czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Odkrywanie Lublina jak odkrywanie Atlantydy

Dodano: 1 czerwca 2012, 14:25

Sergiusz Sterna-Wachowiak (Maciej Kaczanowski)
Sergiusz Sterna-Wachowiak (Maciej Kaczanowski)

Lublin jest bramą Wschodu, która stoi w centrum Kresów. Czy pograniczne położenie, gościnność i wielokulturowy pejzaż sprawią, że turyści z Europy zostawią tu pieniądze? – Zdecydowanie tak. Lubelskie ma najlepsze lata przed sobą. Musicie o sobie opowiadać. Polsce i Europie.

Rozmowa z Sergiuszem Sterną-Wachowiakiem - poetą, prezesem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich

• Czym mieszkańcy Kresów różnią się od reszty Polski?

– Urodziłem się w Lesznie, dzieciństwo spędziłem na Kresach zachodnich, we Wschowie. Kiedy porównany oba miasteczka, odległe od siebie o 19 km, to starowielkopolskie Leszno było bardzo powściągliwe i małomówne, wydawało się duchowo ograniczone i płytkie, natomiast było dużo bardziej cywilizowane i zamożniejsze. Natomiast kresowi ekspatrianci we Wschowie byli biedniejsi, mniej wyposażeni cywilizacyjnie, ale mieli niezwykłe horyzonty, byli oczytani. Po raz pierwszy mogłem od nich się dowiedzieć, jak wyglądają zbiory Luwru, bo mimo biedy odbywali podróże do Europy zachodniej.

• Co cechowało tych nowych mieszkańców Kresów zachodnich, przybyłych z Kresów wschodnich?

– Byli otwarci i rozmowni. Przy cienkiej herbatce i kruchym ciasteczku można było z nimi rozmawiać o najpoważniejszych zagadnieniach filozofii i literatury. To było szalenie inne.

• Na wernisażu literackim kwartalnika "Akcent” i Fundacji "Ponad granicami” w klasztorze Dominikanów opowiadał pan także o pograniczach bałkańskich. I widmie bałkanizacji Europy Wschodniej. Czy naszemu pograniczu na styku Bugu też może to grozić?

– Jestem bardzo uwrażliwiony, jak cichymi krokami skradają się tego typu nieszczęścia, które przytrafiły się na Bałkanach. We Wschowie miałem sporo znajomych z Wołynia, słyszałem o Hucie Pieniackiej, wiosce zgładzonej przez Ukraińców. Czułem blizny, pod którymi ukrywały się całkiem niedawne wydarzenia. Potem mój pobyt w Bośni i Hercegowinie uświadomił mi, że to są tacy sami ludzie jak my, a nie dzikie puszczańskie plemiona. Dla nas powinno dziś być to ostrzeżenie i wstęp do koniecznego dialogu. Boję się zimnej bałkanizacji pogranicza Polski, Litwy, Ukrainy, Białorusi, porównywalnej z zimną wojną.

• Może nie ma się co bać, skoro u nas, na Lubelszczyźnie, raz w roku otwierają się graniczne zasieki, a ks. Stefan Batruch z ikoną Matki Boskiej prowadzi procesję ponad granicami, a Polacy i Ukraińcy wspólnie się modlą?

– To wspaniałe. Jak najwięcej takich inicjatyw. I religijnych, i kulturalnych. Myślę, że powinniście postawić także na wspólne inicjatywy gospodarcze. Płaszczyzna robienia wspólnych interesów jest szalenie ważna. Mnie bardzo cieszy, kiedy u nas w Poznaniu poważne firmy mają filie na Białorusi, Litwie i Ukrainie, bo to świadczy o tym, że ludzie mają wspólny interes, poznają się i rozumieją wzajemnie.

• Lublin chce być bramą Wschodu. Leży w centrum pogranicza. Czy z tego tytułu może przyciągnąć na Lubelszczyznę Europejczyków, którzy najpierw przyjadą tu jako turyści a potem zaczną robić interesy?

– Zdecydowanie tak. Jestem zdumiony dzisiejszym pięknem Starego Miasta w Lublinie. Odsłania swój wielokulturowy majestat. Wiem, że idea bramy Wschodu była wykorzystywana w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Brama czy most jest symbolem tych, którzy się spotykają, chcą ze sobą rozmawiać. Ale to wymaga też sztuki robienia pieniędzy i umiejętności gospodarzenia. I tu Poznań, który jest takim pomostem do Niemiec, ma w tej dziedzinie duże doświadczenie. Więc jeśli mogę coś podpowiedzieć, to przydałaby się wam współpraca z Polską zachodnią. Lublin i Zielona Góra na przykład czy ziemia lubelska i lubuska są zamieszkane przez ludzi z podobnych stron. Na ścianie zachodniej mieszka wielu ludzi Wschodu – w tym sensie te dwie Polski są do siebie podobne. Kiedy mówimy o moście czy bramie, to Lublin wraca do tradycji Unii Lubelskiej.

• Czy romantyczność Kresów, nasza płomienność, żarliwość i dumny patriotyzm nie są czasem kulą u nogi w robieniu interesów?

– Przy otwarciu granic Europy poziom gospodarzenia będzie się wyrównywał. I na Lubelszczyźnie będzie rósł, w miarę przybywania europejskich instytucji i firm. Polska, chwała Bogu, podobno nie jest aż tak zagrożona kryzysem, trochę czasu jeszcze trzeba i sztuka gospodarzenia i robienia pieniędzy zadomowi się i u was. Może z lokalnej perspektywy tak tego nie widać, ale z perspektywy Poznania rozwój Lubelszczyzny jest dynamiczny. Wasz postęp jest ogromny.

• Nie mamy przemysłu, mamy najwięcej gospodarstw agroturystycznych. Mamy najwięcej studentów i młodej inteligencji, ale młodzi nie mają pracy. Mamy ekologiczne uprawy i tradycyjną kuchnię kresową z wielokulturowymi akcentami. I kresową gościnność z cerkwiami w tle. W jakim kierunku powinniśmy promować się w Polsce i Europie?

– Trzeba jak najwięcej o sobie opowiadać. Trzeba jak najwięcej książek, które wyjawiają walory Lubelszczyzny. Opisują jej przeszłość i teraźniejszość.

• Mazury pojawiły się w "Domu nad rozlewiskiem”. Niech w innej powieści pojawi się Włodawa?

– To jest najtańsza promocja, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Tak chociażby zdobyła turystów Irlandia i dziś w miejscach, gdzie jest dzika prowincja, bywa tam bardzo dużo turystów. Przyjechali, bo to było dobrze opowiedziane, wiedzieli, że jadą do dzikiej przyrody, błękitnego nieba, ale też do miejsca z tradycją i własnym, niepowtarzalnym duchem. Po drugie, intelektualny potencjał regionu, potężna liczba studentów może powodować, że powstaną tu firmy z zakresu doradztwa, informatyki i nowoczesnych technologii, które nie potrzebują dużego zaplecza. Pobliże Warszawy sprawia, że i tu współpraca we wspomnianym zakresie może być bardzo owocna. Czas gra na waszą korzyść. Powoli się nasycamy Zachodem, coraz częściej kierujemy się ku Wschodowi. Mam dużo znajomych biznesmenów, którzy wspólnie jadą oglądać lęgowiska ptaków nad Bugiem, odkrywają nieznane miejsca, o których nie wiedzieli, że istnieją. I wracają zachwyceni. Pod tym względem Lubelskie to ziemia nieznana.

• Atlantyda, która czeka na odkrycie?

– Zdecydowanie tak. Turyści z Europy, bogaci Polacy szukają dzikiej, nieskażonej przyrody, gdzie brak wygód okazuje się atutem, bo liczy się wyzwanie. Na Lubelszczyźnie jest wiele dzikich uroczysk, które będą miały coraz większe wzięcie.

• W Jabłecznej można wynająć sobie celę w prawosławnym monastyrze i jeść z mnichami, otwierają się pustelnie, gdzie można przetestować diety, a w rozlicznych gospodarstwach agroturystycznych skosztować wielokulturowej kuchni.

– To woda na wasz młyn. Ziemia lubelska jest szczególnie bogata w pisarzy i poetów, na ich ślady można natknąć się co krok, literacki szlak dobrze komponuje się ze szlakiem kulinarnym. W Europie ukazują się literackie przewodniki dla turystów. Biura turystyczne sprzedają wycieczki szlakiem bursztynowym, solnym, cystersów, szlakiem gotyckim, żydowskim czy św. Jakuba i te szlaki zahaczają czy nawet rozpoczynają się w Lublinie. Te ścieżki dawnej Europy są dziś na topie. Szlak prawosławia, szlak kościoła unickiego czy szlak jagielloński mogą ściągnąć tłumy turystów na Lubelszczyznę. A jeśli w tle będzie znakomita kuchnia – to czego chcieć więcej? Turystyka kulinarna to dziś poważny biznes. Powinniście apelować do swego krajana Janusza Palikota, żeby przyspieszyć prace nad legalizacją produkcji domowych nalewek, z których słynie wasz region. W województwie zielonogórskim Kresowiacy odrestaurowali poniemieckie winnice, uprawiają winorośl, produkują wina i nie mogą się doczekać zgody na ich wprowadzenie do handlu.
Czytaj więcej o:
Chełmianin N
z Lubelszczyzny
Kowalski
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Chełmianin N
Chełmianin N (3 czerwca 2012 o 14:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='z Lubelszczyzny' timestamp='1338718045' post='636237']
To raczej głupota i klapki na oczach.
Faktycznie rodział między lubelskim a lubelszczyzną jest, ale nie wszędzie go trzeba stosować, no ale ....
Chce idiota walczyć, to niech walczy, szkoda tylko że to takie wielkie spamerstwo się tworzy. Mógłby gdzieś wkleić ten swój chory tekst i tylko później linki podsyłaćzamiast takie długie posty tworzyć i później jeszcze głupsze wierszyki układać....
Najlepszym wyjściem jest ignorowanie tych jego wypocin...
[/quote]

KTO TU JEST GŁUPI?
Czytać ze zrozumieniem pism nie umiecie,
a Wasza interpretacja,nadaje się na śmiecie.
Zaś brednie niedouczonym wciskać możecie,
Uczulenie na prawdą macie i manią żyjecie.
Idiota głupie wierszyki i wypociny układa,
a chory tekst nauki i rządzących wprowadza.
WIKIPEDYŚCI również z idiotą gadali i powiedzieli.

My wiemy, że to stosowanie tego określenia może nie jest uprawnione, może nieodpowiednie, ale fakty i źródła mówią jak w artykule. Proszę napisać do urzędu marszałkowskiego i urzędu wojewódzkiego a szczególnie mediów by tego nie robiły. Wikipedia przedstawia tylko fakty.JDavid 11:28,18 grudnia
2011(CET)
KTO TU JEST GŁUPI?
Rozwiń
z Lubelszczyzny
z Lubelszczyzny (3 czerwca 2012 o 12:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To raczej głupota i klapki na oczach.
Faktycznie rodział między lubelskim a lubelszczyzną jest, ale nie wszędzie go trzeba stosować, no ale ....
Chce idiota walczyć, to niech walczy, szkoda tylko że to takie wielkie spamerstwo się tworzy. Mógłby gdzieś wkleić ten swój chory tekst i tylko później linki podsyłaćzamiast takie długie posty tworzyć i później jeszcze głupsze wierszyki układać....
Najlepszym wyjściem jest ignorowanie tych jego wypocin...
Rozwiń
Kowalski
Kowalski (3 czerwca 2012 o 11:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Chełmianin N' timestamp='1338706065' post='636199']
Panie poeto Wachowiak województwo lubelskie nie jest Lubelszczyzną i posługiwanie się tym słowem,świadczy o braku wiedzy prawnej,naukowej i historycznej.Możliwe,że Pan tego słowa nie użył,zaś piszący artykuł (Waldemar Sulisz-niedouczony) w usta Pańskie włożył.Prawda jest jedna i proszę się douczyć,co piszą mądrzejsi,a i jeszcze jedna sprawa, posługiwanie się słowem KRESY,to jego znaczenie należy odnosić do terenów dawnej Rzeczypospolitej.
RADA JĘZYKA POLSKIEGO
PRZY PREZYDIUM POLSKIEJ AKADEMII NAUK
Warszawa ,dnia 6 lipca 2011 roku RJP-183/W/2011

Szanowny Panie,
Lubelszczyzna to 'ziemia lubelska', a nie 'województwo lubelskie'. Wyraz ten
powstał przez dodanie do przymiotnika lubelski przyrostka -yzna,
wskazującego na jakiś obszar. Podobnie zostały utworzone nazwy:
Opolszczyzna ('ziemia opolska'), Słowiańszczyzna ('ziemia słowiańska'),
Wileńszczyzna ('ziemia wileńska'), Suwalszczyzna ('ziemia suwalska'),
Kielecczyzna ('ziemia kielecka') oraz wiele innych.
Łączę wyrazy szacunku
/-/ dr Katarzyna Kłosińska
Sekretarz Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN.

KANCELARIA PREZESA RADY MINISTRÓW
pismo z dnia 15 lipca 2011r. Nr. DSWRU-571-513/10-(05)/11/JI cytuję:
" Miarodajne w opisywanej przez Pana sprawie są wyjaśnienia przekazane Panu w piśmie z dnia 31 sierpnia 2005r. przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.Jak słusznie Pan zauważa w mowie potocznej i nie tylko,stosowane są określenia nieadekwatne.Wynika to-jak można sądzić-zarówno przyzwyczajenia jak i również i z niewiedzy stosujących takie określenia." podpisał:Radca Szefa KPRM Jerzy Izdebski.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Departament Administracji Publicznej.Pismo AP/712-1102/05/Jmo z dnia 31.08.2005.Obecne województwo lubelskie posiada prawne umocowanie w ustawie z dnia 24 lipca 1998r o wprowadzeniu zasadniczego trójstopniowego podziału terytorialnego państwa/Dz.U.Nr 96,poz.603/Przepisy tej ustawy są jednoznaczne i nie umożliwiają stosowania w odniesieniu do tej jednostki zasadniczego podziału terytorialnego państwa nazw zamiennych.Zatem używanie nazwy "Ziemia Lubelska-Lubelszczyzna/czy innych/ na określenie województwa lubelskiego jest nieuprawnione.Dorota Żebrowska.
[/quote]

Z powyższego wynika, że używanie słowa Lubelszczyzna nie jest błędem. Pismo Kancelarii Prezesa RM mówi jedynie, iż w administracyjnym podziale kraju używa się pojęcie woj. lubelskie natomiast nie jest błędem używanie tego pojęcia na określenie terenów związanych z Lublinem ale niekoniecznie pokrywających się z woj. lubelskim i nie używanych w tym znaczeniu. Istnieje przecież pojęcie Zamojsczyzna czy wskazane w odpowiedzi p. Kłosińskiej inne "-yzmy". Nie rozumiem więc Twojej krucjaty przeciwko używaniu tego pojęcia. Masz w sobie coś z don Kichota....
Rozwiń
Chełmianin N
Chełmianin N (3 czerwca 2012 o 11:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='jojo' timestamp='1338711473' post='636206']
Hheheheheheh takie wywody to wiadomo że tylko chiełmianin może wrzucić, wy to naprawdę macie kompleks wschodu...
[/quote]
Jojo kłamstwo boli,zaś prawda Cię wyzwoli,
Honoru nie macie i Chełmianina się czepiacie.
Napisz do tych,co są biegli w tym temacie,
a jak Ci brak odwagi,to nie fikaj tępy bracie.
Kompleks wielkiej dziury wschodu,to Wy macie,
mądrzejszych się boicie i w kłamstwie trwacie.
Chełmianin N słowiańską duszę zna i wiedzę ma.
Jestem dumny,że mieszkam na wschodzie,
bo tu ludzka dusza jest milsza niż na zachodzie.
Panie jojo,tylko w Lublinie nieuki prawdy się boją.
Rozwiń
jojo
jojo (3 czerwca 2012 o 10:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Chełmianin N' timestamp='1338706065' post='636199']
Panie poeto Wachowiak województwo lubelskie nie jest Lubelszczyzną i posługiwanie się tym słowem,świadczy o braku wiedzy prawnej,naukowej i historycznej.Możliwe,że Pan tego słowa nie użył,zaś piszący artykuł (Waldemar Sulisz-niedouczony) w usta Pańskie włożył.Prawda jest jedna i proszę się douczyć,co piszą mądrzejsi,a i jeszcze jedna sprawa, posługiwanie się słowem KRESY,to jego znaczenie należy odnosić do terenów dawnej Rzeczypospolitej.
RADA JĘZYKA POLSKIEGO
PRZY PREZYDIUM POLSKIEJ AKADEMII NAUK
Warszawa ,dnia 6 lipca 2011 roku RJP-183/W/2011

Szanowny Panie,
Lubelszczyzna to 'ziemia lubelska', a nie 'województwo lubelskie'. Wyraz ten
powstał przez dodanie do przymiotnika lubelski przyrostka -yzna,
wskazującego na jakiś obszar. Podobnie zostały utworzone nazwy:
Opolszczyzna ('ziemia opolska'), Słowiańszczyzna ('ziemia słowiańska'),
Wileńszczyzna ('ziemia wileńska'), Suwalszczyzna ('ziemia suwalska'),
Kielecczyzna ('ziemia kielecka') oraz wiele innych.
Łączę wyrazy szacunku
/-/ dr Katarzyna Kłosińska
Sekretarz Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN.

KANCELARIA PREZESA RADY MINISTRÓW
pismo z dnia 15 lipca 2011r. Nr. DSWRU-571-513/10-(05)/11/JI cytuję:
" Miarodajne w opisywanej przez Pana sprawie są wyjaśnienia przekazane Panu w piśmie z dnia 31 sierpnia 2005r. przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.Jak słusznie Pan zauważa w mowie potocznej i nie tylko,stosowane są określenia nieadekwatne.Wynika to-jak można sądzić-zarówno przyzwyczajenia jak i również i z niewiedzy stosujących takie określenia." podpisał:Radca Szefa KPRM Jerzy Izdebski.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Departament Administracji Publicznej.Pismo AP/712-1102/05/Jmo z dnia 31.08.2005.Obecne województwo lubelskie posiada prawne umocowanie w ustawie z dnia 24 lipca 1998r o wprowadzeniu zasadniczego trójstopniowego podziału terytorialnego państwa/Dz.U.Nr 96,poz.603/Przepisy tej ustawy są jednoznaczne i nie umożliwiają stosowania w odniesieniu do tej jednostki zasadniczego podziału terytorialnego państwa nazw zamiennych.Zatem używanie nazwy "Ziemia Lubelska-Lubelszczyzna/czy innych/ na określenie województwa lubelskiego jest nieuprawnione.Dorota Żebrowska.
[/quote]


Hheheheheheh takie wywody to wiadomo że tylko chiełmianin może wrzucić, wy to naprawdę macie kompleks wschodu...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!