czwartek, 19 października 2017 r.

Magazyn

Junior jedzie do formuły 1

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 kwietnia 2007, 13:07
Autor: Paweł Puzio

Dzieciaki na pytanie, kim chciałyby zostać w dorosłym życiu odpowiadają standardowo - strażakiem, policjantem, żołnierzem.

Junior ma nieco inna wizję przyszłości. Nie ma jeszcze ośmiu lata, a już jeździ w profesjonalnym holenderskim teamie kartingowym. Fachowcy wróżą mu karierę kalibru Roberta Kubicy, a on chce być kierowcą F1 i kucharzem. To drugie, aby otworzyć własną sieć restauracji, to pierwsze, aby występować w najdroższym cyrku świata.

Piotr Parys Junior z Lublina nie jest za duży, ale strasznie ruchliwy. Żywe srebro. Ojciec, też Piotr, mówi wręcz, że Junior jest żylasty, zwarty w sobie i silny. - To dobrze. Kierowcy wyścigowi nie mogą być ogromni. To nie zapasy czy boks. W tym sporcie chodzi o niską wagę, wytrzymałość i to coś od Boga. Te wszystkie cechy ma Junior - mów Kuba Jankowski, osobisty trener małego zawodnika z Lublina.

Żeby dostawał

Zaczęło się, jak zwykle, od zabawy. - Na giełdzie w Elizówce działał tor kartingowy. Junior na początku jeździł na kolanach u Kuby Jankowskiego. Rok później, gdy miał 6 lat, do butów przymocowaliśmy takie klocki z palet, żeby mógł sięgnąć pedałów, a na fotelu miał ogromną poduchę, aby dostać do kierownicy - wspomina tata Juniora.
Gdy przyszła zima 2005/2006, młody Piotr już miał dość jazdy na nartach, czekał aż przyjedzie wiosna i znowu będzie można poszaleć na kartach. I tu zaskoczenie. - Okazało się, że nie będzie już kartingu w Lublinie. Kilka telefonów i Junior miał sprzęt sprowadzony z Włoch. W maju 2006 Junior rozpoczął regularne treningi na karcie z najmniejszym silnikiem o pojemności 50 centymetrów. Kuba Jankowski wraz Markiem Wyrzykowskim zaczęli trenować syna - dodaje ojciec.

Za rok to sobie możesz

- Taki talent rzadko się spotyka - przyznaje Jankowski. - Już po pierwszych treningach Junior potrafił wyczuć zmiany w ustawieniu geometrii kół, nastawów silnika czy inne opony.
Włoskie gokarty szybko przestały nadążać za talentem młodego kierowcy. - Junior jechał pełnym "gwizdkiem” po całej długości toru w Lublinie. Nawet na chwilę nie odejmował przed zakrętami. Na treningach zaczął się nudzić. Coś trzeba było z tym zrobić - opowiada Parys senior.
I zrobił. Dzięki kontaktom biznesowym w Holandii, zorganizował synowi sesję treningową w słynnej holenderskiej stajni kartingowej PDB Racing, należącej do mistrza świata, Petera de Bruijna.
Pierwszy test młody Piotr miał w Amsterdamie. Od razu musiał wsiąść do profesjonalnego karta. - Na torze w Holandii warunki były wredne. Siąpił deszcz, a na kołach wyczynowego gokarta były sliki, czyli gładkie jak jajko opony. Mimo to egzamin zdał bardzo dobrze. Rozmowa kwalifikacyjna, testy psychologa i Junior załapał się do teamu PDB. Od razu dostał kask, kombinezon i rękawice. Zapytali mnie jeszcze, czy jestem zdecydowany iść na całość z treningami syna. Coś tam zacząłem marudzić, że to jeszcze dziecko, że może za rok?
Odpowiedź była krótka: za rok, to ty sobie w Polsce będziesz jeździł.
Ojciec z synem nie mieli innego wyjścia i wyzwanie podjęli.

28 kilogramów bezwładu

W wakacje 2006 Junior wziął udział w zawodach. Ścigał się ze starszymi Holendrami. Mało tego: tamtejsze przepisy wagę kartu z zawodnikiem ustalają na 100 kilogramów. I Juniorowi dołożono 28 kilogramów bezwładnego ołowiu. Inni mieli, co najwyżej po 4 kg. Junior przyjechał na przedostatniej pozycji. Do zwycięzcy stracił 5 sekund Przeżył to strasznie, ale się nie złamał.
Tej wiosny w Holandii było już znacznie lepiej. Junior znowu był najmłodszy w stawce, przyjechał w środku. Do zwycięzcy stracił tylko 3,5 sekundy. - I tylko, dlatego że jechał za 14-letnia dziewczyną, która pokonywał trasę po optymalnym torze. Potem mi powiedział, że cały czas analizował jej styl jazdy, dlatego jej nie wyprzedzał, bo się chciał nauczyć - wyjaśnia tata.
Kierownica mi się popsuła
- Najbardziej lubię prędkość i jedzenie - mówi tymczasem Junior. - Sam sobie robię jajecznicę, tylko ktoś musi mi rozbić jajka, bo ja jeszcze nie umiem.
Junior ściga się też na komputerze. - Wygrałem nawet z Leszkiem Kuzajem i Mariuszem Stecem. Tylko teraz mi się kierownica popsuła, trochę skrzypi. Tata musi kupić nową.
Tata doskonale wie, że bez profesjonalnego zaangażowania nic się nie osiągnie. W Polsce trenowaniem Juniora zajmuje się Kuba Jankowski, zaś obsługą techniczną gokartów Marek Wyrzykowski. Z ramienia holenderskiej stajni PDB lubelskim zawodnikiem opiekuje się Mario Siegersem, mistrz Europy. Holender, gdy zobaczył Juniora w tym roku na torze, stwierdził, że młody Polak zrobił ogromny skok. - Jeżeli jego rozwój utrzyma tempo, to ma wielka karierę przed sobą - skwitował Holender
W tym roku Piotr Parys Junior będzie brał udział w cyklu zawodów w Holandii i w Polsce.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!