sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Myśliwi nie gęsi...

Dodano: 18 września 2003, 19:38


• Dlaczego myśliwi nie mówią po prostu noga sarny, tylko: „cewka”?
– Mówią też „badyle” na nogi jelenia czy łosia, zamiast wymieniać, co upolowali, mówią, co jest „na rozkładzie”. A może być np. „pióro”, którym to terminem określa się wszystkie ptaki. To jest gwara środowiskowa, która pozwala porozumiewać się precyzyjnie, zawierająca słowa niepotrzebne w języku ogólnym. Dla myśliwego jest istotne, czy spotka w lesie lochę z warchlakami, przelatka, czy odyńca. Zwykły człowiek spotka po prostu dzika.
• Zna pan ten język?
– Poluję ponad czterdzieści lat! Zresztą na egzaminach w Polskim Związku Łowieckim ten słownik jest wymagany. Ma szansę być myśliwym tylko ten, kto umie posługiwać się nie tylko bronią, ale i naszym językiem.
• Proszę nas zaskoczyć...
– Jeśli powiem, że „na bukowisku pojawił się łopatacz z sękami”, albo że „w wieńcu byka oczniak był złamany” – to o czym mówię?
• Bez słownika ani rusz.
– „Bukowisko”, to taniec godowy łosi, a łoś ma poroże (rosochy) jak łopaty, zakończone wyrostkami zwanymi sękami. To jest „łopatacz”. Wieniec to rogi jelenie, złożone z dwóch tyk, te rozgałęziają się w odnogi: „oczniaki”, „nadoczniaki”, „opieraki”, „koronę”. A jest jeszcze „perukarz” – kozioł lub jeleń z porożem czy wieńcem w formie peruki.
• Trudne, ale ładne.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!