niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Magazyn

Jerzy Rogalski o dzieciństwie, szkole filmowej, "07 zgłoś się" i pracy w Teatrze Osterwy

Dodano: 10 marca 2017, 20:44

Rozmowa z Jerzym Rogalskim.

• Rocznik?

- 1948. 11 kwiecień 1948.

• Miejsce urodzenia?

- Oleśnica koło Wrocławia.

• Korzenie rodzinne?

- Pomiędzy Piotrkowem Trybunalskim a Koluszkami, przy trasie Warszawa-Wiedeń jest Moszczenica. To są moje rodzinne strony, tam żyła szlachta herbu Rogala. W 1940 roku Niemcy aresztowali moich rodziców i osadzili w obozach. Udawali małżeństwo, wciąż uciekali, we dwójkę. Po sześciu ucieczkach mamę wywieźli do obozu w Radogoszczy koło Łodzi. Potem znów ich połączyli i wywieźli koło Bierutowa na roboty u Niemca. Gospodarz cenił tatę, po wojnie dostali konia, wóz, jakiś płat słoniny, wrócili do Moszczenicy.

• Swoje przeszli.

- Ciężko było im się odnaleźć, wrócili do Bierutowa, tam pracowali i mieszkali. Tam się urodziłem ja i moje dwie siostry. Kiedy miałem 3 lata, wrócili do Moszczenicy, zamieszkali w domu mojego dziadka. Dom był piętrowy, z podwyższonym poddaszem, przez środek biegła sień, na dole i na górze były cztery mieszkania pokój z kuchnią. Z gospodarstwem, stodołą, świnkami, owcami i królikami. Tam się urodziły jeszcze bliźniaki. Na rok wyjechaliśmy do Skierniewic, gdzie urodziła się jeszcze jedna moja siostra. Po roku wróciliśmy do Moszczenicy, gdzie mieszkaliśmy do mojej 10 klasy licealnej. Potem dostaliśmy większe mieszkanie przyzakładowe.

• Było was sześcioro. Kto rządził?

- Wszyscy za jednego, jeden za wszystkich. Ojciec był ostatnim punktem odniesienia. Rządziła mama. Ojciec zrobił jej dyscyplinę. Na kij od szczotki nabił 6 rzemieni. Wisiała przy drzwiach. Jak któreś przeskrobało, każdy wypinał dupę i każdy dostał swoją porcję. Telewizji nie było, telefonów nie było, był kościół, szkoła, boisko, dom kultury z kinem. Jak przyjeżdżałem do dziadka po studiach pytał: Co tam w świecie słychać? Kiedy wysłałem babci telegram, że będę w telewizji, obejrzała. Jak przyjechałem spytała: Wnusiu, a jak ja cię tam widziałam w tym telewizorze, to ty mnie też widziałeś? Tak babciu, widziałem, siedziałaś na stołku koło wuja Stefana i śmiałaś się do mnie. Nie pamiętasz? Po tygodniu tak chodzi i myśli, mówi: Oszukałeś mnie chyba. Widziałem! Zaraz, u Kazimierczaków telewizor, u Rudników, na świetlicy, u Karbowiaków. I ty wszystkich widziałeś? To były takie czasy... Czytaliśmy książki. Mieliśmy kontakt z przyrodą. Był las niedaleko, była rzeka, można było popływać, rybki łowić, tamy budować. Łąki, pola. Jak wychodziłem z domu, nie było mnie cały dzień. Wieczorem padałem. Mama wstawał do obrządku o 4 rano, wtedy odrabiałem lekcje.

Artykuł premium
lub wykup pełny dostęp do portalu:
Prenumerata
30 dni
koszt: 10,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 30 dni
Prenumerata
90 dni
koszt: 25,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 90 dni
Prenumerata
180 dni
koszt: 40,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 180 dni
Prenumerata
360 dni
koszt: 70,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 360 dni
Czytaj więcej o: teatr osterwy teatr Jerzy Rogalski
Użytkownik niezarejestrowany
abc
Użytkownik niezarejestrowany
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 marca 2017 o 06:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak mam odblokować ten artykuł jak mieszkam w Kanadzie? Jestem rodowitą Lublinianką i chętnie bym go przeczytała a tu jakaś blokada.
Rozwiń
abc
abc (11 marca 2017 o 22:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Loża 44 - Pikuś i reszta. "- Zgłupieć idzie. - Nie znam żadnego Zgłupcia" :)
Rozwiń
Gość
Gość (11 marca 2017 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanuję te czasy - łomot w domu to była normalka. A uchowaj Boże żeby się dowiedzieli, że w szkole oberwałem od nauczyciela. Na pewno była poprawka.
Rozwiń
rówieśnik
rówieśnik (11 marca 2017 o 08:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Jerzy,o szachach nie zapominaj.Szkoda że na Czechowie (Os.Moniuszki) tak naprawdę nie ma gdzie zagrać.
Rozwiń
Gość
Gość (11 marca 2017 o 05:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Grzyb po ile pomidory w Pańskim sklepie?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!