niedziela, 22 października 2017 r.

Magazyn

Panowie, co z wami?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 marca 2005, 20:52
Autor: Ewa Stępień

Co trzeci lubelski student może mieć problemy ze spłodzeniem dziecka - alarmują naukowcy. Za taki stan rzeczy lekarze winią szalone tempo życia i zanieczyszczone środowisko.

Z wyrywkowych badań naukowych i obserwacji lekarskich przeprowadzonych na Lubelszczyźnie i w Wielkopolsce wyłania się alarmujący stan rzeczy. - Spada jakość nasienia męskiego poprzez zmniejszanie się liczby i ruchliwości plemników. A to skutkuje bezpłodnością - mówi prof. Marian Semczuk, kierownik Kliniki Położnictwa i Patologii Ciąży Akademii Medycznej w Lublinie. - Takie są wyniki naszych kilkuletnich obserwacji mężczyzn będących partnerami kobiet w wieku rozrodczym.
W Wielkopolsce zawężono badania nasienia męskiego do studentów. - Chodzi o mężczyzn w wieku 19-25 lat, którzy z racji młodego wieku nie powinni mieć jeszcze problemów - dodaje prof. Maciej Kurpisz z Instytut Genetyki Człowieka Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu. - Tymczasem wyniki są alarmujące. Aż 30 procent z nich jest bezpłodnych. Myślę, że dane są reprezentatywne dla wszystkich regionów w Polsce.
Wśród głównych przyczyn złej jakości nasienia obydwaj profesorowie wymieniają niehigieniczny styl życia powodowany przemianami społecznymi, zanieczyszczenie powietrza, gleby i wody. A także nieleczone infekcje układu moczowo-płciowego, które mogą prowadzić do bezpłodności.
- Jeżeli nie zapadną jakieś decyzje na szczeblu centralnym, funkcje
rozrodcze mężczyzn mogą zostać poważnie ograniczone - ostrzega
prof. Kurpisz. - Już od kilku lat mamy ujemny przyrost naturalny. Nasienie Polaków jest poniżej norm ustalonych przez Światową Organizację Zdrowia.

Naukowcy i lekarze alarmują: nie ma na co czekać i trzeba działać. Pięć najbardziej doświadczonych w walce z bezpłodnością ośrodków w Polsce - Poznań, Warszawa, Białystok, Szczecin i Lublin przygotowało wspólny projekt. - Chodzi o to, żeby zebrać dokładne dane epidemiologiczne na temat bezpłodności - mówią profesorowie z Lublina i Poznania. - Trzeba zrobić badania ankietowe. A następnie laboratoryjne. Gdy będziemy mieć zdefiniowany problem, poszukamy jego rozwiązań.
Tymczasem od trzech lat projekt traktowany jest po macoszemu. Ostatnio na dobre utknął w Ministerstwie Zdrowia z powodu braku pieniędzy na jego realizację.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!