środa, 22 listopada 2017 r.

Magazyn

Kuchni nigdy nie widziałem

  Edytuj ten wpis

Rozmowa z Lechem Wałęsą, byłym prezydentem RP
• Jak wyglądał zwykły, szary dzień prezydenta? Mógł pan sobie trochę poleniuchować?

– W życiu. Nawet jak nie było jakiegoś wyjazdu, to i tak nie było chwili spokoju. Wstawałem bardzo wcześnie. Codziennie, już o siódmej msza z kapelanem. A potem do roboty.
• A na czym ta robota polegała?
– Wszystko było zaplanowane, jak w zegarku. Konsultacje, delegacje i wizyta za wizytą. A to marszałek Sejmu, a to minister, a to ktoś. Dziennie przyjmowałem od 14 do 20 wizyt. A na biurku zawsze był stos papierów. Ja to miałem tak urządzone, że mogłem spać przy biurku.
• Przecież w polskim ustroju prezydent niewiele może...
– Tak, dlatego za moich czasów mówili, że falandyzujemy prawo. Myśmy prawa nie łamali, ale chcieliśmy robić więcej. Dużo więcej.
• No dobrze, a czy prezydent Rzeczpospolitej mógł np. o godzinie 22 pójść sobie do kuchni i zrobić kanapkę?
Bo akurat mu się zachciało?
– Prezydent nic sobie nie mógł zrobić w kuchni. Ja nawet przez te pięć lat nigdy się nie dowiedziałem, gdzie ta kuchnia w ogóle była!
• To co pan jadł?!
– Wszystko przechodziło przez Biuro Ochrony Rządu. Wszystko sprawdzali lekarze.
• A jak się prezydentowi już nawet nie kanapki, tylko herbaty zachciało, to też cały sztab się tym zajmował?
– No, mieliśmy kawę i herbatę w termosach, więc z tym problemu nie było.
• Czyli tak: upichcić pan niczego nie mógł. Obejrzeć sobie filmu czy meczu w telewizji też nie, bo roboty mnóstwo. Może chociaż jakąś siłownię miał pan w Belwederze?
– Był tylko stół pingpongowy w piwnicy. Niezbyt dobrze wentylowanej piwnicy.
• A do znajomego „na miasto” mógł prezydent zadzwonić? Czy trzeba było najpierw przez sekretarza, potem centralę...
– Telefonów na biurku to ja miałem mnóstwo. Wojskowe, specjalne, kodowane... z tym problemu nie było.
• Co pan czuł jako już były prezydentem?
– Cieszyłem się jak dziecko. Że już się skończyła ta odpowiedzialność. Ja się w życiu tyle nie napracowałem, co w czasie prezydentury. I wszystko przeżywałem, każdą sekundę.
Rozmawiał Radomir Wiśniewski
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!