sobota, 16 grudnia 2017 r.

Magazyn

Na tropie tajemnicy twierdzy szyfrów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 sierpnia 2007, 15:16

Jest marzec 1945 r. Agent polskiego wywiadu, działający w tajnym ośrodku kryptologicznym "Pers Z” fotografuje transport rakiety nowego typu. Tymczasem płk Hayes ostrzega prezydenta Franklina D. Roosevelta,
że sowieccy szpiedzy działający w amerykańskich laboratoriach atomowych dotarli do najważniejszych tajemnic. Co gorsza, tę wiedzę posiedli również Niemcy, którzy są coraz bliżej skonstruowania własnej bomby atomowej, która może przesądzić o losach wojny. Brzmi to jak początek filmu sensacyjnego i... to jest początek filmu. Ale mocno opartego na faktach.

"Tajemnica twierdzy szyfrów” to osadzona w realiach II wojny światowej ekranizacja bestsellerowej powieści Bogusława Wołoszańskiego, scenarzysty i producenta 13-odcinkowego serialu zrealizowanego z niezwykłym, jak na polskie warunki, rozmachem.
105 dni zdjęciowych, budżet w wysokości 11 mln zł. 50 aktorów i ponad 400 statystów; głównie członków grup rekonstrukcyjnych (w tym lubelskiej Normandia '44). Na plan ściągnięto 23 samochody wojskowe, 4 pojazdy opancerzone, 7 samochodów osobowych, 6 motocykli, autobus i nawet oryginalny wóz straży pożarnej. Nie zabrakło ówczesnej broni, scen batalistycznych i niesamowitych plenerów.
Nie zabrakło też tajemnic.

Walka wywiadów

- Oglądałem go już ze 25 razy i brak mi świeżego spojrzenia - przyznaje sam Wołoszański. - Ale takiego filmu jeszcze w Polsce nie było.
Główny wątek serialu to walka wywiadu alianckiego i sowieckiego o niemiecką maszynę deszyfrująca zwaną "ryba-miecz”. Maszyna miała odczytywać radzieckie szyfry jednorazowe, uważane za niemożliwe do złamania. - Niemcy rzeczywiście ją zbudowali i prawdopodobnie działała w Jeleniej Górze, w tajnym ośrodku "Pers Z”, który został stamtąd ewakuowany w lutym '45 - tłumaczy Wołoszański.
12 kwietnia ‘45 amerykańska grupa TICOM (Target Intelligence Committee), kierowana przez komandora Howarda Compaigne'a odnalazła "rybę-miecz” w niemieckim mieście Rosenheim. Natychmiast przewieziono ją do USA, gdzie użyto do odczytywania radzieckich depesz dyplomatycznych, nadawanych przez ambasadę w Nowym Jorku.
- Tych depesz było ponad 2 miliony, z czego 200 tys. nadanych za pomocą szyfru jednorazowego - wyjaśnia twórca serialu. - Dzięki ich odczytaniu, amerykanie rozbili potężną siatkę radzieckich agentów. Informacje, które oni wcześniej zdobyli, pozwoliły Stalinowi zbudować własną bombę atomową. Tego obawiali się Rosjanie, dlatego w '45 wysłali własną ekipę, która miała zlokalizować maszynę.

Niemiecka bomba atomowa

Jeszcze bardziej tajemniczy jest kolejny wątek "Twierdzy”. Otóż pewne jest, że Niemcy skonstruowali rakietę A9/10 (wersja rozwojowa słynnej V-2). Ta rakieta, o zasięgu międzykontynentalnym miała jeden cel: przenosić głowicę atomową.
- W serialu odtworzyliśmy wypad amerykańskich komandosów pod Świeradowem-Zdrój. Co tam robili? - zastanawia się Bogusław Wołoszański.
Nie wiadomo również, co Niemcy robili w olbrzymim, podziemnym kompleksie w górach Sowich (Riese). Kilometry korytarzy, sztolni, wielkie hale fabryczne - to jedna z większych tajemnic II wojny światowej. - Niedaleko, w Kowarach, znajdowały się złoża uranu. Coraz więcej wskazuje na to, że w Riese miano produkować bombę atomową.

R jak realizm

Jednak same tajemnice nie wystarczą, żeby zrobić dobry film historyczny. - Dlatego wciąż byłem na planie zdjęciowym i dopatrywałem wszystkiego. Łącznie z fryzurami aktorów, grających Niemców - podkreśla Wołoszański. - A kolekcjonerzy i członkowie grup historycznych również dbali o najdrobniejsze detale.
Dlatego możemy mieć niemal pewność, że nie będzie to coś w rodzaju "M jak miłość” w niemieckich mundurach. Tym bardziej że Wołoszańskiemu zależało na pokazaniu mało znanej - a ważnej - roli polskiego wywiadu. - Cały świat zna wyczyny amerykańskich żołnierzy. A naszych? Owszem, tu trochę puściłem wodze fantazji. Mam nadzieję, że serial trafi do innych telewizji i widzowie za granicą też usłyszą o polskich agentach.

Przyszłość

Co dalej? - Wszystko zależy od powodzenia "Tajemnicy twierdzy szyfrów” - przyznaje Bogusław Wołoszański. - Jeżeli się uda, to zrobimy kolejny serial oparty na mojej kolejnej powieści "Sieć - ostatni bastion SS”.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!