piątek, 15 grudnia 2017 r.

Magazyn

List gejów z Nowego Jorku do Prezydenta RP

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 kwietnia 2008, 12:32

Będziemy do końca pukać do zamkniętych drzwi prezydenckich w nadziei na odmianę jego serca - mówi Brendan Fay.

Ten akt ma ogromne znaczenie w chrześcijaństwie, a w wierze katolickiej, w której zostaliśmy wychowani, szczególnie. Musimy tak czynić, by nie móc sobie wyrzucać, iż zgrzeszyliśmy pochopnością czy pośpiechem naszych czynów - powiedział w Warszawie Brendan Fay.

Para nowojorskich gejów - Brendan Fay i Thomas Molton - przylecieli kilka dni temu do Polski, bo uważają się poniżeni i znieważeni wykorzystaniem ich wizerunków ślubnych w orędziu prezydenta RP. Oczekują, że Lech Kaczyński spotka się z nimi i powie, co myśli o sytuacji mniejszości nieheteroseksulanej w Polsce, liczącej ponad 2 mln osób.

Fay i Molton spodziewają się ze strony głowy państwa słów przeprosin. Nie tracą nadziei, iż do takiego spotkania dojdzie. Podobno, po buńczucznych zapowiedziach osób z otoczenia prezydenta, że jest to absolutnie wykluczone, twarde stanowisko... mięknie.

W niedzielę nowojorczycy uczestniczyli w koncercie na rzecz demokracji na Białorusi, na warszawskim Palcu Zamkowym. Zabrali tam głos m.in. na temat prześladowania gejów i lesbijek w "imperium Łukaszenki”, gdzie przebywa ich w więzieniach co najmniej 500 osób. Pozdrowili znaną białoruską parę gejowską Sławę Bortnika i Sawę Siemioncewa, liderów walki o prawa ludzkie i obywatelskie dla tej mniejszości, wielokrotnie za swą postawę prześladowanych. Skierowali także list zagrzewający ich do walki z reżimem Łukaszenki.

W poniedziałek zostali w Sejmie RP przyjęci przez Ryszarda Kalisza, przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, na którego ręce złożyli protest w związku z telewizyjną manipulacją ich wizerunkami i dobrym imieniem. Wsparli także Kampanię Przeciwko Homofobii, która podkreśla, że w Polsce nie są respektowane standardy europejskie w traktowaniu mniejszości seksualnych.

Kulminacją dnia był udział w nagraniu politycznego talk show "Teraz My” Sekielskiego i Morozowskiego. Wystąpili w nim także znany polski aktywista gejowski, krytyk filmowy Tomasz Raczek i poseł PiS Tadeusz Cymański.

Bardzo długie i serdeczne było spotkanie obu nowojorczyków w siedzibie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, któremu przewodniczył wiceprezes Fundacji Helsińskiej, znany prawnik, lublinianin prof. Zbigniewa Hołda. Ma on reprezentować Brendana Faya i Tom Moultona w ewentualnych procesach sądowych w związku z orędziem.

Ostatecznie Fay i Moulton nie chcą decydować się na żadną opcję działania aż do zakończenia wizyty w Polsce, do końca której liczą na spotkanie z Lechem Kaczyńskim.

Przy okazji jeszcze raz powrócono do kulis organizacji wizyty. Jeszcze do piątku wydawało się, że Fay i Moulton wezmą udział w programie Tomasza Lisa w TVP. Nie wzięli, bo okazało się, że producent jego programu nie informował Faya, iż Lis pracuje dla tej samej stacji, która wyprodukowała orędzie prezydenckie. Po drugie zaś - dosłał listę restrykcji związanych z pobytem pary gejowskiej w Polsce, przede wszystkim dotyczących kontaktów z innymi mediami.

- Ugodziło to w nasze standardy wolności tak głęboko, że postanowiliśmy natychmiast zerwać kontakt z TVP i wybrać TVN - mówi Fay.

Dziś w siedzibie Kampanii Przeciwko Homofobii odbędzie się konferencja prasowa obu nowojorczyków.

Waldemar Piasecki, Nowy Jork

Poniżej list Faya i Moultona do prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego:

Nowy Jork, 25 marca, 2008

Prezydent Lech Kaczyński
Kancelaria
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
ul.Wiejska 10
00-902 Warszawa

Szanowny Panie Prezydencie:

Dzień Świętego Patryka, 17 marca 2008 roku jest dniem, który powiązał nasze życie z życiem Polaków.

Podczas gdy wraz moim małżonkiem Tomem celebrowaliśmy święto Świętego Patryka, nasze irlandzkie dziedzictwo i kulturę podczas parad, spotkań i modlitw, Pan kierował orędzie do narodu polskiego poprzez państwową telewizję.

Rankiem 18 marca, zostaliśmy zaskoczeni wiadomością od reportera Radia Zet, a wkrótce potem z innych mediów międzynarodowych, iż użył Pan bez naszej zgody wizerunków fotograficznych z naszego ślubu w swoim przekazywanym przez telewizję orędziu. W odpowiedzi na to, natychmiast przygotowałem list wyrażający zaniepokojenie (który załączam) i osobiście dostarczyłem go do Konsula Generalnego RP w Nowym Jorku Krzysztofa W. Kasprzyka.

Dotąd nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi od jakiegokolwiek przedstawiciela władz Polski.

Konsul generalny zgodził się spotkać dzisiejszego wieczoru, o co prosiliśmy. Tak jak Wielki Tydzień jest ważny dla polskiej społeczności na całym świecie, tak samo jest ważny dla Toma i mnie, ponieważ my również jesteśmy katolikami. Z tego też powodu zgodziliśmy się na przełożenie naszego spotkania z Panem Kasprzykiem aż do wtorku, 25 marca. W kontakcie z nami, Pan Kasprzyk pozostawał gościnny, serdeczny i uprzejmy. Za to - obaj - jesteśmy niezmiernie wdzięczni.

Panie Prezydencie Kaczyński, jak rozumiemy, podczas emisji telewizyjnej 17 marca br. ostrzegałeś widzów, iż ratyfikacja przez Polskę Traktatu Lizbońskiego może mieć straszne konsekwencje. Pańska decyzja, jako międzynarodowo znanego lidera politycznego, by użyć wizerunków z naszego ślubu, jak też samego aktu małżeństwa w znaczeniu sugerującym, iż możemy stanowić zagrożenie dla porządku moralnego społeczności obywatelskiej wykazuje fundamentalny brak zrozumienia i lekceważenie godności osób orientacji lesbijskiej i gejowskiej. Byliśmy rozczarowani i oburzeni tym, że fotografie z tak radosnego i najświętszego dnia zostały użyte do szerzenia nietolerancji. Pańskie orędzie z 17 marca może łatwo wzniecać uprzedzenia i strach wobec rodzin lesbijek i gejów. Jesteśmy również zaniepokojeni wpływem, jaki może takie oświadczenie wywierać na rodziców, rodziny i przyjaciół społeczności gejowskiej w Polsce.

Nadużycie naszych ślubnych wizerunków, Panie Prezydencie Kaczyński, nie tylko znieważa nasz akt małżeństwa, ale także odbiera honor - miłości i poświęceniu innych rodzin i par, takich jak my, na całym świecie.

Tom i ja poznaliśmy się na niedzielnej Mszy Świętej, w styczniu 1996 roku. Postanowiliśmy poświęcić się sobie nawzajem od pierwszego spotkania. Jako związek gejowski, jak wiele innych, postrzegamy nasze wspólne życie, jako podróż wiary i miłości. Jestem imigrantem irlandzkim. Tom jest Amerykaninem.

Zawarliśmy legalny związek małżeński w Toronto 27 lipca 2007 roku przed sędzią Harveyem Brownstone'm. Kilka tygodni przed naszym kanadyjskim ślubem cywilnym mieliśmy piękny ślub kościelny z przyjęciem dla naszych rodzin, przyjaciół; wielu z nich przybyłych specjalnie zza Atlantyku, by świętować wspólnie z nami. Dla Toma i mnie nasz ślub cywilny z wymianą przysiąg małżeńskich stał się wspaniałym, głębokim przeżyciem naszej wspólnej miłości i poświęcenia.

Tom jest pediatrą, specjalistą onkologiem-hematologiem pracującym z dziećmi o schorzeniach i nowotworach krwi w nowojorskim szpitalu. Ja, posiadam tytuł magistra teologii i przez wiele lat wykładałem religię. Głosiłem naukę w kolegiach, szkołach i kościołach. Jestem filmowcem-dokumentalistą i producentem filmu "Month's Mind”- dokumentu o życiu franiciszkanina ks. Mychala Judge, który zginął w ataku terrorystycznym 11 września 2001 roku w World Trade Center.

Obecnie realizuję film o jezuickim duchownym-pionierze i pisarzu Johnie McNeill, założycielu światowego katolickiego ruchu gejowskiego i organizacji "Godność”.
Ironicznie, incydent, którego staliśmy się obiektem, wznowił ważną globalną dyskusję o potrzebie kontynuowania walki o równość i sprawiedliwość, jaką prowadzić powinny osoby orientacji gejowskiej. Tom i ja jesteśmy pod wrażeniem wsparcia, modlitw i słów dobrej woli, jakie napływają do nas od wielu Polaków z kraju i diaspory. Kontaktowali się z nami liderzy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w Warszawie i Polskiej Kampanii Przeciwko Homofobii, Human Rights Watch oraz innych organizacji praw obywatelskich.

W naszych dyskusjach z tymi liderami, Tom i ja wyrażaliśmy nadzieję, że sprawy, które wynikły poprzez włączenie nas do Pańskiego orędzia do narodu mogą ostatecznie doprowadzić do ważnego dialogu. Wierzymy, że nasze spotkanie mogłoby przyczynić się do lepszego wzajemnego zrozumienia. Wierzymy, że przez dialog może Pan lepiej zrozumieć, że pary gejów i lesbijek, takie jak Tom i ja, są rodzinami. Że należymy do tej samej rodziny ludzkiej i rodziny narodów, że zasługujemy na równy szacunek i godność.

Ufamy, że w Pańskim posłużeniu się naszymi wizerunkami ślubnymi nie było osobistego i świadomego zamiaru wyrządzenia nam krzywdy. Pamiętamy Pańską silną i natychmiastową reakcję na atak dokonany na Rabinie Michaelu Schudrichu w Warszawie i Pańskie osobiste z nim spotkanie.

Tom i ja mamy nadzieję, że liderzy polskich środowisk gejów i lesbijek otrzymają szansę spotkania z Panem i rozmowy o problemach dyskryminacji gejów i lesbijek w Polsce i zagranicą. Problem ma wymiar krytyczny i skłania do pilnego zabierania głosu przywódców światowych, nie wyłączając Arcybiskupa Desmonda Tutu, który niedawno porównał homofobię do plagi Aparthaidu. Mamy nadzieję na kontynuowanie tej konwersacji z Panem osobiście.

Z wyrazami szacunku,
(-) Brendan
W imieniu:
Brendana Faya i dr.med. Thomasa Moultona
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
as
shox76
emsi
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

as
as (2 kwietnia 2008 o 18:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
shox76 napisał:
W końcu to jest Prezydent 40 mln kraju a nie jakiś pajac z ich organizacji.


no i nic się nie zmieni dopóki będziemy pozwalali takim organizacjom "pajacować".
A poza tym ten ślub kościelny - a;le w jakim "Kościele"? W USA jest w końcu setki "Kościołów", mających tyle wspólnego z rzymskokatolickim, co kurtyzana z siostrą zakonną.
Rozwiń
shox76
shox76 (2 kwietnia 2008 o 12:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chyba tych kolesi do końca już walnęło. Najpierw robia parodie ze slubu (przypominam, ze są "katolikami") wpuszczając na te pożałowania godną imprezę kamery, a później się dziwią, ze ktoś to wykorzystuje. G.. mnie obchodzi, czym dla nich był ten dzień. Dla mnie są śmieszni i nie podzielam ich poglądów. Tyle. Mam do tego prawo. Tolerancja poega na tym, ze mi ie przeszkadzają. Ale swoje zdanie mam. Żadanie spotkania z prezydentem jest idiotyczne. W końcu to jest Prezydent 40 mln kraju a nie jakiś pajac z ich organizacji.
Rozwiń
emsi
emsi (2 kwietnia 2008 o 11:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O jakiej Europie mówisz, prawdziwej Europy już niema.
Rozwiń
Pucek
Pucek (2 kwietnia 2008 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Odzywka Lucka pokazuje, ile jeszcze Polskę dzieli od Europy.
Rozwiń
lucek
lucek (2 kwietnia 2008 o 08:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziennik Wschodni schodzi na psy i staje się szmatławcem (brukowcem)!! Przykre!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!