poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Myślisz, że jesteś twardy? To tylko myślisz...

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 stycznia 2010, 13:22

– Najtrudniejsze jest pierwsze zderzenie z przeciwnikiem. Upadasz i czujesz, jak twoja głowa uderza z impetem o ziemię. Na szczęście, chroni cię kask. To właśnie dzięki niemu wstajesz i próbujesz kolejny raz sforsować szeregi obronne przeciwnika – tłumaczy Zbigniew Wyrzykowski, prezes Tytanów Lublin, jedynego klubu futbolowego w naszym województwie.
Pierwszy trening

Korzenie futbolu amerykańskiego w Polsce znajdują się… w Chełmie. W 2006 r. zorganizowano tam Chełm Bowl, pokazowy mecz pomiędzy ekipami Warsaw Eagles i The Crew Wrocław. Mimo towarzyskiego charakteru spotkania, zmagania futbolistów przyszło obejrzeć ponad dwa tysiące osób, a po wspaniałej walce 60:8 wygrali zawodnicy stołecznych orłów. – Właśnie takie imprezy zaszczepiły we mnie miłość do futbolu amerykańskiego. Stwierdziłem wtedy, że chciałbym osobiście spróbować tej dyscypliny – powiedział Sergiusz Kuczyński, jeden ze współzałożycieli lubelskich Tytanów.

Udało mu się trzy lata później. – Pierwszy trening Tytanów odbył się w lipcu 2009 roku. Zaprosiłem kilku chłopaków, ale ostatecznie pojawiłem się tylko ja i Sergiusz. Wyciągnęliśmy "jajowatą piłkę”, godzinę pokopaliśmy, odpowiedzieliśmy na kilka pytań zdziwionych przechodniów i pojechaliśmy do swoich domów – opowiada Wyrzykowski, który na co dzień jest trenerem muay thai na Politechnice Lubelskiej.


Tylko myślisz, że jesteś twardy

Z biegiem czasu tytanów w Lublinie było coraz więcej. – Obecnie trenuje około piętnastu osób. W większości to przedstawiciele sportów walki, choć jest kilka osób, które zajmują się czymś innym – wyjaśnia Wyrzykowski.

Tytani ciągle prowadzą nabór i starają się, aby lublinianie nie zapomnieli o nich. – W listopadzie przeprowadziliśmy głośną akcję promocyjną. W pełnym rynsztunku futbolisty przespacerowaliśmy się przez starówkę i deptak. Chcieliśmy zachęcić przechodniów do wstąpienia w szeregi naszego klubu, dlatego na koszulce mieliśmy napisane "Myślisz, że jesteś twardy? Przyjdź, a my to zmienimy!” – wspomina ze śmiechem sternik klubu.

Chociaż spektakularna akcja spotkała się z dużym zainteresowaniem, to nie przełożyła się na powiększenie liczby tytanów. – Dramatycznie potrzebujemy ludzi chętnych do gry oraz sponsora skorego wyłożyć pieniądze na sprzęt. Pragniemy zgłosić się do rozgrywek drugiej ligi, ale do tego potrzebnych jest co najmniej 25 zawodników. Na zebranie zespołu mamy czas do 15 lutego. By zagrać w lidze, musimy mieć również odpowiedni ubiór, a strój jednego futbolisty kosztuje około 1200 zł – wylicza Wyrzykowski.

Trochę to skomplikowane

Futbol amerykański to niezwykle atrakcyjny towar dla potencjalnych reklamodawców. – Uważa się, że jest to najbardziej dynamicznie rozwijający się sport zespołowy w Europie. Widać to było podczas finałowego spotkania Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego, kiedy na trybunach Stadionu Olimpijskiego we Wrocławiu zasiadło ponad trzy tysiące osób. Poza tym, nasze mecze trwają około trzech godzin. Zasady są może nieco skomplikowane i nie przystają do europejskiej mentalności, ale podczas spotkań jest sporo przerw, w czasie których można wymieniać sponsorów – dodaje Kuczyński.

O co chodzi w futbolu amerykańskim? Słowo klucz to touchdown, czyli przyłożenie piłki w polu punktowym rywali. – Otrzymuje się za nie sześć punktów i możliwość dodatkowego kopnięcia na słupy. Inne ważne reguły? Sporo ich jest... Futbol amerykański opiera się przede wszystkim na taktyce. Jedna drużyna potrafi mieć około 160 zagrywek. Na boisku występuje jedenastu zawodników, którzy czasami muszą sobie wypisywać wszystkie zagrania na specjalnych kartkach – tłumaczy Wyrzykowski.

Pod okiem profesora

Lubelscy Tytani na razie tylu zagrań nie potrzebują, bo jeszcze nie rozgrywali oficjalnych spotkań. Pewne jest jednak że z biegiem czasu będą coraz lepiej poznawać ten sport, zwłaszcza, że ćwiczą pod okiem Delaine R. Swensona, który pochodzi z ojczyzny futbolu amerykańskiego.

– Nasz coach w przeszłości grał w zespole uniwersyteckim jednej z uczelni, ale musiał przerwać swoją karierę z powodu kontuzji. Teraz jest profesorem prawa na KUL. Trenujemy trzy razy w tygodniu, dwa razy na błoniach pod zamkiem (wtorki i czwartki o godz. 17) i raz w hali sportowej KUL (sobota, godz. 9). Na początku, podczas treningów na dworze, byliśmy regularnie spisywani przez policję, która myślała, że się bijemy – śmieje się Wyrzykowski. – Teraz funkcjonariusze już tylko podjeżdżają spytać się, jak nam idzie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
#43
missJonasz
Tytan
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

#43
#43 (2 lutego 2010 o 19:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oby do przodu Tytani,a co do negatywnych komentarzy,znam ja takich cwaniaczkow."nedzna paroda rugby" widac ze nie masz pojecia o sporcie,to tak jakby porownywac pilke nozna do siatkowki.duzo gadania a na boisku pewnie po pierwszym treningu z placzem do mamusi i przed komputer!Uaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 1 2 3 TYTANI
Rozwiń
missJonasz
missJonasz (2 lutego 2010 o 14:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size=4]JAK KUBA BOGU - TAK BÓG KUBIE:

Nie nowina jest walka kleru „o wiarę”. Pod taką przykrywką mieści się praktycznie wszystko.
Kto pamięta doniesienia medialne z okresu podpisywania konkordatu (lata 1994...) o mordobiciu w wykonaniu księży?
Wcześniej, bo w roku 1980 pod wodzą JP 2, Prymasa – emeryta ks. kard. Józefa Glempa i całej zawartości kleru plci obojga rozbito KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW (więcej info po wpisaniu w GOOGLE hasła [color="#FF0000"]KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW[/color] – czytać należy posty pod artykułami podpisane przez związek).
Po wieszanych przez kler przysłowiowych psach na KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW [color="#FF0000"]1994 r. około północy zafundowano Związkowcom nocne napady księży n mieszkania i rodziny KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANIASTÓW, zakazano tez opalania budynków zima i bez zmrużenia oka wszyscy święci wymrozili nawet małe dzieci cały czas jest to niezmienna ekipa JP 2, Prymasa-emeryta ks. kard. Józefa Glempa z całą zawartością kleru płci obojga.[/color]
Dewizą JP 2 było jedno z powiedzeń:[color="#FF0000"]”Bo tylko krew nawraca”[/color] - czy chodzi o tą krew na rękach, czy tez o krew pańską zawierającą (11% alkoholu) – bo po wynikach i poglądach trudno mówić, [color="#FF0000"]że na trzeźwo to wszystko można wymyślać![/color]
[color="#FF0000"]Do ówczesnej ekipy lubelskiej należał biskup Bolesław Pylak, jego kanclerz ks. Stanisław Rojek i wszyscy czynni księża w PRL-u z zakonnicami.
Do aktywności w roku 1994 doszedł ka. Biskup Kazimierz Ryczan, a osobiście napadał ks. Jacek Wójcicki awansowany na proboszcza jako rekompensata za odwagę![/color]
Od X-czasu ludzie chodzą spoceni i czerwoni na gębach wdychając zapuszczone powietrze z zabudowań kościelnych, a to pokazuje, że nie źle trują – nie tylko z ambony i od ołtarzy!
Co w takim razie szykują czarni dla ludzi?
Do wielkich tajemnic wiary nie należy nowina, iż [color="#FF0000"]IPN w 2009 r. znalazł nawet teczkę SB-cka Karola Wojtyły[/color] – Ojca Świętego, Papieża, emerytowany prymas polski [color="#FF0000"]ks. kard. Józef Glemp[/color] na SB-ckiej Liście Wildsteina widniał 2x, sam [color="#FF0000"]Józef Kowalczyk – Nuncjusz Apostolski w Polsce [/color]– widnieje na Liście Wildsteina 15x (słownie: [color="#FF0000"]piętnaście razy[/color]), sam [color="#FF0000"]Axcelencja lubelski toż SB-cki „FILOZOF”[/color],oprócz Niego figuruje „GLON”, a to chyba abp. Gocłowski... i [color="#FF0000"]tak można tworzyć Polską Litanię do Wszystkich Świętych[/color] bo nawet [color="#FF0000"]najnowszy Prymas Polski ks. bp. Henryk Muszyński widnieje na SB-ckiej Liście Wildsteina 4 x (słownie: cztery razy) – kto nie wierzy może sprawdzić i szybko się nawrócić ale prosto do domu.[/color]
Jak to się ma do wybryków duchowieństwa w świetle reklamowanego spektaklu „EWANGELIA I BUNT”?
Tak jak widać – trudno pogodzić fikcję z rzeczywistością w odniesieniu do XXI wieku opierając ją na biblii jako wytworze schizofrenii ( np.:sama Apokalipsa św. Jana Apostoła).
Jaką odpowiedź daje natura?- Sam najjaśniejszy lubelski KUL-awy univerek pęka lecz nie w szwach, a w rzeczywistości, czyli wali się niczym duchowieństwo – na co zwraca uwagę KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW prowadzący w internecie [color="#FF0000"]AKADEMIĘ SZTUK CUDOWNYCH[/color] z Katedrą SŁOWEM MALOWANE i cyklem Z CZEGO ŚMIEJĄ SIĘ POLACY, a wraz z KUL-awym umiverkiem [color="#FF0000"]walą się kościoły i inne budowle [/color]i tu się sprawdzi biblijne porzekadło lecące z ambon i od ołtarzy, z konfesjonałów, że Pan nie przyszedł nawet w trzęsieniu Ziemi”. Sumując to wszystko w odniesieniu do watykanu i obecnego boskiego zastępcy Benka XVI – Ojca Świętego, Papieża z historią w hitlerjugend- czarno to wszystko wygląda!

Zostańcie z B(L)OGIEM

Rektorem ASC jest: *********** ***********; e-mail:***************@****.**; www.**********************/****; tel.: +** *** *** ***.

(PODPIASNO: KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW)
[/size]
Rozwiń
Tytan
Tytan (2 lutego 2010 o 08:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
IZYjakis ty kozak dawaj na trening cwaniaczku a nie przed kapem cwaniaczysz
Trening we Wtorek o 17 po na bloniach pod zmakiem
Rozwiń
scrap
scrap (30 stycznia 2010 o 22:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Artykuł nędzny ale foto całkiem całkiem.. pozdro dla autora
Rozwiń
tito
tito (30 stycznia 2010 o 21:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nędzna parodia rugby
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!