poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Magazyn

Skromny chłopak spod Hrubieszowa w jednej chwili został prawdziwym bohaterem wojennym. Jego nazwisko do tej pory odmieniają przez wszystkie przypadki żołnierze, przełożeni i dziennikarze. Bo chorąży Dariusz Zwolak nie zawahał się ruszyć na pomoc dowódcy.

A później nie patrząc na przestrzelone ramię przejąć dowodzenie po kapitanie Danielu Ambrozińskim. I walczyć do końca.

10 sierpnia 2009. Tę datę na zawsze zapamięta ojciec żołnierza. – Na podwórko zajechał samochód, z którego wysiadł oficer z panią psycholog – wspomina Ryszard Zwolak. – Takie wizyty nie wróżą niczego dobrego...

Ale major z daleka krzyknął, żeby się nie martwić. – Dzięki Bogu Darek żył, choć cierpiał, bo miał przestrzelone ramię.

Tego samego dnia do Górki-Zabłocie k. Mircza zadzwonił minister obrony narodowej Bogdan Klich, gratulując panu Ryszardowi syna.

Nie daj się zabić

Tak wpisał się Darkowi kilka miesięcy temu jeden z kolegów na portalu nasza-klasa. Śmierć 31-letniemu chorążemu zajrzała w oczy właśnie 10 sierpnia, kiedy w afgańskich górach w prowincji Ghazni polsko-afgański patrol pieszy został ostrzelany przez talibów. Naszymi żołnierzami dowodził kapitan Daniel Ambroziński. Kiedy postrzelił go snajper, dowództwo przejął chorąży hrubieszowskiego 2 pułku rozpoznawczego. Jednocześnie ruszył oficerowi na pomoc. Gdy próbował wyciągnąć go spod ognia, sam został ranny. Mimo to nie wycofał się i dalej dowodził patrolem.

– Choć ranni się wycofywali, on został i poczekał na wsparcie śmigłowców i sił lądowych. Został ewakuowany jako ostatni – opowiada ppłk Dariusz Kacperczyk, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych.

W ataku ranni zostali jeszcze trzej inni koledzy chorążego. Zwolak przez cały czas ich asekurował. Kapitana Ambrozińskiego nie udało się już uratować. – W szczególności pragnę podkreślić zasługi chorążego Dariusza Zwolaka, który był ranny, a walczył do końca z bronią w ręku – mówił na konferencji prasowej minister Bogdan Klich, nazywając 31-latka wzorem żołnierza Wojska Polskiego.

Wojsko to nie przedszkole

Bardzo grzeczny, spokojny, ambitny ułożony i chętny do pomocy. Wiedział, jak zachować się w każdej sytuacji. Tak kilkuletniego Darka zapamiętała jego nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Małkowie. – Do tego uczynny – dodaje Maria Warchał. – To zasługa rodziców, którzy nauczyli go niesienia pomocy słabszym.

Do wojska trafił po Technikum Mechanicznym w Hrubieszowie. I do tej pory jego drugą – po wojsku – miłością są motocykle. Jako nastolatek uprawiał rzut oszczepem. – Po szkole otrzymał bilet i trafił do jednostki desantowej w Krakowie – wspomina ojciec chorążego. – Widocznie tak spodobały mu się skoki spadochronowe, że postanowił związać swoje życie z mundurem.

Po nauce w dwuletnim Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu, młodszy chorąży Zwolak wrócił do Hrubieszowa. – Wtedy nikt jeszcze nie mówił o misjach – przypomina sobie Renata Horbaczewska, siostra bohaterskiego żołnierza. – Ten temat pojawił się w 2007 roku.

Darek po raz pierwszy trafił wtedy na kilkumiesięczną misję do Afganistanu. – Nawet nie próbowałem go odciągać od powziętej decyzji, bo wojsko to nie przedszkole – opowiada Zwolak senior.

Gdy w lipcu ub. roku wrócił do domu z misji, nie był za bardzo wylewny. Wiadomo, że nie było lekko. – Wszyscy nasi żołnierze są świetnie przygotowani do prowadzenia zadań bojowych, chorąży Zwolak dał temu przykład – podkreśla mjr Jerzy Baj, rzecznik prasowy hrubieszowskiego 2 pułku rozpoznawczego.

Do Afganistanu wyjechał po raz drugi w maju. Rany postrzałowe, które odniósł w ostatnim ataku, nie zagrażają jego życiu. Chorąży nie zamierza przedwcześnie opuszczać afgańskiej misji.

Mamy bohatera

Wieść o bohaterstwie chorążego błyskawicznie dotarła do Górki-Zabłocia, Mircza, Hrubieszowa, Lublina i Warszawy. – W imieniu samorządu i mieszkańców gminy Zamierzamy przesłać mu podziękowania za bohaterską postawę – mówi Lech Szopiński, wójt Mircza. – Cieszymy się z tego, że nasz radny ma takiego syna.
Podziwu dla chorążego nie szczędzą jego znajomi. Na portalu nasza-klasa pojawiło się wiele wpisów. Koledzy cały czas kierują życzenia powrotu do zdrowia. – Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono. Ja uważam, że Darek bardzo dobrze się sprawdził w akcji – podnosi siostra chorążego.

– Darek nie czuje się bohaterem. Mówi, że zrobił to, co do niego należało. Podkreśla, że w potyczce nie był sam, prosi, by nie zapominać o jego kolegach i zabitym kapitanie – mówi Renata Horbaczewska. – Daję głowę, że gdyby został ranny, jego koledzy ruszyliby mu z pomocą – przytakuje Ryszard Zwolak. – Mój syn zrobił to, co powinien zrobić żołnierz. Darek nigdy nie był tchórzem. Jestem z niego dumny.

Rodzina czeka na jego powrót. – Nie ma dnia, żebym o nim nie myślał. Człowiek odlicza dni do końca misji, tak jak kiedyś przed wyjściem do rezerwy – mówi ojciec Darka. Wzruszenie łamie mu głos. W oczach szklą się łzy.

Dariusz Zwolak powinien pojawić się w Hrubieszowie na początku grudnia…

Pożegnali kapitana

Pogrzeb 32-letniego Daniela Ambrozińskiego, żołnierza, który zostawił żonę i dwuletnią córeczkę – odbył się we wtorek, 18 sierpnia w Jarocinie. To była jego druga – po Iraku – misja, na którą wyjechał z jednostki w Leźnicy Wielkiej k. Łodzi. Wcześniej przez pewien czas mieszkał w Zamościu, gdzie trafił po szkole oficerskiej. – Rewelacyjny chłopak, wysportowany. Żołnierze bardzo go lubili – wspomina Marek Kwiecień, były oficer prasowy zamojskiej jednostki.
Daniel Ambroziński jest dziesiątym polskim żołnierzem, który zginął w Afganistanie.

Ksiądz płk Andrzej Puzon, kapelan hrubieszowskiego 2 pułku rozpoznawczego

Obowiązkiem jest obrona pokoju nie tylko w swoim kraju, ale i na świecie. Dobrze wiedzą o tym wszyscy żołnierze, których przed wyruszeniem na misję żegnam wraz z rodzinami na uroczystej mszy świętej. Ode mnie dostają na drogę m.in. obrazki z koronką do Bożego Miłosierdzia, kieszonkowe Pisma Święte oraz różańce. Cały czas modlę się za nich, jesteśmy w stałym kontakcie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Jacek
pilot przestworzy
YatzeK
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jacek
Jacek (9 grudnia 2011 o 22:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z Chorążym w pewnym czasie miałem wiele wspólnego.Jest to gość od którego moglibyście się dużo nauczyć. Nie chodzi tu tylko o żołnierkę ale o zachowanie się wobec drugiego człowieka. jego zachowanie to potwierdza. Co niektórzy uważają to za głupotę. popatrzcie co się dzieje na świecie i oby się to nie przeniosło do nas. niestety ale uważam że to kwestia czasu. większość z Was nie ma om tym pojęcia. SZACUNEK PANIE CHORĄŻY!
Rozwiń
pilot przestworzy
pilot przestworzy (31 sierpnia 2009 o 12:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żołnierz zawód jak każdy. Najważniejsze to być najpierw człowiekiem i Pan to pokazał. Szacunek.
Walczymy z terroryzmem rękami naszych żołnierzy żebyśmy my lub nasze dzieci nie zginęli w kolejnym zamachu bombowym.
Żołnierze jadą na wojnę bo taki mają rozkaz. Z ochotnictwem to też wiemy jak jest w rzeczywistości. A w Afganistanie nie jesteśmy po to żeby zabijać ale nie możemy też dać się zabić.
Szacunek Panie Dariuszu.
Dla mnie będzie Pan bohaterem, i nie ważne czy jestem za wysyłaniem naszych wojsk do Afganistanu czy nie. Pokazał Pan swoją odwagę i ludzką, szczerą twarz. Jest Pan wartościowym człowiekiem.
No cóż "fotelowi komentatorzy" mają innych bohaterów z kolejnego reality show lub jakiegoś tańca. Tacy bohaterowie jakie społeczeństwo. Niestety. Tylko oni nie narażą swojego życia, zdrowia czy nawet urody żeby podać potrzebującemu dłoń. I obyśmy nigdy nie musieli liczyć na ich pomoc.
Jestem z Panem. Życzę powrotu do zdrowia, nie tylko fizycznego.
Rozwiń
YatzeK
YatzeK (23 sierpnia 2009 o 22:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
glif napisał:
barani łbie o jakiej wojnie ty piszesz, wojnę to oglądałeś ostatnio w tv. To jest zwykła misja na którą jedzie się dla szmalu, ci co tam jadą nie zasługują na żaden szacunek bo jedyem motywem który ich tam pcha są pieniądze. Wbij sobie to do swego pustego łba bo pewnie sporo tam miesjca bez rozumu. Niech ich tam wybiją co do jednego, a jak rozwalą cały kontyngent to wtedy bedziedz mógł napisac że mieliśmy namiastkę wojny. Mnie osobiście żadnych najemników nie szkoda, miałeś Nangar Khel i widziałeś coi ci zbrodniarze w poslkich mundurach tam wyprawiają. Weź sobie strzel w ten pusty dekiel cwoku.[/quote]
Ja Cię nie obrażam to i ty mnie nie obrażaj, bo za takie teksty można przed sąd trafić. Ja przynajmniej mam odwagę pisać jako zalogowany użytkownik forum, a nie chować się pod przykrywką "gościa".

A co do kontyngentu to, ze żołnierze (nie tylko polscy) jadą tam dla kasy, nie zmienia to faktu, że toczy się tam wojna i że trzeba mieć jaja żeby w niej walczyć. Na pewno większe niż do bluzgania na forum.

[quote name='polak' post='163469' date='23.08.2009, 20:20:20']Yatzek pisze jak mu wskazuje patriotyzm do Polski i do munduru.
Nie rozumie,ze dla Polaka patriotyzm to nie bezwzgledna akceptacja mysli przewodniej politykow i wysylanie polskich zolnierzy na bezsensowne misje.

Co i jak rozumiem to mi mnie mów bo pojęcia nie masz. Moje rozumienie patriotyzmu i roli żołnierza to moja sprawa.

Pojechali na wojnę to giną ,bo na wojnie się ginie. To akurat nic wielkiego i prawdę mówiąc nie rozumiem tego szumu, że kolejny żołnierz zginął w Afganistanie. Na wojnę pojechał przecież, więc trzeba to było brać pod uwagę.

Wqrwia mnie tylko jak jakiś półgłówek nie mający pojęcia o tym, co tam się dzieje i co czują tam żołnierze bluzga na tych, dzięki którym sam może spokojnie klepać w klawiaturę.

Gamoniu jeden z drugim - byłeś kiedy na wojnie? Siedziałeś godzinami pod ostrzałem nie wiedząc kiedy kula Ciebie dosięgnie? Widziałęś ciężko rannych przyjaciół, którzy trzeba było zabrać do obozu, żeby przeżyli narażając swoje życie? Nie? To jakie masz prawo obrażać tych, którzy to przeżyli? Niezależnie od tego jakimi pobudkami się kierowali, żeby tam być!

A że polski żołnierz jest narzędziem w rękach polityków? Co w tym dziwnego? A jaki nie jest? Amerykański może???
Rozwiń
polak
polak (23 sierpnia 2009 o 20:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Yatzek pisze jak mu wskazuje patriotyzm do Polski i do munduru.
Nie rozumie,ze dla Polaka patriotyzm to nie bezwzgledna akceptacja mysli przewodniej politykow i wysylanie polskich zolnierzy na bezsensowne misje.
W Unii Europejskiej ,Ktora jest tworem gospodarczym,ekonomicznyn wiekszosc Panstw jest czlonkami NATO.
Pytanie dla zorientowanych. Jakie Panstwa maja swoje kontygenty w Iraku.Afganistanie i za czyja namowa?
Calowalismy w d...ZSRR bedac w sojuszu i wysylalismu zolnierzy najemnikow do Koreji i Wietmamu.
Dzisjaj robimy to dla USA.
Dlaczego inni czlonkowie NATO nie wysylaja swoich zolnierzy?
Mowimy o Prestizu i Wiarygodnosci.
Polski zolnierz nie musi nic udowadniac lecz nie powiniwn byc uzywany do propagandowych celow kolejnych partii rzadzacych.
Rozwiń
ŻOŁDACY
ŻOŁDACY (23 sierpnia 2009 o 14:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TO NIE NASZA WOJNA. PO CO ONI TAM POJECHALI? WALCZYĆ O NIEPODLEGŁOŚĆ OJCZYZNY?? CZY DLA PIENIĘDZY. A WYZNAJĄ DEKALOG "NIE ZABIJAJ". CO NA TO KAPELANI KTÓRZY TAM SĄ Z ŻOŁNIERZAMI?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!