środa, 13 grudnia 2017 r.

Magazyn

Nie jestem kuglarzem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 września 2007, 15:09

Jeszcze niedawno czteroletnia Kasia Szczepańska z porażeniem mózgowym leżała w łóżeczku, jak kawałek drewna. Jej mama w milczeniu połykała łzy.

Po siedmiu zabiegach w matczynych oczach błyszczy szczęście. Kasieńka potrafi przewrócić się z pleców na brzuszek. A będzie jeszcze lepiej - mówi Jerzy Pyć, który
od dwudziestu lat zajmuje się w Lublinie akupresurą.

Krystyna Szczepańska przyjechała na ulicę Doświadczalną 46 w Lublinie z Ostrowa. O terapeucie, który uciska na stopach specjalne punkty akupunkturowe, dowiedziała się od innej matki, która też ma dziecko z porażeniem mózgowym. Na Doświadczalnej działa Stowarzyszenie na rzecz Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej Ruchowo. Jerzy Pyć masuje tu stopy chorym dzieciakom już siódmy rok. Ale w akupresurze siedzi już dwadzieścia lat.

Żadnych czarów

Z wykształcenia jest ogrodnikiem. Przed laty zetknął się z zakonnicą z Radomia, która z powodzeniem stosowała starą chińską metodę leczenia, w której ukłucie igły zastępuje się uciskiem dłoni. Godzina rozmowy zadecydowała, że akupresura stała się jego pasją i zawodem.
- Moja praca różni się znacznie od metody Tamary Jermakowej, panów Czernego czy Bornego, daleka jest od magii, czarów i mistycyzmu - mówi Jerzy Pyć.
Jaka jest metoda Pycia?
- To mozolne i systematyczne działanie, przynoszące wspaniałe, namacalne efekty - wyjaśnia terapeuta, mieszkający w podlubelskim Stasinie.
Akupresura? Co to jest?
- To stara chińska metoda leczenia, która ma już kilka tysięcy lat. Już wtedy tamtejsi lekarze odkryli, że przez uciskanie określonych punktów na ludzkim ciele można łagodzić lub likwidować ból i naprawiać pracę narządów wewnętrznych - tłumaczy Jerzy Pyć.
Co dzieje się w momencie, gdy terapeuta uciśnie konkretny punkt na stopie?
- Dochodzi do pobudzenia receptorów, powstały bodziec wędruje do ośrodkowego układu nerwowego, stamtąd do osłabionego lub chorego narządu - dodaje terapeuta.
Tyle dowiedział się od zakonnicy, tyle wyczytał.
Nakupił książek i zaczął robić pierwsze zabiegi znajomym.
- Pamiętam pierwszego pacjenta. Taki mężczyzna po trzydziestce. Z brzuszkiem i po zawale. W pracy przełożeni powiedzieli mu, że już się do niczego nie nadaje.
Po przejściu pięćdziesięciu metrów stawał, nie miał siły postawić kolejnego kroku. - Pracowałem półtora miesiąca. Krzyczał, jak naciskałem stopy. Wrócił do pracy. Ma się dobrze.

Au, boli

Krzyczą kobiety z migreną.
Dzieciaki płaczą wniebogłosy.
A panowie? Też wyrywają stopy spod twardej ręki Jerzego Pycia.
- Musi boleć. Jak boli, to znak, że jest potrzeba wykonywania zabiegu. Ale przy kolejnych zabiegach ból maleje. Potem robi się całkiem przyjemnie - śmieje się terapeuta.
Zawsze spokojny. Opanowany. Ktoś powie: flegmatyk.
- Może tak to wygląda z zewnątrz. Ale do akupresury trzeba wielkiej cierpliwości. I skupienia - mówi cicho.
Właśnie naciska stopę Kasi. Kasia wrzeszczy.
- Jest zmęczona po poprzednich zabiegach - mówi Krystyna Szczepańska.
Po 10 minutach krzyk przechodzi w kwilenie.
- Nie mogłam uwierzyć, że po kilku zabiegach Kasieńka po raz pierwszy przewróciła się z pleców na brzuch. Płakałam z radości - mówi matka Kasi.
- Będzie jeszcze lepiej - mówi stanowczo Pyć.

Czy to cud?

Kinga z porażeniem. Brak równowagi, zaburzenia mowy. Po pierwszej serii zabiegów złapała równowagę, zaczęła chodzić, trzymając się palca mamy. I wymówiła słowo "dziś”. Po kolejnej serii zabiegów sama przeszła 2 metry. Bez trzymania.
Marta z zespołem Downa. Potrafi tylko stać z trzymaniem. Po pierwszej serii zabiegów lekarz zmniejsza leki przeciwpadaczkowe. Po drugiej dziewczynka zaczyna chodzić za rękę po podwórku, potem wchodzi po schodach.
Wiktoria leży w łóżeczku. Nie potrafi przewrócić się z boku na bok. Po pierwszej serii ćwiczeń stoi, trzymając się ręki matki. Zaczyna gaworzyć. Bez problemu przewraca się z boku na bok.
Paweł to już nie dziecko. Ma 28 lat. Brak równowagi. Po zabiegach staje samodzielnie, może przejść nawet kilkaset kroków i obrócić się o 360 stopni.
Jerzy Pyć pracowicie dokumentuje kolejne przypadki.
- Najbardziej dumny jestem z pracy nad Tomkiem, którego potrącił samochód. Na przejściu i na zielonym świetle. Kierowca zbiegł. Tomek miał wtedy 12 lat. Przez 6 miesięcy nie było z nim żadnego kontaktu. Matka modliła się o cud. Nie miał prawa chodzić. Po mozolnych zabiegach i ćwiczeniach zaczął chodzić.
Cud?
- Nie, żmudna, mozolna praca.

Komu pomoże, komu nie?

Choć akupresura jest częścią medycyny naturalnej, to jej skuteczności nie negują już naukowcy, ani lekarze.
Kiedy można ją stosować?
- W dolegliwościach bólowych, neurologicznych, chorobach układu pokarmowego i oddechowego. Akupresura działa na choroby serca i układu krążenia oraz choroby układu moczowo-płciowego - tłumaczy Jerzy Pyć.
Kiedy nie powinno się stosować akupresury?
- Kiedy mamy temperaturę, w czasie ciąży, przy nowotworach złośliwych, krwawieniach wewnętrznych, chorobach zakaźnych, stanach zapalnych skóry. Chociaż z tymi nowotworami to różnie bywa.
• Dlaczego?
- Opowiem o bardzo szczególnym przypadku. No, bo jak określić historię kobiety, która zachorowała na raka piersi. Była pod opieką lekarzy. Bała się odjęcia piersi. Pracowałem z nią przez półtora miesiąca, stosując bardzo silne zabiegi. Pierś zaczęła przybierać naturalną, różową barwę. Zaczęła mięknąć i zdrowieć. Oczywiście pacjentka była pod opieką lekarzy. Mam nadzieję, że ja też pomogłem - mówi skromnie.

Porażenie


Ale największym sukcesem Jerzego Pycia są przypadki, kiedy pomaga dzieciom z porażeniem mózgowym.
- Najbardziej pomagam dzieciom, u których wystąpiło mniejsze niedotlenienie. Najpierw dziecko siada, potem potrafi stanąć, jeśli złapie równowagę, może nawet chodzić. Ale to bardzo ciężka praca - mówi cicho.
• Nie boi się pan dawać matkom nadzieję?
- Nie boję się?
• Dlaczego?
- Bo nie jestem kuglarzem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
pytanko
nnn
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (9 sierpnia 2017 o 00:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Akupresura leczy wszystkie choroby nie tylko neurologiczne,.. medycyna chińska ma 4 tyś lat...I daleko nam do niej.
Rozwiń
pytanko
pytanko (19 stycznia 2009 o 00:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam chore dziecko. Pytałem wielu lekarzy i żaden nie powiedział że akupresura może pomóc w zaburzeniach neurologicznych.
To byli lekarze różnej specjalności: neurolog, psycholog, lekarz rodzinny, pedagog,... .

Czy to faktycznie możliwe że akupresura leczy z chorób neurologicznych ?

W sieci nie znalazłem żadnych przypadków neurologicznych typu: zespół downa, brak mowy czy zaburzenia równowagi w których akupresura by cokolwiek pomogła czy była stosowana, jedynie że jest pomocna w przypadku : bólów mięśni, bóle głowy i inne lekkie dolegliwości.

W artykule są podane przykłady osób którym pomogły zabiegi tego Pana:

-moje pytanie jest takie: [size=3]czy te wszystkie osoby nie były równiez pod opieką innych specjalistów (psycholog, rehabilitant, masażysta, logopeda, ...)
[/size]
Bo dziwi mnie to że ten Pan przyjmuje osoby chore w ośrodku który z pewnością rehabilitował każdą z tych osób i nie sądzę że akurat akupresura tutaj zdziałała cuda, tylko ci wszyscy specjaliści którzy również ćwiczyli z tymi dziećmi.

Ten artykuł jest niestety taką reklamą dla tego pana no i nie powiem ale również nadzieją dla wielu dzieci i ich matek - jednak czy słusznie???

Radzę się zastanowić, jeśłi akupresura nie zaszkodzi to byc może pomoże.

Ja natomiast spotkałem się z radą od psychologa:

"...akupresura nie jest w stanie pomóc na choroby neurologiczne, radzę zamiast płacić za akupresurę przeznaczyć te pieniążki na turnusy rehabilitacyjne dla dziecka bąć jego lepszą i intensywniejszą rehabilitację..."

Nie wiem jeszcze co zrobię czy będę próbować tych zabiegów??

Ale jeśli nic nie pomoże mojemu dziecku to spróbóję i tego.
Rozwiń
nnn
nnn (7 września 2007 o 07:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten artykuł to nieodpowiedzialność i skandal.Podano adres i uzdrowienia pana akupresora.Dleczego nie jest zaznaczone,że artykuł jest sponsorowany.Może i jest poprawa po masażach, ale w cuda nie wierzę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!