poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Magazyn

Nasze pierwsze truflobranie. Na lubelskie trufle trzeba było czekać ponad 7 lat

Dodano: 10 grudnia 2016, 17:02

Chełmska plantacja trufli założona sześć lat temu przez Instytut Badawczy Leśnictwa<br />
Chełmska plantacja trufli założona sześć lat temu przez Instytut Badawczy Leśnictwa

Tajemnicze, kapryśne i cenne. Znali je starożytni Grecy i Rzymianie zafascynowani rośliną bez korzeni, łodyg, gałęzi, pąków, liści i kwiatów. Trufle. Dzięki naukowcom mamy własne. Są już pierwsze zbiory trufli letniej na plantacji założonej na terenie chełmskiego nadleśnictwa.

Na lubelskie trufle trzeba było czekać ponad siedem lat.

Dla laika wydaje się to strasznie długo. Tymczasem fachowcy tłumaczą, że na zbiory trufli można czekać nawet lat kilkanaście. Albo w ogóle się nie doczekać, bo to uprawa wysokiego ryzyka i mnóstwo czynników wpływa na jej powodzenie. Dlatego naukowcy są zadowoleni z kilku owocników, jakie właśnie zebrali.

Dęby, leszczyny i workowce

Za założeniem w 2008 roku 0,5 ha uprawy podziemnych grzybów na Lubelszczyźnie stoi Instytut Badawczy Leśnictwa. Naukowcy szukali miejsca, które by odpowiadało truflom pod względem glebowym i nie było zarośnięte, bo plantację trzeba zakładać w miejscu, które kilka lat leżało odłogiem.
Znaleźli u nas.

- Najpierw zebraliśmy owocniki trufli w lasach gospodarczych, z nich przygotowaliśmy szczepionkę, którą dodano do korzeni sadzonek leszczyny i dębu. Sadzonki wzrastały w szklarni przez 6 miesięcy, a następnie zostały posadzone w uprawie. W uprawie eksperymentalnej posadziliśmy 150 dębów i 150 leszczyn. Przez te wszystkie lata ogrodzoną dla bezpieczeństwa i pilnowaną uprawę trzeba było oceniać, sprawdzając czy grzybnia trufli nadal jest w systemach korzeniowych, czy nie została wyparta przez inne gatunki grzybów. Plantację trzeba było pielęgnować, usuwając rośliny zacieniające, bo pomimo tego, że grzyby rosną 10-30 cm pod ziemią potrzebują dostępu światła - tłumaczy prof. Dorota Hilszczańska, która kieruje zespołem zajmującym się w Instytucie Badawczym Leśnictwa uprawą trufli.

Gryzoń wabiony

Ogrodzenie plantacji jest potrzebne z powodu ograniczenia tam dostępu ludzi, ale też zwierząt.
Chodzi o to, że trufle są chętnie zjadane przez gryzonie, dziki, jelenie i chrząszcze. Dojrzałe owocniki wabią je swoim charakterystycznym, silnym zapachem.

Na uprawie zwierzęta nie są mile widziane z uwagi na niszczenie młodych sadzonek, na przykład podgryzanie korzeni. Natomiast w dorosłym drzewostanie pełnią ważną rolę. Przenosząc zarodniki trufli. Zjadając trufle zwierzęta wydalają zarodniki, które kiełkują, tworząc grzybnię wegetatywną. Rozrastająca się w glebie grzybnia kolonizuje korzenie drobne drzew które są partnerami trufli. Na utworzonych mykoryzach formują się primordia - „zawiązki owocników trufli”. Następny etap obejmuje tworzenie się owocnika z zarodnikami. Końcowy etap, na który czekają badacze i smakosze, to dojrzewanie owocnika.

Letnia, ale cały rok

- Przypisanie etapów rozwoju trufli do pór roku może mieć jedynie przybliżony charakter, gdyż niektóre gatunki, w tym trufla letnia, mogą w naszej strefie klimatycznej wytwarzać owocniki przez cały rok. W lutym jednak czy marcu pojawiają się tylko pojedyncze, nieliczne owocniki. W Europie występuje ok. 25 gatunków trufli, zaliczanych do rodzaju trufla (Tuber). Na świecie znanych jest około 180 gatunków. Jednak tylko kilka ma wysoką wartość kulinarną. Do najbardziej cenionych, z uwagi na zapach i smak, należą: trufla biała (występująca w kilku lokalizacjach, np. we włoskim Piemoncie, Serbii i Chorwacji), trufla czarna (niezwykle popularna we Francji i Hiszpanii, uprawiana także w USA, Nowej Zelandii czy Australii), czy właśnie trufla letnia występująca naturalnie w Polsce, której owocniki uzyskaliśmy także w uprawie, nazywana niekiedy truflą europejską (występująca od Portugalii i Wielkiej Brytanii, przez Bułgarię i Włochy po kraje bałtyckie na wschodzie Europy) - mówi prof. Hilszczańska, autorka książki „Polskie trufle skarb odzyskany. O hodowli i kulinariach podziemnego przysmaku”.

Hodowla wiązana z przyrodą

Naukowcy zajmujący się uprawą trufli podkreślają, że ich działalność i obecność tego grzyba jest bardzo ważna dla ochrony przyrody. Na przykład wprowadzane wraz z truflą do upraw gatunki dębu: szypułkowego i bezszypułkowego należą do drzew, z którymi związana jest duża liczba innych organizmów.

Wiele mchów, porostów, grzybów i bezkręgowców żyje wyłącznie w powiązaniu z dębem, a liczbę ich gatunków szacuje się między 800 a tysiąc.
I z tą myślą, a nie z powodu cen jakie osiągają niektóre okazy trufli na rynku, zajmują się tym kapryśnym i tajemniczym grzybem.

Jak bardzo kapryśnym?

Po raz pierwszy udało się uzyskać grzybnię w czystej kulturze w 1903 roku. Dopiero w latach 70. ubiegłego wieku rozpoczęto wysadzanie inokulowanych truflą sadzonek, które rosły w kontrolowanych warunkach. Pierwsze owocniki trufli spod doświadczalnych drzew na plantacjach francuskich zebrano w 1977 roku.

Do tej pory nie powiodły się próby uprawy trufli białej - zdaniem smakoszy najsmaczniejszej i aromatycznej. Na plantacjach rośnie trufla czarna i letnia (także u nas). Biała zbierana jest tylko w naturalnych drzewostanach.

Chrząszcz zdradza trufle

Pani profesor pytana czy szuka trufli korzystając z pomocy szkolonego psa a może świni mówi, że po tylu latach ma takie doświadczenie, że sama wie gdzie szukać.

- Wiąże się to co prawda z leżeniem na ściole i wystawianiem się na atak kleszczy, ale bardzo często udaje mi się dobrze wytypować miejsce. Na przykład dzięki obecności chrząszczy czy much. W czasie ostatniej wyprawy wraz z koleżanką do Niecki Nidziańskiej to właśnie chrząszcze wskazały miejsce występowania trufli - tłumaczy prof. Dorota Hilszczańska i dodaje, że ma fascynujące zajęcie, choć wcześniejsze jej prace naukowe nie dotyczyły trufli, tylko innych grzybów mykoryzowych. Teraz stara się zainteresować truflami młodszych naukowców.

Trufla letnia
Trufla letnia
Czytaj więcej o: trufla chełmskie nadleśnictwo
Chełmianin N
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Chełmianin N
Chełmianin N (11 grudnia 2016 o 14:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PRAWDA LECZY!   Napisz do uczonych i władzy,  by leczenie od Ciebie zaczęli! Mądrzy z takimi sobie radzą, i głowinkę tępaka pobudzą, a gdy odwagi i umiaru brak, to nie brykaj bezmyślnie tak.            >>>>> Czytać z głową trzeba umieć a jak wiedzy brak w rozumie, to taki człeczek nic nie umie a więc nie fikaj  jak ten cieć! Morał: gościu jak głowa boli, to prawda uleczy i ból ukoi!
Rozwiń
Gość
Gość (11 grudnia 2016 o 10:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do C - lecz się
Rozwiń
Gość
Gość (11 grudnia 2016 o 05:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Giżówce k/ Kraśnika takie rosną bez specjalistycznych plantacji.
Rozwiń
C
C (10 grudnia 2016 o 20:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
 TRUFLE!!! Nadleśnictwo chełmskie na Lubelszczyżnie nie leży, a tępak z urojenia wciska ciemnotę w kórą wierzy. Redaktor Dziennika Wschodniego z woj. lubelskiego, ma hopla porządnego, bo nie uznaje mądrzejszego, czyli rodacy, w kozim grodzie historią się mataczy, bo niektórzy maniacy mają grzyba w mózgownicy. Grzyb zżera, woda się zbiera i główka z bólu kręci o urojonej Lubelszczyżnie w którą wierzą stuknięci! Morał: mądrale, trufle urosły na Chełmskiej Ziemi, która nie leży na Lubelszczyźnie - lubelskiej ziemi!! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>  RADA JĘZYKA POLSKIEGO PRZY PREZYDIUM POLSKIEJ AKADEMII NAUK Warszawa ,dnia 6 lipca 2011 roku RJP-183/W/2011 Szanowny Panie, Lubelszczyzna to 'ziemia lubelska', a nie 'województwo lubelskie'. Wyraz ten powstał przez dodanie do przymiotnika lubelski przyrostka -yzna,wskazującego na jakiś obszar. Podobnie zostały utworzone nazwy: Opolszczyzna ('ziemia opolska'), Słowiańszczyzna ('ziemia słowiańska'), Wileńszczyzna ('ziemia wileńska'), Suwalszczyzna ('ziemia suwalska'), Kielecczyzna ('ziemia kielecka') oraz wiele innych. Łączę wyrazy szacunku /-/ dr Katarzyna Kłosińska Sekretarz Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN. WIKIPEDYŚCI. My wiemy, że to stosowanie tego określenia może nie jest uprawnione, może nieodpowiednie, ale fakty i źródła mówią jak w artykule. Proszę napisać do urzędu marszałkowskiego i urzędu wojewódzkiego a szczególnie mediów by tego nie robiły. Wikipedia przedstawia tylko fakty.JDavid 11:28,18 grudnia 2011(CET)
Rozwiń
Gość
Gość (10 grudnia 2016 o 19:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PRAWDZIWYCH najdroższych trufli nie można uprawiać i nie da się, rosną dziko i stąd ich cena!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!