czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Magazyn

Kasia Wilk: Playboy nie jest dla mnie wystarczająco dobry

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 września 2009, 15:24
Autor: Kamil Kozioł

Rozmowa z Kasią Wilk, zwyciężczynią polskich eliminacji 46 Międzynarodowego Festiwalu w  Sopocie. Jej pierwsza płyta – Unisono – okazała się wielkim sukcesem, a utwór „Pierwszy raz” od razu stał przebojem.

Kasia Wilk na polskiej scenie muzycznej zasłynęła dzięki występom w duetach. Postanowiła jednak zerwać z wizerunkiem „dueciary” i rozpoczęła karierę solową. Kilkanaście dni temu z piosenką „Do kiedy jestem” wygrała polskie eliminacje 46 Międzynarodowego Festiwalu w Sopocie.

• Chyba mało kto wie, że Kasia Wilk rozpoczynała swoją karierę śpiewając gospel.

– Każdy, niezależnie od wieku czy płci, musi się rozwijać. W gospel nie osiągnęłam statusu doskonałej, więc postanowiłam poszerzyć horyzonty, bo zawsze jestem otwarta na każdy rodzaj muzyki.

• Kilka lat temu nagrała pani z Mezo parę popularnych utworów. Dlaczego już nie współpracujecie ze sobą? Na tym rozstaniu bardziej ucierpiał chyba Mezo, bo Kasia Wilk wciąż jest na topie, a Mezo zniknął z ekranów TV.

– Każdy ma swoje zdanie na ten temat. Ja również zniknęłam na pewien czas, ale mnie to nie przeszkadza. Najważniejsza jest promocja muzyki, a nie autopromocja, stąd takie zmiany. Nie skończyliśmy współpracy z Mezo definitywnie, bo ja nie palę za sobą mostów. Lubimy się i w miarę możliwości wspieramy, a o solowej płycie pomyślałam poważnie, dopiero gdy zostałam do niej wręcz zmuszona przez grono przyjaciół.

• Możemy spodziewać się jeszcze jakichś duetów?

– Na razie dość duetów. Zasłynęłam jako „dueciara”, ale gdyby Stevie Wonder zadzwonił z propozycją współpracy, to umarłabym ze szczęścia.

• Album Unisono okazał się dużym sukcesem. Jest pani z niego zadowolona?

– Bardzo!!! To taka zbieranina wszystkiego tego, o co otarłam się w swoim życiu. To chyba sprawiło, że ten krążek jest tak zróżnicowany i nie można go przypisać do konkretnego stylu. Z każdego z tych utworów jestem zadowolona, choć pewnie teraz zmieniłabym co nieco.

• Na Unisono uderzają bardzo osobiste teksty. Skąd wziął się u pani dar pisania tekstów?

– Umiejętność do pisania tekstów musiałam sobie wypracować, dlatego nie nazwałabym tego darem. To miała być płyta autorska, a nie solowa, dlatego ubrałam muzykę w takie teksty, jakie czułam.

• Kiedy następna płyta?

– Najprawdopodobniej we wrześniu 2010 roku.

• Jakie są pani inspiracje muzyczne?

– Jest ich wiele, ale najważniejsze to Ledisi, Ewa Bem, Natalia Kukulska, Kayah, Adam Sztaba, Stevie Wonder, Beyonce, Lucy Pearl, Jill Scott, Kirk Franklin i, oczywiście, Michael Jackson.

• Jak odebrała pani wiadomość o śmierci króla popu?

– Na temat jego śmierci mam swoją teorię, bo z jednej strony było mi smutno, że już nigdy nie będzie okazji posłuchać jego nowości, które na pewno dla wielu z nas znów byłyby inspiracją. Cieszę się jednak, że nie cierpi i wierzę że gdziekolwiek by był, to jest mu tam lepiej niż na ziemi.

• Wygrała pani polskie eliminacje 46 Festiwalu w Sopocie. Która piosenka podobała się pani najbardziej?

– Konkurencja była bardzo silna, a moimi typami byli Bracia i Afromental.

• Oceana, zwyciężczyni festiwalu, to był dobry wybór?

– Oczywiście. Sama piosenka jest niezwykle urokliwa i oprócz całej otoczki medialnej, która jej towarzyszyła na żywo, Oceana faktycznie była najlepsza.


• Jeden z jurorów, Robert Kozera, powiedział, że z takim talentem Kasia Wilk powinna być już w zupełnie innym miejscu. Dlaczego zatem nie może pani wejść na top?

– To ciekawe pytanie. Wydaje mi się, że głównym powodem takiego stanu rzeczy jest to, że w komercyjnych stacjach radiowych o wartości piosenki decydują słupki i liczby. Nie martwię się tym jednak, bo dla wielu jestem na topie.

• A nie denerwuje pani to, że mając taki głos, przegrywa w rankingach popularności z, chociażby, Dodą?

– Oczywiście, że tak!

• To może należy pomyśleć o startach w medialnych show, takich jak Taniec z gwiazdami?

– Mogłabym potraktować to jako zabawę, bo bardzo lubię tańczyć, ale nie chciałabym jednak budować swojego sukcesu zaczynając od promocji twarzy i obdzierania się z prywatności. Skandalami również nie zamierzam się wspierać. To chwyty poniżej pasa! Mnie musi promować muzyka.

• Ma pani kompleksy?

– Oczywiście, chyba jak każdy, ale nie popadam w paranoje.

• Pytam, bo w Internecie można wyczytać plotki o pani operacjach plastycznych. To prawda?

– Tak??? To chyba ktoś mnie upił, uśpił i znarkotyzował do tego stopnia, że niczego nie czułam. No i ten lekarz chyba naprawdę był dobry, bo nie zauważyłam żadnych śladów. Myślę, że zrobił kawał dobrej roboty: jestem piękna, prawda?

• To może warto pomyśleć o sesji w „Playboyu”?

– Moje ciało jest dla tego, kto na nie zasłużył! „Playboy” chyba nie jest na tyle dobry, bym mogła się w nim zakochać!

• Największe marzenia?

– Chciałbym usiąść pewnego dnia w fotelu i pomyśleć sobie, że moje życie było udane, dobrze prowadzone, spontaniczne i intensywnie wykorzystane. Chciałabym czuć, że zostawiłam po sobie ślad i nie mam już więcej rzeczy do zrobienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
m
~ela~
legia w
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

m
m (13 września 2009 o 11:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ona jest w porządku! Niech się nie pcha do playboya, ona jest ładna i nie musi tego udowadniać swoją nagością!!!!
Rozwiń
~ela~
~ela~ (12 września 2009 o 17:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kasia Wilk to jedna z bardziej utalentowanych wokalistek na rynku muzycznym. Ale Robert Kozyra miał rację: z takim głosem powinna być na o wiele dalszym etapie swojej kariery. I tego jej życzę
Rozwiń
legia w
legia w (12 września 2009 o 15:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bueheheheheh "playboy" nawet nigdy by ciebie nie zaprosil
Rozwiń
azja
azja (12 września 2009 o 15:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Beyonce i Kukulska to rzeczywiscie inspiracje muzyczne, dziwne ze panna Wilk nie wymienila Henia menela i Burka ktory tak odwaznie szczeka przy budzi u sasiada.
No a "Playboy" ot taka mierna gazecina z malym nakladem, to nie to co lubelskie czy warsiafskie giganty prasowe ktore czyta co trzecia gosposia domowa bo i obrazki fajne , i tresc sie szybko zrozumie

hej hej to nie ju es ej
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!