poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.

Magazyn

Najsłynniejszy proces świata

Dodano: 28 marca 2002, 16:22

O Jezusie historycy wiedzą bardzo niewiele. Skąpe dane mówią, że ten Żyd mieszkał w Nazarecie w Galilei. Zapewne w 28 r. zaczął nauczać i głosić bliskość królestwa Bożego. Gromadził wokół siebie rozentuzjazmowane tłumy. Gdy jednak władze żydowskie postawiły Jezusa przed sądem, tłumy go opuściły . Umarł, skazany na śmierć przez prefekta Judei, Poncjusza Piłata

• Zacznijmy od momentu, kiedy pojmano Jezusa i zaprowadzono Go przed oblicze emerytowanego kapłana Annasza. Proces miał zacząć się rano. Czy chciano zmiękczyć Jezusa? A może wstępnie go przesłuchać?
- Każde postępowanie poprzedzane jest działaniami wstępnymi. Tak musiało być i tym razem, po proces, który miał się odbyć, nie był wygodny ani dla społeczności żydowskiej, ani dla starszyzny, którą reprezentował Annasz.
• Dlaczego?
- Żydzi mieli do czynienia z trudną sytuacją. W Niedzielę Palmową Jezus wjechał do Jerozolimy i był entuzjastycznie witany przez tłumy. Popularność zaniepokoiła starszyznę. Do tej pory wiedzieli, że coś się dzieje, ktoś naucza, jest słuchany. Teraz zobaczyli, że do Jerozolimy wjechał człowiek niebezpieczny, z którym trzeba coś zrobić.
• Dlaczego niebezpieczny?
- Głosi się Mesjaszem. Wypędza kupców ze świątyni. Wkracza w kompetencje kapłanów. Przeciwstawia się ich władzy. W Jerozolimie robi się napięta sytuacja. Dopóki Jezus działał na obrzeżach, władza to tolerowała. Gdyby podczas Niedzieli Palmowej witała go garstka wyznawców, większego problemu by nie było.
• Annasz przesłuchał Jezusa,
ale z procesowej ostrożności wolał go odesłać do Kajfasza?
- Zobaczył podejrzanego, sprawdził, czy pogłoski o nim są prawdziwe. Wyczuł niebezpieczeństwo. W dodatku Jezus wcale nie wdawał się w rozmowę, nie usprawiedliwiał się, ani tłumaczył. Świadomy swojej misji nie zaprzeczał, że jest Mesjaszem. Był stanowczy. Trzeba pamiętać, że Żydzi też byli w swoich przekonaniach religijnych bardzo stanowczy i łatwo nie ustępowali.
• Trafiła kosa na kamień?
- Nie ma się co dziwić. Pojawił się młody człowiek,
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!