środa, 16 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Kryzys nie zabierze nam prezentów

Dodano: 5 grudnia 2008, 11:37

O prezydencie, politykach, Dodzie, życiu na emeryturze i recepcie na kryzys finansowy - dla sześciolatków z Przedszkola Integracyjnego nr 5 w Świdniku nie ma tematów tabu.

Każdy przedszkolak chciałby wygrać milion i ma milion pomysłów, co z nim zrobić.

- Zachowałbym na przyjemności i różne pamiątki - mówi Maciek. Kuba kupiłby czarną hondę dla rodziców i trochę zabawek. - A ja bym się podzielił z moimi kolegami, bo po co mi tyle pieniędzy? Sobie kupiłbym… marzę o grze planszowej "Pułapka na myszy” - mówi Dawid. Paulina obiecuje, że jak wygra, to kupi zabawki biednym dzieciom. A sobie jedną lalkę.

Poliglota

Gorąco wierzą w Świętego Mikołaja. - To taki pan, co rozdaje prezenty i mieszka na biegunie północnym - fachowo tłumaczy Łukasz. - Ma bardzo długą brodę, czerwoną czapkę i palto.

Zdaniem Olgi, Mikołaj jest na pewno Polakiem, tylko może mówić we wszystkich językach. - A ja chciałbym dostać duży samochód na kołach zdalnie sterowany.

Napiszę do Mikołaja list, to może dostanę - zamyśla się Benek.

Kryzys finansowy

Tylko skąd Mikołaj ma brać pieniądze na prezenty? Jak sobie radzi z globalnym kryzysem finansowym?

- Ups! - reaguje na pytanie Maciek, co wywołuje salwę śmiechu na sali.
Zdaniem Patryka, kryzys łączy się z pożyczkami. - Bo, jak brakuje ludziom pieniędzy, to pożyczają z banku, żeby mieć na jedzenie i picie - mówi.

- Można też wziąć z bankomatu i z Internetu, bo tam w środku są pieniądze. Robią je w takich specjalnych maszynkach. Ciach, ciach, ciach i gotowe - przerywa Olga.
A jakie lekarstwo na kryzys mają maluchy? - Jak nie ma pieniędzy i jest już ten cały kryzys, to trzeba normalnie iść do pracy, zarabiać i się kryzys skończy - uważa Dawid.

Tak a propos: czytają nas jacyś politycy?

Mało kasy dla emeryta

Przedszkolaki nie mają wątpliwości: pracujemy po to, by zarobić pieniądze. - Żeby nie być głodnym, żeby kupować ubrania - wylicza Maciek.

A na emeryturze? - Odpoczywa się wtedy. Ale tylko dziadki są na emeryturze - zabiera głos Szymek. - Emeryci biorą pieniądze z banku, muszą płacić kartą, ale nie muszą pracować. Bank im za darmo daje, co zechcą - uważa Natalia.
W tym miejscu mamy nadzieję, że nas żaden emeryt nie czyta…

- Chciałabym już być na emeryturze, bo bym miała więcej czasu. Dłużej bym była wolna - dodaje druga Natalka.

- A ja za nic nie chcę, bo to się nie opłaca. Za mało kasy jest - mówi Dawid.

Waluta

- W Polsce mamy złotówkę - chwali się wiedzą Natalka.

- E nie, u nas są chyba dolary - przerywa jej jeden z kolegów. Po chwili namysłu, dzieci wspólnie dochodzą do wniosku, że dolary są jednak w Ameryce.

- A ja byłam w Hiszpanii w wakacje i widziałam euro, bo tam są takie pieniądze. Euro są lepsze, bo ładniejsze niż złotówki. Byliśmy tam u kogoś i nam dali euro - wspomina Oliwia.

- Euro to są pieniądze słowackie i tylko na Słowacji można nimi płacić - uważa z kolei Kuba.

Jakiś prezydent Donald. I jeszcze prezydent Tusk

- Mi się polityk kojarzy z prezesem jakimś, ale nie znam żadnego. Nawet w telewizji nie widziałem - przyznaje Maciek. Zdaniem Natalki, polityk zajmuje się gazetami i w nich występuje.

- Wcale, że nie. Polityk występuje w telewizji i się z nikim nie kłóci, tylko mądre rzeczy mówi - uważa Klaudia.

A kim jest w oczach dzieci prezydent? - Prezydent to jest w Stanach Zjednoczonych. Rządzi całym światem i Polską. Ale jeden też jest w Polsce, chyba prezydent Tusk - mówi Dawid.

- Jest jeszcze jeden: prezydent Donald - dopowiada Natalka.
- Prezydent miasta też jest, to jest taki właściciel całego miasta - mówi Patryk.

I to mniej więcej koniec politycznej wiedzy przedszkolaków. Reszta nazwisk jest im całkowicie obca; łącznie z najgłośniejszym lubelskim politykiem, Januszem Palikotem. - A kto to taki? - przecierały zdumione oczy.

Doda i disco

Co innego gwiazdy sceny rozrywkowej. - Najbardziej z telewizji lubię piosenki disco polo - mówi Dawid. Dziewczynkom z kolei podobają się telewizyjne programy "Jak oni śpiewają” i "Gwiazdy tańczą na lodzie”.

- A ja lubię piosenkarkę Dodę. Jest fajna i super śpiewa. Jest miła i się ładnie ubiera - kiwa głową Klaudia. Weronika też jest fanką Dody. - Bo pomaga śpiewać dzieciom piosenki - argumentuje.

- A ja najbardziej lubię pana, który wytworzył brzydkie kaczątko, tylko zapomniałam teraz jak on się nazywa - kręci blond głową Natalka.

Prezes ma dobrze

Pytania o przyszły zawód nie sprawiają dzieciom trudności. - Ja chcę zostać prezesem i w pracy będę pilnował kolegów. Bo chyba lubię rządzić - śmieje się Patryk. Oliwia chce zostać kwiaciarką, bo lubi kolorowe kwiaty, a szczególnie ślubne bukiety.

- Ja zostanę pielęgniarką, bo chcę pomagać ludziom. One mają takie fajne stroje i czepki - dodaje Zuzia. Iza chce zostać baletnicą, bo uwielbia tańczyć i bardzo chciałaby mieć strój baletnicy i baletki.

- Mi się kiedyś wywróżyło, że zostanę kwiaciarką. Bo jak były kiedyś andrzejki, to z kapelusza wylosowałam taki los. A ja bym chciała kosmetyczką - martwi się Olga.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!