niedziela, 22 października 2017 r.

Magazyn

Jak się nie ma na chleb, to się nie kupuje telefonów komórkowych, żeby płonącego psa filmować. Zabrać im te zasiłki!

Maj, podlubelska miejscowość Motycz. Tu rozegrały się wstrząsające wydarzenia, które oburzyły ludzi z całej Polski. 11-letni Damian S. znalazł szczeniaka husky. Zaprowadził psiaka do starszego brata Stanisława i jego dobrego kolegi Piotrka. Cała trójka najpierw postanowiła sprawdzić, czy pies potrafi pływać i wrzuciła go do wody.

Jeszcze żyje?

Kiedy szczeniak wyszedł na brzeg, Piotrek stwierdził, że psa trzeba podpalić. Wysłał najmłodszego chłopca po denaturat, podpalił szczeniaka i kazał wszystko filmować telefonem komórkowym. Pies skamle i ucieka. Piotr łapie go za kończyny i podrzuca. Sprawdza, czy zwierzę jeszcze żyje. Potem chłopcy zaczynają psa deptać.

Dwa tygodnie później w parafii pw. Piotra i Pawła w Tomaszowicach był odpust. Na odpuście chłopcy chwalili się nagranym filmem. Na początku lipca chłopcy nie mieli się już "czym chwalić”. Pełne okrutnych scen nagranie trafiło do Radia Lublin, stamtąd do policjantów. A chłopcy z rodzicami trafili na przesłuchanie. Wszyscy przyznali się do winy. Ale żaden z nich nie potrafi powiedzieć, dlaczego to zrobili.

- W tym tygodniu całość zebranej dokumentacji w tej sprawie przekażemy do sądu rodzinnego, który zadecyduje o losie sprawców - mówi Witold Laskowski z zespołu ds. komunikacji społecznej Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

Tydzień po ujawnieniu całej sprawy i Motycz Józefin, skąd pochodzą dwaj bracia, i Tomaszowice, gdzie mieszka Piotrek, nadal żyją całą sprawą.

Media kłamią

Matka Damiana i Stanisława nie chciała z nami rozmawiać. - W gazetach nie ma całej prawdy, wszystko przekręcacie - wykrzykuje przez płot. - Nie mam, o czym mówić. Przestańcie nas nachodzić. To dobre chłopaki, oni w życiu żadnego zwierzęcia nie skrzywdzili.

Nie chce też powiedzieć, co jest nieprawdą w tym, co mówią media. Dodaje tylko na koniec, że psa pewnie ktoś na złość podrzucił. Kobieta ma siódemkę dzieci. Ich dom jest w remoncie. - Skąd mają pieniądze, skoro nie mają żadnych dochodów i korzystają z pomocy opieki społecznej? Wyprzedają swoją ziemię - mówią
sąsiedzi.

Spier... stąd!

Rodzina Piotra to matka i jeszcze czwórka rodzeństwa. Siostra 15-letniego Piotra D. stwierdzi, że jej ciotka pracuje w sądzie. - Będziecie skończeni - krzyczy do nas przez okno domu. - Chłopcy zrobili źle, ale to nie powód, żeby ich teraz piętnować.

W tej samej chwili zza rogu pojawia się ich sąsiadka. - Proszę nie robić zdjęć tego domu, tu mieszkają dwie rodziny, proszę nas nie łączyć ze sprawą - mówi kobieta.
Odchodzimy, wtedy na balkonie pojawia się najstarszy brat Piotra. - Spier... stąd, chcecie zdjęcia, to róbcie - z wyciągniętym środkowym palcem wykrzykuje, podskakując na balkonie.

Lepiej z nimi nie zaczynać

Chłopcy są w domu. Nie wychodzą na zewnątrz. Mieszkańcy Tomaszowic nie chcą oficjalnie mówić o sprawie. Na widok aparatu fotograficznego uciekają. - Lepiej z nimi nie zaczynać - mówią.

W miejscowości padają też głosy, że granica ze strony tych chłopców została przekroczona. Że skoro posunęli się do takiego bestialstwa wobec zwierzęcia, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby coś takiego zrobili ludziom.

Mieszkanka Tomaszowic opowiada, że widziała raz, jak jeden z chłopaków przejechał rowerem ptaszka. - Spadł z drzewa, chyba wróbel, a ten zawrócił i specjalnie go rozjechał - mówi. - Czy to jest normalne zachowanie?

Na co wydają nasze podatki?

W wiosce większość mieszkańców jest zbulwersowana nie tylko podpaleniem psa. - Może to złe, ale przynajmniej przez to ich zachowanie ludzie zwrócili uwagę na to, na co idą pieniądze z opieki społecznej - mówi mieszkanka Tomaszowic, prosi o zachowanie anonimowości. - Boję się - dodaje. - Dzieci puszczają samopas. I nie dziwne, że potem chłopaki znajdują takie "rozrywki”. A mamusie chodzą wyfiokowane, nie interesują się dziećmi. Powinno się im zabrać te pieniądze, może wtedy wzięliby się do roboty.

- Ja płacę ciężkie podatki, ja sobie nie życzę, żeby z moich podatków oni sowbie kupowali telefony komórkowe - dodaje inna kobieta. - To nie jest artykuł pierwszej potrzeby. Jeśli ktoś nie ma na chleb, to nie ma też na telefon komórkowy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~kris~
Agata
Agata
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~kris~
~kris~ (30 stycznia 2009 o 13:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
10 godzin? świech na sali, przez 10 lat po 8h dziennie czyszczenie klatek z odchodów szczoteczkami do zębów.
Szkoda , że nie trafią do poprawczaka. Wtedy koledzy zapewnili by im odpowiednie warunki i z pewnej częsci ciała zrobili średniowiecze.
Rozwiń
Agata
Agata (12 sierpnia 2008 o 18:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jutro odbędzie się pierwsza -niejawna z uwagi na wiek sprawców - rozprawa. Wraz z grupą osób, którzy chcą domagac się dla tych chłopaków kary postanowilismy być w sądzie, czy też raczej pod nim, aby dać do zrozumienia sądowi, iż ten czyn powinien zostac ukarany, a nie umorzony. W związku z tym, chciałabym zaprosić każdego kto jutro tj. 13 sierpnia o godz. 10 ma czas i mozliwość, o przybycie pod Sąd Rodzinny i Nieletnich na ul. Wallenroda (za budynkami ZUS na ul. Zana). Rozprawa ma rozpocząć się o godz. 10. w sali 207.
Pozdrawiam Państwa serdecznie
Rozwiń
Agata
Agata (14 lipca 2008 o 23:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oto artykuł ze strony TOZ:
"W związku ze zwolnieniem do domów trzech nastolatków, którzy w bestialski sposób zamordowali szczeniaka Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce wystosowało pismo do Ministra Sprawiedliwości o nadzór nad tą sprawą, a także wyciągnięcie konsekwencji wobec sędziego, który zwolnił nastolatków z aresztu. Jesteśmy zbulwersowani zachowaniem Sądu i nasuwają się nam pytania: dlaczego zwalnia się przestępców do domu? czy rodziny małoletnich są wydolne wychowawczo? czy śmierć szczeniaka w męczarniach nie zasługuje zdaniem Sądu na karę? czy nadal znęcanie się nad zwierzętami jest uważane przez wymiar sprawiedliwości za niską szkodliwość społeczną? Głęboko wierzymy, że Minister Sprawiedliwości wsłuchując się w głos ludzi, którym los zwierząt nie jest obojętny podejmie się nadzoru nad tą bulwersującą sprawą. Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają nas w tej sprawie i czekamy na dalsze głosy poparcia, im więcej ludzi przemówi w imieniu zwierząt tym głośniejszy będzie sprzeciw wobec okrucieństwu wobec zwierząt i ludzi."

TEKST PONIŻEJ SKOPIUJ I WKLEJ DO MAILA, PRZEREDAGUJ ODPOWIEDNIE SŁOWA (np. obywatel/ka)PODPISZ IMIENIEM I NAZWISKIEM I WYSLIJ NA ADRES:

toz@toz.pl

>Mój głos w sprawie decyzji sądu/sprawa spalonego zwierzęcia:
Ja, niżej podpisana/y jako obywatel/ka tego kraju wyrażam głęboka gorycz i rozczarowanie z powodu decyzji Sądu Dla Nieletnich w Lublinie w sprawie, która to dotyczyła w zamordowania bestialski
sposób bezbronnego zwierzęcia!
"Niska szkodliwość czynu..."Czy jest nią zabicie niewinnego stworzenia i rozpowszechnianie nagrań z tego okropnego czynu?! Sąd wydajac taka decyzję przyczynia sie do propagowania podobnych czynów wśród młodych ludzi być może w przyszłości z ofiarami w ludziach...Brak empatii i bezkarność rodzą przyszłych morderców!!!<

Pozdrawiam
Rozwiń
tkj@poczta.onet.eu
tkj@poczta.onet.eu (14 lipca 2008 o 12:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~tom~ napisał:
propozycja spotkania to do kogo jest skierowana?

TOM - do wszystkich, którzy chcą coś zrobić - przecież musimy wymyślić sposób jak ich ukarać - w polskie sądy nie wierzę
Rozwiń
żal
żal (11 lipca 2008 o 22:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"To dobre chłopaki, oni w życiu żadnego zwierzęcia nie skrzywdzili."
"Chłopcy zrobili źle, ale to nie powód, żeby ich teraz piętnować."

Śmiechu warte!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!