poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.

Magazyn

Naiwny pacyfizm

Dodano: 3 kwietnia 2003, 16:07
Autor: Ewa Dziadosz

Czy każdy dyktator, tak jak generalissimus Stalin, powinien mieć swobodę sprawowania swoich rządów?



Na całym świecie trwa festiwal demonstracji pacyfistów protestujących przeciw wojnie w Iraku. Nikt już nie chce pamiętać twierdzenia Clausewitza, że wojna jest przedłużeniem polityki. Zapomniano o międzynarodowej koalicji antyterrorystycznej, powołanej po wydarzeniach 11 września 2001 roku. Zapomniano o decyzji wymuszenia realizacji przez Republikę Iraku rezolucji Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Pacyfiści polscy zdają się nie pamiętać, że i Polska jest uczestnikiem wielkiej koalicji i zobowiązała się do wsparcia działań mających na celu wymuszenie stosowania prawa i likwidację zagrożeń w sferze bezpieczeństwa. Najwyraźniej nie pamiętają też, że żołnierze GROM w 1994 roku brali udział w misji sił sprzymierzonych na Haiti, a także poszukiwali zbrodniarzy wojennych na terenie byłej Jugosławii.
Przeciwnicy wojny zdają się również nie brać pod uwagę pozycji USA w obecnym świecie. Wprawdzie ludność tego państwa stanowi „jedynie” 5 proc. mieszkańców Ziemi, ale też ma 43 proc. produktu globalnego i 40 proc. nowych technologii. Budżet zaś wynosi tyle, ile suma budżetów kolejnych 11. najbogatszych krajów. Jest to więc z jednej strony mocarstwo o interesach globalnych, z drugiej – od XIX wieku wykładnią polityki USA jest rozwój pokoju i demokracji.
Kiedy Stany Zjednoczone uczestniczyły w interwencji zbrojnej w Jugosławii, określano to jako pierwszą wojnę w obronie praw człowieka. Czy taki sojusznik naprawdę nie jest nam potrzebny? I czy rzeczywiście może to zagrozić pozycji Polski w Unii Europejskiej? Tylko jaką to my mamy mieć pozycję? Czy chodzi o to poślednie raczej miejsce, które wskazywała nam Francja?
Warto by również odpowiedzieć na pytanie, czy pacyfiści, rozczulający się nad losem Irakijczyków, mają również na myśli Saddama Husajna i jego popleczników? Tego właśnie krwawego dyktatora, który bez skrupułów wydaje rozkaz zagazowania części swoich rodaków, a opozycjonistów wysyła na śmierć lub do więzień? Władcę kraju, który nie może wyżywić swoich mieszkańców, mimo położenia u zbiegu Tygrysa i Eufratu, rzek uznawanych za granicę mitycznego raju.
Kiedyś były tam sławione w pieśniach ogrody Semiramidy – teraz trudno funkcjonuje rolnictwo. A źródłem bogactwa Iraku mogłaby być również turystyka – wszak jest to kolebka cywilizacji. I oczywiście jest to również miejsce bogatych złóż ropy naftowej. Przeciętny Irakijczyk niewielkie miał jednak szanse na korzystanie z dostatku.
Pacyfiści najwyraźniej jednak uważają, że każdy dyktator, tak jak generalissimus Stalin, powinien mieć swobodę sprawowania swoich rządów.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!