Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

23 grudnia 2009 r.
16:18
Edytuj ten wpis

Joanna Mucha: Nie wchodzę w gry polityczne. Po prostu robię swoje

0 20 A A

Nie będzie cię w domu 10 dni w miesiącu? "So what?” – jak powiedziała kiedyś jedna z gwiazd. Uważasz, że twój dom się przez to przewróci? A gdyby twojego męża nie było 10 dni, to by się przewrócił? Musimy mówić kobietom: Startuj do Sejmu, do samorządu. Uda ci się! I jeszcze: Masz takie same prawa, jak twój mąż. A on ma takie same obowiązki, jak ty

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Rozmowa z dr Joanną Muchą, posłanką Platformy Obywatelskiej

• Kto w pani rodzinie przygotowuje święta?

– Co roku jest inaczej. Albo zostajemy w domu i wtedy to ja się wszystkim zajmuję, albo wyjeżdżamy do Płońska, skąd oboje z mężem pochodzimy. Tam święta przygotowują moja mama i teściowa. A my biegamy od jednej rodziny do drugiej.

• Pani woli być gościem, czy gospodarzem na wigilii?

– Chyba jednak wolę przygotowywać święta u siebie w domu. To dobry moment, żeby pobyć razem, z rodziną.

• A mężczyźni pani pomagają?

– Mężczyźni zaczęli mi pomagać. Szczególnie młodszy syn, Krzyś, lubi siedzieć ze mną w kuchni, gdy coś pichcę. A jak już przyjdzie, to włącza się w różne kulinarne działania. Ostatnio zauważyłam, że mój starszy syn, Stasio, też zaczął się interesować kuchnią. Właściwie nie chodzi w tym wszystkim o jedzenie, ale o to, żeby pogadać. Więc ci moi mężczyźni przychodzą do kuchni, żeby ze mną porozmawiać.

• Może za panią tęsknią, bo rzadziej bywa pani w domu?

– Na pewno. Ale my po prostu bardzo lubimy ze sobą rozmawiać. Mamy kilka dyżurnych tematów. Ostatnio takim tematem są gimnazjalne lekcje religii. Staś jest dociekliwy; ma różne spostrzeżenia, wątpliwości, wszystko analizuje. I potem przychodzi do mnie ze swoimi przemyśleniami. To są fajne rozmowy, bez tabu.

• O czym rozmawiacie?

– Poruszamy różne tematy związane ze światopoglądem, np. kwestie homoseksualizmu, feminizmu czy – jak ostatnio – krzyży w szkołach. Staś ma silną potrzebę wypracowania swojego własnego zdania na te tematy. Nie przyjmuje z góry narzuconych punktów widzenia.

• Pani ma też niepokorną naturę i nie godzi się na z góry ustalony porządek. Stanowczo opowiada się pani choćby za parytetem kobiet na listach wyborczych. A to nie jest powszechna opinia, nawet wśród pani partyjnych koleżanek.

– Jako ekonomistka jestem wielką zwolenniczką konkurencji. A jednym z warunków konkurencji są równe szanse na starcie. W polityce, niestety, tych równych szans kobiety i mężczyźni nie mają. Na starcie mamy dużo słabszą pozycję.

• Dlaczego?

– Powodów jest kilka. Zacznę od tych, które związane są ze sposobem organizacji życia politycznego w Polsce. Co jest premiowane w polityce? Obecność na spotkaniach partyjnych, często wyjazdowych. A w naszym modelu funkcjonowania życia rodzinnego kobieta nie jest w stanie poświęcić dwóch, trzech wieczorów w tygodniu na takie spotkania.

• Mówimy o kobietach, które pracują, mają rodzinę...

– ...i męża, który niezbyt przychylnie patrzy na ich dodatkowe zajęcia. To klasyczna sytuacja. Sama przez to przechodziłam, gdy w 1998 roku zapisałam się do swojej pierwszej partii. Miałam wtedy dwuletniego synka i męża, który krzywym okiem patrzył na moje wyjścia z domu. Ale nie to jest najgorsze. Problem w tym, że kobiety chodząc na spotkania partyjne mają poczucie kompletnej bezwartościowości poświęconego im czasu! Mężczyźni potrafią siedzieć przez długie godziny i mówić o niczym. Bo nie mają alternatywy – mogliby to popołudnie spędzić ewentualnie z kumplami na piwie albo – w najlepszym razie – przed telewizorem. Kobieta przelicza ten czas na to, co zrobiłaby w domu albo przy dzieciach. Z drugiej strony polityka nie premiuje działalności społecznej. Nieważne, że kobieta pomaga dzieciom ze swojego osiedla odrabiać lekcje, organizuje zbiórki pieniędzy dla chorych czy ubogich. Najważniejsze, żeby odbębniła obecność na spotkaniu. Inaczej nie liczy się w partii.

• Z tego co pani mówi wynika, że w polityce liczą się powierzchowne działania.

– Ale taka właśnie jest prawda. Mężczyźni świetnie się w tym czują, a kobiety nie, dlatego często wychodzą z polityki, zanim na dobre do niej wejdą.

• A dlaczego te spotkania są tak ważne?

– Dlatego, że na podstawie decyzji, które tam zapadają, ustalane są potem listy wyborcze. Ten mechanizm powoduje, że kobiety wyskakują z partyjnej karuzeli, a mężczyźni kręcą się na niej dalej. Co najwyżej zmieniają się między sobą miejscami na listach wyborczych.

• To jak pani znalazła się na liście do Sejmu?

– Po pierwsze, byłam bardzo mocno zdeterminowana i wywalczyłam sobie w domu prawo do własnej oceny tego, czy czas spędzany poza domem jest dobrze, czy źle zainwestowany. To bardzo ważne. Po drugie, od 2003 roku – od kiedy jestem w PO – zawsze walczyłam o to, żeby dostawać konkretne zadania. W 2003 roku była to weryfikacja kół PO w Lublinie, w 2004 roku robiłam finansowanie kampanii do parlamentu europejskiego, w 2005 finansowanie do naszego parlamentu, a w 2006 roku byłam pełnomocnikiem wyborczym. Nie dostałam tych zadań na tacy, musiałam o nie zawalczyć.

• To był pani pomysł na to, by zostać zauważoną; zapracować sobie na miejsce na liście wyborczej?

– Nie, to nie był jakiś plan. Gdyby mnie pani zapytała w 2004 roku, czy chciałabym wejść do Sejmu, to pewnie bym się roześmiała. Ja po prostu chciałam działać w polityce. Ale intrygi polityczne, te wspomniane już spotkania – to nie było dla mnie, w tym się nie sprawdzałam. Chciałam robić coś konkretnego, w czym jestem dobra i co sprawia mi satysfakcję. Szukałam sobie pracy do wykonania, a że się do niej przykładałam, zostało to zauważone. W 2005 roku, gdy obsługiwałam wybory, pracowałam dla 60 najważniejszych osób w Platformie, przestałam być anonimowa.

• To pomogło przy wyborach w 2007 roku?

– W 2007 roku, gdy trzeba było stworzyć naszą listę wyborczą, pomogło mi to, że jestem kobietą. Przyszło zarządzenie z góry, że w pierwszej trójce na liście wyborczej ma być kobieta. Nie byłam w pierwszej trójce, byłam na 4 miejscu. Gdyby nie to, że jestem kobietą, dostałabym 6 lub 7 miejsce na liście.

• Jak zapracowała sobie pani na partnerskie traktowanie przez kolegów posłów?

– Cały czas muszę jeszcze pracować! To nie jest tak, że wchodząc do Sejmu stałam się automatycznie partnerem dla mężczyzn. Ale na pewno jest lepiej niż wtedy, gdy zaczynałam swoją aktywność w polityce.

• Jak te początki wyglądały?

– Przyszła jakaś młoda dziewczyna, która miała dużo energii, była dość dobrze zorganizowana... Przydawałam się. Byłam takim trochę pomocnikiem, czasem kimś, kim można się wysłużyć. Na pewno nie partnerem.

• Bolało?

– Nie, ponieważ znałam swoje miejsce w tamtym czasie. Wychodziłam z założenia, że trzeba robić swoje i nie zwracać uwagi na to, czy ktoś patrzy na mnie z wdzięcznością, czy krzywo. Nie przejmowałam się tym. Dziś zmieniła się moja pozycja w Platformie, ale moi koledzy – ci, którzy podejmują istotne decyzje polityczne – nie mają szczególnej chęci, żeby mnie angażować w te najważniejsze działania życia politycznego. Tak to już chyba zostanie. Ja jestem skupiona na merytorycznych zadaniach, więc cała ta gra polityczna nie bardzo mnie interesuje.

• W jednym z ostatnich wywiadów napomknęła pani, że któryś z posłów zaczepił kiedyś panią zwracając się do pani "kotku”. Wywiad był długi i dotyczył m.in. parytetu, ale wszyscy podchwycili to jedno zdanie.

– Dziś myślę, że było ono niepotrzebne. Zrobił się wokół niego szum i nieco sensacyjny klimat. Nie miałam pojęcia, że tak się to skończy. Ale z drugiej strony odebrałam wiele pozytywnych sygnałów w rodzaju: "Bardzo dobrze, że ktoś w końcu głośno o tym powiedział”. Więc jeśli taki był odbiór, to nie mam czego żałować.

• Sądzi pani, że przy najbliższych wyborach będzie wystarczająco dużo chętnych kobiet do Sejmu? Czy trzeba będzie robić łapankę, żeby spełnić zasadę parytetu?

– W pierwszych wyborach, gdy parytet zafunkcjonuje, to rzeczywiście może być łapanka. Ale każde następne wybory będą już lepsze. Kobiety nabiorą odwagi, te pierwsze pociągną za sobą kolejne. Powstanie efekt śniegowej kuli, która będzie nabierała rozpędu. Ale jeśli będziemy kobietom powtarzać, że mąż im na pewno nie pozwoli zaangażować się w politykę, dzieci na tym stracą, to jaką im stwarzamy motywację, by spróbowały?

• To co im mamy mówić?

– Nie będzie cię w domu 10 dni w miesiącu? "So what?” – jak powiedziała kiedyś jedna z gwiazd. Dokładnie tak. – Co z tego? Uważasz, że twój dom się przez to przewróci? A gdyby twojego męża nie było 10 dni, to by się przewrócił? Musimy mówić kobietom: Startuj do Sejmu, do samorządu. Uda ci się! I jeszcze: Masz takie same prawa, jak twój mąż. A twój mąż ma takie same obowiązki, jak ty.

• Mąż nie ma problemu z tym, że osiągnęła pani sukces, jest pani znana?

– To mój mąż jest prawdziwym człowiekiem sukcesu, dlatego nie ma z mojego powodu żadnych kompleksów. Mamy inne poglądy polityczne, bywa, że naszym rozmowom na ten temat towarzyszy silne napięcie. Ale gdy powstał pomysł, żebym startowała do Sejmu, powiedział, że mnie poprze i na mnie zagłosuje – mimo że różnimy się poglądami. On uważa, że tacy ludzie jak ja powinni działać w polityce. I naprawdę ceni moją pracę.

• Byłoby pani trudniej bez tego wsparcia?

– Ja bym tego nawet nie nazwała wsparciem. Jesteśmy dwoma twardymi charakterami, sami dajemy sobie radę w trudnych sytuacjach. Ale jego akceptacja, a nawet poczucie, że w jakiś sposób mu imponuję tym, co robię – tak samo, jak on mi imponuje tym, co robi – to jest niezwykle cenne. Myślę, że tworzymy bardzo partnerski związek.

• Została pani przy swoim nazwisku panieńskim. To wygląda jak manifest niezależności.

– Teraz sobie myślę: dzięki Bogu! Bo moje dzieci nie miałyby spokoju w szkole. A skąd taka decyzja? Mam charakterystyczne nazwisko, znajomi mówili do mnie zawsze "mucha”, "muszka” i to jest jakby moje drugie imię. Ale chodzi też o coś innego, ważniejszego. Nie zgadzam się z tym, że życie kobiety ma być podzielone na dwie tożsamości: przed i po ślubie. Urodziłam się, otrzymałam imię, nazwisko i to jest moja życiowa baza. Nie widzę powodu, dla którego miałabym to zmieniać.

• Mąż nie protestował?

– Śmiał się ze mnie. Mówił: "Żebyś ty się przynajmniej jakoś normalnie nazywała. Ale Mucha?!”. Rodzina się dziwiła, ale oni są przyzwyczajeni do moich fanaberii i wiedzieli, że żadne protesty nie mają sensu. Natomiast sprawą, która wzbudziła dużo większy opór społeczny było nadanie dzieciom nazwiska męża, a nie mojego lub podwójnego. To wzbudziło ogromne emocje. A ja uważam, że to w porządku: ja noszę nazwisko mojego ojca i moje dzieci też noszą nazwisko swojego ojca.

• Pani asystent jest mężczyzną. W czym kobiety były od niego gorsze?

– Miałam dwoje asystentów, ale Ania przeszła do pani poseł Leny Kolarskiej-Bobińskiej. Kwestia płci nie miała żadnego znaczenia przy ich wyborze. Każde z nich jest świetne w swojej pracy. Choć każde w inny sposób.

• Zna pani kobiety, które już w tej chwili widziałaby pani w polityce?

– Byłoby ich kilka, ale wcale nie więcej niż mężczyzn. Pierwsza kobieta, o której pomyślałam mieszka na wsi, ma czworo własnych dzieci, a dla dzieciaków z okolicznych domów organizuje u siebie lekcje, właściwie edukację z prawdziwego zdarzenia. Robi fantastyczne rzeczy w swoim otoczeniu i dla tego otoczenia. Ona prawdopodobnie nigdy by się w polityce nie chciała znaleźć, bo wybrała zupełnie inny model działania. Ale właśnie takie kobiety – z pomysłami, zaangażowane w to, co robią – dużo dobrego mogłyby w polityce zdziałać.

• Większa liczba kobiet w Sejmie zmieni coś w życiu zwykłej polskiej kobiety?

– Kongreswoman Marcy Kaptur opowiedziała mi kiedyś, jak dostała do poprawy program zmiany żywienia amerykańskich otyłych dzieci. Okazało się, że nad tym programem pracowali do tej pory wyłącznie mężczyźni, którzy kompletnie nie mieli pojęcia o przygotowaniu posiłków dla dzieci. Dopiero ona, kobieta, tak mogła zmienić ten program, by zaczął przynosić korzyści zdrowotne. I tak jest z wieloma kwestiami związanymi z kobietami w Polsce. Decydują o nich mężczyźni, choć nie mają o nich pojęcia.

• Jakie to kwestie?

– Mężczyźni decydują o czasie pracy kobiet, które dopiero co urodziły dziecko, nie wiedząc, jak wygląda dzień młodej matki. Uważam, że takimi tematami, jak opieka nad dziećmi, osobami starszymi, niepełnosprawnymi, płodność kobiet, edukacja dzieci i wiele innych, powinny zajmować się kobiety. Choćby dlatego, że wiele z tych kwestii dotyczy nas osobiście. I mamy w sobie znaczniej więcej empatii niż mężczyźni.

• Ale w naszym parlamencie są przecież kobiety.

– Które, niestety, często zapominają o tym, że są kobietami. Kiedy rozmawiamy o parytetach, to mówią: mnie one nie były potrzebne, to po co je tworzyć? Zapominają o tym, jaką musiały przejść drogę, by dostać się do polityki. Kobiety w Sejmie są na pewno bardziej spokojne od mężczyzn. Nie mają takiego pędu do rywalizacji jak mężczyźni. Mężczyźni nastawieni są na walkę, ścieranie się, lubują się w tworzeniu sytuacji konfrontacyjnych z przeciwnikami politycznymi. Kobiety są raczej skłonne iść na kompromis. Są też lepiej przygotowane merytorycznie. Sito partyjne działa tak, że jeśli któraś z nas się przez nie przeciśnie, to musi być lepiej przygotowana. Henryka Bochniarz powiedziała kiedyś: kobieta w Polsce, żeby zrobić karierę, musi być dwa razy lepsza od mężczyzn. I to jest prawda.

• Pani od zawsze chciała działać w polityce?

– Tak, ale wyobrażałam sobie siebie w tzw. back office, czyli w zapleczu eksperckim. Nigdy na tzw. świeczniku. W tym kierunku zmierzał zresztą mój rozwój naukowy; chciałam świadczyć usługi związane z moją wiedzą.

• W biznesie też mogłaby pani świadczyć usługi. I sporo na tym zarabiać.

– Zarabianie pieniędzy nie było dla mnie nigdy największą motywacją. Chciałam pracować dla ludzi. To daje spełnienie, satysfakcję. Pod warunkiem, że wyjdziemy poza mechanizm: robię to, żeby sobie albo komuś coś udowodnić, zrobić na kimś wrażenie, pokazać się.

• Co pani dało do tej pory największą satysfakcję w pani pracy poselskiej?

– Chyba akcja "Laurka”. Wymyśliłam i namówiłam koleżanki z całej Polski, by dzieci z klas 1–3 narysowały na Dzień Matki plakat dla mamy ze słowami "Bądź zdrowa, mamo. Zbadaj się”. Skala tej akcji była ogromna, wzięło w niej udział 100 tys. dzieci z całego kraju! Wcześniej te dzieci miały lekcję, na której mówiliśmy, że badać musimy się nie tylko wtedy, gdy jesteśmy chorzy, ale żeby zapobiegać chorobom. One już będą miały tę świadomość. I przyjdą z nią do domu, do swoich rodzin. Jestem bardzo dumna z tej akcji.

• A pani synowie są z dumni z mamy polityka?

– Stasiowi chyba sprawia satysfakcję, gdy widzi moje zdjęcie w gazecie. Z drugiej strony ma potrzebę rozmawiania ze mną o mojej pracy, drążenia różnych politycznych tematów. Krzyś natomiast denerwuje się każdym moim występem publicznym, jakby się bał, że mama zaraz powie coś głupiego.

• Pani polityczny idol?

– Pewnie głupio wyjdzie, jeśli powiem, że premier Donald Tusk, ale tak właśnie jest. To człowiek, który łamie utarte konwencje w polityce; zerojedynkową próbę sił, rywalizowania. Łamie utarte schematy działania i tworzy nowe. Ja takich złamanych schematów zawsze poszukiwałam w życiu zawodowym.

• Kobieta premier, czy kobieta prezydent? Co by pani wolała dla Polski?

– Wolałabym kobietę premiera. Dlatego, że to byłaby bardzo merytoryczna praca. Konkret. Kobieta prezydent miałaby funkcję reprezentacyjną, która w kontaktach zewnętrznych mogłaby być obarczona jakimiś stereotypami myślenia. Ale zarówno do jednego, jak i drugiego fotela kobiety i mężczyźni nadają się tak samo. To kwestia przełamania schematów, które w nas tkwią.

• Pani ambicje polityczne?

– W życiu jest tak, że wyznaczamy sobie jakieś cele, ale zanim je osiągniemy, okazuje się, że już musimy się przekierować na coś innego. Najważniejsza jest więc umiejętność zadania sobie codziennie na nowo pytania: Po co tu jestem, co tu robię? Dlatego nie myślę o celach ani o ambicjach. Myślę o zadaniach, o tym, co tutaj i teraz mogę zrobić. A co przyniesie jutro, to tylko kwestia tego, jak się dzisiaj wywiążę ze swojego zadania. Ja po prostu codziennie robię swoje.

Komentarze 20

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
~Ania~ / 26 czerwca 2010 o 20:47
Gość napisał:
Joanna Mucha POSŁANKA PO pochodzi z wioski o nazwie Chłopków ciekawe dlaczego nie przyznaje się do rodzinnych stron tylko podaje Plońsk, pozdrawiam ją mieszkanka Chlopkowa.



Skąd by nie była jest piękna i z klasą .Reprezentuje lubelszczyznę . Cieszę się , że jest posłanką - najładniejszą kobietą w sejmie.Trzymam za Panią Pani Poseł. Niech Pani robi swoje i tal trzymać .Pozdrawiam .
Avatar
Gość / 26 czerwca 2010 o 19:16
Joanna Mucha POSŁANKA PO pochodzi z wioski o nazwie Chłopków ciekawe dlaczego nie przyznaje się do rodzinnych stron tylko podaje Plońsk, pozdrawiam ją mieszkanka Chlopkowa.
Avatar
Wieśniak / 29 grudnia 2009 o 03:43
MIZERNA, CICHA POSLANKA LICHA. NAJLEPIEJ ROBIĆ SWOJE A SPRAWY REGIONU I WYBORCÓW NIECH LEŻĄ ODŁOGIEM. I ZNÓW ZA ROK...WYBORY, ZA ROK CAŁY. JUŻ NIEDŁUGO CO RAZ BLIŻEJ, ZA ROK CAŁY.
Avatar
~Ania~ / 28 grudnia 2009 o 22:36
Piękna kobieta .Jestem dumna , że z naszego województwa najładniejsza posłanka.
Tak, niech Pani poseł robi swoje . Jest pani kobieta z klasą i tylko zazdrośnik może pani nie lubić.
Ja na pania patrzę z przyjemnością Więcej takich kobiet w sejmie .Powodzenia.
Avatar
Sieczkobrzęk / 27 grudnia 2009 o 14:20
kobieta napisał:
Popieram Panią w 100% i jestem z Pani dumna, kobietom potrzeba jak najwięcej kobiet w polityce, kobiet myślących i nie poddających się wpływom.
Nieodpowiada mi to że mężczyźni decydują o sprawach kobiet czy to o ich macieżyństwie czy w sprawie ich ciała i zdrowia. Szczególnie jednak nie podoba mi się to że kobiety same gotują sobie ten los głosując na mężczyzn "bo przystojny" "bo mąż tak glosuje". Trzymam za Panią kciuki, bo czas najwyższyzmienić obraz kobiety nie tylko w polityce ale i na codzień gdzie kobieta jest odrębną osobą tylko do urodzenia dziecka, potem staje się tylko mamą na kolejne kilka, kilkanaście lat, bez praw tylko z obowiązkami. Najgorsze że wiele matek, teściowych podtrzymuje ten stereotyp, przez co nie jedna inteligentna kobieta zamknięta w czterech ścianach traci swoją osobowość i pewność siebie. Pozdrawiam

Szanowna "Kobieto" przez duże K. Kto Pani broni być czy zostać politykiem w spódnicy. Tylko to jest obowiązek służenia wyborcom a nie mizdrzeniem się w mediach i zmienianiem fryzury. Czy od 20 lat nie macie Panie wsystkiego a nawet więcej niż wcześniej? Nie wiem czego robicie z siebie niewolnice Izaury. W wolnym kraju lepiej być sobą niż wyboksowanym narzędziem w łapskach cwaniaka dobrodzieja przez małe d jak d......

Szanowna "Kobieto" przez duże K. Kto Pani broni być czy zostać politykiem w spódnicy. Tylko to jest obowiązek służenia wyborcom a nie mizdrzeniem się w mediach i zmienianiem fryzury. Czy od 20 lat nie macie Panie wsystkiego a nawet więcej niż wcześniej? Nie wiem czego robicie z siebie niewolnice Izaury. W wolnym kraju lepiej być sobą niż wyboksowanym narzędziem w łapskach cwaniaka dobrodzieja przez małe d jak d...... rozwiń
Avatar
kobieta / 27 grudnia 2009 o 10:33
Popieram Panią w 100% i jestem z Pani dumna, kobietom potrzeba jak najwięcej kobiet w polityce, kobiet myślących i nie poddających się wpływom.
Nieodpowiada mi to że mężczyźni decydują o sprawach kobiet czy to o ich macieżyństwie czy w sprawie ich ciała i zdrowia. Szczególnie jednak nie podoba mi się to że kobiety same gotują sobie ten los głosując na mężczyzn "bo przystojny" "bo mąż tak glosuje". Trzymam za Panią kciuki, bo czas najwyższyzmienić obraz kobiety nie tylko w polityce ale i na codzień gdzie kobieta jest odrębną osobą tylko do urodzenia dziecka, potem staje się tylko mamą na kolejne kilka, kilkanaście lat, bez praw tylko z obowiązkami. Najgorsze że wiele matek, teściowych podtrzymuje ten stereotyp, przez co nie jedna inteligentna kobieta zamknięta w czterech ścianach traci swoją osobowość i pewność siebie. Pozdrawiam
Popieram Panią w 100% i jestem z Pani dumna, kobietom potrzeba jak najwięcej kobiet w polityce, kobiet myślących i nie poddających się wpływom.
Nieodpowiada mi to że mężczyźni decydują o sprawach kobiet czy to o ich macieżyństwie czy w sprawie ich ciała i zdrowia. Szczególnie jednak nie podoba mi się to że kobiety same gotują sobie ten los głosując na mężczyzn "bo przystojny" "bo mąż tak glosuje". Trzymam za Panią kciuki, bo czas najwyższyzmienić obraz kobiety nie tylko w polityce ale i na codzień gdzie kobieta jest... rozwiń
Avatar
musze odpowiedzieć / 27 grudnia 2009 o 07:21
[size=4]robisz swoje toznaczy CO[/size]
Avatar
Sieczkobrzęk / 27 grudnia 2009 o 02:22
Gość napisał:
A dla mnie ona jest ok i fajnie gada

Słowo polityka z greckiego oznacza dokonanie wyboru. Za komuny to słowo miało 2 znaczenia: dla PZPR-wca możliwość rzundzenia i było okazją do robienia kariery i dobrego życia a dla przeciętnego człowieka kłopoty. Często kończące się więzieniem. Było taka gadka: " można kraść a władza (made in CCCP ) przymknie oko ale nie zajmować się polityką. W t.zw. "wolnej Polsce" gdzie nasi wybrańcy ( albo niektórzy lub niektóre "wyboksowane " ) zamiast politykować t.zn wybierać dobre decyzje dla swoich wyborców mizdrzą się tylko w mediach i to Im uchodzi. Przydałaby się Im podstawowa edukacja w tym zakresie. Czy zrobić coś dobrego dla wyborców swego regionu czy czekać na nowe wybory i pod sztandarami jedynej i słusznej partii mamić dalej najbliższe otoczenie. Hasła wyborcze nic nie kosztują i tak można póżniej dać 100 powodów dlaczego nie zostały zrealizowane. Przecież taka Pani Lena z warszafki nic dla regionu Lubelskiego nie zrobi ale co miesiąc bierze grubą forsę kosztem jednego z młodych ludzi z Lublina i okolic, który mógł godnie i tanio nas reprezentować.

Słowo polityka z greckiego oznacza dokonanie wyboru. Za komuny to słowo miało 2 znaczenia: dla PZPR-wca możliwość rzundzenia i było okazją do robienia kariery i dobrego życia a dla przeciętnego człowieka kłopoty. Często kończące się więzieniem. Było taka gadka: " można kraść a władza (made in CCCP ) przymknie oko ale nie zajmować się polityką. W t.zw. "wolnej Polsce" gdzie nasi wybrańcy ( albo niektórzy lub niektóre "wyboksowane " ) zamiast politykować t.zn wybierać dobre decyzje dla swoich wybor... rozwiń
Avatar
bzyk / 26 grudnia 2009 o 15:04
Robić swoje czyli co???? Chyba nic
Avatar
mas / 26 grudnia 2009 o 11:57
fajna d*** do seksu się nadaje a nie do polityki
Avatar
~Ania~ / 26 czerwca 2010 o 20:47
Gość napisał:
Joanna Mucha POSŁANKA PO pochodzi z wioski o nazwie Chłopków ciekawe dlaczego nie przyznaje się do rodzinnych stron tylko podaje Plońsk, pozdrawiam ją mieszkanka Chlopkowa.



Skąd by nie była jest piękna i z klasą .Reprezentuje lubelszczyznę . Cieszę się , że jest posłanką - najładniejszą kobietą w sejmie.Trzymam za Panią Pani Poseł. Niech Pani robi swoje i tal trzymać .Pozdrawiam .
Avatar
Gość / 26 czerwca 2010 o 19:16
Joanna Mucha POSŁANKA PO pochodzi z wioski o nazwie Chłopków ciekawe dlaczego nie przyznaje się do rodzinnych stron tylko podaje Plońsk, pozdrawiam ją mieszkanka Chlopkowa.
Avatar
Wieśniak / 29 grudnia 2009 o 03:43
MIZERNA, CICHA POSLANKA LICHA. NAJLEPIEJ ROBIĆ SWOJE A SPRAWY REGIONU I WYBORCÓW NIECH LEŻĄ ODŁOGIEM. I ZNÓW ZA ROK...WYBORY, ZA ROK CAŁY. JUŻ NIEDŁUGO CO RAZ BLIŻEJ, ZA ROK CAŁY.
Avatar
~Ania~ / 28 grudnia 2009 o 22:36
Piękna kobieta .Jestem dumna , że z naszego województwa najładniejsza posłanka.
Tak, niech Pani poseł robi swoje . Jest pani kobieta z klasą i tylko zazdrośnik może pani nie lubić.
Ja na pania patrzę z przyjemnością Więcej takich kobiet w sejmie .Powodzenia.
Avatar
Sieczkobrzęk / 27 grudnia 2009 o 14:20
kobieta napisał:
Popieram Panią w 100% i jestem z Pani dumna, kobietom potrzeba jak najwięcej kobiet w polityce, kobiet myślących i nie poddających się wpływom.
Nieodpowiada mi to że mężczyźni decydują o sprawach kobiet czy to o ich macieżyństwie czy w sprawie ich ciała i zdrowia. Szczególnie jednak nie podoba mi się to że kobiety same gotują sobie ten los głosując na mężczyzn "bo przystojny" "bo mąż tak glosuje". Trzymam za Panią kciuki, bo czas najwyższyzmienić obraz kobiety nie tylko w polityce ale i na codzień gdzie kobieta jest odrębną osobą tylko do urodzenia dziecka, potem staje się tylko mamą na kolejne kilka, kilkanaście lat, bez praw tylko z obowiązkami. Najgorsze że wiele matek, teściowych podtrzymuje ten stereotyp, przez co nie jedna inteligentna kobieta zamknięta w czterech ścianach traci swoją osobowość i pewność siebie. Pozdrawiam

Szanowna "Kobieto" przez duże K. Kto Pani broni być czy zostać politykiem w spódnicy. Tylko to jest obowiązek służenia wyborcom a nie mizdrzeniem się w mediach i zmienianiem fryzury. Czy od 20 lat nie macie Panie wsystkiego a nawet więcej niż wcześniej? Nie wiem czego robicie z siebie niewolnice Izaury. W wolnym kraju lepiej być sobą niż wyboksowanym narzędziem w łapskach cwaniaka dobrodzieja przez małe d jak d......

Szanowna "Kobieto" przez duże K. Kto Pani broni być czy zostać politykiem w spódnicy. Tylko to jest obowiązek służenia wyborcom a nie mizdrzeniem się w mediach i zmienianiem fryzury. Czy od 20 lat nie macie Panie wsystkiego a nawet więcej niż wcześniej? Nie wiem czego robicie z siebie niewolnice Izaury. W wolnym kraju lepiej być sobą niż wyboksowanym narzędziem w łapskach cwaniaka dobrodzieja przez małe d jak d...... rozwiń
Avatar
kobieta / 27 grudnia 2009 o 10:33
Popieram Panią w 100% i jestem z Pani dumna, kobietom potrzeba jak najwięcej kobiet w polityce, kobiet myślących i nie poddających się wpływom.
Nieodpowiada mi to że mężczyźni decydują o sprawach kobiet czy to o ich macieżyństwie czy w sprawie ich ciała i zdrowia. Szczególnie jednak nie podoba mi się to że kobiety same gotują sobie ten los głosując na mężczyzn "bo przystojny" "bo mąż tak glosuje". Trzymam za Panią kciuki, bo czas najwyższyzmienić obraz kobiety nie tylko w polityce ale i na codzień gdzie kobieta jest odrębną osobą tylko do urodzenia dziecka, potem staje się tylko mamą na kolejne kilka, kilkanaście lat, bez praw tylko z obowiązkami. Najgorsze że wiele matek, teściowych podtrzymuje ten stereotyp, przez co nie jedna inteligentna kobieta zamknięta w czterech ścianach traci swoją osobowość i pewność siebie. Pozdrawiam
Popieram Panią w 100% i jestem z Pani dumna, kobietom potrzeba jak najwięcej kobiet w polityce, kobiet myślących i nie poddających się wpływom.
Nieodpowiada mi to że mężczyźni decydują o sprawach kobiet czy to o ich macieżyństwie czy w sprawie ich ciała i zdrowia. Szczególnie jednak nie podoba mi się to że kobiety same gotują sobie ten los głosując na mężczyzn "bo przystojny" "bo mąż tak glosuje". Trzymam za Panią kciuki, bo czas najwyższyzmienić obraz kobiety nie tylko w polityce ale i na codzień gdzie kobieta jest... rozwiń
Avatar
musze odpowiedzieć / 27 grudnia 2009 o 07:21
[size=4]robisz swoje toznaczy CO[/size]
Avatar
Sieczkobrzęk / 27 grudnia 2009 o 02:22
Gość napisał:
A dla mnie ona jest ok i fajnie gada

Słowo polityka z greckiego oznacza dokonanie wyboru. Za komuny to słowo miało 2 znaczenia: dla PZPR-wca możliwość rzundzenia i było okazją do robienia kariery i dobrego życia a dla przeciętnego człowieka kłopoty. Często kończące się więzieniem. Było taka gadka: " można kraść a władza (made in CCCP ) przymknie oko ale nie zajmować się polityką. W t.zw. "wolnej Polsce" gdzie nasi wybrańcy ( albo niektórzy lub niektóre "wyboksowane " ) zamiast politykować t.zn wybierać dobre decyzje dla swoich wyborców mizdrzą się tylko w mediach i to Im uchodzi. Przydałaby się Im podstawowa edukacja w tym zakresie. Czy zrobić coś dobrego dla wyborców swego regionu czy czekać na nowe wybory i pod sztandarami jedynej i słusznej partii mamić dalej najbliższe otoczenie. Hasła wyborcze nic nie kosztują i tak można póżniej dać 100 powodów dlaczego nie zostały zrealizowane. Przecież taka Pani Lena z warszafki nic dla regionu Lubelskiego nie zrobi ale co miesiąc bierze grubą forsę kosztem jednego z młodych ludzi z Lublina i okolic, który mógł godnie i tanio nas reprezentować.

Słowo polityka z greckiego oznacza dokonanie wyboru. Za komuny to słowo miało 2 znaczenia: dla PZPR-wca możliwość rzundzenia i było okazją do robienia kariery i dobrego życia a dla przeciętnego człowieka kłopoty. Często kończące się więzieniem. Było taka gadka: " można kraść a władza (made in CCCP ) przymknie oko ale nie zajmować się polityką. W t.zw. "wolnej Polsce" gdzie nasi wybrańcy ( albo niektórzy lub niektóre "wyboksowane " ) zamiast politykować t.zn wybierać dobre decyzje dla swoich wybor... rozwiń
Avatar
bzyk / 26 grudnia 2009 o 15:04
Robić swoje czyli co???? Chyba nic
Avatar
mas / 26 grudnia 2009 o 11:57
fajna d*** do seksu się nadaje a nie do polityki
Zobacz wszystkie komentarze 20

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

MUNDIAL 2018. Niemcy – Szwecja 2:1 Ucieczka spod topora

MUNDIAL 2018. Niemcy – Szwecja 2:1 Ucieczka spod topora 1 0

Sensacyjne prowadzenie, czerwona karka, gol w ostatnich sekundach. Tak w skrócie można podsumować mecz Niemców ze Szwecją. Obrońcy tytuły wrócili do gry pokonując Szwecję 2:1, a bohaterem meczu został Toni Kross

Ruiny zamku w Krupem w coraz gorszym stanie. Runęła jedna ze ścian

Ruiny zamku w Krupem w coraz gorszym stanie. Runęła jedna ze ścian 0 3

Runął kawałek ściany, prowadzącej na tzw. balkon zakochanych na zamku w Krupem w gminie Krasnystaw.

Mieszka w Tajlandii. Prowadzi firmę w Anglii. "To, co zarabiałem kiedyś w rok, teraz mogę zarobić w miesiąc"
Magazyn

Mieszka w Tajlandii. Prowadzi firmę w Anglii. "To, co zarabiałem kiedyś w rok, teraz mogę zarobić w miesiąc" 1 3

Jestem Polakiem. Mieszkam w Tajlandii. Prowadzę firmę w Anglii. Mam brokera w Singapurze. Mogę być w dowolnym miejscu, do pracy potrzebny mi jest tylko telefon i komputer. To, co zarabiałem kiedyś w rok, teraz mogę zarobić w miesiąc. A jak mnie kiedyś dziecko zapyta, jak wygląda słoń, to go po prostu zabiorę na plażę i pokażę. A nie tylko na obrazku, bo taty nie stać.

MUNDIAL 2018 Korea – Meksyk 1:2. Idą jak burza

MUNDIAL 2018 Korea – Meksyk 1:2. Idą jak burza 0 0

Javier Hernandez i jego koledzy pokonali Koreę Południową 2:1 i zapewnili sobie awans z grupy F. W drugim dzisiejszym spotkaniu Szwecja zagra z Niemcami

Cerata, aluminiowe sztućce i kwitek w okienku. To tam zajadano się w czasach PRL
Magazyn

Cerata, aluminiowe sztućce i kwitek w okienku. To tam zajadano się w czasach PRL 31 8

Popularne w latach PRL-u były liczne bary mleczne. Nie są one jednak domeną tej epoki. Powstawały jeszcze przed wojną. W 1957 r. otwarto jeden z pierwszych tego typu lokali w mieście – bar „Fabryczny” przy ul. Armii Czerwonej 6 (obecnie Fabryczna)

MUNDIAL 2018 Belgia – Tunezja 5:2. Kanonada w Kaliningradzie

MUNDIAL 2018 Belgia – Tunezja 5:2. Kanonada w Kaliningradzie 2 0

Aż siedem bramek padło w meczu pomiędzy „Czerwonymi Diabłami”, a „Orłami Kartaginy”. Belgia zdeklasowała rywali, a świetne spotkanie w jej barwach rozegrał duet Eden Hazard i Romeu Lukaku

Centrum Nałęczowa etapami w przebudowie. Zabrakło funduszy na rondo

Centrum Nałęczowa etapami w przebudowie. Zabrakło funduszy na rondo 3 2

Nie w dwóch dużych przetargach, ale etapami - tak mają być przeprowadzane zmiany na placu w centrum popularnego miasteczka. Władze Nałęczowa musiały zrezygnować z budowy ronda w tym roku

Samochód na chodniku, pieszy na ulicy. Mieszkańcy narzekają na kierowców

Samochód na chodniku, pieszy na ulicy. Mieszkańcy narzekają na kierowców 11 32

Puławy Mieszkańcy osiedla Norwida narzekają na kierowców, którzy parkują auta na chodnikach, uniemożliwiając bezpieczne poruszanie się po osiedlowej drodze w kierunku Przedszkola nr 7. Spółdzielnia nowych miejsc jednak nie zbuduje. Brakuje miejsca

Młody trener za młodego trenera w Stali Kraśnik

Młody trener za młodego trenera w Stali Kraśnik 30 6

Jeszcze przed zakończeniem sezonu było jasne, że Daniela Szewca w roli trenera Stali Kraśnik zastąpi Jarosław Pacholarz. Już pod okiem nowej miotły niebiesko-żółci rozpoczną przygotowania 5 lipca

Malarstwo Rafała Strenta na KUL-u
23 czerwca 2018, 18:00

Malarstwo Rafała Strenta na KUL-u 2 0

Co Gdzie Kiedy. Galeria Sztuki Sceny Plastycznej KUL (Rynek 8) zaprasza na wernisaż wystawy malarstwa Rafała Sternta. Wydarzenie odbędzie się 23 czerwca o godz. 18.

Przed żużlowcami Speed Car Motoru Lublin najcięższa część sezonu

Przed żużlowcami Speed Car Motoru Lublin najcięższa część sezonu 7 2

W niedzielę o godzinie 16.15 ROW Rybnik podejmie Speed Car Motor w ramach 11. Kolejki Nice 1. Ligi Żużlowej. Lublinianie tym spotkaniem rozpoczynają najtrudniejszą dla siebie część sezonu

Starsi ludzie mu wierzyli. Czy pseudoksiądz poniesie karę?
film

Starsi ludzie mu wierzyli. Czy pseudoksiądz poniesie karę? 0 3

Jego ofiarami byli ludzie starsi, schorowani i bezradni. Pod pozorem niesienia chrześcijańskiej pomocy pozbawiał ich wolności, okradał z dorobku życia. Czy pseudo-ksiądz Marek N. poniesie karę za swoje czyny? - pytają dziennikarze Uwagi TVN

Endless Party w klubie Helium
23 czerwca 2018, 21:00

Endless Party w klubie Helium 1 0

Co Gdzie Kiedy. Helium Club (ul. Hempla 5) zaprasza na imprezę pożegnalną Martina Tone'a. Wydarzenie odbędzie się 23 czerwca o godz. 21.

Świdnik: Plantacja konopi indyjskich na działce, dwie osoby aresztowane

Świdnik: Plantacja konopi indyjskich na działce, dwie osoby aresztowane 6 1

Ponad 60 roślin konopi indyjskich i ponad 170 g suszu roślinnego zabezpieczyli policjanci na działce w Świdniku. Aresztowano dwie osoby

Policjant z Lublina zginął w wypadku na motocyklu

Policjant z Lublina zginął w wypadku na motocyklu 73 24

Sierż. sztab. Marek Wójcik z Lublina zginął w wypadku w miejscowości Radków w woj. dolnośląskim - informuje lubelska policja

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.