wtorek, 24 października 2017 r.

Magazyn

Lubelskie dzieci z nadwagą. Na tle Polski jesteśmy w niechlubnej czołówce

Dodano: 30 maja 2015, 08:06

Polskie dzieci należą do najszybciej tyjących w całej Europie - alarmuje Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie. Województwo lubelskie jest na trzecim miejscu pod względem liczby uczniów z nadwagą lub otyłych

Z badań Instytutu wynika, że już 22,3 proc. uczniów szkół podstawowych i gimnazjów ma nadwagę lub jest otyłych.

- W latach 70. poprzedniego wieku nadmierną masę ciała miało w Polsce mniej niż 10 proc. uczniów, podczas gdy obecnie już co piąte dziecko w wieku szkolnym boryka się z nadwagą lub otyłością - mówi prof. Mirosław Jarosz, dyrektor warszawskiego Instytutu Żywności i Żywienia. - Decydenci w organach władzy i administracji, przemyśle spożywczym, sektorze ochrony zdrowia i systemie edukacji muszą podjąć zdecydowane, systemowe i długofalowe działania, aby zahamować rozwój epidemii otyłości. Nadwaga i otyłość są obecnie największym zagrożeniem dla zdrowia publicznego w Polsce i na świecie. Wciąż jednak nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.

Otyłość jest główną przyczyną takich chorób przewlekłych, jak cukrzyca typu 2, choroby układu krążenia (udar mózgu, nadciśnienie tętnicze), nowotwory złośliwe (rak jelita grubego, piersi, gruczołu krokowego), kamica żółciowa, niealkoholowe stłuszczenie wątroby, zaburzenia hormonalne (zespół policyklicznych jajników), zmiany zwyrodnieniowe układu kostno-stawowego oraz tzw. nocny bezdech.

Złe nawyki

Najwięcej uczniów z nadwagą lub otyłych jest w woj. mazowieckiem (32 proc.), łódzkim (29,8 proc.), lubelskim (24,6 proc.), zachodniopomorskim (23,9 proc.) oraz dolnośląskim i opolskie (23,8 proc.). Najmniej dzieci w wieki szkolnym, które maja kłopoty z nadmierną masą ciała jest w woj. śląskim (16,5 proc.), świętokrzyskim (18 proc.), małopolskim (18,3 proc.), pomorskim (19 proc.), wielkopolskim (19,8 proc.), kujawsko-pomorskim (20,3 proc.), podlaskim (20,5 proc.) oraz warmińsko-mazurskim (21,4 proc.).

Problem otyłości dotyczy coraz młodszych dzieci. - Sytuacja robi się coraz bardziej dramatyczna. Pracujemy z siedmio- czy dziesięciolatkami i bardzo często spotykamy się nie tylko z nadwagą, ale wręcz otyłością. Coraz więcej dzieci zaczyna mieć dolegliwości które jeszcze kilkanaście lat temu były przypisywane osobom starszym: nadciśnienie, podwyższony poziom cukru, zaburzenia gospodarki cholesterolowej - wylicza Ewa Czekirda, dietetyk z Centrum Dietetycznego Naturhouse w Lublinie.

- Ogromną rolę odgrywają tu rodzice. Dzieci podpatrują ich złe nawyki żywieniowe i naśladują. Często zamiast pełnowartościowego drugiego śniadania dziecko dostaje pieniądze i wydaje je na niezdrowe przekąski dostępne w szkolnych sklepikach. Przeważnie są to słodycze, fast-foody i słodzone napoje czyli produkty bardzo mało odżywcze natomiast bardzo kaloryczne.

Za dużo cukru

Posiłki kilku i kilkunastolatków powinny być zbilansowane i spożywane regularnie. - Niestety obie zasady są bardzo często łamane, a rodzice nie mają nad tym kontroli - zaznacza Czekirda. - W diecie na pewno nie powinno zabraknąć wody mineralnej, która o wiele lepiej nawadnia organizm niż słodzone napoje, które dostarczają organizmowi zbyt dużej dawki cukru. Bardzo dobrym pomysłem na zdrowe i smaczne przekąski w szkole są owoce, orzechy które dostarczają energii oraz wielu niezbędnych składników odżywczych.

Odchudzanie u dzieci powinno przebiegać pod kontrolą dietetyka. - Zbyt drastyczna, źle zbilansowana dieta może narazić dziecko na poważne braki pokarmowe i spowodować zaburzenia w jego rozwoju. Bardzo często wystarczy wprowadzić regularne posiłki, ograniczyć ilość słodyczy i słodkich napoi w diecie żeby zauważyć spadki wagi.

- Odpowiednie odżywianie to jeden z kluczowych elementów obok aktywności fizycznej. Rodzice powinni zadbać o odpowiednie proporcje jedzenia i jego jakość - dodaje Rafał Ilnicki, trener personalny. - W przypadku dzieci z nadwagą czy otyłością chodzi o redukcję tkanki tłuszczowej co w dużym uproszczeniu oznacza większe spalanie w porównaniu z dostarczanymi kaloriami i utrzymanie tego deficytu.

Znienawidzony w-f

Na złe odżywianie i brak ruchu zwracają też uwagę lekarze. - To ogromny problem, z którym jako lekarz spotykam się bardzo często. Dzieci mają zdecydowanie za mało ruchu, siedzą przed komputerem i jedzą mnóstwo niezdrowych rzeczy. Zaczyna się od złego odżywiania kobiety w ciąży, potem nieodpowiedniego karmienia w okresie niemowlęctwa i późniejszego złego nawyku podjadania - mówi Teresa Dobrzańska-Pilichowska, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców. - Rodzice nie stwarzają dzieciom warunków do wysiłku fizycznego. Dzieci bardzo mało chodzą na piechotę, najmniejszy spacer jest dla nich wysiłkiem, a zajęcia dodatkowe są niestety płatne, więc nie każdego na nie stać.

Wiele do życzenia pozostawia też w-f. - Należałoby zadać pytanie dlaczego tak dużo dzieci chce mieć zwolnienie z tych zajęć. Nauczyciele nie mają pomysłu na to, żeby w-f był ciekawy, nie potrafią też zintegrować uczniów. Przez to wiele dzieci, które mają problem z nadwagą czuje się gorsze - zaznacza Dobrzańska-Pilichowska. - Nie chcą chodzić na te zajęcia bo się wstydzą i obawiają reakcji kolegów.

Ruch od małego

- Rodzice powinni zadbać o jakąkolwiek aktywność fizyczną dziecka od najmłodszych lat. Nie ważne czy to będzie basen, koszykówka czy rower. Ważne, żeby ta aktywność była. Nawet jeśli dziecko chodzi na w-f to w przypadku nieodpowiedniego odżywiania jest to niewystarczające - zwraca uwagę Rafał Ilnicki. - Żeby mieć odpowiednią sylwetkę trzeba wziąć pod uwagę dwa kluczowe elementy: aktywność fizyczną oraz odpowiednie odżywianie. Niestety świadomość na temat odżywiania jest niska, a rodzice bagatelizują aktywność fizyczną i jej rolę w rozwoju dziecka.

Ilnicki dodaje, że rodzice powinni też zapisywać dzieci na dodatkowe zajęcia. - Metodą prób i błędów można znaleźć dyscyplinę, która będzie sprawiała dziecku przyjemność. Chodzi przecież o to, żeby nie zrezygnowało z niej po miesiącu, bo będzie to przykrym obowiązkiem. Wybór jest bardzo duży taniec, balet, akrobatyka, pływanie, a nawet siłownia, na którą można już zapisać trzynastolatka. Z problemem otyłości warto się też zgłosić do endokrynologa, bo może chodzić o niezależną przyczynę hormonalną, a nie zaniedbanie w kwestii aktywności fizycznej czy żywienia.

Więcej informacji na temat nadwagi i otyłości oraz jej skutków, sposobów zapobiegania i leczenia na stronach internetowych: www.izz.waw.pl oraz www.zachowajrownowage.pl

Czytaj więcej o: zdrowie nadwaga dieta u dzieci
Gość
Gość
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 maja 2015 o 12:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kiedyś dzieciaki nie siedziały od rana do nocy przed komputerami tylko całymi dniami bawiły sie na podwórkach, boiskach,,,były w ciagłym ruchu...a tez jadły sporo słodyczy, piły napoje gazowane,,,smażony schaboszczak na obiad i stos ziemniaków a teraz siedza na zadkach przed tv i kompem i jak takie dziecko ma byc szczupłe.
Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2015 o 20:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zespół policyklicznych jajników - hmmm...
Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2015 o 11:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Syrop glukozowo-fruktozowy i inne tego typu świństwa w jedzeniu. Organizm tego nie trawi tylko odkłada jak tłuszcz.
Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2015 o 08:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dla mnie tlumaczenie ze jest zla doeta to jakas banialuka bez przesady my tez bylismy mlodsi pilismy oranzade tylko na cukrze i jedlismy paczki i inne rzeczy ze sklepiku a nie tylismy, poniewaz bylo duzo ruchu cale popoludnia spedzalo sie na dworze grajac w pilke na asfaltowych boiskach gdzie zdzieralo sie kolana i lokcie jak ktos sie przewrocil. Nie bylo orlikow. Dzisiaj dzieci jak graja w pilke to bardzo czesto jest to fifa lup PES. Dzisiaj dla dziecka kara jest isc na dwor, a po 45 minutach umieraja bo biegali na wf-ie. I za moich czasow osob z nadwaga bylo malo. Czas zeby dzieci wiecej sie ruszaly a nie bedzie problemu z nadwaga.
Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2015 o 08:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bo rodzice za darmo dostają kupę kasy na nie i je tuczą
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!