wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Magazyn

Józek Tomaszewski: 182 cm wzrostu, 118 kilo wagi, 50 cm w bicepsie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 grudnia 2009, 17:51
Autor: Kamil Kozioł

Takie wymiary ma Józef "Józek” Tomaszewski, prawdopodobnie najsilniejszy człowiek w Lublinie. Zawodnik Samsona Lublin w zawodach strongmanów organizowanych w Kozim Grodzie nie przegrał od 2005 roku.

– Pochodzę z Białego Boru w województwie zachodniopomorskim. Skąd zainteresowanie strongmanami? Pamiętam, że kiedy miałem dwa latka, to już nosiłem kamienie w ogródku. Ojciec zawsze powtarzał mi, że będę siłaczem – śmieje się Józef Tomaszewski.

Kiedyś wolałem szachy

Przez długi czas nic jednak nie wskazywało na to, że zostanie on jednym z najlepszych strongmanów w Polsce. – W dzieciństwie bardzo lubiłem grać w szachy. Byłem nawet mistrzem województwa koszalińskiego. W szóstej klasie szkoły podstawowej zacząłem ćwiczyć bieganie. Sportami siłowymi zainteresowałem się dopiero w szkole średniej, kiedy trafiłem do Asa Szczecinek i trenera Tadeusza Stępnia. Pomysł na bycie strongmanem pojawił się w mojej głowie dopiero po przeprowadzeniu się do Lublina. Miłość do tego sportu zaszczepił we mnie Marek Gumienniczek. Miałem wtedy 21 lat – wspomina popularny "Józek”.

Początki były bardzo trudne, gdyż Tomaszewski trenował praktycznie codziennie. – Teraz również dużo ćwiczę. Podczas jednych zajęć przerzucam około 60 ton – wyjaśnia.

Beczka piwa

"Józek” robił bardzo szybkie postępy. – I pozwoliło mi to startować w zawodach. Po raz pierwszy swoje umiejętności zaprezentowałem podczas pojedynku siłaczy w dyskotece w Płouszowicach. Byłem jedynym chłopakiem z miasta, reszta uczestników pochodziła z okolicznych wiosek. To były prawdziwe "chłopy”, które swoją siłę fizyczną zawdzięczały pracy na roli. Mimo dużej konkurencji, udało mi się wygrać. W nagrodę otrzymałem beczkę piwa, ale oddałem drugiemu zawodnikowi – wspomina.

W zawodach strongmanów siła fizyczna to tylko jeden z elementów umożliwiających zwycięstwo. – Równie ważna jest odpowiednia koncentracja i silny charakter. Ja najlepiej skupiam się w towarzystwie żony. Przed startem najczęściej idziemy na spacer, a później wspólnie siadamy do obiadu.

320 kilogramów w martwym ciągu

Pewnie wielkiego obiadu? – A nie, wbrew pozorom nie jem dużo. Najbardziej lubię makarony, ziemniaki, ryż i mięso. Przepadam również za piwem. Nie piję go jednak w zimie. Wtedy przychodzi czas na czerwone wino – tłumaczy strongman.

Czy trening połączony z odpowiednią dietą wystarczy, aby przenosić ogromne ciężary? – Oczywiście, że nie. Trzeba mieć silną psychikę i przełamywać samego siebie. Przez długi okres nie potrafiłem podnieść w martwym ciągu 250 kg. Udało mi się to dopiero podczas zawodów w Gnieźnie w 2007 roku. Teraz mój rekord w tej konkurencji wynosi 320 kg – tłumaczy.

Uwielbiam ciągnąć tir-y

Organizatorzy zawodów mają wiele pomysłów na przeróżne dyscypliny, w których strongmani mogą rywalizować.

– Najbardziej lubię ciągnąć TIR-y. Uwielbiam, kiedy jestem zaczepiony w szelki, a kierowca puszcza hamulec. Największy pojazd, jaki poruszyłem? Kiedyś udało mi się przeciągnąć na dystansie 20 m TIR-a ważącego 28 ton. Marzę jednak, aby zmierzyć się z samolotem – powiedział Tomaszewski.

Czy to bezpieczne?

– Z pewnością nie jest to sport dla zwykłych śmiertelników. Tu trzeba być ulepionym z innej gliny. Nie boję się jednak o swoje zdrowie. Jeżeli ćwiczy się z głową i pamięta o rozgrzewce i rozciąganiu, to nic złego nie powinno się stać. Nie wolno zapominać również o odnowie biologicznej. Regularnie chodzę na masaże i do solarium. Nie służy mi ono jednak do opalania się, ale do wygrzania przemęczonych stawów.

Pudzian i Józek

"Józek” w Lublinie nie ma sobie równych. – W Kozim Grodzie tym sportem zajmuje się zaledwie kilka osób. Na arenie ogólnopolskiej jest o wiele trudniej. W swojej karierze stałem jednak już wielokrotnie na podium przeróżnych ważnych zawodów. Najbardziej cenię sobie trzecie miejsce w Pucharze Polski w Śremie – opowiada Tomaszewski.

W Polsce słowo strongman kojarzy się przede wszystkim z Mariuszem Pudzianowskim. – To idol młodzieży. "Dominator” przyczynił się jak nikt inny do rozwoju tej dyscypliny w naszym kraju. Każdy młody człowiek wzoruje się na nim – tłumaczy.

Nie inaczej jest z Tomaszewskim, a podobieństwa między "Pudzianem” a "Józkiem” widać od razu. Podczas niedawnej gali boksu zawodowego organizowanej przez Paco Lublin, na ringu gościnnie pojawili się strongmani. Tomaszewski okazał się największym showmanem tej imprezy.

– Uwielbiam kontakt z publicznością. Na tym polega ten sport. Startujemy przecież dla ludzi, a nie dla siebie – twierdzi.

Na bramce też stałem

Tomaszewski byłby z pewnością jeszcze lepszy, gdyby mógł skupić się wyłącznie na sporcie, ale…

– Z pieniędzy zarobionych na zawodach nie da się utrzymać rodziny, zwłaszcza że ona mi się w tym roku powiększyła. W styczniu na świat przyszła Halinka. Pracy się nie boję. Obecnie jestem budowlańcem i pracuję przy wykończeniach domów. W przeszłości podejmowałem się różnych zajęć, m.in. stałem na bramce w dyskotekach. Moja siła fizyczna kilka razy przydała się tam, chociaż starałem się jej bez potrzeby nie używać. Kilka epitetów wtedy jednak usłyszałem. Nie rozumiem, dlaczego ludzie o osobach dobrze zbudowanych mówią "burak'? Może to zwykła, ludzka zazdrość? – zastanawia się Tomaszewski.

Zwłaszcza, że "Józek” to człowiek, który ma poukładane życie osobiste. – Mam cudowną żonę Anetę i wspaniałą córkę. Jestem szczęśliwy. Czego chcieć więcej? Sponsora…



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
ges
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 grudnia 2009 o 12:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~: napisał:
Ciekawe czy koksował i był karany tak jak niemal każdy w tym sporcie.Pudzian siedział kilkanaście miesięcy w pierdlu i jest mega gwiazdąPromowanie bandytyzmu jest dziś bardzo popularne.Do autora tego artykułu mam pytanie?
Siedział i walił koks ?
Czy jest może idealny ? Bardzo proszę o odpowiedź




Może zamiast autorowi artykułu zadasz to pytanie jego bohaterowi, osobiście?

A nawet jeżeli walił koks to czy w jakiś sposób ciebie to dotyczy, czy może masz jakieś niespełnione fantazje związane z waleniem koksu, czy moze jesteś tak niedowartościowany, ze zazdościsz każdemu kto wygląda lepiej od ciebie?
Rozwiń
Gość
Gość (20 grudnia 2009 o 12:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie rozumiem, dlaczego ludzie o osobach dobrze zbudowanych mówią "burak'? Może to zwykła, ludzka zazdrość? – zastanawia się Tomaszewski.


Dokładnie, zazdrość a najbardziej zazdroszczą ci których jedynym sportem jest picie piwa podczas oglądania tv lub pseudointelektualiści którym się wydaje, ze na siłownię chodzą tylko ćwoki po gimnazjum.
Rozwiń
ges
ges (20 grudnia 2009 o 11:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Popieram i podziwiam determinację, w tym sporcie trzeba na prawdę być "jak brzytwa" żeby coś osiągnąć, wiem bo sam trenowałem ale kontuzja nie pozwoliła mi kontynuować, osobiście jestem dumny że mamy takiego lubelaka:) jak mi się firma w przyszłym roku rozwinie to na pewno zasponsoruję, Życzę powodzenia i Wesołych Świąt w rodzinnym gronie panie Józefie.
Rozwiń
Anna
Anna (20 grudnia 2009 o 11:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy to, że człowiek ma żonę i dziecko,to ma z automatu znaczyć, że jest "poukładany", toż przecież wiadomo,że najszybciej i najliczniej zakłądają rodziny osoby z nizin społecznych. Czy jak ktoś nie ma jeszcze rodziny, to jest niepoukładany, gorszy?Dziwne uzasadnienie,chyba redaktorowi brakowało pomysłu,co napisać, bo z socjologicznego punktu widzenia takie stwierdzenie nie bardzo ma sens. Niemniej jednak fajnie, że facet ma pasję i się rozwiją, nawet w takiej dziedzinie.
Rozwiń
~czepiacz~
~czepiacz~ (20 grudnia 2009 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe czy koksował i był karany tak jak niemal każdy w tym sporcie.Pudzian siedział kilkanaście miesięcy w pierdlu i jest mega gwiazdąPromowanie bandytyzmu jest dziś bardzo popularne.Do autora tego artykułu mam pytanie?
Siedział i walił koks ?
Czy jest może idealny ? Bardzo proszę o odpowiedź
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!