czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Jeden wrócił do klatki już po godzinie. Nie spodobał się nowemu panu

Dodano: 10 kwietnia 2015, 14:59
Autor: Daniel Drob

Adopcja psa z miejskiego schroniska jest darmowa (Maciej Kaczanowski)
Adopcja psa z miejskiego schroniska jest darmowa (Maciej Kaczanowski)

Miesięcznie przybywa tu od 80 do 90 nowych mieszkańców. Mniej więcej tyle samo odnajduje nową rodzinę, choć czasami na bardzo krótko - wracają po tygodniu, po dwóch, jeden trafił z powrotem do klatki już po godzinie. Nie spodobał się nowemu panu

Artykuł premium
lub wykup pełny dostęp do portalu:
Prenumerata
30 dni
koszt: 10,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 30 dni
Prenumerata
90 dni
koszt: 25,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 90 dni
Prenumerata
180 dni
koszt: 40,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 180 dni
Prenumerata
360 dni
koszt: 70,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 360 dni
Gość
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 października 2015 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mnie podobnie potraktowali pracownicy lubelskiego schroniska Poza tym chyba nie wszyscy wiedzą, że aby wziąć psiaka trzeba przyjechać z odpowiednią klatką Nie miałam jej i też odjechałam z kwitkiem
Rozwiń
Gość
Gość (23 czerwca 2015 o 13:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja po błaganiach mojego dziecka postanowiłam też zaadoptować pieska ze schroniska. Weszłam na stronkę , obejrzałam fotki, i wspólnie wybraliśmy pieska. Pojechaliśmy do schroniska. I tu nagle !!!!!! zaczynają się problemy. Najpierw nie ma kto oprowadzić nas po schronisku aby zobaczyć małe pieski, w tym ten nasz wybrany ( nie mówiąc już o informacji o nich - przypominam iż piesek ma być przyzwyczajony do dzieci). Po 20-30 minutach pojawia się pan wolontariusz i pyta nas czy mamy już wypatrzonego pieska- Tak - odpowiadamy. Ale wolontariusz nie wie nic na temat naszego pupila. Czekamy na pracownika schroniska. I tak czekamy kolejne 20-30 minut mija. W końcu - zjawia się pani!!!! Pokazujemy wybranego pupila- chcemy pójść z nim na spacer-chcemy wiedzieć coś więcej na temat jego przeszłości - i... co? pani daje nam pieska na smyczy po czym idzie dowiedzieć się o historii naszego pupila. Mija kolejna godzina. Pupilek jest dość nieufny wobec nas, nie daje się pogłaskać i ciągle sika- co zrozumiałe- STRESS!!! i pojawia się pani - czujemy ulgę ----a potem wielkie rozczarowanie - okazuje się iż nasz pupilek nie nadaje się do adopcji!!!!!!! Co za ból i rozczarowanie mojego dziecka!!!! Pyta - mamo dlaczego nie możemy zabrać tego pieska do domu? Pani odpowiada-,, piesek nie jest przeznaczony do adopcji - przepraszamy ''........ I TAK DRODZY PAŃSTWO PO 3,5 GODZINACH WIZYTY W LUBELSKIM SCHRONISKU DLA ZWIERZĄT - ODJECHALIŚMY Z KWITKIEM, NIESMAKIEM I PŁACZEM MOJEGO DZIECKA.... Gratuluję pracownikom promocji schroniska i adopcji psiaków....!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!