poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Nie mam czasu być celebrytą

Dodano: 2 lipca 2010, 15:35

ROZMOWA z Sebastianem Karpiel–Bułecką, liderem grupy Zakopower

Zakopower to zespół, który łączy muzykę Podhala z nowoczesnymi brzmieniami oraz rockową estetyką. Zadebiutował w 2005 roku płytą "Music Hal”, która została dobrze przyjęta przez publiczność i doceniona przez jurorów wielu festiwali. Druga płyta ukazała się w 2007 roku. Teksty poszczególnych utworów, poza członkami zespołu napisali tacy artyści, jak: Kayah, Adam Nowak i Rafał Bryndal. Na krążku słychać rockowe, punkowe, a nawet afrykańskie rytmy.

• Skąd się w ogóle wzięła nazwa Zakopower, skądinąd łatwo wpadająca w ucho i dość medialna?
– Ja wymyśliłem. Chodziło o oddanie charakteru, sposobu grania i miejsca, z którego pochodzi nasz zespół. Myślę, że Zakopower łączy te wszystkie elementy.

• A rodowici górale nie uważają przypadkiem, że gracie muzykę góralską w inny sposób niż oni by chcieli?
– Ależ my w ogóle nie gramy góralskiej muzyki! Nasze piosenki mają góralski charakter, bo urodziliśmy się w Zakopanem. Zanim powstał Zakopower, graliśmy muzykę ludową. Stąd pozostała w nas taka, a nie inna maniera wykonawcza i brzmienie. Melodie sami skomponowaliśmy, od początku do końca. Górale nie powinni mieć więc do nas pretensji.

• W tekstach piosenek często jednak używacie gwary góralskiej.
– Jesteśmy góralami, mamy do tego prawo. Uważam, że jest to zabieg ciekawy i świadczy o bogactwie języka polskiego. Poza tym, śpiewanie gwarą odróżnia nas od innych zespołów.

• W ostatnich latach można zaobserwować trend na kapele odwołujące się do tradycji góralskiej. Robią tak Golec Uorkiestra, Brathanki…
– Co roku pojawiają się jakieś nowe trendy. Wielki boom na folk mamy już za sobą. Zaczął się od nagrania Gorana Bregovića i Kayah. W tej chwili trochę przygasł. Duże stacje radiowe nie puszczają już tego rodzaju muzyki. Na nasz zespół akurat nie ma to wpływu, bo my i tak gramy mnóstwo koncertów. Robimy to, co uważamy, że jest dobre i co przynosi nam radość.

• Jakie zespoły są dla pana inspiracją?
– Słucham przede wszystkim jazzu. Ta muzyka mnie rozwija.

• Co w piosence jest ważniejsze: muzyka, czy tekst?
– Zależy, o jakim gatunku rozmawiamy. W jazzie na przykład nie ma tekstu, więc główną rolę odgrywają same dźwięki. W popowych, czy rockowych piosenkach z kolei, tekst jest tak samo ważny jak muzyka. Dobrze jest przecież śpiewać o czymś ważnym, a nie o majteczkach, które mają kropeczki.

• A jaki przekaz płynie z waszych utworów?
– Piszę o tym, co czuję, gdy widzę świat. Każdy może z tego wyciągnąć coś dla siebie. Na pewno moje piosenki skłaniają do refleksji.

• Artyści narzekają, że coraz mniej osób kupuje oryginalne płyty, większość nielegalnie ściąga muzykę z Internetu. Ostatnio głośna była sprawa pojawienia się pirata najnowszej płyty Kultu jeszcze przed oficjalną premierą oryginału. Oburza to pana?
– Oczywiście. Żaden artysta nie chce być okradany. Rozumiem, że niektórzy mogą mówić, że ściąganie muzyki z internetu to przyszłość fonografii, ale co innego robić to nielegalnie, a co innego zapłacić za ściągnięcie z legalnego źródła.

• A uważa się pan za celebrytę? To takie teraz modne.
– Celebryta to ktoś, kto się niczym konkretnym w życiu nie zajmuje oprócz tego, że bywa na bankietach i imprezach. Ja akurat nie mam na to czasu. Oprócz występów w zespole, pracuję też jako architekt.
• Dlaczego?

– Trudno powiedzieć. Budowanie jest na Podhalu modne i człowiek cały czas ma z tym styczność. Pewnie wpływ na mój wybór miały tradycje rodzinne. Architektem jest też mój brat.

• Podobno zrobił pan projekty domów dla swoich kolegów z zespołu.
– To prawda. Domy te są właśnie budowane. Pewnie kiedyś zrobię też projekt domu dla siebie.

• Powiedział pan kiedyś, że lubi patrzeć w niebo. Nadal tak jest?
– Tak. To mnie odpręża. Tempo życia jest takie szybkie, wszyscy są tak zagonieni, że nie ma czasu na zastanowienie się nad swoim życiem i szukanie jego prawdziwego sensu. Kiedy więc mam wolną chwilę patrzę w niebo.

• W najbliższym czasie sporo będzie się działo jednak tu na ziemi. Na wybory pan idzie?
– Pójdę. Obecność na wyborach to obowiązek każdego obywatela.

• A jak Pan przeżył wiadomość o katastrofie smoleńskiej. Niektórzy artyści stworzyli utwory opisujące ich stan ducha w tamtych dniach.
– Ja nie miałem takiej potrzeby. Przeżyłem to po swojemu. Po prostu pomodliłem za ofiary.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!