poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Lubię wszystkie babeczki. Są fantastyczne. Chcę, żeby jak najlepiej gotowały swoim mężczyznom. Ich mężczyźni mają dość żywieniowych piramid i lekarskich ostrzeżeń przed cholesterolem. Jak chcą pierogów – to ze skwarkami. Jak mięsa – to z gęstym sosem na tłustej śmietanie – uważa Grzegorz, właściciel największego polskiego portalu kulinarnego „Mniam, mniam”.




Pochodzi z Warmii, ale po dziadkach korzenie ma kresowe. Na studia do Warszawy wziął z kresów wspomnienie babki ziemniaczanej, a z Warmii – ryb smażonych i pieczonych z grzybami. Tak naprawdę gotowania uczył się w akademiku.
– Zawsze lubiłem dziewczyny i stworzyliśmy taki układ, że one miały mieć prowiant, a ja czas, żeby im z tego coś ugotować. Nawet żonę poderwałem na pyszniutką zapiekankę serową – opowiada Grzegorz Ostrowski.
Dziś na internetowe strony Mniamowiczów i Miamowiczek, stworzone przez Grzegorza trzy lata, temu wchodzi po trzy tysiące kobiet dziennie. Czego tu szukają?
– Jedne zwykłych rad w rodzaju jak obrać cebulę. Inne dobrych, sprawdzonych przepisów, które na pewno wyjdą. Jeszcze inne duchowego wsparcia – mówi Ostrowski.
Jak odchudzić męża?
Sylwia zapytała Grzegorza, jak ma odchudzić męża. Swoje pytanie zamieściła na forum Mniamowiczów. Na pomoc ruszyły jej Mniamowiczki. Jedna z nich napisała tak:
„Po pierwsze nie zabieraj mu od razu wszystkiego, co lubi, bo będzie się zapychał hamburgerami jak tylko go spuścisz z oczu. Postaraj się raczej troszkę odchudzić to, co lubi, smaż na oliwie zamiast na oleju, a najlepiej mięsko grilluj, będzie mniej tłuste, a równie smaczne. Zamień wieprzowinę na drób i do każdego obiadu podawaj michę surówki. Najważniejsze, żeby nie chodził głodny, bo wtedy najłatwiej sięgnąć po chipsy. Niech je do woli, ale rzeczy przygotowane przez Ciebie, a do sałatki zawsze przemycisz odtłuszczony jogurt zamiast śmietany itp. No i jak najwięcej dobrych tłuszczów, czyli ryb, przepisami na łososia nas Grześ ostatnio uszczęśliwił...”
Zapiekanka leciutka jak piórko
„Ostatnio całkiem fajowa zapiekanka mi wyszła...” – napisała Mniamowiczka, której znudziło się mięso. Dalej napisała tak:
„Otworzyłam lodówkę, patrzę sobie, a tam marchewka, pietrucha, cukinia, pieczarki, papryka. No jeszcze parę rzeczy było, ale te akurat rzuciły się na mnie z wołaniem: zjedz mnie. Przecież nie dam się prosić. Wyjęłam i pokawałkowałam jak mi akurat się wydawało, że dobrze będzie, czyli pierwsze i drugie na bardzo grubej tarce przepuściłam, trzecie na takie paseczki pocięłam, czwarte w plasterki, a piąte w kosteczkę. Udusiłam na patelence na oleju kapce i dodałam na samym początku cebulkę, a na końcu przecier pomidorowy. Przyprawiłam solą, pieprzem, papryką, zielem angielskim, listkiem laurowym i odrobinką bazylii. Paczkę ryżowego makaronu typu niteczki ugotowałam. Zrobiłam ze szklaneczki mleka, łyżki czubatej mąki i łyżki masełka sos beszamelowy. Potem to układałam warstwami w naczyniu do zapiekania wysmarowanym olejem: makaron, sosik warzywny, makaron, sosik warzywny, makaron, a na wierzch sos beszamelowy. Przykryłam i wstawiłam do 200 stopni na 20 minut, potem odkryłam, posypałam startym serem żółtym i jeszcze chwilkę zapiekałam. A jeszcze chwilkę później wszystko zniknęło...”
Gotowanie to sztuka
Tak najpierw nazywał się portal kulinarny Grzegorza. Gdy go zakładał, nie zdawał sobie sprawy, że jego przepisy zdobędą tak dużą popularność. Dziś w ciągu miesiąca kulinarny portal ma po kilkaset tysięcy odwiedzin. Dlaczego?
– Moje przepisy są sprawdzone – mówi Grzegorz.
• Co to znaczy?
– W sobotę mówimy sobie z żoną, że zrobię dobry makaron, wymyślam jakiś nowy sos i robię. Jak smakuje rodzinie – to w poniedziałek przepis jest w internecie. Tam szybko go sprawdzają i jest kilkadziesiąt potwierdzeń, że wyszło. To największa satysfakcja.
• To co pan takiego podał, co chwyciło?
– Na przykład smalczyk, jakiego pan jeszcze nie jadł. A zimno jest, więc pasuje...
Smalec, co to go wszyscy nie tylko wzrokiem pożerają...
Smaczny jest ogromnie ten smalec i raz na jakiś czas można kromkę chleba z nim zjeść, gwarantuję, że na jednej się nie skończy.
• Proszę o przepis.
– Najpierw pół kilograma słoniny kroję na drobną kostkę, podobnie czynię z dwoma rodzajami kiełbasy: zwyczajną i jałowcową.
• Po ile tej kiełbasy?
– Po 25 deko wystarczy.
• Co dalej?
– Cebulę z czosnkiem siekam, jabłka kroję w kostkę tej samej wielkości co cebulę. Do dużego garnka wrzucam pokrojoną słoninę, dodaję kostkę smalcu. Jak słonina zacznie zamieniać się w skwarki, a nie jest jeszcze złota, dodaję cebulę. Trzymam na wolnym ogniu. To moment idealny, by dodać kiełbasę, boczek oraz jabłka. Czas na finisz – do smalcu dodaję czosnek i przyprawy: czubatą łyżkę majeranku, pół łyżki świeżo zmielonego pieprzu, pół łyżki soli i łyżkę ostrej, mielonej papryki. Uważajcie, żeby czosnek nie zbrązowiał, bo będzie gorzko. I z solą. Bo zawsze lepiej dosolić sobie na kromce. Smalec, co to go wszyscy nie tylko wzrokiem pożerają – gotowy. Nie powiem, mnie najbardziej smakuje gorący. Zanurzam w nim chleb i rozkoszuję się bogactwem smaku. Oczywiście, na zimno też jest przepyszny! A najlepszy jest na razowym chlebie z zimnym, kiszonym ogórkiem...
Ludzie mają dość żywieniowych piramid
Grzegorz Ostrowski najbardziej ceni polską kuchnię tradycyjną. W dawnych smakach i aromatach odnajduje upodobanie. Uważa, że przemija moda na światowe smaki.
• Nie uważa pan, że polska kuchnia jest zbyt ciężka i tłusta? Że nie pasuje do obecnych, „dietetycznych” czasów?
– Polacy mają dość żywieniowych piramid i gadania w kółko, że co tłuste to szkodliwe. Nasi dziadkowie i ojcowie jedli prosto i żyli zdrowo. Jak jest zima, to trzeba zjeść kawał karkówki z cebulą. Albo michę pierogów ze skwarkami. Na wiosnę należy dorzucić dużo sałatek. Latem do mięsa dobrać jak najwięcej warzyw. Próbować smaków. Może mniej jeść, więcej się ruszać i wszystko będzie dobrze...
Srzedajemy ludziom dobrą energię
Mówią Grzegorz Ostrowski, Marek Zakrzewski i Marcin Poćwiartowski, którzy zajmują się portalem i Mniamowiczami.
– Kocham wszystkie babeczki, chcę żeby jak najlepiej gotowały swoim mężczyznom. Żeby gotowanie sprawiało im radość. Wie pan na czym polega nasz sukces? Po prostu sprzedajemy ludziom dobrą energię – mówi Grzegorz.
– Daje dobre, sprawdzone przepisy. Kobiety go uwielbiają. Pisze smakowicie. W jego przepisach jest uśmiech. Osiemdziesiąt procent Mniamowiczów to kobiety. W większości mają od 35 do 45 lat. Połowa ma wykształcenie wyższe, połowa średnie. Łączy ich jedno: Chcą coraz lepiej i coraz przyjemniej gotować. Grzegorz jest ich mistrzem – dodaje Marek Zakrzewski, który wraz z Grzegorzem i Marcinem Poćwiartowskim zajmują się portalem i Mniamowiczami.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!