środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Lubelski Rower Miejski szybko podbił serca mieszkańców

Dodano: 6 grudnia 2014, 20:45
Autor: Dominik Smaga

Ledwie się pojawił, a już podbił serca mieszkańców. Jednych woził na przejażdżki, innym pozwalał oszczędzić czas, jeszcze inni dzięki niemu oszczędzali na biletach. Okazał się hitem mijającej jesieni. Lubelski Rower Miejski w zaledwie 2,5 miesiąca zgromadził 22 tys. zarejestrowanych użytkowników.

Automatyczne wypożyczalnie rowerów nie są żadnym nowym wynalazkiem. Za kilka miesięcy minie 50 lat odkąd niejaki Luud Schimmelpennink - wówczas trzydziestolatek - wraz z grupą anarchizujących kumpli-skandalistów zebrał w Amsterdamie kilkaset rowerów, przemalowali je na biało i obwieścili, że można z nich za darmo korzystać zostawiając następnemu chętnemu. O Holender! Eksperyment nie był przesadnie udany, bo z odstawianiem "Białych Rowerów” różnie bywało. Większość rozkradziono w ciągu miesiąca, inne wrzucano do kanałów. Dwa lata później pan Schimmelpennink trafił do rady miejskiej, ale jego pomysł jakoś nie wzbudził przesadnego entuzjazmu innych radnych. Mimo to Holender może się czuć ojcem miejskich rowerów. Po 10 latach pomysł odżył we francuskim La Rochelle, gdzie rowery były nie białe, ale żółte, a system działa do dziś, choć teraz wydatnie wspomaga go elektronika, zastosowana po raz pierwszy w 1998 r. w systemie miejskiego roweru w Rennes. W międzyczasie była jeszcze Kopenhaga (1991) i Cambridge (1993), w którym "zielone rowery” rozkradziono niczym te białe z Amsterdamu. W Polsce pierwszy był Kraków, który wprowadził taką nowinkę pilotażowo w 2008 r. Ci, którzy odwiedzali wtedy miasto, mogą pamiętać niebieskie jednoślady, na które można było najwyżej popatrzeć, bo twórcy ówczesnego systemu jakoś nie zatroszczyli się o to, żeby był on przyjazny dla przyjezdnych. Warszawa ze swoim Veturilo wystartowała w 2012 r. Lublin o miejskim rowerze pomyślał cztery lata temu, ale wtedy nie otrzymał na to dotacji. Udało się za drugim razem. 19 września 2014 roku system wystartował z 40 wypożyczalniami i 400 rowerami stając się od razu drugim co do wielkości w Polsce. Chwyciło Zasady są proste: wystarczy się zarejestrować (trwa to minutę lub dwie) tworząc specjalne konto, później zasilić je pieniędzmi lub "upoważnić” system do tego, by pobierał pieniądze z karty płatniczej. Opłaty pobierane są tylko w przypadku przekroczenia 20-minutowego okresu, w którym z roweru można korzystać za darmo. Wystarczy jednak w ciągu tych 20 minut oddać jeden rower i wziąć drugi, a jazda nadal jest bezpłatna. - Najczęściej jadę ze stacji przy Paderewskiego do tej na Krakowskim Przedmieściu przy sądzie i 20 minut mi wystarcza - mówił nam w październiku Mateusz Królikowski, który był absolutnym rekordzistą jeśli chodzi o liczbę wypożyczeń roweru i jest nim zresztą do dziś. Sezon zakończył z 354 wypożyczeniami. Mateusz jest licealistą, który zarabiał sobie na deptaku rozdając ulotki, a rower pozwalał mu nie wydawać tych pieniędzy na bilety. Nie on jeden starał się zmieścić w tych darmowych 20 minutach, a rzut oka na statystyki pozwala stwierdzić, że mieszkańcy osiągali w tym coraz większą wprawę. 128 664 O ile w drugiej połowie października średni czas wypożyczenia roweru wynosił 20 minut i 33 sekundy, o tyle na koniec sezonu (nastąpił on 30 listopada) spadł do 18 minut i 42 sekund. - W tym czasie rowerzysta pokonywał przeciętnie 1,5 kilometra - informuje Michał Dąbrowski z firmy Nextbike Polska, która jest operatorem systemu. Zarejestrowało się w nim 22 218 osób, które wypożyczały rower 128 664 razy. Najczęściej pokonywane w Lublinie trasy to niedługie odcinki między rondem Honorowych Krwiodawców a Krakowskim Przedmieściem, między akademikiem Helios a Krakowskim Przedmieściem, między biurowcem ZUS a Politechniką Lubelską i na odwrót. Ale od razu mieszkańcy zaczęli wskazywać też miejsca, w których przydałyby się kolejne stacje. Wskazywali m.in., że w śródmieściu jest ich trochę za mało, zgłaszali potrzebę ustawienia wypożyczalni m.in. w pobliżu pl. Litewskiego. Ma być więcej Ci, którzy mają aktywne konto w systemie Lubelskiego Roweru Miejskiego mogą korzystać też z wypożyczalni w innych miastach, gdzie operatorem jest Nextbike. Największym z nich i zarazem najbardziej rozbudowanym w Polsce, jest warszawski system Veturilo, a rozmieszczenie stacji pozwala poruszać się po śródmieściu sprawniej niż samochodem czy autobusem. Dyskutować można tylko w przypadku tramwaju i, rzecz jasna, metra. Warszawskie rowery nie są już jednak tak nowe, jak te w Lublinie, które podczas zimowej przerwy będą wymagać w większości przypadków tylko zabiegów konserwacyjnych. Wandale w Lublinie też byli łaskawi. - Jedna stacja była nieco poturbowana, mieliśmy sygnał o użytkowniku, który wiózł dziewczynę na osłonie tylnego koła - mówi Dąbrowski. Lubelskie rowery pozostaną w magazynie do końca marca. Później znów wrócą do automatycznych, samoobsługowych wypożyczalni. I rowerów, i stacji ma być więcej. Władze miasta zapowiedziały na przyszły rok podwojenie ich liczby. Ratusz zbiera też propozycje miejsc, gdzie warto ustawić kolejne stacje. - Mamy już ponad 100 propozycji - mówi Michał Przepiórka, oficer rowerowy w lubelskim Ratuszu. Operator ma też rozmawiać m.in. z galeriami handlowymi, żeby dołączyły się do systemu budując na swój koszt stacje przy swoich obiektach. Tak, jak stało się w Warszawie, gdzie stacja wypożyczalnia przy centrum handlowym Arkadia jest trzecią co do popularności.
Czytaj więcej o: Lubelski Rower Miejski
Monique
andrzej
Gość
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Monique
Monique (20 kwietnia 2015 o 13:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Witam,

Postanowiłam podbić stary wątek, dając możliwość wyrażenia swojej opinii na temat systemu rowerów miejskich w Lublinie. Poniżej link do ankiety, dzięki której pomożecie mi Państwo w konstrukcji pracy dyplomowej, a może przyczynicie się także do określenia kierunku rozwoju tej formy komunikacji w naszym mieście. Z góry serdecznie dziękuję za poświęcony czas.

http://moje-ankiety.pl/respond-75425.html

Rozwiń
andrzej
andrzej (7 grudnia 2014 o 00:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie korzystam z rowerów ale jestem zwolennikiem tego udanego eksperymentu. Opowiadanie o "bilansie" jest troszkę dziwne. To rodzaj komunikacji miejskiej, dopata do  jej funkcjonowania (jeżeli bedzie potrzebna) to normalka podobnie jak dofinansowanie autobusów czy  trojejbusów.

Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2014 o 22:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rower miejski to fajna sprawa. Znam młodych, którzy potrafią  przemknąć przez miasto z Al.Kraśnickich w okolice Bronowic w ciągu 19 minut. Co to znaczy dla właściciela rowerów, właścicieli komunikacji miejskiej czy taksówkarzy? Zero w kasie :D

Oby tylko bezpiecznie i szczęśliwie pomykali pomiędzy brykami w przyszłym sezonie.

Rozwiń
Kierowca
Kierowca (6 grudnia 2014 o 22:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rower podbił serca rowerzystów, A NIE MIESZKAŃCÓW - a to różnica!

Dziennikarze z zasady o użyteczność projektu pytają tych,którzy z rowerów korzystają,więc prawie zawsze słyszą zachwyty.Jest to błąd metodologii. Około 400 tys ludzi przewijających się przez Lublin (mieszkańcy i studenci) nie jest niestety zadowolonych-namalowane ścieżki rowerowe na niektórych ulicach zabrały miejsca parkingowe.Kierowcy parkują na trawnikach i narażają się na mandaty.Zwężono i tak wąskie pasy dla samochodów.Rowerzyści nagminnie łamią przepisy drogowe,jeżdżąc po przejściach do pieszych i chodnikach.Namalowane ścieżki uniemożliwiają taksówkarzom zatrzymywanie się na dotychczasowych postojach.

.Dopóki nie ma infrastruktury z prawdziwego zdarzenia, rowerzyści w naszym mieście są udręką dla kierowców i pieszych.

A dziennikarzy proszę o wywiad w sprawie rowerów np w warsztatach samochodowych albo jakimkolwiek innym miejscu- byle nie przy stacji rowerowej.

Rozwiń
kyrl
kyrl (6 grudnia 2014 o 22:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niepoprawnych pytań w sprawie roweru miejskiego jest więcej.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!