczny człowieka który jest niepowtarzalny w skali naszego miasta, regionu, kraju, a nawet świata.
• Czy do ustalenia ojcostwa niezbędne jest pobranie materiału od matki?
– Nie, ale ekspertyza uwzględniająca materiał matki jest zdecydowanie bardziej dokładna.
• Jaka jest dokładność wyników?
– Szansa wykluczenia ojcostwa na podstawie 15 układów STR wynosi >99,99999 proc. (teoretycznie jedynie jeden mężczyzna na 10 milionów niesłusznie pozwanych może być niewykluczony) Natomiast aby potwierdzić ojcostwo, musimy uzyskać prawdopodobieństwo jego ojcostwa większe niż 99.9999 proc. (tzn. że inny mężczyzna niż pozwany, może pasować do dziecka raz na milion). Takiej dokładności nie można było uzyskać na podstawie badań klasycznych markerów krwi typu ABO, RH itp.
• Jak wygląda pobranie materiału?
Materiałem do badań są komórki jądrzaste, pozyskiwane z krwi lub wymazów policzkowych. Pobranie 2ml krwi wystarcza na wykonanie wszystkich możliwych badań DNA. Natomiast wymazy nadają się jedynie do najbardziej nowoczesnych technikach, jakie w tej chwili stosujemy. Wygląda to tak – przychodzą prawni opiekunowie dziecka (małżeństwa, konkubenci lub matka i pozwany), oczywiście – z dzieckiem. Sprawdzany ich tożsamość na podstawie dowodów osobistych, paszportów, wykonujemy dokumentację fotograficzną, niekiedy zabezpieczamy ich linie papilarne. Pobieram krew lub wymazy policzkowe. Od momentu pobrania krwi osoba badana nie może mieć kontaktu z pobranym materiałem – odpowiadamy za ciągłość dowodową. Nie przyjmujemy materiału do badań pobranych w innym laboratorium. Badania DNA wykonujemy zgodnie ze standardami światowymi. Również analiza statystyczna uzyskanych wyników zgodna jest z zaleceniami międzynarodowej organizacji genetyki sądowej z którą współpracujemy od kilku lat. Dlatego wyniki naszych badań są wiarygodne dla sądów w kraju i poza Polską.
• Czy może tu przyjść tylko ojciec z dzieckiem?
– O ile jest jedynym prawnym opiekunem dziecka, to może. Mąż nie może sam, bez zgody żony, domagać się wykonania takich badań, podobnie jak żona nie może wykonać tych badań z przyjacielem, ale bez zgody męża. Zawsze musi być zgoda obydwojga rodziców lub opiekunów prawnych chyba, że dziecko jest już pełnoletnie. Wtedy ono podejmuje decyzję.
• A zdarzają się takie przypadki?
– Oczywiście. Coraz częściej dorosłe dzieci uczestniczą dobrowolnie w ustalaniu prawdy o ojcostwie.
• Czy kobiety zgadzają się na takie badania?
– Niektóre same ich chcą. Jeśli są pewne tego, kto jest ojcem i pragną wyjaśnić sytuację w rodzinie i, na przykład, ostatecznie uwolnić się od podejrzeń męża lub pozbawić go ojcostwa.
• Bywają sytuacje zaskakujące?
– Tak. Jedna z kobiet stanowczo twierdziła , że wyniki naszych badań wykluczające ojcostwo jej męża w stosunku do najstarszego syna muszą być błędne, ponieważ nigdy nie zdradziła męża i dziecko jest na pewno jego. Zapytana, czy nie jest możliwe, że inny mężczyzna niż mąż odbył z nią stosunek, gdy była pod wpływem narkotyków, alkoholu albo kiedy utraciła świadomość z innych powodów, najpierw zaniemówiła, a potem stwierdziła, że musi całą sytuację jeszcze raz przemyśleć...
• Czy są matki, które nie znają ojca swojego dziecka?
– Około 25% kobiet w sprawach alimentacyjnych pozywa niewłaściwego mężczyznę na ojca dziecka. Jeśli badania wykażą, że nie jest on ojcem dziecka, może pozwać kolejnego, jednak stawia się wtedy w złej sytuacji. Często te kobiety wolą później grać rolę skrzywdzonych niż wskazać innego mężczyznę jako ojca swojego dziecka.
• Dlaczego mężczyznom tak bardzo zależy na tym, żeby mieć pewność ojcostwa?
– Większość mężczyzn ma tę pewność, ale są tacy, którzy czują się oszukani, zdradzeni. Chcą wiedzieć, czy dziecko które wychowują, na które płacą, jest rzeczywiście ich biologicznym dzieckiem. Czy przekazali mu swoje geny, a być może też przekażą majątek. Tu, w naszym zakładzie dokonuje się ostatni akt wielu rodzinnych dramatów.
Nieraz jest to szczęśliwe zakończenie. Niedawno przyszedł pan z córkami już pełnoletnimi. Uważał cały czas, że to nie jego dzieci. Po latach chciał ustalić czy popełnił błąd, może naprawić krzywdy, zrehabilitować się. Badania wykazały, że jest ojcem. Ale czy po latach więź z dorosłymi córkami będzie możliwa?

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO