czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Kończą na kartoflisku

Dodano: 13 września 2007, 14:54

Bartoszowi Nowakowskiemu raz w życiu zmroziło krew w żyłach. Wszedł w wielką ciemną chmurę.

Balon – targany wiatrem i piorunami – leciał wtedy z prędkością 100 km na godzinę. Kiedy jakimś cudem wylądował na ziemi, pilot był przekonany, że przeżył jako jedyny ze wszystkich uczestników zawodów.
Na szczęście, się mylił

Takie przypadki to rzadkość, bo latanie balonem jest bardzo bezpieczne. Innego sprawa, że dla początkujących mocno stresujące.
Uczestnicy drugich Międzynarodowych Zawodów Balonowych w Nałęczowie w tym roku przede wszystkim czekali. Na odrobinę bezchmurnego nieba, na wiatr trochę lżejszy od porywistego. Żeby się nie nudzić, jeździli na wycieczki, spacerowali i biegali. A kolejne konkurencje były odwoływane.

To wcale niegłupie

Codziennie meteorolog z dyrektorem imprezy ślęczeli nad mapami i prognozami pogody. W sobotę po południu piloci mieli szczęście, bo na niebie pojawiła się odrobina słońca. Wiatr był silny, ale mimo to na odprawie zapadła decyzja o starcie. W ciągu pięciu minut wszyscy zapakowali się do swoich terenówek z przyczepkami i wyruszyli na miejsce startu.
Ryszard Mazurek na co dzień prowadzi w Krakowie szkołę nauki jazdy. - Jak jadę na zawody, to wyłączam komórkę i tylko raz dziennie sprawdzam, czy w firmie wszystko w porządku. Bo balony to odskocznia od rzeczywistości i od pracy.
Balonami zaraził się od kolegi, a sam zaraził nimi syna Patryka. - Ja to jeszcze się boję czasami. Wczoraj był silny wiatr i przy lądowaniu przeciągnęło nas w koszu ładnych parę metrów po ziemi. Ale tata myśli o kupnie własnego balonu i na pewno będę go w tym wspierał.
Bo pan Ryszard, zanim podejmie ostateczną decyzję o kupnie, będzie musiał przekonać żonę, że wydatek ok. 150 tys. zł na sam balon z koszem nie będzie wcale głupi. Do tej sumy dochodzi jeszcze samochód terenowy, który po balon wjedzie wszędzie tam, gdzie pilotowi zdarzy się wylądować.

Strusie go pogoniły

A zdarza się naprawdę w dziwnych miejscach. Najczęściej na łąkach, w polu z kartoflami albo w zbożu. Wtedy wokół balonu zbierają się okoliczni mieszkańcy. Jedni robią sobie zdjęcia na tle kosza.
Inni pytają, czy coś się zepsuło.
A tutaj nic się nie psuje. Po prostu trzeba gdzieś wylądować.
Są jednak i mniej przyjaźni gospodarze, którzy twierdzą, że baloniarze wschodzą im w szkodę. Jednemu z pilotów zdarzyło się wylądować na fermie strusi. Szybko musiał się stamtąd ewakuować...

GPS zabija romantyzm

Po wpompowaniu w czaszę ogromnej ilości ogrzanego powietrza, balon podnosi się do góry i można lecieć do celu. Czyli tam, gdzie wiatr poniesie, bo balonem można sterować tylko w górę albo w dół. Doświadczony pilot wiedząc jednak, jaki wiatr wieje na jakiej wysokości, poradzi sobie i dotrze tam, gdzie chce. A tym razem cel znajdował się w nałęczowskim parku. Na trawie był wymalowany krzyż, do którego trzeba było trafić z góry swoim markerem. Kto trafił bliżej, ten zdobywał więcej punktów.
Włodzimierz Klósek nie startował w tegorocznych zawodach. Jego balon był za duży, dlatego latał jedynie rekreacyjnie. W żargonie baloniarzy taki lot nazywa się fiestą. - Kiedyś na zawodach z pilotem leciał obserwator, który oceniał lot. Trzeba było z mapą szukać rzeczki albo dróżki i na tej podstawie orientować się w terenie. Teraz mamy GPS i elektroniczne loggery, które są hiperdokładne w ocenie lotu. Ale to już nie to co kiedyś, tu już nie ma romantyzmu.
W tegorocznych II Międzynarodowych Zawodach o Puchar Spa Nałęczów zwyciężył Zbigniew Jagodzik z Aeroklubu Leszczyńskiego przed Bartoszem Nowakowskim z Aeroklubu Włocławek oraz Gintautasem Mockaitisem z Litwy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!