środa, 13 grudnia 2017 r.

Magazyn

Lato odlatuje do Afryki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 sierpnia 2012, 17:17

Po sejmikach w kraju pozostają osobniki słabe, niezdolne do dalekiej wędrówki. Najczęściej trafiają
Po sejmikach w kraju pozostają osobniki słabe, niezdolne do dalekiej wędrówki. Najczęściej trafiają

Ponad 8 tys. lubelskich bocianów szykuje się już do odlotu. Przez dwa miesiące pokonają 10 tys. kilometrów. Wrócą wiosną

Zwiastunem odlotu ptaków są tzw. sejmiki, które właśnie trwają. – Na te same od lat łąki przybywają rodziny bocianów z najbliższej okolicy. Niektóre sejmiki liczą nawet po 150 osobników – mówi ornitolog Marian Stój. Podczas kilkudniowego sejmiku przyglądają się sobie. Potem formuje się stado.

– W tym roku bociany są w niezłej formie – ocenia Jarosław Szymański, dyrektor Poleskiego Parku Narodowego. – Lato było łaskawe, pożywienia nie zabrakło. W gniazdach były po 3–4 osobniki. I nie obserwowaliśmy, żeby z gniazd były wyrzucane młode, co zdarzało się w poprzednich latach. Starsze ptaki widocznie stwierdziły, że pokarmu jest wystarczająco dużo, żeby wszystkie wyżywić.

Po sejmikach w kraju pozostają osobniki słabe, niezdolne do dalekiej wędrówki. Najczęściej trafiają do rolników lub schronisk, gdzie przeżyją zimę. – Selekcja jest naturalna – wyjaśnia dr Janusz Kloskowski, ornitolog z UMCS. – Ptaki z uszkodzonymi kończynami albo zaatakowane przez choroby pasożytnicze nie mają szans dotrzeć do Afryki.

– W naszym ośrodku jest ok. 10 bocianów, które przechodzą rehabilitację – mówi Szymański. – Najczęściej to młode, które w trakcie nauki latania trafiały np. na linie energetyczne. Teraz przygotowujemy je do odlotu.
Bociany opuszczą południowo-wschodnią Polskę pod koniec sierpnia. – Termin zależy od tego, kiedy ptaki zaczęły lęgi – tłumaczy Kloskowski. – Starsze osobniki muszą wychować młode, aż te osiągną niezależność. Potem muszą jeszcze nabrać sił przed tak długą wędrówką. Dlatego bociany, które wychowywały swoje młode nieco później, odlecą również nieco później.

Na sejmiki wybierają miejsca zasobne w pokarm, najczęściej doliny rzeczne czy torfowiska. Nic dziwnego. Przed nimi ponad 10 tys. kilometrów drogi. W drodze do Afryki każdego dnia pokonują 100–200 kilometrów. Lecą w dzień i zawsze nad lądem. – Polskie bociany lecą nad Bosforem, przelatują nad Bliskim Wschodem i Izraelem, dalej wzdłuż Nilu. Wędrówkę kończą na południu Afryki w listopadzie – mówi Marian Stój.

Na Czarnym Lądzie żyją w gromadach. Z powrotem wyruszą na początku lutego. W tę stronę lecą znacznie krócej – niespełna sześć tygodni. Wracając, pokonują nawet 500 kilometrów jednego dnia. Powód? – Chęć jak najszybszego dotarcia do gniazda – podkreśla Stój. Do domu wrócą w kwietniu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
frog
qwert
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

frog
frog (24 sierpnia 2012 o 08:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może ktos zna i poda miejsca sejmikowania boćków.
Rozwiń
qwert
qwert (23 sierpnia 2012 o 23:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a mnie jest szkoda lata....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!