niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Księżniczka

Dodano: 22 czerwca 2006, 17:51

Niedziela, godz. 16.20: przed hotelem Europa stoją Krystyna i Kazimierz Głowniakowie, władze hotelu. Nie ma prezydenta Lublina. Pięć minut później z ulicy 3 Maja dochodzi jęk syren. Po chwili przed chodnikiem z piskiem parkują policyjne wozy. Wyskakują uzbrojeni funkcjonariusze BOR. Z czarnego bmw 750 wysiada młody człowiek z parasolką. Za chwilę poda rękę księżniczce. To drobna kobieta w czerwonej bluzce i czarnych spodniach. Uśmiecha się dyskretnie. Dostaje bladoróżowe róże. Róże stoją też w holu, na drodze do apartamentu prezydenckiego, w apartamencie i w sypialni.
Bo księżniczka kocha róże.

Hotel na baczność

Ambasada Tajlandii bardzo długo wybierała miejsce pobytu Księżniczki w Lublinie.
Wygrał hotel Europa, ale negocjacje trwały długo.
Thakur Phanit, ambasador Królestwa Tajlandii w Polsce był w Lublinie, by osobiście dopilnować wizyty. Wszystko musiało mu się spodobać.
Tymczasem wieczorem księżniczka zjadła lekką kolację i zasiadła nad materiałami do wykładu.
- Należąca do rodziny królewskiej Jej Książęca Wysokość Chulabhorn Mahidol jest specjalistą farmakognozji, zajmuje się bioaktywnymi związkami izolowanymi z roślin, stoi także na czele Instytutu Naukowego w Banghoku - wyjaśnia nam prof. dr Kazimierz Głowniak, kierownik Katedry Farmakognozji Akademii Medycznej w Lublinie, który zaprosił Księżniczkę do Lublina.
A potem hotel przez trzy dni stał na baczność. Biuro Ochrony Rządu sprawdzało go centymetr po centymetrze. Non stop na nogach była hotelowa ochrona, sztab koordynatorów i kucharze.

Najmłodsza córka najstarszego króla

Król Tajlandii Bhumibol Adulyadej, starszy stażem na tronie o 6 lat od angielskiej królowej Elżbiety II, obchodził właśnie 60-lecie swojego panowania.
- Księżniczka przyjechała prosto z uroczystości - mówi Thakur Phanit, ambasador Królestwa Tajlandii w Polsce.
Siedzimy na drugim piętrze hotelu w całości zajętego przez dwór Jej Wysokości.
- Król i królowa mają czworo dzieci. Księżniczka jest najmłodszą córką króla Bhumibola Adulyadeja. Sama ma dwie córki.
Król Tajlandii nieustannie zadziwia swoich poddanych. Opatentował cztery wynalazki W tym innowacyjną technikę... wywoływania deszczu. Wynalazek monarchy ma służyć rolnikom z nieurodzajnych obszarów Tajlandii. Jak podał tygodnik "Wprost”: dwa samoloty będą tworzyć ciepłe i zimne chmury na różnych wysokościach. Dzięki tzw. technice wielkiej kanapki wywoła to sztuczny deszcz. Król opracował wcześniej metodę stałego utleniania wody oraz technikę umożliwiającą wykorzystanie w silnikach Diesla oleju palmowego.
Król jest także bardzo muzykalny: gra na saksofonie i występował razem z Benny Goodmanem.

Gra na guzhengu

Księżniczka też gra. - Świetnie na pianinie, ale jej pasją jest guzheng - tłumaczy ambasador Thakur Phanit.
Guzheng, zwany również antyczną chińską cytrą lub harfą stołową pochodzi z tej samej rodziny instrumentów, co japońskie koto, koreańskie kayagum i wietnamski dan tranh.
Najwcześniejsze zapisane informacje o guzhengu pochodzą z ok. 220 r. p.n.e. Początkowo guzheng miał 12 strun, dziś 21.
Żeby zagrać na guzhengu, trzeba przy pomocy bandaża zamocować na palcach specjalne nakładki, którymi uderza się w struny. Druga dłoń służy do wykonywania wibracji lub podciągania dźwięków.
Księżniczka Mahidol też koncertuje. Ale rzadko, bo król bardzo często prosi córkę, by go reprezentowała w podróżach. Ale jest jeszcze jeden powód: rośliny

Profesor księżniczka

Skończyła chemię, ma kilka doktoratów, stoi na czele instytutu naukowego jej imienia. Jest profesorem.
- Księżniczka pochodzi z rodziny, której członkowie mieli wykształcenie medyczne. Interesuje się lekami naturalnymi. Jestem szczęśliwy, że zgodziła się przyjechać na sympozjum do Lublina - mówi prof. Kazimierz Głowniak.
Na lubelski kongres przyjechało 250 naukowców z 31 krajów.
Księżniczka wygłosiła wykład o roślinach, które leczą.
Naukowcy mówili też o poszukiwaniach nowych związków leczniczych w roślinach, wyprodukowaniu naturalnych leków na raka, AIDS i chorobę Alzheimera oraz leków przeciwbólowych, które nie powodują skutków ubocznych ani uzależnienia.

Tylko nie mleko

Do Lublina księżniczka przyjechała z własnymi masażystami i kucharzami. Ci ostatni mieli własne owoce morza, przyprawy do mięs i sosy. A my mieliśmy wytyczne, czego nie wolno podać na stół - mówi Marcin Żydek, szef hotelowej kuchni.
Zakazany potrawy:
szczypior
zielone warzywa
mleko i sery.
Zalecane potrawy:
pstrąg
polędwiczki wieprzowe faszerowane kurkami
filety z kurczaka w sosie paprykowym
Ulubiona potrawa księżniczki:
jaśminowy ryż z szafranem.

Na pożegnanie

Księżniczka oglądała Lublin tylko z okien czarnego bmw. – Wiem, że to dopiero początek dobrej współpracy z Lublinem – powiedziała na pożegnanie. Na szczęście zabrała z sobą martwą naturę Krystyny Głowniak. I pojechała do Warszawy na spotkanie z prezydentem Rzeczypospolitej.
Waldemar Sulisz
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!