poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Na deskach teatru ulicy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 maja 2004, 10:37

Mocne odepchnięcie, szum łożysk, asfalt ucieka kilkanaście centymetrów poniżej. Adrenalina wypełnia arterie. Szybka decyzja. Robert wyskakuje z funbox'u. Leci dwa metry nad ziemią. Backside kickflip zakończony bolesnym lądowaniem. Krew na chodniku. - Następnym razem się uda - śmieje się poprzez grymas bólu.


d

Deskorolka pojawiła się w Lublinie ponad 15 lat temu. Miejscem, które gromadziło lubelskich prekursorów tej dyscypliny były okolice budynku Straży Miejskiej przy ul. Wieniawskiej, a następnie restauracji "Sonatina” przy ul. Żelazowej Woli.
Lubelscy skateboarderzy stanowią ciekawą i barwną grupę.
Jeżdżą razem już od kilkunastu lat
i ani upływ czasu, ani rozszerzający się zakres obowiązków zawodowych nie jest w stanie ograniczyć ich pasji. Spotkaliśmy się z nimi w lubelskiej oazie sportów ekstremalnych - sklepie "Monument Skateshop”.
- Pierwszy kontakt z deską ma najczęściej wymiar dziecięcej fascynacji - mówi Patryk Boroń, student ostatniego roku filologii angielskiej UMCS -W moim przypadku inspirację stanowiły filmy "Powrót do przyszłości” i "Akademia Policyjna 4”.
- Moją wyobraźnię pobudził film "Mistrz Deskorolki” - opowiada Jarek Kusiak, statystyk medyczny w Szpitalu Klinicznym Nr 1 przy ul. Staszica. - Był do bani, ale dzięki niemu zobaczyłem, jakie ewolucje można wykonać na desce. Wcześniej po prostu się odpychałem.
Na początku lat 90. kupienie w Lublinie porządnej deskorolki było praktycznie niemożliwe. Trudności te nie zniechęcały jednak młodych zapaleńców.
- Pierwsze tajwańskie deski kupowałem na Starcie, były beznadziejne. - wspomina Patryk - Po profesjonalny sprzęt trzeba było jeździć do Warszawy na ul. Smolną. Ale tam z kolei ceny były zaporowe. Dopiero po 3 - 4 latach pojawiły się w Lublinie pierwsze skateshopy, co ułatwiło uprawianie tego sportu.
Obecnie sprzęt o parametrach zawodowych jest szeroko dostępny. W Lublinie funkcjonują 4 sklepy z deskami, głównie amerykańskimi. Są drogie. Cena kompletnej deskorolki, którą można złamać już następnego dnia po zakupie, oscyluje w granicach 700 - 750 zł.
- Fakt ten nie zniechęca skateboarderów - zapewnia Rafał Starzyński, kierownik "Monument Skateshop” - Deski cały czas dobrze się sprzedają. Skateboarding to pasja.
Esencją skateboardingu są zmagania z własną słabością, strachem, czasem wyobraźnią. Wyjątkowość tego sportu to niezależność od jakichkolwiek konwencji. Deskorolka daje wyjątkowe poczucie wolności i satysfakcji z osobistych dokonań. Ta trudna dyscyplina
jest obecnie najpopularniejszym sportem ekstremalnym w Lublinie.
- Każdy sport staje się ekstremalny w swej zawodowej postaci - mówi Patryk.
- Dla mnie extreme tego sportu to brak zorganizowanych treningów i osoby trenera - twierdzi Robert Okoń, student informatyki WSPiA i sprzedawca "Monument Skateshop” - Tylko ode mnie zależy co i kiedy będę robił.
Istnieją dwie dominujące odmiany skateboardingu: street (ulica) i vertical (jazda na rampie).
Styl street można uprawiać wszędzie tam, gdzie istnieje utwardzona nawierzchnia. Generalnie - w mieście. Rodzaj przeszkody zależy tylko od wyobraźni jeżdżącego. Może to być murek, barierka, schody.
Do uprawiania verticalu potrzebne są przeszkody w postaci wysokich ramp o półkolistym kształcie - halfpipe. Budowane są one w miejscach specjalnie przeznaczonych do jazdy na deskorolce - skateparkach. Oprócz ramp stoją tam takie przeszkody jak quarterpipe i funbox oraz elementy imitujące miejską architekturę, przeznaczone do stylu street.
Skatepark to miejsce, w którym można uprawiać obie formy skateboardingu jednocześnie. Powinien być zbudowany w konsultacji ze skateboarderami, aby optymalnie im służył i nie stanowił zagrożenia niewłaściwie dobranymi proporcjami przeszkód.
W Lublinie na Czechowie istnieje skatepark, który nie spełnia jednak standardów, umożliwiających korzystanie z niego.
- Sprzęt za setki tysięcy złotych niszczeje i nie spełnia swoich podstawowych funkcji - denerwuje się Gabor Nagy, fotograf skateboardowy - Projektanci nie przewidzieli, że temperatura powietrza w lecie... przekracza 20 stopni, efektem czego jest topiące się podłoże. Asfalt jest też szorstki niczym papier ścierny. Niszczy sprzęt, ubrania, nasze ręce i kolana.
- Projektanci, niczym radzieccy wizjonerzy, chorzy na punkcie wielkości i swoich zdolności, zaprojektowali
jeden z najgorszych skateparków w Polsce
- kontynuuje Gabor - W następnym roku miasto wyda 100 tys. zł na kolejny projekt tych "geniuszy”.
Specyfika wyczynowej jazdy na deskorolce sprawia, iż sport ten jest wysoce kontuzyjny.
- Dwa złamana ręki, 40 skręceń stawu skokowego, skręcenie kolana to bilans mojej 10 letniej przygody z deską - mówi Gabor - Ostatnio zerwałem przednie wiązadło krzyżowe kolana i aktualnie nie jeżdżę. Nie potrafiąc rozstać się z deską, zająłem się fotografią skateboardową.
- Gabor to niezdara - śmieje się Patryk - Ja nigdy nie miałem większych kontuzji. Z wiekiem mam bardziej pragmatyczną wyobraźnię, która coraz częściej rodzi strach. Boję się, że nazajutrz nie będę mógł być w pracy. Niektóre tricki są po prostu niebezpieczne.
- Trzeba mierzyć siły na zamiary - kontynuuje Patryk - Mieć wyobrażenie danej ewolucji. Wiem, że brzmi to trywialnie, ale skateboarding powinien rodzić się w głowie.
Skateboarding wzmacnia przyjaźń. To wspólne wyjazdy i wzajemne przełamywanie słabości. To także sposób na kreowanie swojej przyszłości.
- Jeżdżę na deskorolce od 1992 roku. Znam się na tym - mówi Rafał - Dzięki niej jestem teraz szefem "Monument Skateshop”.

Tak to się zaczęło

Skateboarding powstał na początku lat 50. w Kalifornii. Kilku surferów pewnego bezwietrznego dnia zdemontowało wrotki i przykręciło kółka do swoich desek, aby brak fal rekompensować zjeżdżaniem z pagórków. Pierwsze zawody skateboardowe odbyły się w roku 1963 w Pier Avenue Junior High School w Hermosa Beach (Kalifornia), a w 1965 w Anaheim w Kalifornii pierwsze zawody międzynarodowe. Najważniejszym wydarzeniem w historii skateboardingu było wynalezienie triku o nazwie Ollie. Jego ojcem był Alan "Ollie” Gelfand, który połączył uderzenie w tył deski z jednoczesnym wyskokiem w górę i pociągnięciem za sobą deski przednią stopą. Pozwoliło to na stworzenie nowego stylu jazdy - street.



SŁOWNICZEK


Skateboarding - jazda na deskorolce polegająca na żonglowaniu nią za pomocą stóp oraz wykonywaniu skomplikowanych ewolucji ponad rozmaitymi przeszkodami.
Skateshop - sklep ze sprzętem i odzieżą przeznaczoną do uprawiania sportów ekstremalnych. Miejsce, w którym można naprawić deskorolkę, kupić niezbędne podzespoły lub uzyskać fachową poradę.
Deska - deskorolka.
Street - uliczna odmiana skateboardingu.
Vertical - jazda na rampie. Ewolucje wykonywane są w pionie ponad krawędzią rampy.
Skatepark - miejsce przeznaczone do jazdy na deskorolce. Wyposażone przeróżne przeszkody (funbox, quarterpipe, halfpipe, poręcze, murki, schody) i gładki, twardy asfalt.
Trick - ewolucja. Tricki dzielą się na: flip - obroty deską, grab - chwytanie deski w powietrzu, grind - zjeżdżanie na truckach po poręczach, slide - ślizganie się deską po murkach. Wykonywane przodem do przeszkody - frontside, tyłem - backside.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!