sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Politycy grzeją silniki

Dodano: 4 sierpnia 2006, 11:20
Autor: Rafał Panas

Nawet nie wiadomo kiedy będą wybory samorządowe, a partie już nas przekonują, że to one zaradzą wszelkiemu złu. I czasem robią to zgodnie z prawem.


Na ścianach budynków
coraz więcej partyjnych billboardów. Hasła krzepiące, a recepty na sukces i szczęście proste.
Mamy już tablice Ligi Polskich Rodzin oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Od kilku dni zmasowany atak przypuściło Prawo i Sprawiedliwość. Na jednym z billboardów zadowolona dziewczyna, w tle plaża i podpis: „Obywatel IV Rzeczpospolitej”. Obok logo PiS i adres strony internetowej www.blizejludzi.pl informującej m.in. o akcji otwierania przez partię punktów obsługi wyborców.

Taka akcja informacyjna
Platforma Obywatelska zatrzęsła się z oburzenia. Podejrzewa, że PiS mógł złamać ordynację, bo rozpoczął agitację jeszcze przed ogłoszeniem terminu wyborów przez premiera. – To nie jest tak, że jesteśmy dwa lata przed wyborami i jakaś partia chce o sobie przypomnieć, tutaj mamy ścisły związek czasowy z kampanią samorządową – mówił Polskiej Agencji Prasowej we wtorek poseł PO Rafał Grupiński, odpowiadający w PO za tworzenie strategii politycznej.
PiS natychmiast skontrował: To akcja informacyjna, która nie ma związku z wyborami samorządowymi.
Nastroje uspokoił wczoraj ekspert Państwowej Komisji Wyborczej. – Partia może się popularyzować i pozyskiwać zwolenników w każdym czasie. Przed wyborami ma pewną szczególną motywację, żeby to robić. Ale to nie jest samo przez się elementem kampanii wyborczej – wyjaśnia Miłosz Wilkanowicz.

Falstart Mańki
Falstart popełnił za to kandydat LPR na prezydenta Lublina. Poseł Andrzej Mańka złamał ustawę wyborczą. Polityk agituje w prawicowym miesięczniku „Goniec Lubelski”.
W najnowszym, trzecim numerze bezpłatnego miesięcznika znaleźliśmy wywiad z „kolejnym kandydatem na prezydenta miasta Lublina: posłem Andrzejem Mańką”. Kandydat obszernie odpowiada na pytania m. in. o dotychczasowe osiągnięcia, dlaczego zdecydował się kandydować i co należy zmienić w Lublinie.
– To oczywiste złamanie przepisów. Można propagować partię np. na billboardach, ale nie można agitować w kontekście wyborów. Zgodnie z ordynacją kampania przed wyborami rozpoczyna
się w dniu ogłoszenia
przez premiera terminu wyborów. Wszelkie formy agitacji musi zatwierdzić pełnomocnik wyborczy ugrupowania. A tego wskazuje komitet wyborczy zarejestrowany
na 50 dni przed wyborami – tłumaczy nam szczegółowo Wilkanowicz.

Kary nie ma
Polityk łamie ordynację? No i co z tego. I tak ujdzie mu to na sucho. Okazuje się, że w ustawie... nie zapisano kary za wcześniejsze rozpoczęcie kampanii przedwyborczej. – Obywatele powinni mieć po prostu szacunek dla prawa – dodaje jeszcze Wilkanowicz.
Ale Mańka może mieć kłopoty z rozliczeniem się z przedwczesnej agitacji. Jeżeli PKW dostanie oficjalne doniesienie o naruszeniu prawa, to ta może domagać się wyjaśnień: skąd pieniądze na przedwyborczy wywiad i czy zostały rozliczone.
– Nie widzę złamania prawa w opublikowanym wywiadzie – mówi Karol Wołek, naczelny „Gońca Lubelskiego”. – W podobnej sytuacji był Janusz Palikot (poseł PO, do niedawna kandydat na prezydenta Lublina – red.), który też mówił dziennikarzom o swoim programie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!