niedziela, 22 października 2017 r.

Magazyn

Nie można rzucić granatem przez ścianę, ale w tym świecie można i sędzia musi pilnować, by nikt tego nie zrobił. Bo tu nie można rzucać granatem przez ścianę. A co można? A naprzykład mieć 19 lat i własnego menedżera, który będzie pilnował interesów, załatwiał kolejne kontrakty reklamowe i umawiał dziennikarzy na wywiad.

Filip Kubski ma 19 lat. Jakieś 8 lat temu razem z ojcem zaczął grać. Dziś ma na koncie mistrzostwo i wicemistrzostwo europy w Counter Strike, najpopularniejszej na świecie grze komputerowej. Za zwycięstwo w dużej imprezie wraz z kolegami z drużyny zgarnia po kilkanaście tysięcy euro i sprzęt komputerowy jeszcze większej wartości.

Pół miliona graczy

Filip, znany szerzej jako Neo, to najlepszy w Polsce gracz Counter Strike. Jego klan Pentagram G-shock jest niepokonany od lat. A w europie niewielu może się z nim równać. - Niedługo lecimy na mistrzostwa świata - mówi Neo. Rozmawiamy podczas niedzielnego finału oficjalnych Mistrzostw Polski World Gamemaster Tournament. Chłopaki oczywiście wykosili konkurencję i zgarnęli 10 tys. zł. - Daleko nam jeszcze do zagranicznych turniejów, gdzie nagrody dochodzą do 100 tys. dolarów - wzdycha Neo.
Ale i to się zmienia. Jeszcze kilka lat temu w polskich turniejach można było wygrać co najwyżej lepszą mysz komputerową. Dziś jest profesjonalna liga - Heyah Logitech Cybersports. Są sponsorzy, fachowa prasa i telewizyjne relacje z rozgrywek.
A co najważniejsze, są setki tysięcy graczy.
Tylko w CS - wedle bardzo szacunkowych obliczeń - gra w Polsce pół miliona ludzi. A ponad trzy tysiące robi to zawodowo; w ligach.

600 poleceń

Hala Mery w Warszawie.Technicy przez trzy dni instalowali blisko 200 komputerów. Kilometry kabli, serwery, podłączenia. Wszystko po to, by przez dwa dni 150 najlepszych graczy z całej Polski mogło się zmierzyć ze sobą. Większość z nich gra w CS.
- Zasady są proste: dwa klany walczą ze sobą. Przegrany odpada - tłumaczy Sebastian Białek
z Heyah Logitech Cybersoports. - Mecz to 24 rundy, w których klany na przemian grają jako antyterroryści i terroryści.
Runda trwa ok. 2 minut. Zadaniem terrorystów jest podłożenie bomby i doprowadzenie do jej wybuchu. Antyterroryści mają do tego nie dopuścić. I cała filozofia.
Rzecz w tym, że to wszystko jest cholernie trudne.
Dlaczego? W ciągu minuty doświadczony gracz wydaje ok. 600 poleceń. Używa myszki i klawiatury to sterowania swoją postacią. A to znaczy, że w ferworze walki 6 razy w ciągu sekundy naciska klawisze i klika myszką. Klikając cokolwiek na klawiaturze trudno o lepsze tempo, a tu jeszcze trzeba klikać świadomie i w koordynacji z pozostałymi członkami drużyny.
Nic dziwnego, że gracze ćwiczą po kilkanaście godzin tygodniowo.

Gdzie rzucać granaty

- Gramy w każdy weekend i przynajmniej trzy razy w tygodniu po 2-3 godziny - mówi Marcin Majewski ze Słubic, członek Team Shaolin. - A jak się da, to codziennie.
A i to czasami nie wystarcza, bo Team Shaolin o mały włos nie awansował do finału. - Mieliśmy pecha - dodaje smutno Tomek Wójtowicz.
Co chłopaki ćwiczą? - Strzelać każdy potrafi, ale w tej grze to nie wystarczy. Tu trzeba myśleć.
A wcześniej opracowywać taktyki i ćwiczyć je do upadłego. Tak, by każdy członek drużyny wiedział, co w danym momencie ma robić. A o tym decyduje Kacper Rzeszutek, 18-latek z Janowa Lubelskiego, założyciel klanu. - Najważniejsze jest zgranie i opracowanie odpowiednich taktyk.
Chodzi o rozstawienie drużyny na mapie i poszczególne zadania. Jak w prawdziwym oddziale specjalnym, gdzie każdy wie, co ma robić. Gdzie rzucać granaty, kiedy strzelać i z której strony skradać się do przeciwnika.

Rodzice nie strzelają

Kacper ma na głowie klasę maturalną. Ze swoim klanem szykuje się też do listopadowych zawodów w Poznaniu, a potem Team Shaolin przejdzie pewnie do klasy profesjonalnej.
Mało tego: Kacper jest też menedżerem VooDoo Gaming startującej w profesjonalnym CS. - I to z sukcesami. Teraz zajęliśmy czwarte miejsce na mistrzostwach.
Co na to rodzice?
- W szkole w porządku, to możemy grać - mówi Marcin Majewski. - Ale nie interesuje ich to, w co gramy.
- Dopóki nie mam kłopotów w szkole - a nie mam - to wszystko jest w porządku - potwierdza Kacper. - A na życie towarzyskie też mi czasu nie brakuje, bo przecież nie siedzę w kółko przy komputerze.

Podkładka

Granie to nie tylko przyjemność, ale i spore wydatki. Komputer, na którym można spokojnie grać w CS to minimum 2 tys. zł. Do tego odpowiednia mysz za co najmniej 100 zł (optyczna na kablu. Żadna inna nie nadąży z przenoszeniem poleceń). Nawet podkładka musi być lepsza i droższa. Jedyne, na czym gracz może oszczędzić, to monitor. Najlepsze są bowiem stare pudła, a nie żadne tam LCD. A do tego trzeba jeszcze doliczyć comiesięczny abonament za szybki Internet.
Spory wydatek. - Ale nie tylko najlepsi dostają nagrody. Nasz Team Shaolin wygrał kiedyś serwer. Teraz zgarnęliśmy sporo sprzętu i najdroższe startery do komórek, a przecież nie doszliśmy nawet do finału w klasie amatorskiej - podkreśla Kacper.

Mama zabrała mistrza

Dziś grają już niemal wszyscy. Przeważają gracze w wieku 18-25 lat. Starszym trochę trudniej w codziennym życiu znaleźć tyle czasu na treningi, ale... jednym z sędziów na zawodach jest człowiek dobrze po pięćdziesiątce. A sędziuje i często gra. - A rok temu zwycięzcę turnieju w "Fifie” odwiozła mama, bo miał 15 lat - dodaje Sebastian Białek.
Co roku w Polsce sprzedaję kilka milionów gier. Premiery nowych tytułów są robione z rozmachem zarezerwowanym wcześniej dla premier kinowych. Głosu do gier użyczają najlepsi aktorzy. A gracze są coraz bogatsi.
Dlatego rodzicu, nie krzycz na dziecko, kiedy gra.
Może właśnie pracuje na nowy samochód.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!