Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

2 września 2010 r.
16:58
Edytuj ten wpis

Polacy w Anglii: Czy mamy do czego wracać

0 24 A A

Najtrudniejsze są powroty z wakacji, po dwóch miesiącach w Polsce. Wtedy zaczynamy się zastanawiać: A może by spróbować wrócić? Tylko do czego? Co nas tu czeka? Już raz przecież wróciliśmy. Szybko sprowadzam się w takich chwilach na ziemię i myślę: tam chłopcy chodzą do świetnych szkół, tam mają przyszłość. Ale gdy jestem w Anglii znów myślę o Polsce. I, powiem szczerze, ja bym tam w ogóle nie mogła żyć, wiedząc, że to na stałe.




AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Pierwszy raz był zaraz po ślubie, 15 lat temu. Wyjechaliśmy, bo… taki to był moment. Każdy gdzieś wtedy wyjeżdżał, szukał lepszego życia. My też. W Polsce oboje z mężem pracowaliśmy w sklepie. Zarabialiśmy tyle, żeby przeżyć. O odłożeniu nie było mowy. O kupnie mieszkania tym bardziej. Jaka to perspektywa dla młodego małżeństwa? Więc gdy pojawiła się szansa, żeby wyjechać do pracy w Londynie, to pomyśleliśmy: czemu nie? Nie mamy nic do stracenia.

Bez języka, bez prądu
Początki, jak początki. Z jednej strony było nam łatwiej, bo dojechaliśmy do znajomych i z nimi mieszkaliśmy, ale z drugiej to był inny świat. Obcy, zaskakujący niemal na każdym kroku. Taki przykład: tam prąd jest na kartę. Gdzie pojechać, jak naładować tę kartę?! – panikowałam w środku nocy, gdy nagle w domu zgasło światło. Tej rzeczywistości uczyłam się właściwie od podstaw. Tak jak języka.

Przygoda
Pracowaliśmy w londyńskiej restauracji. Mąż jako kelner, ja jako barmanka. Praca fajna, z ludźmi, można było szlifować język. Ciągle coś się działo. Dziś myślę o tych dwóch pierwszych latach jako o przygodzie. Czy przygodzie życia? No, sielanka, powiedzmy sobie szczerze, to nie była. Było ciężko, choć o tych najtrudniejszych chwilach staram się nie pamiętać. Powiem tak: jechaliśmy tam, żeby pracować. Zarobić i odłożyć. Żyliśmy oszczędnie. Odkładaliśmy na mieszkanie i ta myśl nas tam trzymała.

Come-back
Gdy okazało się, że jestem w ciąży, postanowiliśmy wracać. To było jakieś takie oczywiste, że dziecko urodzę w Polsce, że tam je wychowam. Kupiliśmy mieszkanie w Świdniku, mąż znalazł pracę w dobrej, dużej firmie. Jakoś nam się wszystko poukładało. Gdy urodził się Mateusz, zostałam z nim w domu. Niby wszystko było ok, ale czasem łapałam się na tym, że tęsknię za Londynem. Za czym najbardziej? Chyba za tym, że tam można było coś odłożyć z pensji, zaplanować. Że była jakaś perspektywa. A w Polsce? Strach o pracę. I życie od wypłaty do wypłaty. Żadnych marzeń.

Do trzech razy sztuka
Drugi raz był po trzech latach od pierwszego razu. Wyjechaliśmy na krótko, bo w Polsce męża czekała operacja. I znowu powrót do kraju i znowu próba, żeby tu ułożyć sobie życie. Na dobre. Bolesna to była próba. Mąż przez rok szukał pracy. Ja siedziałam w domu z dziećmi, bo właśnie urodził się Kacper. Był taki moment, że utrzymywała nas rodzina, byliśmy na ich łasce. Wtedy sobie pomyślałam: co to za kraj, w którym ani nie ma pracy, ani żadnego socjalnego wsparcia? To było siedem lat temu… Chyba najtrudniejszy okres w naszym życiu. Tym łatwiejsza była decyzja: wyjeżdżamy.

Bezpiecznie
Przyjechaliśmy do Essex, to godzina drogi od Londynu. Małe, kameralne, spokojne miasteczko. W nowej restauracji od ręki dostaliśmy pracę. Wynajęliśmy dom. Mateusz poszedł do angielskiej szkoły, ja do szkoły językowej, żeby podszlifować angielski. Jakoś wszystko zaczęło się układać. Co najważniejsze, poczuliśmy się bezpiecznie. Nikogo o nic nie musieliśmy prosić, od nikogo nie byliśmy zależni. Mogliśmy pracować, zarabiać, planować. Nasze życie znów zaczęło wyglądać normalne. Choć były trudne chwile. Wtedy, gdy chłopcy pytali, kiedy wrócimy do Polski. Mnie się wtedy chciało płakać, a mąż odpowiadał. – Tutaj mamy pracę. I dlatego tylko tutaj możemy być wszyscy razem.

Jestem Mateusz
Gdy przyjechaliśmy do Essex Kacper miał 1,5 roku, niewiele jeszcze rozumiał. Z 6-letnim Mateuszem to już była inna historia. W angielskiej szkole został rzucony na głęboką wodę. Ale dał radę, pokazał charakter. Pamiętam, że gdy pierwszy raz zaprowadziłam go do szkoły, to nawet się nie odwrócił. Szedł szybkim, zdecydowanym krokiem, żadnego zawahania. Dobrze, że się nie odwrócił, bo zobaczyłby, jaka ja jestem roztrzęsiona, jak się bardzo boję… Tego, że nie zostanie zaakceptowany, że będzie traktowany gorzej, bo jest Polakiem. I tu miła niespodzianka. Został świetnie przyjęty, z miejsca wszedł w grupę. Ale swoim nowym kolegom zapowiedział: "Mówcie do mnie Mateusz. Tak po polsku brzmi moje imię”. I nikt nigdy nie powiedział do niego inaczej.

Już nie obcy
W Essex nie mieszka tak wielu Polaków, jak w Londynie. Siłą rzeczy wchodziliśmy w środowisko Anglików. I znów miłe zaskoczenie. Nikt nas nie traktował z góry, nie dał odczuć, że jesteśmy gorsi. Rodzice kolegów Mateusza zapraszali nas do siebie, jakoś te więzi się zacieśniały. Nie byliśmy dla nich obcy, choć byliśmy Polakami.
Nie chcę przez to powiedzieć, że "wyłączyliśmy” się z polskiego środowiska. W Essex zaprzyjaźniliśmy się z trzema polskimi rodzinami. Trzymamy się razem, nawet ostatnio święta spędzaliśmy razem. Wiele nas łączy: podobna historia, doświadczenia na obczyźnie, tęsknota za krajem... Tego nie zrozumie nikt, kto nie urodził się w Polsce.

Polacy i Polacy
Czy emigracja zmienia? Różnie to bywa. Przez te wszystkie lata niejedno widziałam, choć nikogo nie chciałabym oceniać. Ale, szczerze mówiąc, opowieści o Polakach, którzy chcą zarobić za wszelką cenę; chciwych, zawistnych i bezwzględnych wobec siebie to nie jest żaden wymysł. Emigracja uwalnia zwierzęce instynkty, to prawda. Z drugiej strony, jest też grupa luzaków, żyjących z dnia na dzień. Jak jest praca to dobrze, jak nie ma, to jakoś będzie. Dla nich Anglia to przygoda, kolorowy film, bywa że bez happy endu. Na mnie, przyznam, największe wrażenie zrobiła dziewczyna, która pracowała w restauracji. Skromna, cicha, pracowita. Po kilku latach kupiła dom w Londynie i samochód. Uczciwie i ciężko na to zapracowała. Szacunek.

Normalny ksiądz
Po kilku miesiącach pracy w restauracji zaczęłam się rozglądać się za nową posadą. Chciałam więcej czasu spędzać z Kacprem, który był jeszcze za mały na przedszkole. Dowiedziałam się, że ksiądz z pobliskiej parafii szuka kogoś do prowadzenia kancelarii. Praca na kilka godzin, blisko domu... Postanowiłam spróbować. Obaw miałam mnóstwo. Że mój angielski nie jest wystarczająco dobry, że nie znam tutejszej kultury, obyczajów... Niepotrzebnie. Ksiądz, z pochodzenia Irlandczyk, okazał się życzliwym, wyrozumiałym człowiekiem. Normalny jest po prostu.

A może restauracja?
Kiedyś postanowiłam mu zrobić niespodziankę i usmażyłam mu prawdziwy angielski stek. Stresowałam się potwornie: czy nie za mocno wysmażony, czy nie za twardy. Był zachwycony! Więc przy następnej okazji zaprosiłam go do nas na polski bigos. – Wiesz, Agnieszka – powiedział – ty to byś mogła otworzyć restaurację. Pomyśl o tym.

No cóż, własna restauracja to jest coś, o czym faktycznie myśleliśmy z mężem w ostatnich latach. Ośmieliła nas ta Anglia, dała kopa. Ale jeśli restauracja, to gdzie? Tu, czym tam? Dla mnie to oczywiste, że w Polsce. Ale czy tu coś może się udać? Nam się nie udało, choć, czego jak czego, ale pracy się nie boimy.

Nie na stałe
Temat powrotu do Polski wraca jak bumerang. Najczęściej po wakacjach, gdy trzeba jechać do Anglii. Wtedy zaczynamy się zastanawiać: A może by spróbować wrócić? Tylko do czego? Co nas tu czeka? Już raz przecież wróciliśmy... Szybko sprowadzam się w takich chwilach na ziemię i myślę: tam chłopcy chodzą do świetnych szkół, tam mają przyszłość. Ale gdy jestem w Anglii znów myślę o Polsce. I, powiem szczerze, ja bym tam w ogóle nie mogła żyć, wiedząc, że to na stałe.

Komentarze 24

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
-rudi- / 14 września 2010 o 13:00
[quote name='Ash' date='10 wrzesień 2010 - 14:07 ' timestamp='1284120444' post='344804']
Tak jedziesz na urlop i widzisz. Tylko że jedziesz na ten urlop gdzie ? Do Poniatowej, Opola czy Świdnika ? Przypomne tylko, że Polska to nie tylko województwo lubelskie. Jak tu nie ma pracy to może trzeba było poszukać np. w Warszawie, Wrocławiu ? Nie no bo po co. Przecież lepiej na zmywaku za najniższą krajową zasuwać, tylko jak przyjeżdzasz na te wakacje to na pytanie: "czym się tam zajmujesz" odpowiedz to "a takie tam różne, w knajpach w sumie". Głupia gadka. A czy 19000 tys to dużo za naukę na Oxfordzie ? Nie dużo, jak ktoś pracuje na normalnym stanowisku w Anglii i zarabia więcej niz 6 funtów za godzinę. Nie porównuj wszystkich cen w Anglii (mieszkania, edukacja) to zarobków na zmywaku. Nie ma do czego wracać w poniatowej, świdniku i lublinie. Jedna dziura większa od drugiej. Ale są jeszcze inne miasta w których jest praca dla specjalistów. Jak się nic nie umie i na niczym nie zna to tak jest.
[/quote]
Totalna bzdura. Mieszkam w Anglii od 6 lat. Mam dobre wyksztalcenie i prace, ktora mi przynosi bardzo godziwe pieniadze. W Polsce nie moglem znalezc zadnej pracy, w ktorej moglbym zarobic w miare dobre pieniadze. Nie prawda jest to, ze jesli pojedziesz do duzego miasta (Warszawa czy Wroclaw), to praca na Ciebie czeka. Cos o tym wiem , bo sam probowalem. Rozmawialem z mlodymi ludzmi, ktorzy przyjechali do Anglii zaraz po studiach i wiekszosc mowi to samo "zero perspektyw na przyszlosc". To jest smutne, ale taka jest prawda. Poza tym znam duzo Polakow z bardzo dobrym wyksztalcenie (dentysci, architekci, lekarze, inzynierowie), ktorzy rowniez jak Agnieszka tesknia, ale nie widza swojej przyszlosci w Polsce. Oni rowniez kiedys mieszkali duzych miastach Polski i nie wyszlo. Wiec to co piszesz jest TOTALNA BZDURA. Mniej oceniania, a wiecej wyrozumialosci drogi internauto. Niech kazdy mieszka tam, gdzie widzi dla siebie szanse na lepsze jutro. I tym optymistyczny akcentem chcialbym zakonczyc moja wypowiedz.
[quote name='Ash' date='10 wrzesień 2010 - 14:07 ' timestamp='1284120444' post='344804']
Tak jedziesz na urlop i widzisz. Tylko że jedziesz na ten urlop gdzie ? Do Poniatowej, Opola czy Świdnika ? Przypomne tylko, że Polska to nie tylko województwo lubelskie. Jak tu nie ma pracy to może trzeba było poszukać np. w Warszawie, Wrocławiu ? Nie no bo po co. Przecież lepiej na zmywaku za najniższą krajową zasuwać, tylko jak przyjeżdzasz na te wakacje to na pytanie: "czym się tam zajmujesz" odpowiedz ... rozwiń
Avatar
Ash / 10 września 2010 o 14:07
Tak jedziesz na urlop i widzisz. Tylko że jedziesz na ten urlop gdzie ? Do Poniatowej, Opola czy Świdnika ? Przypomne tylko, że Polska to nie tylko województwo lubelskie. Jak tu nie ma pracy to może trzeba było poszukać np. w Warszawie, Wrocławiu ? Nie no bo po co. Przecież lepiej na zmywaku za najniższą krajową zasuwać, tylko jak przyjeżdzasz na te wakacje to na pytanie: "czym się tam zajmujesz" odpowiedz to "a takie tam różne, w knajpach w sumie". Głupia gadka. A czy 19000 tys to dużo za naukę na Oxfordzie ? Nie dużo, jak ktoś pracuje na normalnym stanowisku w Anglii i zarabia więcej niz 6 funtów za godzinę. Nie porównuj wszystkich cen w Anglii (mieszkania, edukacja) to zarobków na zmywaku. Nie ma do czego wracać w poniatowej, świdniku i lublinie. Jedna dziura większa od drugiej. Ale są jeszcze inne miasta w których jest praca dla specjalistów. Jak się nic nie umie i na niczym nie zna to tak jest.

[quote name='Rushkon' date='05 wrzesień 2010 - 12:47 ' timestamp='1283683673' post='341836']
Mam ten sam dylemat co Agnieszka. Bardzo mnie ciągnie do Polski, ale za każdym razem jak jadę na urlop to tak naprawdę widzę że nie ma do czego wracać. Jedyna rzecz z ktorą nie zgadzam się to zdanie że dzieci chodzą do bardzo dobrych szkół. Otóż Agnieszko z pełną odpowiedzialnością i przekonaniem twierdzę: NIE MA W ANGLII DOBRYCH SZKÓŁ!!! Nawet ich słynne 2 uniwersytety to tak naprawdę nie do końca prawda. Być może prywatna edukacja jest rozwiązaniem, ale kogo stać żeby zapłacić za dziecko ok. 19000 funtów na rok.
Niemniej jednak serdecznie pozdrawiam.
[/quote]
Tak jedziesz na urlop i widzisz. Tylko że jedziesz na ten urlop gdzie ? Do Poniatowej, Opola czy Świdnika ? Przypomne tylko, że Polska to nie tylko województwo lubelskie. Jak tu nie ma pracy to może trzeba było poszukać np. w Warszawie, Wrocławiu ? Nie no bo po co. Przecież lepiej na zmywaku za najniższą krajową zasuwać, tylko jak przyjeżdzasz na te wakacje to na pytanie: "czym się tam zajmujesz" odpowiedz to "a takie tam różne, w knajpach w sumie". Głupia gadka. A czy 19000 tys to dużo za naukę na Oxfordzie ? Nie dużo, j... rozwiń
Avatar
luiza / 6 września 2010 o 17:27
Wyobrażcie sobie , że są jednak tacy co wracają............PO ŻONĘ I DZIECKO...........
Avatar
crx / 6 września 2010 o 13:21
Rządy postsolidaruchowe zrobiły wszystko aby normalni ludzie nie widzieli dla siebie miejsca w Polsce.Dlatego nie ma co myśleć o powrocie -twardo powiedzieć zostaję tutaj (w W.B.) a tam niech chociażby i potop.............!!!
Avatar
Irish / 5 września 2010 o 18:53
[quote name='kanty' date='05 wrzesień 2010 - 12:48 ' timestamp='1283683709' post='341837']
Jak to do czego wracać ?...do Tuska przecież tak was zachęcał do powrotu a wyście go wynagrodzili wyborczym zaufaniem. Jakaś niekonsekwencja się tu wkrada...Nasuwa się pytanie-to nam tam na Brytyjskich wyspach,tu w Polsce wybraliście taką władzę do której sami nie chcecie wracać?.
[/quote]
Racja -Racja -Racja i raz jeszcze racja !więc do kogo żal ?
Avatar
też pojechałem / 5 września 2010 o 18:49
[quote name='kanty' date='05 wrzesień 2010 - 12:48 ' timestamp='1283683709' post='341837']
Jak to do czego wracać ?...do Tuska przecież tak was zachęcał do powrotu a wyście go wynagrodzili wyborczym zaufaniem. Jakaś niekonsekwencja się tu wkrada...Nasuwa się pytanie-to nam tam na Brytyjskich wyspach,tu w Polsce wybraliście taką władzę do której sami nie chcecie wracać?.
[/quote]
No jeśli fakt to pamiętajmy w Anglii omamieni obietnicami Tuska zagłosowali także na Tuska no i- nie mają nadal do czego wracać czyli trzeba włożyć rękę w gówno by się przekonać ? czy zablokowało wszystkie komórki tak zacnemu gronu emigrantów ? a teraz co użalanie się ? było to do przewidzenia tylko wystarczyło pomyśleć .A teraz no cóż obczyzna -można się zaprzyjaźnić tym bardziej że ona daje więcej jak Ojczyzna !.
[quote name='kanty' date='05 wrzesień 2010 - 12:48 ' timestamp='1283683709' post='341837']
Jak to do czego wracać ?...do Tuska przecież tak was zachęcał do powrotu a wyście go wynagrodzili wyborczym zaufaniem. Jakaś niekonsekwencja się tu wkrada...Nasuwa się pytanie-to nam tam na Brytyjskich wyspach,tu w Polsce wybraliście taką władzę do której sami nie chcecie wracać?.
[/quote]
No jeśli fakt to pamiętajmy w Anglii omamieni obietnicami Tuska zagłosowali także na Tuska no i- nie mają nadal do... rozwiń
Avatar
wierzący w Solidarność / 5 września 2010 o 18:31
[quote name='Gość' date='05 wrzesień 2010 - 09:19 ' timestamp='1283671180' post='341748']
do czego tu wracać, do biedy, proszę do czego doprowadziła nas solidarność
[/quote]
Nie -jesteś w błędzie nie Solidarność a konkretni ludzie konkretni politycy spowodowali tą biedę którą dziś mamy ! Solidarność była ok ! tylko ludzie- niektórzy się skundlili ale kogo to dziś interesuje ? wygodniej jest uogólniać takie czasy nawet dziś kiedy cały świat określił np. Stalina jako ludobójcę są ludzie którzy w Rosji uważają go za ojca narodu i bohatera czy mają rację ?
[quote name='Gość' date='05 wrzesień 2010 - 09:19 ' timestamp='1283671180' post='341748']
do czego tu wracać, do biedy, proszę do czego doprowadziła nas solidarność
[/quote]
Nie -jesteś w błędzie nie Solidarność a konkretni ludzie konkretni politycy spowodowali tą biedę którą dziś mamy ! Solidarność była ok ! tylko ludzie- niektórzy się skundlili ale kogo to dziś interesuje ? wygodniej jest uogólniać takie czasy nawet dziś kiedy cały świat określił np. Stalina jako ludobójcę są ludzie... rozwiń
Avatar
polak / 5 września 2010 o 18:01
' Bezmyslne chamy polityki.Durne niedouczone becwaly robiace na losie mlodych Polakow kariery polityczne'OniWroca madrzejsi swoim doswiadczeniem i rozlicza durnych politykow biznesu .
Niektorzy doszli do czegos,wiekszos nie tak jak w zyciu
Nie mieli ukladow jak posesl ziemi lubelskiej,bilgorajskiej i etcetera Pierwszy moczymorda Rzplitej,producent pryt i nalewek .Kupci sobie Palikota na kominek.
Avatar
jola / 5 września 2010 o 17:37
[quote name='sheerGaar' date='05 wrzesień 2010 - 16:41 ' timestamp='1283697667' post='341898']
Do biedy doprowadziło nas pół wieku w komunie,panie zapominalski i nasza polska wrodzona małostkowość
[/quote]
To nie tak do konca.Komuna komuna,ja uwazam ze WALESA-KONFIDENT sprzedal nasze dupy przy okraglym stole.Potrzebny jeszcze jeden taki ZRYW ale nie z takim PRZEBIERANCEM.
Avatar
ana / 5 września 2010 o 17:03
[quote name='stef' date='05 wrzesień 2010 - 13:30 ' timestamp='1283686227' post='341847']
Mam paru znajomych w Anglii i kuzynkę. Szczerze mówiąc nigdy nie myślałem o wyjeździe za granicę. Na Twoje pytanie czy wracać odpowiedziałbym - wracaj! Wiem, że w tym kraju bez perspektyw jest ciężko. Ale zawsze lepiej biedę klepać razem:-) Wracaj po to żebyś mogła się normalnie czuć wśród swoich. Tego Wam będzie brakować na starość. Ja osobiście cieszyłbym się gdyby moi starzy znajomi wrócili do kraju, a z moją kuzynką mógłbym się spotkać na kawie w rynku. Pozdrowienia i powodzenia!
[/quote]
dobre - lepiej biedę klepać. Niezła perspektywa - klepanie biedy, a na pociechę - razem. A na starość wysiadywanie w przychodniach pod gabinetami lekarzy - to będzie normalnie i wśród swoich. Wyrazy współczucia dla ciebie drogi internauto jeśli masz takie optymistyczne perspektywy. Ja mojego syna do powrotu z Perth nie namawiam, a na kawę lam do niego raz na 3 miesiące i cieszę się, że dobrze i normalnie mu się żyje.
[quote name='stef' date='05 wrzesień 2010 - 13:30 ' timestamp='1283686227' post='341847']
Mam paru znajomych w Anglii i kuzynkę. Szczerze mówiąc nigdy nie myślałem o wyjeździe za granicę. Na Twoje pytanie czy wracać odpowiedziałbym - wracaj! Wiem, że w tym kraju bez perspektyw jest ciężko. Ale zawsze lepiej biedę klepać razem:-) Wracaj po to żebyś mogła się normalnie czuć wśród swoich. Tego Wam będzie brakować na starość. Ja osobiście cieszyłbym się gdyby moi starzy znajomi wrócili do kraju, a z moją... rozwiń
Avatar
-rudi- / 14 września 2010 o 13:00
[quote name='Ash' date='10 wrzesień 2010 - 14:07 ' timestamp='1284120444' post='344804']
Tak jedziesz na urlop i widzisz. Tylko że jedziesz na ten urlop gdzie ? Do Poniatowej, Opola czy Świdnika ? Przypomne tylko, że Polska to nie tylko województwo lubelskie. Jak tu nie ma pracy to może trzeba było poszukać np. w Warszawie, Wrocławiu ? Nie no bo po co. Przecież lepiej na zmywaku za najniższą krajową zasuwać, tylko jak przyjeżdzasz na te wakacje to na pytanie: "czym się tam zajmujesz" odpowiedz to "a takie tam różne, w knajpach w sumie". Głupia gadka. A czy 19000 tys to dużo za naukę na Oxfordzie ? Nie dużo, jak ktoś pracuje na normalnym stanowisku w Anglii i zarabia więcej niz 6 funtów za godzinę. Nie porównuj wszystkich cen w Anglii (mieszkania, edukacja) to zarobków na zmywaku. Nie ma do czego wracać w poniatowej, świdniku i lublinie. Jedna dziura większa od drugiej. Ale są jeszcze inne miasta w których jest praca dla specjalistów. Jak się nic nie umie i na niczym nie zna to tak jest.
[/quote]
Totalna bzdura. Mieszkam w Anglii od 6 lat. Mam dobre wyksztalcenie i prace, ktora mi przynosi bardzo godziwe pieniadze. W Polsce nie moglem znalezc zadnej pracy, w ktorej moglbym zarobic w miare dobre pieniadze. Nie prawda jest to, ze jesli pojedziesz do duzego miasta (Warszawa czy Wroclaw), to praca na Ciebie czeka. Cos o tym wiem , bo sam probowalem. Rozmawialem z mlodymi ludzmi, ktorzy przyjechali do Anglii zaraz po studiach i wiekszosc mowi to samo "zero perspektyw na przyszlosc". To jest smutne, ale taka jest prawda. Poza tym znam duzo Polakow z bardzo dobrym wyksztalcenie (dentysci, architekci, lekarze, inzynierowie), ktorzy rowniez jak Agnieszka tesknia, ale nie widza swojej przyszlosci w Polsce. Oni rowniez kiedys mieszkali duzych miastach Polski i nie wyszlo. Wiec to co piszesz jest TOTALNA BZDURA. Mniej oceniania, a wiecej wyrozumialosci drogi internauto. Niech kazdy mieszka tam, gdzie widzi dla siebie szanse na lepsze jutro. I tym optymistyczny akcentem chcialbym zakonczyc moja wypowiedz.
[quote name='Ash' date='10 wrzesień 2010 - 14:07 ' timestamp='1284120444' post='344804']
Tak jedziesz na urlop i widzisz. Tylko że jedziesz na ten urlop gdzie ? Do Poniatowej, Opola czy Świdnika ? Przypomne tylko, że Polska to nie tylko województwo lubelskie. Jak tu nie ma pracy to może trzeba było poszukać np. w Warszawie, Wrocławiu ? Nie no bo po co. Przecież lepiej na zmywaku za najniższą krajową zasuwać, tylko jak przyjeżdzasz na te wakacje to na pytanie: "czym się tam zajmujesz" odpowiedz ... rozwiń
Avatar
Ash / 10 września 2010 o 14:07
Tak jedziesz na urlop i widzisz. Tylko że jedziesz na ten urlop gdzie ? Do Poniatowej, Opola czy Świdnika ? Przypomne tylko, że Polska to nie tylko województwo lubelskie. Jak tu nie ma pracy to może trzeba było poszukać np. w Warszawie, Wrocławiu ? Nie no bo po co. Przecież lepiej na zmywaku za najniższą krajową zasuwać, tylko jak przyjeżdzasz na te wakacje to na pytanie: "czym się tam zajmujesz" odpowiedz to "a takie tam różne, w knajpach w sumie". Głupia gadka. A czy 19000 tys to dużo za naukę na Oxfordzie ? Nie dużo, jak ktoś pracuje na normalnym stanowisku w Anglii i zarabia więcej niz 6 funtów za godzinę. Nie porównuj wszystkich cen w Anglii (mieszkania, edukacja) to zarobków na zmywaku. Nie ma do czego wracać w poniatowej, świdniku i lublinie. Jedna dziura większa od drugiej. Ale są jeszcze inne miasta w których jest praca dla specjalistów. Jak się nic nie umie i na niczym nie zna to tak jest.

[quote name='Rushkon' date='05 wrzesień 2010 - 12:47 ' timestamp='1283683673' post='341836']
Mam ten sam dylemat co Agnieszka. Bardzo mnie ciągnie do Polski, ale za każdym razem jak jadę na urlop to tak naprawdę widzę że nie ma do czego wracać. Jedyna rzecz z ktorą nie zgadzam się to zdanie że dzieci chodzą do bardzo dobrych szkół. Otóż Agnieszko z pełną odpowiedzialnością i przekonaniem twierdzę: NIE MA W ANGLII DOBRYCH SZKÓŁ!!! Nawet ich słynne 2 uniwersytety to tak naprawdę nie do końca prawda. Być może prywatna edukacja jest rozwiązaniem, ale kogo stać żeby zapłacić za dziecko ok. 19000 funtów na rok.
Niemniej jednak serdecznie pozdrawiam.
[/quote]
Tak jedziesz na urlop i widzisz. Tylko że jedziesz na ten urlop gdzie ? Do Poniatowej, Opola czy Świdnika ? Przypomne tylko, że Polska to nie tylko województwo lubelskie. Jak tu nie ma pracy to może trzeba było poszukać np. w Warszawie, Wrocławiu ? Nie no bo po co. Przecież lepiej na zmywaku za najniższą krajową zasuwać, tylko jak przyjeżdzasz na te wakacje to na pytanie: "czym się tam zajmujesz" odpowiedz to "a takie tam różne, w knajpach w sumie". Głupia gadka. A czy 19000 tys to dużo za naukę na Oxfordzie ? Nie dużo, j... rozwiń
Avatar
luiza / 6 września 2010 o 17:27
Wyobrażcie sobie , że są jednak tacy co wracają............PO ŻONĘ I DZIECKO...........
Avatar
crx / 6 września 2010 o 13:21
Rządy postsolidaruchowe zrobiły wszystko aby normalni ludzie nie widzieli dla siebie miejsca w Polsce.Dlatego nie ma co myśleć o powrocie -twardo powiedzieć zostaję tutaj (w W.B.) a tam niech chociażby i potop.............!!!
Avatar
Irish / 5 września 2010 o 18:53
[quote name='kanty' date='05 wrzesień 2010 - 12:48 ' timestamp='1283683709' post='341837']
Jak to do czego wracać ?...do Tuska przecież tak was zachęcał do powrotu a wyście go wynagrodzili wyborczym zaufaniem. Jakaś niekonsekwencja się tu wkrada...Nasuwa się pytanie-to nam tam na Brytyjskich wyspach,tu w Polsce wybraliście taką władzę do której sami nie chcecie wracać?.
[/quote]
Racja -Racja -Racja i raz jeszcze racja !więc do kogo żal ?
Avatar
też pojechałem / 5 września 2010 o 18:49
[quote name='kanty' date='05 wrzesień 2010 - 12:48 ' timestamp='1283683709' post='341837']
Jak to do czego wracać ?...do Tuska przecież tak was zachęcał do powrotu a wyście go wynagrodzili wyborczym zaufaniem. Jakaś niekonsekwencja się tu wkrada...Nasuwa się pytanie-to nam tam na Brytyjskich wyspach,tu w Polsce wybraliście taką władzę do której sami nie chcecie wracać?.
[/quote]
No jeśli fakt to pamiętajmy w Anglii omamieni obietnicami Tuska zagłosowali także na Tuska no i- nie mają nadal do czego wracać czyli trzeba włożyć rękę w gówno by się przekonać ? czy zablokowało wszystkie komórki tak zacnemu gronu emigrantów ? a teraz co użalanie się ? było to do przewidzenia tylko wystarczyło pomyśleć .A teraz no cóż obczyzna -można się zaprzyjaźnić tym bardziej że ona daje więcej jak Ojczyzna !.
[quote name='kanty' date='05 wrzesień 2010 - 12:48 ' timestamp='1283683709' post='341837']
Jak to do czego wracać ?...do Tuska przecież tak was zachęcał do powrotu a wyście go wynagrodzili wyborczym zaufaniem. Jakaś niekonsekwencja się tu wkrada...Nasuwa się pytanie-to nam tam na Brytyjskich wyspach,tu w Polsce wybraliście taką władzę do której sami nie chcecie wracać?.
[/quote]
No jeśli fakt to pamiętajmy w Anglii omamieni obietnicami Tuska zagłosowali także na Tuska no i- nie mają nadal do... rozwiń
Avatar
wierzący w Solidarność / 5 września 2010 o 18:31
[quote name='Gość' date='05 wrzesień 2010 - 09:19 ' timestamp='1283671180' post='341748']
do czego tu wracać, do biedy, proszę do czego doprowadziła nas solidarność
[/quote]
Nie -jesteś w błędzie nie Solidarność a konkretni ludzie konkretni politycy spowodowali tą biedę którą dziś mamy ! Solidarność była ok ! tylko ludzie- niektórzy się skundlili ale kogo to dziś interesuje ? wygodniej jest uogólniać takie czasy nawet dziś kiedy cały świat określił np. Stalina jako ludobójcę są ludzie którzy w Rosji uważają go za ojca narodu i bohatera czy mają rację ?
[quote name='Gość' date='05 wrzesień 2010 - 09:19 ' timestamp='1283671180' post='341748']
do czego tu wracać, do biedy, proszę do czego doprowadziła nas solidarność
[/quote]
Nie -jesteś w błędzie nie Solidarność a konkretni ludzie konkretni politycy spowodowali tą biedę którą dziś mamy ! Solidarność była ok ! tylko ludzie- niektórzy się skundlili ale kogo to dziś interesuje ? wygodniej jest uogólniać takie czasy nawet dziś kiedy cały świat określił np. Stalina jako ludobójcę są ludzie... rozwiń
Avatar
polak / 5 września 2010 o 18:01
' Bezmyslne chamy polityki.Durne niedouczone becwaly robiace na losie mlodych Polakow kariery polityczne'OniWroca madrzejsi swoim doswiadczeniem i rozlicza durnych politykow biznesu .
Niektorzy doszli do czegos,wiekszos nie tak jak w zyciu
Nie mieli ukladow jak posesl ziemi lubelskiej,bilgorajskiej i etcetera Pierwszy moczymorda Rzplitej,producent pryt i nalewek .Kupci sobie Palikota na kominek.
Avatar
jola / 5 września 2010 o 17:37
[quote name='sheerGaar' date='05 wrzesień 2010 - 16:41 ' timestamp='1283697667' post='341898']
Do biedy doprowadziło nas pół wieku w komunie,panie zapominalski i nasza polska wrodzona małostkowość
[/quote]
To nie tak do konca.Komuna komuna,ja uwazam ze WALESA-KONFIDENT sprzedal nasze dupy przy okraglym stole.Potrzebny jeszcze jeden taki ZRYW ale nie z takim PRZEBIERANCEM.
Avatar
ana / 5 września 2010 o 17:03
[quote name='stef' date='05 wrzesień 2010 - 13:30 ' timestamp='1283686227' post='341847']
Mam paru znajomych w Anglii i kuzynkę. Szczerze mówiąc nigdy nie myślałem o wyjeździe za granicę. Na Twoje pytanie czy wracać odpowiedziałbym - wracaj! Wiem, że w tym kraju bez perspektyw jest ciężko. Ale zawsze lepiej biedę klepać razem:-) Wracaj po to żebyś mogła się normalnie czuć wśród swoich. Tego Wam będzie brakować na starość. Ja osobiście cieszyłbym się gdyby moi starzy znajomi wrócili do kraju, a z moją kuzynką mógłbym się spotkać na kawie w rynku. Pozdrowienia i powodzenia!
[/quote]
dobre - lepiej biedę klepać. Niezła perspektywa - klepanie biedy, a na pociechę - razem. A na starość wysiadywanie w przychodniach pod gabinetami lekarzy - to będzie normalnie i wśród swoich. Wyrazy współczucia dla ciebie drogi internauto jeśli masz takie optymistyczne perspektywy. Ja mojego syna do powrotu z Perth nie namawiam, a na kawę lam do niego raz na 3 miesiące i cieszę się, że dobrze i normalnie mu się żyje.
[quote name='stef' date='05 wrzesień 2010 - 13:30 ' timestamp='1283686227' post='341847']
Mam paru znajomych w Anglii i kuzynkę. Szczerze mówiąc nigdy nie myślałem o wyjeździe za granicę. Na Twoje pytanie czy wracać odpowiedziałbym - wracaj! Wiem, że w tym kraju bez perspektyw jest ciężko. Ale zawsze lepiej biedę klepać razem:-) Wracaj po to żebyś mogła się normalnie czuć wśród swoich. Tego Wam będzie brakować na starość. Ja osobiście cieszyłbym się gdyby moi starzy znajomi wrócili do kraju, a z moją... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 24

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Burze w woj. lubelskim: Spadł grad, wiele interwencji strażaków

Burze w woj. lubelskim: Spadł grad, wiele interwencji strażaków 1 0

Strażacy kilkanaście razy interweniowali po burzach, które przechodzą nad woj. lubelskim.

Lublin: Wystawa Grupy Twórczej w Galerii w Pasażu
25 maja 2018, 17:00

Lublin: Wystawa Grupy Twórczej w Galerii w Pasażu 1 0

Co Gdzie Kiedy. W piątek, 25 maja o godz. 17 w Galerii w Pasażu (Pracownie Kultury Tatary, ul. Hutnicza 28A) odbędzie się wernisaż wystawy malarstwa Grupy Twórczej pod tytułem Pasja tworzenia.

Mieszkanie Plus w Lubelskiem: Premier wręczy klucze. Dlaczego niektórzy lokatorzy rezygnują?
galeria

Mieszkanie Plus w Lubelskiem: Premier wręczy klucze. Dlaczego niektórzy lokatorzy rezygnują? 10 5

W sobotę pierwsi lokatorzy dostaną klucze do Mieszkań Plus. A wręczać je będzie premier Mateusz Morawiecki. Tyle że lokale są w stanie deweloperskim i trzeba jeszcze grubych tysięcy, żeby w nich zamieszkać.

POP Arena: Alvaro Soler i Alphaville w Lublinie. Bilety na koncert już w sprzedaży
galeria
film

POP Arena: Alvaro Soler i Alphaville w Lublinie. Bilety na koncert już w sprzedaży 17 0

Dziś zaczęła się sprzedaż biletów na koncert POP Arena, którego główną gwiazdą będzie Alvaro Soler, przed którym wystąpi grupa Alphaville.

Azoty po raz szósty zagrają o brązowy medal

Azoty po raz szósty zagrają o brązowy medal 5 0

PGNIG SUPERLIGA PIŁKARZY RĘCZNYCH Po raz szósty w historii Azoty Puławy zagrają o trzecie miejsce mistrzostw Polski. Zmierzą się z rewelacyjną Gwardią Opole

Finałowy koncert XXII Forum Lutosławskiego
25 maja 2018, 19:00

Finałowy koncert XXII Forum Lutosławskiego 1 0

Co Gdzie Kiedy. Filharmonia Lubelska (ul. Curie-Skłodowskiej 5) zaprasza na finałowy koncert 22. edycji Forum Lutosławskiego MOST. W piątek, 25 maja o godz. 19 na scenie Filharmonii wystąpią Robert Kabara, Kamil Tomanek i Aleksandra Ohar.

Główna wygrana w Ekstra Pensji (losowanie 21.05.2018). 5000 zł miesięcznie przez 20 lat

Główna wygrana w Ekstra Pensji (losowanie 21.05.2018). 5000 zł miesięcznie przez 20 lat 0 0

Poniedziałkowe losowanie (21.05.2018) Ekstra Pensji okazało się szczęśliwe dla osoby, która kupiła zakład tej gry w punkcie LOTTO przy ulicy Kopernika 4 w Pucku (woj. pomorskie).

Pociągiem z Lublina nad popularne jezioro. Nowość w rozkładzie na wakacje
galeria
film

Pociągiem z Lublina nad popularne jezioro. Nowość w rozkładzie na wakacje 223 8

24 czerwca uruchomione ma być niedzielne połączenie kolejowe z Lublina do Włodawy przez Okuninkę. Pociąg ma kursować do ostatniej niedzieli sierpnia włącznie.

W sobotę derby Chełmianka - Motor. Bilet lepiej kupić wcześniej

W sobotę derby Chełmianka - Motor. Bilet lepiej kupić wcześniej 4 7

Końcówka sezonu zapowiada się niezwykle ciekawie. W walce o awans faworytami są: Resovia, KSZO i Motor. Temu tercetowi szyki może jeszcze pokrzyżować Chełmianka. Biało-zieloni w najbliższą sobotę zmierzą się w derbach z lubelskim klubem. Gospodarze spodziewają się tłumów na meczu, dlatego apelują o wcześniejszy zakup biletu

Skwer "Prof. Władysława Bartoszewskiego" będzie w Lublinie

Skwer "Prof. Władysława Bartoszewskiego" będzie w Lublinie 0 7

Imię „Prof. Władysława Bartoszewskiego” może otrzymać skwer urządzony między ul. Lipową a wejściem na cmentarz.

Uważają, że zakaz handlu w niedziele jest niezgodny z konstytucją. Będzie skarga
Sonda

Uważają, że zakaz handlu w niedziele jest niezgodny z konstytucją. Będzie skarga 0 5

Zakaz handlu w niedziele jest niezgodny z konstytucją – uważają członkowie Konfederacji Lewiatan. Chcą, by sprawę zbadał Trybunał Konstytucyjny.

Pech dyrektora agencji. Kolizja służbowym samochodem i mandat

Pech dyrektora agencji. Kolizja służbowym samochodem i mandat 8 6

300 złotych mandatu i 6 punktów karnych kosztowała dyrektora lubelskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Krzysztofa Gałaszkiewicz kolizja na obwodnicy Lublina. Dyrektor agencji jechał służbowym autem.

Lublin: Kto zasłużył na nagrodę gospodarczą?
galeria

Lublin: Kto zasłużył na nagrodę gospodarczą? 0 3

Można już zgłaszać kandydatury do tegorocznych nagród gospodarczych przyznawanych przez samorząd Lublina. Są to wyróżnienia dla firm wnoszących duży wkład w rozwój gospodarczy miasta.

Praca za granicą - wskazówki i podpowiedzi. Sprawdź zanim wyjedziesz

Praca za granicą - wskazówki i podpowiedzi. Sprawdź zanim wyjedziesz 0 0

Od lat Polacy korzystają z możliwości legalnej pracy za granicą. Nie brakuje atrakcyjnych ofert, dzięki którym można dorobić, a przy okazji zwiedzić ciekawe rejony Europy. Przed podróżą warto jednak pamiętać o kilku rzeczach, które pomogą nam uniknąć nieprzyjemności.

Wystawa fotografii "Twarze Japonii" w Filii nr 11 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie
25 maja 2018, 18:00

Wystawa fotografii "Twarze Japonii" w Filii nr 11 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie 1 0

Co Gdzie Kiedy. Filia nr 11 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie (ul. Lwowska 6) zaprasza na wernisaż wystawy fotografii Doroty Gruszki Twarze Japonii. Wydarzenie odbędzie się 25 maja o godz. 18.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.