piątek, 20 października 2017 r.

Magazyn

Marta podbija sprzedaż

  Edytuj ten wpis

Poproszę „Sexolatki”, „Wampa”, „PeepShow”, „Catsa”. i oczywiście „Playboya” z Martą Kwiecień – takie zakupy w kiosku powodują, że automatycznie odsuwają się od nas pozostali klienci, a przerażone matki zasłaniają swym pociechom oczy.

– Taka prasa ma swoich stałych czytelników, ale nie stanowi znaczącego udziału w całej sprzedaży – mówi Jerzy Cholewa, główny specjalista ds. kolportażu „RUCH” SA w Lublinie. – Wśród ponad tysiąca tytułów mamy 44 pisma erotyczne. Najlepiej sprzedaje się „Cats”; ok. 1500 egzemplarzy w całym okręgu, co daje mu 88 pozycję wśród wszystkich tytułów. Na kolejnych miejscach są: „PeepShow”, „Nowy Wamp” i „Exstazy”. Najgorzej idą zagraniczne tytuły w obcym języku.
Kolporterzy przyznają, że sprzedaż tych pism wzrasta w czasie akcji... prowadzonych przeciw takim właśnie pismom. – Te akcje nakręcają koniunkturę – dodaje J. Cholewa.
– U nas najlepiej idzie „Playboy”, ok. 900 egzemplarzy – mówi pracownik Yardpressu. – Jak na rozkładówce jest jakaś aktorka czy piosenkarka, to od razu lepiej się sprzedaje.
Podobny poziom sprzedaży tego pisma odnotowuje „RUCH”. – Teraz jest Marta Kwiecień i mamy sygnały, że ten numer sprzedaje się lepiej niż inne. Słyszeliśmy też o akcji jej zwolenników, którzy masowo kupowali ten numer i rozkładówkę naklejali na plakaty wyborcze – dodaje J. Cholewa.

– Ja o tej akcji nie słyszałam – mówi Marta Kwiecień. – Ale bardzo się cieszę z tego, że numer ze mną tak dobrze się sprzedaje. Ostatnio sama chciałam go kupić znajomemu i miałam z tym problemy.
W Yardpressie w czołówce lokują się jeszcze „Exstazy” i „Cats”. – Idzie mniej więcej po 300 egzemplarzy. Jeszcze słabiej schodzą pisemka dla gejów. Wszystkich tytułów może ze 100 miesięcznie – dodaje pracownik Yardpressu.
Kolporterzy przyznają, że sprzedaż tych pism spadła od momentu kiedy są one foliowane. – Klient obejrzał, zainteresował się i kupił – wyjaśnia pracownik Yardpressu. – A teraz musi brać w ciemno. W ogóle te pisma lepiej sprzedają się w mieście. Na wsi wszyscy się znają i od razu cała wioska by wiedziała, że Stacho to świństwa kupuje.
– Teraz sprzedaż tych pism ustabilizowała się i mimo ogólnego spadku sprzedaży prasy, stoi w miejscu – kończy J. Cholewa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!