czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Moje trojaczki


Planowali dziecko, choć niekoniecznie teraz. Może w tym roku, może w przyszłym. Myśleli nawet, że fajnie byłoby mieć bliźniaki.

Ale w ich rodzinach nie było wcześniej bliźniaków. Cztery i pół roku po ślubie Anna zaszła w ciążę. Po 11 tygodniach małżeństwo dowiedziało się, że los spłatał im figla - trojaczki.

- Miał być jeden chłopiec, nawet wybraliśmy mu imię - mówi Anna Oleszczuk-Tarnowska z Zamościa, szczęśliwa mama. - W jedenastym tygodniu dowiedziałam się o trojaczkach. Nie wierzyłam i poszłam do innego lekarza. USG się potwierdziło.
Nie wiedziała co o tym myśleć. Czy da sobie radę? Jak to w ogóle będzie? Kiedy zadzwoniła do męża, ten również nie mógł uwierzyć. - Prowadził wtedy samochód. Aż musiał się zatrzymać... Później dzwonił kilka razy i dopytywał się, czy to prawda, czy aby mi się nie pomyliło - opowiada mama trzech córeczek.

Poród

Rodziły się co minuta. Iga, Łucja i Hania. Dziewczynki są zdrowe.

Nie było łatwo, ale matka potrafi wszystko znieść. Przez kilka dni dziewczynki leżały na oddziale dla wcześniaków. Od poniedziałku są w pokoju już razem z mamą. Ważą po niecałe dwa kilogramy, ale stopniowo nabierają wagi.

- Niestety, są niemałe trudności w ich odróżnieniu - śmieje się pani Anna. - Zastanawiam się, jak będziemy je rozróżniać później. Nie zamierzamy ich ubierać tak samo, ale przy kąpieli nietrudno będzie o pomyłkę. Może jakieś wstążeczki im przyczepię?

Czy trudno było donosić taką ciążę? - W pasie miałam 132 cm - mówi mama. - Pod koniec ciężko mi było się poruszać. A jak dziewczynki zaczynały kopać, to wszystkie naraz. Niesamowite uczucie.

Na dwa samochody

Iga, Łucja i Hania lada moment opuszczą lubelski szpital. Jak zabiorą się do domu? - Będziemy musieli pojechać na dwa samochody - mówi pani Anna. - Nosidełka już są, ale trzech w jednym nie zamontujemy. Za jakiś czas trzeba będzie pomyśleć o zmianie auta na większe.

W domu czekają już łóżeczka, leżanki. Wszystko razy trzy. Tylko wózki są dwa. Jeden pojedynczy, drugi podwójny. W opiece pomagać będą babcie i niania. - Cała ekipa do trojaczków - uśmiecha się mama. - Mamy też pełen zestaw pieluch. Na razie zapas na miesiąc. Później będziemy kupować na bieżąco, bo będą się zmieniać rozmiary.

Cztery kobiety i On

- Nie przeszkadza mi to wcale, że będę mieszkał z tyloma kobietami pod jednym dachem - mówi Mariusz Tarnowski, ojciec dziewczynek. - Babcie i niania, mam nadzieję, będą się "ulatniać” kiedy będę wracał z pracy - uśmiecha się. - A tak naprawdę, to już nie mogę się doczekać, jak zamieszkamy razem. Teraz tylko odwiedzam moje dziewczyny w szpitalu. Raczej nie będzie łatwo na początku. Ale wszystkiego idzie się nauczyć i do wszystkiego przyzwyczaić - dodaje.

Pan Mariusz przegląda podsunięte przez żonę książki dla rodziców. - Czytam z ciekawości - mówi. - Jak czegoś nie będę wiedział, zapytam rodzeństwa. Oni już mają kilkuletnie dzieci, z pewnością posłużą radą.

Ciąża pod okiem lekarza

- Prowadzenie takiej ciąży to wyzwanie, duże ryzyko i odpowiedzialność za dzieci - mówi opiekujący się pacjentką ginekolog dr Artur Wdowiak. - Nigdy nie wiadomo czy uda się taką ciążę doprowadzić do szczęśliwego końca. W przypadku ciąży trojaczej dużo zależy od kontaktu lekarza z parą. Kiedy pacjentka przychodzi na wizytę, później nie zawsze pamięta wszystkie wskazówki lekarza. Dlatego mąż musi również pilnować, by żona brała leki i dużo odpoczywała.

Trojaczki jednojajowe to rzadki przypadek: zdarza się raz na 2 miliony urodzeń. - Trzeba często monitorować stan pacjentki - dodaje doktor Wdowiak. - Często wykonuje się badania ultrasonograficzne. W początkowym okresie takie badanie robi się raz w miesiącu, później raz na dwa tygodnie. Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło.

Zaplanować się nie da

Czy są sposoby, aby naturalnie "zrobić sobie” bliźniaki czy trojaczki? - Naturalnych sposobów nie ma. Nigdy nie wiadomo, kiedy się pojawią.

Prawdopodobieństwo jest wyższe, jeżeli kiedyś w rodzinie występowały takie ciąże. Ale kiedy ich nie było, to tylko los o tym decyduje - wyjaśnia lekarz. - Zdecydowanie częściej zdarzają się ciąże mnogie przy leczeniu niepłodności.
Czytaj więcej o:
halusia
aga
Mama
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

halusia
halusia (27 października 2008 o 08:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratulacje szczęśliwym rodzicom. Ja miałam już dwie córeczki, kiedy nieoczekiwanie zaszłam w ciąże i urodziłam bliżniaczki też dziewczynki. Byliśmy z mężem pełni obaw jak sobie poradzimy. Poradziliśmy sobie - dzisiaj wszystkie córki są już po studiach i mają własne rodziny.Pozdrawiam.
Rozwiń
aga
aga (24 października 2008 o 20:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
GRATULACJE dla szcęśliwych rodziców i wyboru najlepszego lekarza w Lublinie
Rozwiń
Mama
Mama (24 października 2008 o 10:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda tylko, że w tym szpitalu nikt Pani Ani nie powie, jak karmić trojaczki piersią... A to jest możliwe! I nie takie trudne, jak by się zdawało! Dla zdrowia takich maluchów pokarm mamy jest najlepszy i nawet najlepsza mieszanka go nie zastąpi... Warto zajrzeć na stronę KUKP.
Wszystkiego dobrego dla małych Panienek i ich Rodziców!
Rozwiń
lemoniadowy joe
lemoniadowy joe (24 października 2008 o 10:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No tak na razie nie przeszkadza Ci to wcale ale jeszcze rok, dwa zaczniesz się zastanawiać , będzie tak na pewno uwierz mi... znam taki jeden przypadek jak ojciec mieszkał z żona i 3 córkami trojaczkami... ma już tak 19 lat... hehe mimo wszytko gratulacje!!! i powodzenia
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!