poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Miss inna niż wszystkie: Historia niesłyszącej studentki

Dodano: 13 maja 2011, 14:45

 (Kuba Krzysiak / Agencja Performance)
(Kuba Krzysiak / Agencja Performance)

Monika Szymanek miała 8 miesięcy, kiedy lekarze stwierdzili u niej niedosłuch. Rodzina dziewczynki była jednak pewna, że nie pozwoli, by z tego powodu gorzej radziła sobie w życiu niż zdrowe dzieci. Teraz 23-letnia Monika studiuje na dwóch kierunkach i ma szansę wystartować w konkursie miss świata.

– Kiedy byłam mała, zamiast się bawić, spędzałam godziny na nauce słuchania z mamą. Wtedy miałam tego dość, grymasiłam, jednak teraz wiem, że gdyby nie to, dzisiaj nie potrafiłam żyć normalnie – opowiada Monika Szymanek.

Najtrudniejsza litera

Monika Szymanek kończy właśnie prawo na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a studiuje jeszcze pedagogikę.

– Jeśli rozmawiam z kimś w małym gronie, albo w pomieszczeniu, gdzie nie ma wielu osób, to nie mam większego problemu ze zrozumieniem – opowiada. – Gorzej jest w pubach albo kiedy mam rozmawiać z kimś przez telefon. To chyba najtrudniejsze...

Monika jako mała dziewczynka uczyła się słyszeć różne dźwięki.

– Mama stawiała np. głośnik za firanką i kazała mi znaleźć źródło dźwięku, klaskała za mną i prosiła, bym wskazała, po której stronie stoi – wspomina Monika.

Dużo czasu zabrała jej nauka wymawiania liter i sylab. Dla Moniki najtrudniejsza była litera "C”. – Jako dziecko długo jej unikałam, miałam problem z ułożeniem języka, w taki sposób, by to dobrze brzmiało.

Blokada

Matka dziewczynki nie chciała, by uczyła się wśród innych osób niedosłyszących. Dlatego Monika chodziła do normalnego przedszkola ze słyszącymi dziećmi i potem do szkół.

– Monika miała dużo przykrości ze strony innych dzieci, często wracała zapłakana do domu. Rówieśnicy nie rozumieli, że ona naprawdę nie słyszy – opowiada Iza Szymanek, jej siostra.

– Miałam taką blokadę, nie chciałam prosić o powtórzenie jakiegoś zdania, dlatego próbowałam odpowiadać, nawet nie znając do końca pytania. Kończyło się to tak, że zmieniałam temat – mówi Monika.

Teraz ma taki problem tylko w miejscach bardzo hałaśliwych. Ogromne wsparcie ma w swoim chłopaku, Łukaszu.

– Kiedy spojrzę na niego w szczególny sposób, on od razu wie, że nie dosłyszałam i odpowiada za mnie – wyjaśnia. – Jeśli już rzeczywiście mam problem ze zrozumieniem ważnego zdania, np. na poczcie, to odkrywam delikatnie włosy, by było widać aparat słuchowy, jednak robię to bardzo rzadko. Nie lubię sobie w ten sposób pomagać.

Wybory

Dwa lata temu Monika wzięła udział w wyborach miss polski osób niedosłyszących, gdzie udało jej się zająć drugie miejsce. Chociaż konkurs był skierowany dla osób niepełnosprawnych, a warunkiem było posiadanie audiogramu (dokumentu stwierdzającego wadę słuchu), to wyglądał niemal identycznie jak klasyczny konkurs piękności.

– Wybory wyglądają tak samo jak zwykłe wybory miss, z tą różnicą, że dziewczyny używają języka migowego, podobnie jak prowadzący wybory, konferansjer, jury itp. Wszystkie główne elementy podobnych imprez są zachowane, czyli prezentacja w strojach wieczorowych, bikini, czy odpowiedzi na pytania jury – tłumaczy Anna Sacha, organizatorka konkursu.

– Oceniana jest głównie uroda, sylwetka, a także osobowość czy np. fotogeniczność. Brane są także pod uwagę jej szanse w wystartowaniu w dalszych konkursach np. w Miss Deaf World czy Miss Deaf International.

Wyczucie rytmu

Właśnie w tym ostatnim Monika ma szansę teraz wystąpić. – Dostałam zaproszenie do wzięcia udziału w konkursie w USA, muszę tylko zebrać pieniądze na wyjazd, bo organizator nie pokrywa kosztów przelotu i wizy – zauważa Monika.

Studentką zajęła się agencja modelek Performance. Tam Monika ma szanse poznać tajniki poruszania się po wybiegu, dobrania stroju czy makijażu.

– Monika ma wyczucie rytmu, radzi sobie bardzo dobrze – ocenia Kuba Krzysiak, właściciel agencji.

Czy dziewczyna po zdobyciu tytułu wicemiss w Polsce czuje się modelką?

– Na pewno zwraca uwagę na to, jak inne osoby są ubrane. Czy ładnie chodzi w szpilkach – mówi Łukasz Szawracki, jej chłopak. – Mnie się konkursy piękności ogólnie nie podobają, jednak w przypadku Moniki uważam, że warto wziąć udział. Tutaj dziewczyny nabierają doświadczenia w kontaktach z ludźmi, nie liczy się tylko rywalizacja oparta na urodzie.

Plany

– Mam nadzieję, że Monika stanie się takim ambasadorem osób niedosłyszących, pokaże światu, że takie osoby świetnie radzą sobie w życiu – mówi jej siostra. – Chociaż Monika stykała się już z bardzo krytycznymi uwagami ze strony osób niesłyszących. Nie rozumieją tego, że ona nie używa w ogóle języka migowego, tylko normalnie mówi. Dla nich jest to nie do pomyślenia.

– Języka migowego uczę się na uczelni, wcześniej nie używałam go niemal wcale, porozumiewałam się z siostrami na odległość jedynie za pomocą alfabetu migowego – zaznacza Monika.

Studentka jesienią wyjedzie na Słowację, gdzie przez pół roku będzie studiowała. Co chce robić w przyszłości?

– Nie wiem do końca, kiedyś chciałam otworzyć własną kancelarię prawniczą. Na pewno chcę pracować z ludźmi, jednak nie umiem powiedzieć, czy jako prawnik. Na razie, skupiam się na realizacji marzeń i celów, jak skończenie studiów czy poszukiwanie sponsorów na wybory Miss Deaf International w Orlando na Florydzie 10 lipca 2011.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!