poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Magazyn

Ujawnić nazwiska, rozliczyć z działalności, zabrać przywileje.

Tak Prawo i Sprawiedliwość zamierza rozprawić się z dawnymi funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa, która ma być uznana za organizację przestępczą.

- Projekt "antyubeckiej" ustawy to nie zemsta, ale sprawiedliwa reakcja demokratycznego państwa na krzywdy, jakie wyrządziła Służba Bezpieczeństwa. Ci ludzie nie powinni pracować w instytucjach publicznych - mówił tydzień temu minister kultury i dziedzictwa narodowego Kazimierz Michał Ujazdowski.
Projekt ustawy w sprawie uznania SB za organizację przestępczą i rozliczenia jej pracowników z działalności zgłosił PiS.
"Deubekizacja" ma polegać m.in. na upublicznieniu nazwisk byłych pracowników SB, zmniejszeniu im rent i emerytur, ukaraniu za ukrywanie dokumentów i szczegółów działalności. Decyzja o rozpoczęciu "deubekizacji" zapadła w ubiegłym tygodniu, tuż po ujawnieniu sprawy arcybiskupa Wielgusa. Jej efektem ma być cały pakiet ustaw, które szczegółowo określą, kto, za co, i jakie konsekwencje poniesie w związku ze swoją służbą w SB.

Nie każdy był zły

- Czy to dobry pomysł? - zastanawia się Jerzy Leziak, działacz "Solidarności", aresztowany w okresie stanu wojennego. - Było, minęło, nie ma co do tego wracać. Najpierw trzeba poznać motywacje ludzi, potem ich oceniać. A jak osądzić kogoś, kto był od małego wychowany do tego rodzaju służby, taki miał wpojony system wartości? To trudny temat, nie podlega jednoznacznym ocenom.
Dla innych ocena jest oczywista. - Przywileje należy zabrać, ponieważ one zwyczajnie tym ludziom się nie należą, wynikały z pewnych uwarunkowań systemowych - uważa Artur Soboń, rzecznik PiS na Lubelszczyźnie. - To nie będzie łatwe, wymaga szeregu zmian prawnych, ale musimy się z tym uporać.
Ryszard Blajerski, represjonowany w stanie wojennym działacz Solidarności, nie kryje rozgoryczenia z sytuacji, w jakiej dzisiaj znaleźli się esbecy. - Oni dobrze sobie żyją, a ja żyję od pensji do pensji - mówi.
Blajerski tydzień temu występował jako świadek w procesie byłego pracownika SB, majora Stanisława Sz., oficera śledczego WUSW Lublin*, któremu Lubelski oddział Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zarzuca przekroczenie uprawnień podczas przesłuchań Janusza Mazurka, w latach 80-tych działacza Solidarności. Esbek straszył go pobiciem.
- A na środowej rozprawie Sz. zaczął mnie perfidnie oskarżać o to, że przygotowałem na niego zamach z pobiciem. To jakaś parodia! Tacy to są ludzie! - wspomina Blajerski.

Zakamuflowani bezpieczniacy

Blajerski dodaje, że podczas stanu wojennego był przesłuchiwany przez wielu esbeków. Pamięta ich twarze, ale nie zna nazwisk. - Oni nam się nie przedstawiali. Dopiero dziś te twarze możemy łączyć z nazwiskami. Wiem też, że niektórzy z nich zmienili nazwiska, wyjeżdżali do innych miast. Zakamuflowali się. Jeden na przykład został prezesem związków wędkarskich. Wielu z nich ulokowało się w sporcie.
- Albo mają ponadprzeciętne emerytury, a ci, co chcieli wolnej Polski żyją za jedną piątą tego - denerwuje Marian Król, szef lubelskiej Solidarności.
Marian Rapa, były oficer kontrwywiadu Służby Bezpieczeństwa w Lublinie, to dziś prezes Lubelskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Podkreśla, że po zmianie systemu przeszedł pozytywną weryfikację, a od 1992 roku jest na emeryturze.
- Jakie ma znaczenie, co ja o tym myślę? Jeśli zapadną jakieś decyzję to będę się zastanawiał jak prawnie bronić swoich dóbr. Pomysł uznania SB za organizację przestępczą jest zły. Przecież nie była samozwańcza, działała w oparciu o ustawę. Nie można stosować zbiorowej odpowiedzialności. W SB były różne piony, w żadnym nie było samych przestępców - mówi Rapa. - W SB oprócz np. Departamentu IV zwalczającego Kościół, działały komórki zajmujące się klasycznym wywiadem i kontrwywiadem.

Ujawnić twarze

Inny esbek. Jan Ł. pracuje w delegaturze Urzędu Wojewódzkiego w Zamościu. W SB pracował pod innym nazwiskiem (zmienił je "ze względów osobistych, bo i tak w małym mieście nie sposób się ukryć). Zapewnia, że był szeregowym pracownikiem, ale nie chce powiedzieć co robił. - Trudno mi komentować pomysł PiS. Jestem jeszcze urzędnikiem, ale to się pewnie wkrótce zmieni, bo szykowane są różne ustawy. Nie dostaję emerytury, bo nie miałem odpowiedniego stażu - mówi.
Zanim PiS wpadł na pomysł powszechnej "deubekizacji" ujawnieniem nazwisk esbeków i tajnych współpracowników na Lubelszczyźnie zajęła się grupa "Ujawnić prawdę" działająca przy Zarządzie Regionu Środkowowschodniego NSZZ Solidarność. Dwukrotnie, na zwołanej specjalnie konferencji prasowej podano do publicznej wiadomości ponad 200 nazwisk byłych esbeków, głównie z okolic Zamościa, Chełma i Biłgoraja. Pochodziły one z materiałów IPN. Oprócz nazwisk na listach podano miejsca ich pracy, stopnie, staż. Okazało się, że niektórzy pracownicy SB mają na koncie ukończoną szkołę KGB.

Całkiem nieźle

Na liście znalazł się m.in. Piotr Jelonek, zastępca Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Lublinie i były starosta krasnostawski. Artur Bara, emerytowany policjant, właściciel firmy ochroniarskiej BAKO i lewicowy radny miejski z Biłgoraja, a w latach 1985-1990 oficer wydziału V biłgorajskiej bezpieki* oraz Cezary Czarnowski, były zastępca szefa Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim, który na liście figurował jako porucznik RUSW Biłgoraj* (dziś na emeryturze).
- Moja praca w SB nigdy nie była tajemnicą choćby z tej racji, że w 1990 roku przechodziłem weryfikację na podstawie której zatrudniono mnie w policji - tłumaczył Czarnowski.
Na efekty działalności grupy "Ujawnić prawdę" nie trzeba było długo czekać. Po przypomnieniu przeszłości Piotra Jelonka wojewoda zadecydował o jego odwołaniu ze stanowiska zastępcy Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Pracy.
Ale innym wciąż żyje się całkiem nieźle. Kapitan Marek Jędruszczak, były p.o. naczelnika wydziału śledczego w Chełmie, po Wyższej Szkole KGB* był ostatnio znany jako wiceprezes zamojskiej Delii (w likwidacji), w której pracę straciło ok. 500 osób.

*Informacje za lubelską Grupą "Ujawnić Prawdę"


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 marca 2016 o 22:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale ulawnic nazwiska rodowe nie podszywane.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!