środa, 22 listopada 2017 r.

Magazyn

Możemy być Kuwejtem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 lutego 2009, 13:14

Gdyby wymyślona w Lublinie metoda została zastosowana w największych zakładach przemysłowych w kraju, Polska mogłaby produkować 21 mln ton paliwa rocznie. W tym czasie Polacy zużywają niecałe 6 mln ton benzyny.

Resztę można więc... sprzedać innym krajom. Jak to możliwe? Ujawniamy szczegóły.

Czwartek, 15 stycznia. Do Lublina przyjeżdża wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak. Oficjalnie: na spotkanie opłatkowe Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nieoficjalnie, w wielkiej tajemnicy: odwiedzić Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej.

Kilka godzin wcześniej Pawlak podkreśla na konferencji prasowej, że bezpieczeństwo energetyczne Polski powinno się opierać na własnych zasobach. Żeby to osiągnąć, warto przyglądać się nowym metodom. - Są naukowcy, z którymi będę rozmawiał o sztucznej fotosyntezie, czyli możliwości łączenia dwutlenku węgla z wodą, przy obecności katalizatora - mówi tajemniczo Pawlak. - Warto na to zwrócić uwagę.

Zwróciliśmy. I - jako pierwsi w Polsce - napisaliśmy.

Benzyna z komina

Chodzi o metodę sztucznej fotosyntezy, którą opracowali naukowcy z lubelskiego UMCS pod kierunkiem prof. Dobiesława Nazimka. - To cała układanka, prowadząca do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery i zagospodarowania go - tłumaczy naukowiec.

Zamiast emitować CO2 do atmosfery, można go wykorzystać. Łącząc go z wodą bez trudu uzyskamy benzynę lub olej napędowy. - Można to stosować w całej energetyce: w zakładach produkujących prąd, ciepło, a nawet nawozy sztuczne - mówi prof. Nazimek. W efekcie, mielibyśmy nie tylko własne paliwo, ale też tańczy prąd, energię czy właśnie nawozy. Bo ich producenci nie musieliby płacić za emisję dwutlenku węgla (czego już za kilka lat będzie wymagała Unia Europejska - przyp. red.).

Amerykanie byli pierwsi, ale…

Nad sztuczną fotosyntezą od lat pracuje wiele zespołów badawczych na całym świecie. Pierwszą instalację MTG (methanol to gasoline, czyli "metanol w benzynę”) wybudowano w Nowej Zelandii już w 1985 roku. Kolejne planuje się m.in. w Chinach. Ale wszystko wskazuje na to, że to Polacy wprowadzą metodę przeróbki CO2 na paliwo jako pierwsi.

Zaczęło się sześć lat temu. Najpierw lublinianie robili to samo, co Amerykanie czy Japończycy. Przez pięć lat nie wymyślili jednak niczego nowego. Aż do zeszłego roku. Wtedy Nazimkowi i jego współpracownikom udało się stworzyć warunki do jak najefektywniejszego przebiegu sztucznej fotosyntezy i znaleźć odpowiedni katalizator. A to klucz do sukcesu. - Wtedy już wiedziałem, że musi się udać - podkreśla profesor.

Paliwo jak każde inne

Benzynę i olej napędowy uzyskuje się z metanolu (po odseparowaniu go od wody i poddaniu procesowi MTG). Do tej pory głównym surowcem używanym do wytworzenia metanolu był gaz ziemny, ale metanol otrzymywany z tego źródła jest dość drogi (w Polsce jest to ok. 40 gr za 1 litr). Tymczasem wyprodukowanie litra metanolu metodą Nazimka kosztuje od 9 do 11 groszy. Tani metanol, to tania benzyna. Cena produkcji jednego litra "benzyny ze spalin” nie powinna przekraczać 30-40 gr.

Mało tego: gdyby wykorzystać cały dwutlenek węgla, jaki produkują polskie fabryki, dałoby się wytworzyć cztery razy więcej benzyny i oleju, niż wynoszą potrzeby całej polskiej gospodarki. - W Polsce powstałby drugi Kuwejt - mówi otwarcie Nazimek.
Co ważne, przy tankowaniu takiego paliwa samochód nie odczułby żadnej różnicy. Z chemicznego punktu widzenia, źródło powstania metanolu nie ma znaczenia (otrzymujemy dokładnie taką samą mieszaninę węglowodorów, jaką uzyskuje się w procesie rafinacji ropy naftowej).

Zatankujemy za 3 lata

Cały projekt jest obliczony na trzy lata: w tym roku lubelscy naukowcy chcą prowadzić dalsze badania. Chcą sprawdzić m.in. to, jak proces fotosyntezy będzie przebiegał przy obecności różnego rodzaju zanieczyszczeń. Po roku ma być gotowy projekt testowej instalacji (fabryki). Ta powstanie prawdopodobnie w Zakładach Azotowych "Kędzierzyn-Koźle”. - A w 2011 roku ma popłynąć pierwsza benzyna z dwutlenku węgla - zapowiada prof. Nazimek. - W tym samym roku jedna czwarta CO2 emitowanego w Polsce będzie już przerabiana na paliwo. Na początek w zakładach, które wejdą do tworzonego właśnie konsorcjum. Potem w kolejnych.

Lawina ruszyła

Jaki pisaliśmy w Dzienniku Wschodnim w tym tygodniu, wdrożeniem patentu prof. Nazimka zajmie się gigantyczne konsorcjum powołane przez ministra gospodarki z UMCS. Do tej pory barierą, która uniemożliwiała wdrożenie pomysłu, były pieniądze: 100 mln zł. Tyle nie mógł wyłożyć ani UMCS, ani Ministerstwo Gospodarki, którego szef, Waldemar Pawlak, mocno zainteresował się projektem. Teraz okazuje się, że pieniądze się znajdą. - W ciągu kilku tygodni powstanie konsorcjum, które zajmie się realizacją naszego projektu - ujawnił na naszych łamach prof. Nazimek. - Powoła go Ministerstwo Gospodarki.

W skład grupy wejdą jednostki badawcze, w tym nasz uniwersytet, a także przedsiębiorstwa, głównie z sektora energetycznego. Nieoficjalnie wiadomo, że będzie to m.in. jeden z koncernów energetycznych oraz kilka elektrowni. To one sypną pieniędzmi.

Testowa fabryka powstanie prawdopodobnie w Zakładach Azotowych w Kędzierzynie-Koźlu w woj. opolskim. Południowy Koncern Energetyczny buduje tam instalację do magazynowania dwutlenku węgla. Dlaczego nie w Puławach? - U nas bardzo ciężko rozmawia się na ten temat. A na Śląsku przyjęli nas z otwartymi ramionami - podkreśla prof. Nazimek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
adam
adam
google robot
(37) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

adam
adam (28 lutego 2015 o 09:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie chcę też Polski zamroczonej alkoholem i obłudnej
- Gdzie pies zamroczonego alkoholem marszałka zostaje
 czołową osobistością sejmu, stawiając tegoż marszałka
 w jednym rzędzie obok cesarza Kaliguli który mianował
swojego konia senatorem!
- Gdzie twarzą przestrzegania wartości chrześcijańskich jest
 minister lekarz co ma na sumieniu tysiąc skrobanek i który
 przyznaje że jest alkoholikiem, a prokuratura prowadzi
 postępowanie za machloje na szkodę państwa za to z
 korzyścią dla zagranicznych koncernów farmaceutycznych!
- Gdzie pierwsza osoba w państwie wydaje lekką ręką
na alkohol setki tyś zł, a zakup pół tysiąca małpek
 tłumaczy się koniecznością wyposażenia barku
 prezydenckiego samolotu!
- Gdzie nawaleni posłowie partii rządzącej demolują
meleksem zagraniczny hotel!
- Gdzie nawalona posłanka pytana przez dziennikarza
 czym właściwie się zajmuje bełkocze zataczając się
 że COŚ TAM COŚ TAM!
- Gdzie zamroczony alkoholem generał, po skorzystaniu
 z ww małpek, naprowadza prezydencki samolot wprost
 na smoleńską brzozę!
- Gdzie lowelas z CBA włóczy się z walizką publicznych
 pieniądzy po knajpach racząc się najdroższymi trunkami
 i w nagrodę zostaje posłem! zwiń

Rozwiń
adam
adam (28 lutego 2015 o 09:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie chcę też Polski zamroczonej alkoholem i obłudnej
- Gdzie pies zamroczonego alkoholem marszałka zostaje
 czołową osobistością sejmu, stawiając tegoż marszałka
 w jednym rzędzie obok cesarza Kaliguli który mianował
swojego konia senatorem!
- Gdzie twarzą przestrzegania wartości chrześcijańskich jest
 minister lekarz co ma na sumieniu tysiąc skrobanek i który
 przyznaje że jest alkoholikiem, a prokuratura prowadzi
 postępowanie za machloje na szkodę państwa za to z
 korzyścią dla zagranicznych koncernów farmaceutycznych!
- Gdzie pierwsza osoba w państwie wydaje lekką ręką
na alkohol setki tyś zł, a zakup pół tysiąca małpek
 tłumaczy się koniecznością wyposażenia barku
 prezydenckiego samolotu!
- Gdzie nawaleni posłowie partii rządzącej demolują
meleksem zagraniczny hotel!
- Gdzie nawalona posłanka pytana przez dziennikarza
 czym właściwie się zajmuje bełkocze zataczając się
 że COŚ TAM COŚ TAM!
- Gdzie zamroczony alkoholem generał, po skorzystaniu
 z ww małpek, naprowadza prezydencki samolot wprost
 na smoleńską brzozę!
- Gdzie lowelas z CBA włóczy się z walizką publicznych
 pieniądzy po knajpach racząc się najdroższymi trunkami
 i w nagrodę zostaje posłem! zwiń

Rozwiń
google robot
google robot (22 lutego 2015 o 17:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie chcę też Polski zamroczonej alkoholem i obłudnej
- Gdzie pies zamroczonego alkoholem marszałka zostaje
 czołową osobistością sejmu, stawiając tegoż marszałka
 w jednym rzędzie obok cesarza Kaliguli który mianował
swojego konia senatorem!
- Gdzie twarzą przestrzegania wartości chrześcijańskich jest
 minister lekarz co ma na sumieniu tysiąc skrobanek i który
 przyznaje że jest alkoholikiem, a prokuratura prowadzi
 postępowanie za machloje na szkodę państwa za to z
 korzyścią dla zagranicznych koncernów farmaceutycznych!
- Gdzie pierwsza osoba w państwie wydaje lekką ręką
na alkohol setki tyś zł, a zakup pół tysiąca małpek
 tłumaczy się koniecznością wyposażenia barku
 prezydenckiego samolotu!
- Gdzie nawaleni posłowie partii rządzącej demolują
meleksem zagraniczny hotel!
- Gdzie nawalona posłanka pytana przez dziennikarza
 czym właściwie się zajmuje bełkocze zataczając się
 że COŚ TAM COŚ TAM!
- Gdzie zamroczony alkoholem generał, po skorzystaniu
 z ww małpek, naprowadza prezydencki samolot wprost
 na smoleńską brzozę!
- Gdzie lowelas z CBA włóczy się z walizką publicznych
 pieniądzy po knajpach racząc się najdroższymi trunkami
 i w nagrodę zostaje posłem! zwiń

Rozwiń
google robot
google robot (22 lutego 2015 o 17:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie chcę też Polski zamroczonej alkoholem i obłudnej
- Gdzie pies zamroczonego alkoholem marszałka zostaje
 czołową osobistością sejmu, stawiając tegoż marszałka
 w jednym rzędzie obok cesarza Kaliguli który mianował
swojego konia senatorem!
- Gdzie twarzą przestrzegania wartości chrześcijańskich jest
 minister lekarz co ma na sumieniu tysiąc skrobanek i który
 przyznaje że jest alkoholikiem, a prokuratura prowadzi
 postępowanie za machloje na szkodę państwa za to z
 korzyścią dla zagranicznych koncernów farmaceutycznych!
- Gdzie pierwsza osoba w państwie wydaje lekką ręką
na alkohol setki tyś zł, a zakup pół tysiąca małpek
 tłumaczy się koniecznością wyposażenia barku
 prezydenckiego samolotu!
- Gdzie nawaleni posłowie partii rządzącej demolują
meleksem zagraniczny hotel!
- Gdzie nawalona posłanka pytana przez dziennikarza
 czym właściwie się zajmuje bełkocze zataczając się
 że COŚ TAM COŚ TAM!
- Gdzie zamroczony alkoholem generał, po skorzystaniu
 z ww małpek, naprowadza prezydencki samolot wprost
 na smoleńską brzozę!
- Gdzie lowelas z CBA włóczy się z walizką publicznych
 pieniądzy po knajpach racząc się najdroższymi trunkami
 i w nagrodę zostaje posłem! zwiń

Rozwiń
Maciej
Maciej (26 sierpnia 2014 o 16:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

1l benzyny = 0,7 * 42000000 = 29400000 J - tyle daje nam energii 1l spalonej benzyny
1 kWh = 1*1000*W*60*60*s = 3 600 000 Ws = 3600000 J - tyle energii zawiera jedna kilowatogodzina

1l benzyny = 8.1666667 kWh - energia spalonej benzyny w jednostkach "prądowych"
Zatem z podstawowych zasad zachowania energii: Aby zamienić spalony C02 na benzynę potrzebujemy 8.1666kWh energii elektrycznej (przy idealnej sprawności)

45 groszy (sic!) - tyle ma być wg Nazimka wynosić koszt produkcji 1l paliwa
przy sprawnościu 100% otrzymalibyśmy cenę prądu:
(45groszy)/(8,15kWh)*100%==5,5groszy - w tej cenie musielibyśmy mieć prąd (!!!!!)
bardziej realnie sprawność może wynieść powiedzmy <=0,5 więc prąd musiałby być tańszy od 3groszy/kWh !!!!!! (pan Nazimek chyba w innym świecie żyje)

źle na to patrzysz:

produkujemy prąd w elektrowniach węglowych (na których moimzdaniem powinniśmy opierać swoją energetykę), aktualnie do ceny prądu jest doliczany "podatek" od wytworzonego CO2 (spora kasa) Jeśli niewielkim kosztem będziemy w stanie przerobić je na paliwo, to potanieje prąd, bo nie ma emisji CO2=nie płacimy podatku za emisję. Drugi zysk, że produkujemy paliwo. By w jakikolwiek sposób policzyć faktyczny zysk z tego procederu. Trzeba wziąć pod uwagę koszty katalizatora, budowy oraz eksploatacji instalacji przerobu i przyrównać do zysku z uzyskanego paliwa. trzecia sprawa, to handel "przydziałem" CO2, który dana elektrownia ma prawo wytworzyć (jedna z kopalni na śląsku zarabia na tym spore pieniądze).

Co do samego artykułu to nie chcę się czepiać, ale: "Polska mogłaby produkować 21 mln ton paliwa rocznie. W tym czasie Polacy zużywają niecałe 6 mln ton benzyny.

paliwa to miedzy innymi: gaz ziemny, ropa naftowa, wspomniana wyżej bęzyna, ale i węgiel itp. Prosze o redaktora o uściślenie zwrotu. Bo jeśli zużywamy 6mln tom bęzyny, to ile zużywamy innych paliw?

Trzecia sprawa, nad którą najbardziej ubolewam, to fakt, że to wszystko jest napędzone walką "z globalnym ociepleniem", które jest NAJDROŻSZĄ BUJDĄ w historii europy. Ci, dwaj którzy to ogłosili, już dawno ze swoich odkryć sie wycofali. A o raporcie pod którym się podpisały tysiące naukowców, (że to bajka) nadal nikt z mediów nie usłyszał. . .

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (37)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!