środa, 18 października 2017 r.

Magazyn

Ni szpadli, ni Żydów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 lutego 2008, 11:14

W magistrackich raportach likwidacja getta w Chełmie została przedstawiona w szokująco prozaiczny sposób

- mówi historyk i regionalista Zbigniew Lubaszewski. - Dla chełmskich urzędników ważniejsze były wydane Żydom szpadle niż ludzie, którzy na wieść o łapance i wywózce do Sobiboru w panice je porzucili.


Lubaszewski, wertując dokumenty w chełmskim archiwum, natknął się na akta Referatu Drogowego Zarządu Miejskiego z przełomu roku 1942 i 1943. Wszystkie dokładnie przestudiował i przyznaje, że lektura głęboko go poruszyła.

"Proszę o zwrot 15 szpadli, które Pan pobrał z magazynu Referatu Drogowego do robót na ul. Bydgoską” - czytamy w piśmie adresowanym do - prawdopodobnie - nadzorującego te prace technika Leona S. Ten na piśmie umieścił swoją adnotację:

-Nie mam co oddawać. Żydy mi pouciekały z fur na cztery strony świata, jak się dowiedziały o ostatecznej łapance. Szpadle pozabierali ze sobą, lub porzucali. Nie mam ni szpadli ni Żydów-.


Skreślić z inwentarza

Referat Drogowy nie popuścił. Aby do końca wyjaśnić, co się stało ze szpadlami, powołał specjalną komisję. Ta ustaliła, że... "Dnia 6 listopada 1942 roku jak normalnie rozesłano Żydów do pracy. Między innymi przydzielono 15 żydów wraz z 15 szpadlami dla furmanek wojskowych dowożących piasek na ul. Bydgoską. Po pierwszym obrocie, ściśle po przywiezieniu jeden raz piasku na miejsce robót, gruchnęła wśród żydów wieść o ostatecznej akcji wysiedleńczej. Wśród robotnic zapanował popłoch, wszystkie też pouciekały z wozów, porzucając gdzieś w międzyczasie narzędzia. Furmanki po nieukończonym dniu pracy musiały odjechać do koszar. Tego też dnia definitywnie wysiedlono wszystkich żydów z miasta. Wobec takiej sytuacji zaginęło: szpadli szt. 15 postanawia się skreślić z inwentarza”.
(Pisownia zgodna z oryginałem).

A kilofy gdzie?

Z dokumentów wynika, że nie był to odosobniony incydent. Pracownicy Referatu Drogowego w podobnych okolicznościach szukali także kilofów, a nawet trzech wypożyczonych esesmanom szlabanów, którymi zagradzano ulice, prowadzące do pustego już getta.

W kolejnym dokumencie czytamy: "Dnia 11 listopada 1942 r. SS (...) zażądało trzech zamknięć do zamknięcia ulic Ghetto na czas akcji oczyszczania miasta z Żydów oraz wyprzedaży ruchomości. Ponieważ dłuższy czas nie zwracano tych zamknięć wybraliśmy się do ghetta celem odszukania ich. Po dokładnym obejściu wszystkich ulic znaleziono tylko jeden szlaban i to rozbity (w stanie nie nadającym się do użytku - szmelc) przez przejeżdżające mimo zamknięcia furmanki wiejskie, skupujące żydowskie graty”.

- Porażające jest to, jak urzędnicy dystansowali się do tego, co działo się z żydowską częścią miejskiej społeczności - mówi Lubaszewski. - Z drugiej strony należy pamiętać, kto żądał i czytał sporządzane przez nich dokumenty. Oczywiście, o żadnej osobistej refleksji nie mogło w nich być mowy.

Robert Kuwałek - Państwowe Muzeum na Majdanku

Z lektury wspomnień Aurelii Jaworskiej, rzeźbiarki, która w czasie okupacji wróciła do Chełma w poszukiwaniu pracy, wiem, że mieszkała ona na obrzeżu getta. Dzięki temu była naocznym świadkiem życia codziennego tej enklawy i jej końca. Jak napisała "z przerażeniem i w skamieniałym milczeniu” obserwowała z przyjaciółmi ostatnie dni getta. Jedyną reakcją z ich strony było to, że z bezsilności i rozpaczy po prostu się upili. W tych samych wspomnieniach Jaworska opisała też, jak w ciągu dnia pożydowskie domy przeszukiwali Niemcy, a nocą, do pewnego stopnia za ich przyzwoleniem, szabrownicy; by nie powiedzieć hieny. To nie był zresztą odosobniony przypadek. W taki sam sposób Polacy plądrowali inne getta.

W Hrubieszowie Niemcy fotografowali ich przy grabieży. Oglądałem te zdjęcia i przyznaję, że wywarły na mnie bardzo przykre wrażenie.

Adam Puławski - Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie

Wiem z jakiego zasobu archiwalnego korzystał Zbigniew Lubaszewski. Sam go przeglądałem. Przyznaję jednak, że do dokumentów, o których mowa, ja jeszcze nie dotarłem. Traktuję to jako ważny sygnał i zapewniam, że wrócimy do kwerendy w chełmskim archiwum. Na podstawie własnych badań mogę jedynie potwierdzić, że niewyobrażalna tragedia żydowskiej społeczności znajdywała w urzędniczych dokumentach prozaiczne przełożenie. Między innymi miałem w rękach listy wierzycieli i dłużników chełmskiego Zarządu Miejskiego. To źródło urywa się w czasie w czwartym kwartale 1942 r. Słowem nie ma wierzycieli, dłużników, ani problemu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kuba
bukman
mark
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kuba
kuba (17 marca 2009 o 21:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ni szpadli ni żydów- trafność tego tego określenia prawidłowa.Pomnik mogą sobie zabrać na kirkut za własne pieniądze, to będzie najlepsze miejsce.Pod ratuszem stał nielegalnie.Nie ma dokumentów nie ma własności.
Rozwiń
bukman
bukman (19 lutego 2008 o 08:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan Lubaszewski był kiedys działaczem LPR-u w Chełmie. Prosze sprawdzic na stronie PKW - startował z listy LPR do Rady Miasta
Rozwiń
mark
mark (19 lutego 2008 o 05:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TO PRZYJACIELE LUDU ZYDOWSKIEGO TEGO BIEDNEGO KTORYCH WYMORDOWALI NIEMCY A PRZY OKAZJI ZARABIAJA NA NICH BIORAC PIENIADZE OD ZYDOWSKICH FALSZERZY ADWOKATOW RODEM Z ISRAELA .OCH TE DURNE POLACZKI TYLKO W RYJA I KOPA MIEDZY NOGI
Rozwiń
nemo
nemo (18 lutego 2008 o 18:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ziuk napisał:
Pan Lubaszewski "historyk chelmski",swoimi odkryciami z historii chelmskich zydow,z zadziwiajaca gorliwoscia wpisuje sie do grona tak dzisiaj modnych tropicieli polskiego antysemityzmu,szowinizmu,nacjonalizmu,szmalcownictwa,opluwaczy narodu polskiego.Akcja w ktorej z pasja bierze udzial,ma na celu pokazanie zasadnosci roszczen odszkodowawczych,adwokatow amerykanskich zydow,domagajacych sie od rzadu polskiego 65 miliardow dolarow.Historyk czy szmalcownik???????.

'ZIUK' Włącz radio katolickie MARYJA to zobaczysz czy nie jesteśmy antysemitami.
Rozwiń
ziuk
ziuk (18 lutego 2008 o 12:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan Lubaszewski "historyk chelmski",swoimi odkryciami z historii chelmskich zydow,z zadziwiajaca gorliwoscia wpisuje sie do grona tak dzisiaj modnych tropicieli polskiego antysemityzmu,szowinizmu,nacjonalizmu,szmalcownictwa,opluwaczy narodu polskiego.Akcja w ktorej z pasja bierze udzial,ma na celu pokazanie zasadnosci roszczen odszkodowawczych,adwokatow amerykanskich zydow,domagajacych sie od rzadu polskiego 65 miliardow dolarow.Historyk czy szmalcownik???????.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!