sobota, 16 grudnia 2017 r.

Magazyn

Kraśnicka cegła podbija średniowieczną Europę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 sierpnia 2004, 10:54
Autor: Fabian Plapis

W okolicach Kraśnika czynnych jest obecnie siedemnaście cegielni. Większość z nich chyli się ku upadkowi. Ale już niebawem mogą rozkwitnąć – jak za dawnych dobrych lat. Jakim cudem? Bo nigdzie w Europie nie robi się już cegły... tak prymitywną metodą – ręcznie.


Obecnie robię dużą ciężką, ciemną cegłę do odbudowy gotyckiej katedry w Olsztynie. Miałem też zamówienia na cegłę do renowacji zabytków Warszawy i na Bramę Krakowską w Lublinie – mówi Feliks Trojanowski z cegielni Trojanowscy.
Kraśnickie cegielnie wygrywają z konkurencją
dzięki możliwości robienia krótkich serii cegieł.
– Duży zakład nie będzie przestawiał produkcji do robienia cegieł o innych wymiarach, kolorach i kształtach. My zaś jesteśmy w stanie robić serie po pięć tysięcy sztuk – dodaje Trojanowski. – Francuzi, na przykład, chcieli takie kształtki w kształcie księżyca, Włosi malutkie, gliniane płytki. Niemcy do renowacji gotyckich budowli biorą cegłę dużą, ciężką, w kolorze wiśniowym. Anglicy chcą bardzo jasną, która jest trudna do wypalenia.
Zachodni odbiorcy cenią kraśnicką cegłę, bo wiedzą, że ręcznie robiony produkt jest czysty ekologicznie. I zdrowy – dzięki dużej ilości porów.
– Pory sprawiają, że cegła jest nasiąkliwa. Umożliwia to lepsze wchłanianie i oddawanie wilgoci w sposób naturalny. Nie występuje efekt „pocenia się” ścian, przewodów wentylacyjnych i dymowych – wyjasnia Feliks Trojanowski.–
Wraca stare
Na Zachodzie, szczególnie w Anglii, jest obecnie moda na stylizowane „stare” ceglane murki. Zdarzają się również bardzo specyficzne zamówienia.
– Robiliśmy już cegłę, która – tak sobie zażyczył nabywca – miała wyglądać nie tylko jak stara, ale musiała też mieć, spękania, ułamania, braki, a przy tym być produktem pełnowartościowym – mówi Mariusz Osiniak, właściciel cegielni Hofmanowskiej w Kraśniku.
W poszerzaniu zagranicznych kontaktów kraśniccy ceglarze upatrują swoją przyszłość.
– Tylko taka niszowa produkcja może uratować nasz fach – twierdzą z przekonaniem.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!