Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

22 listopada 2013 r.
14:58
Edytuj ten wpis

Półświatek z zaświatów. Gdzie w Lublinie były domy publiczne?

462 9 A A
Szambelańska znana z domów publicznych (Maciej Kaczanowski)
Szambelańska znana z domów publicznych (Maciej Kaczanowski)

O kasiarzach można tylko marzyć. Międzynarodowej sławy szulerzy tu nawet nie zaglądali. Ale i tak lubelski, przedwojenny margines społeczny inspiruje pisarzy i zajmuje naukowców. Nawet, jeśli jest to tylko nożownik z Lubartowskiej albo ambulatoryjna prostytutka z Jezuickiej.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
– Żeby coś móc powiedzieć o postaciach z lubelskiego półświatka z okresu międzywojennego, trzeba po kawałeczku zbierać w różnych dokumentach i tekstach i dopisywać do ich biogramów. W Lublinie nie zachowały się, niestety, dossier przestępców, takie jakie są na przykład w Warszawie, gdzie mamy gigantyczne zasoby Urzędu Śledczego. A tam jest wszystko to, co udało się policji ustalić o danym przestępcy, który przewinął się przez stolicę w latach 30. Łącznie z jego zdjęciem – mówi historyk, dr Mateusz Rodak z Instytutu Historii PAN, specjalista od historii przestępczości i więziennictwa II Rzeczpospolitej. – W lubelskim Archiwum Państwowym jest za to bardzo obszerny zbiór akt Sądu Okręgowego. Właśnie przeglądałem akta jednego z braci Motyka. A pierwszy raz spotkałem się z tym nazwiskiem, czytając wiele lat temu wspomnienia Róży Fiszman-Sznajdman – dodaje autor monografii "Mit a rzeczywistość. Przestępczość osób narodowości żydowskiej w II Rzeczypospolitej. Casus województwa lubelskiego”.
Bracia z nożem

Bracia Józef i Władysław Motyka działali w okolicy ulicy Lubartowskiej, na Czwartku. Władysław w końcu wylądował w barakach dla bezdomnych przy Krochmalnej.

Róża Fiszman-Sznajdman, która urodziła się w Lublinie w 1913 roku, przez całe dzieciństwo i młodość, do wybuchu II wojny światowej, mieszkała przy ul. Lubartowskiej 21 (wg dawnej numeracji, dziś to numer 47). W latach 80. opublikowała swoje wspomnienia, gdzie pisała o nożowniku z sąsiedztwa.

– Motyka, lubelski Al Capone, miał swoją rezydencję w domu oznaczonym numerem 23 (dziś to numer 49 – red.) albo na placu między Lubartowską a Ruską. Tam też swoje interesy przeprowadzał przy pomocy nieodłącznego noża. Był postrachem mieszkańców całej okolicy. My, dzieci, omijałyśmy go z daleka, choć "obowiązkiem” było go znać – wspominała Fiszman-Sznajdman, która pisała, że miała wątpliwe szczęście widywać Motykę, bo mieszkała w domu sąsiadującym z miejscem jego "operacji”. Autorka wydanych najpierw w Izraelu, a potem w Lublinie wspomnień pisze, że Motyka nie zawsze miał szczęście i kiedyś został porżnięty tą sama bronią, jakiej używał. – Dostał nożem w brzuch, twarz i nogę. Przez kilka miesięcy musiał kurować się w szpitalu. Gdy wyszedł, kulał i miał długą szramę na policzku.
Bracia gdzieś znikają

– Motyka to taki klasyczny nożownik, który raz na kwartał lądował na dołku za bicie, picie i rozróby – opowiada Rodak. – Obaj bracia działali przez całe lata 20. a w latach 30. gdzieś mi znikają. Pewnie siedzą. Czytałem prośbę Józefa do władz więziennych, by brat Władysław mógł wyjść na pogrzeb matki. To było w 1926 roku. Nie wiem, czy rzeczywiście wybierał się na pogrzeb i chodziło o rodzinne uczucia czy okazję do wypicia. Zwłaszcza że przynajmniej raz spotkałem się w dokumentach, że to matka na nich donosiła na policję, żeby wyprowadzić ich z domu, bo robią rozróbę – opowiada historyk.

Trochę warszawski, ale cham

– W "Głosie Lubelskim” przeczytałem kiedyś artykuł zatytułowany "Apasz lubelski”, w którym anonimowy autor charakteryzuje lubelskiego przestępcę jako kogoś pośredniego między chamem, czyli chłopem ze wsi, a typem błękitnookiego, eleganckiego apasza warszawskiego – mówi Mateusz Rodak. – I to jest właśnie lubelski przestępca. Gość, który mieszka na przedmieściach, nie używa pistoletu tylko noża, którego ostrze jest dłuższe niż dozwolone 10 cm. I operuje w Lublinie. Funkcjonuje w podmiejskim półświatku, kradnie najczęściej na targowisku za magistratem. Na tym targu kieszonkowcy, którzy byli elitą przestępczą, niewiele mogli zarobić. Nie to, co na rynku w Antwerpii czy Paryżu. Ale niewielu było stać na taką podróż. W Lublinie działali też kieszonkowcy na tak zwanych gościnnych występach. Tak określali policjanci przyjezdnych ze Lwowa czy średniej klasy złodziei warszawskich.

Ale Lublin, to nie jest świat opisywany w pitawalu, tu nie spotkamy szarmanckiego Szpicbródki.
Tu są drobni pijaczkowie i awanturnicy.

– Można powiedzieć, że w tamtych czasach Lublin był średniej wielkości miastem ze średniej klasy złodziejami – mówi naukowiec, który dodaje, że miasto zaskoczyło go skalą przestępczości. – Weźmy ulicę Bychawską (dziś ul. Kunickiego – red.), prawą i lewą stronę, tak gdzieś do numeru 40. Tam każdy dom, każda kamienica ma swojego bandytę. No, ręce mi
opadły.
Pani zabiła panie

Ciekawa dla badaczy, a pewnie mniej dla ówczesnych mieszkańców, była przedwojenna ulica Kalinowszczyzna, znacznie dłuższa niż dzisiejsza. Sięgała Bystrzycy, a z drugiej przecinała dzisiejszy plac Singera w stronę ulicy Nadstawnej. Ulice Lwowska i Podzamcze jeszcze nie istniały.

– Na Kalinowszczyźnie, pod numerem 10, doszło do jednego z najgłośniejszych w Lublinie morderstw. Bronisława Gałaś zabiła dwie osoby. To było na początku lat 20. Kiedy Gałasiówna odsiadywała wyrok na Zamku, bo ją ułaskawiono i karę śmierci zamieniono na ciężkie więzienie, w jej ogrodzie znaleziono drugie zwłoki – opowiada historyk, który żartobliwie komentuje, że wprawdzie fascynuje go zło, ale nie do tego stopnia i dlatego więcej zawodowego czasu poświęca złodziejom.

Lubelskie gazety ze szczegółami relacjonowały historię 25-letniej morderczyni, która swojej ofierze Stanisławie Jurak z ulicy Foksal miała rozrąbać głowę siekierą, a potem zwłoki wsunąć pod swoje łóżko. Sąsiedzi, którzy złapali morderczynię, opowiadali dziennikarzom, że słyszeli kłótnię obu pań. Podobno poszło o mężczyznę i 3 tysiące rubli.

Dwa wyroki śmierci

Drugą ofiarą Bronisławy, która była znana policji, bo siedziała już za kradzież bluzki ze sklepu przy ul. Szerokiej – też była młoda kobieta. Zwłoki Anny Sawickiej, której biżuterię miała nosić Gałasiówna, odkryto, bo sąsiedzi narzekali na fetor. Zmarła też miała rozbitą czaszkę. Sąd ponownie uznał ją za winną i skazał na śmierć. Po raz drugi Naczelnik Państwa Józef Piłsudski zamienił egzekucję na ciężkie więzienie, co oczywiście gazety odnotowały.

– Ciekawy jest też adres Kalinowszczyzna 7. Ten dom dziś nie istnieje, stał w okolicach dzisiejszego placu Singera. Pod tym numerem, przez całe dwudziestolecie międzywojenne, przewinęło się w raportach policyjnych ponad 20 nazwisk złodziei, w tym całe rodziny. Na pewno mieszkało tu trzech zawodowych kieszonkowców doskonale znanych policji. Nazwiska były polskie i żydowskie. Ten adres przewija się w raportach od początku międzywojnia aż do roku 1939. Jak takie miejsce, tyle czasu mogło funkcjonować – zastanawia się Mateusz Rodak. – To świadczy o bezradności policji albo o sile półświatka.
Raporty z rogu Staszica i Zielonej

Historyk pytany czy swoich bohaterów z półświatka znajduje w ówczesnej prasie i z gazet dowiaduje się o ich przestępczej działalności, kręci głową i wyjaśnia, że lektura gazet dodaje jedynie kolorytu wiedzy z dokumentów.

– Mam takie spaczenie zawodowe, że zaglądam do akt. Na szczęście zachowały się dzienne raporty lubelskiej Komendy Powiatowej Policji z lat 1928–1935. Codziennie jakiś policjant siadał i spisywał najważniejsze wydarzenia, jakie miały miejsce w ciągu dnia w Lublinie. Informacje w prasie pochodzą z tych raportów. Ktoś z redakcji musiał się pofatygować do I komisariatu na ulicę Staszica i przepisać. Stąd w gazetach jest sporo błędów – w nazwiskach, adresach. Oryginalne raporty są bogatsze i mają mniej błędów. Akta sądowe i raporty pozwalają uzupełniać biografię moich bohaterów – wyjaśnia naukowiec, który tłumaczy, że zajmuje się nożownikami, żebrakami i prostytutkami, bo histo'ria o tych ludziach zapomina. – Oni sami nie pozostawili po sobie żadnych śladów. Nie pisali. Tylko grypsy, a i to niewiele. Pisząc o nich, mogę się tylko opierać na aparacie państwowym…

Centrum pełne domów publicznych

­Z lektury archiwalnych dokumentów i analizy adresów, jakie tam można dziś znaleźć, wynika, że przedwojenny Lublin był podzielony na w miarę spokojne, ale pełne domów publicznych centrum i okalające je, niczym obwarzanek, złodziejskie przedmieścia.

– Adresy zamieszkania przestępców i ich melin (czyli miejsc, gdzie przeczekiwali aż sprawa ucichnie) w ogóle nie pokrywają się z adresami domów uciech – mówi historyk, który przedwojennym prostytutkom lubelskim poświęcił jeden ze swoich artykułów. – Złota, Szambelańska (dwa adresy), Jezuicka (trzy adresy), Grodzka – to miejsca domów publicznych. Na przedmieściach też były prostytutki, ale nie czekały na klientów za różowymi firankami.

Dziewczyny miały wynajęty pokój albo łóżko gdzieś przy rodzinie i tam sprowadzały mężczyzn – dodaje.

Prostytutki ambulatoryjne

W dwudziestoleciu międzywojennym prostytucja w Polsce była legalnym zajęciem kobiet, które ukończyły 21 lat. W oficjalnej nomenklaturze rozróżniano prostytutki legalne (zawodowe, które musiały się rejestrować w wojewódzkich komisjach sanitarno-obyczajowych), dorabiające (ambulatoryjne, zobowiązane do okresowych badań) i nielegalne (potajemne).

– Dane szacunkowe mówią, że tych nielegalnych było dwa razy więcej niż zawodowych. Kierując się takimi szacunkami, ogólną liczbę prostytutek w latach 1924–1925 w Lublinie można określić na około 700 – wylicza Rodak.

Z dokumentów wynika, że w 1924 roku w Lublinie przebadano 135 prostytutek. Większość z nich to chrześcijanki, Żydówek było około 30 procent. I bez względu na różnice wyznaniowe i narodowość one też łamały prawo. Najczęstszy rodzaj przestępstwa: zakłócanie spokoju publicznego i pijaństwo.

Naukowa dusza literatury

– Gdy pisałem swój pierwszy kryminał "Morderstwo pod cenzurą” i chciałem się upewnić w przepisach dotyczących prostytutek, wpadł mi w oko artykuł Mateusza Rodaka o żydowskich prostytutkach – opowiada Marcin Wroński, lubelski pisarz. – Był na tyle interesujący, że już wiedziałem, że jeśli będzie kontynuacja cyklu, problem prostytutek, w tym żydowskich, wróci w mojej kolejnej książce. Tak zaczęło się rodzić "Kino Venus”. Było mi bardzo miło podsyłać historykowi fragmenty złodziejskie z moich pisanych właśnie powieści i cieszyć się przychylnymi opiniami – dodaje pisarz, który wspomina, że bardzo się podobał Mateuszowi Rodakowi stary złodziej Myszkowski, pojawiający się po raz pierwszy w "Skrzydlatej trumnie”. Chyba najbardziej ujęła go charakterna odzywka Myszkowskiego do Maciejewskiego, który próbował go rozpytywać w kondukcie pogrzebowym: "A pan znowu się przytulasz! Jakbym pana nie znał, pomyślałbym, że nie glina, tylko pedał”.

Dotkliwa pustka

– Zajmuję się fascynującymi rzeczami. Jestem jednym z pierwszych, którzy zaczęli się interesować mroczną stroną życia Drugiej Rzeczpospolitej od strony naukowej – żebrakami, prostytutkami, złodziejami, bezdomnymi. Pisze się o robotnikach, chłopach, Żydach, Ukraińcach, a o nich nie. A to jest gigantyczna grupa ludzi, którą nikt się nie zajmuje – mówi dr Rodak i opowiada, że jak pisał pracę magisterką o Żydach w Łęcznej, to już na sam koniec pomyślał, że może zajrzy do akt lubartowskiej komendy powiatowej. – I tam, takim rzutem na taśmę, znalazłem masę fajnych rzeczy, takich smaczków, które dały życie tej nudnej pracy… – wspomina historyk, który dodaje, że zawsze marzyła mu się książka-obraz wykluczonych w Lublinie. – Strasznie mi brakuje tych ludzi w narracji historycznej i fotograficznej, obrazkowej. Interesuję się tym żywiołem, który gdzieś tu się przewalał po przedmieściach. Bardzo bym chciał go spotkać. No dobrze, chciałbym popatrzyć na niego, zza rogu.

Dziękujemy dyrekcji Archiwum Państwowego w Lublinie za możliwość zrobienia zdjęć.

Komentarze 9

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 6 grudnia 2013 o 10:10

Trudno coś napisać na ten temat.

Słuchajcie znalazłem tutaj przed chwilą fajną stronkę która wyszukuje aktualne położenie danej osoby, wystarczy podać jej nr telefonu.
Nie wiem na jakiej zasadzie to działa ale super sprawa szczególnie gdy wybieracie się całą rodziną gdzieś na wycieczkę :) http://lokalizato.pl
 

Avatar
beatris / 5 grudnia 2013 o 19:19

cichodajek nigdzie nie brakuje

Avatar
Prostaczka / 24 listopada 2013 o 18:14

Jeden nadal jest, na Narutowicza obok Maryny ;)

Avatar
a / 24 listopada 2013 o 12:34

teraz jest jeszcze czwarty rodzaj prostytutek - tzw. uniwersytutki, czyli dziwki ktore ucza sie na uczelni wyzszej i szmaca sie za wystawne zycie. ciekawe czy matki na wsiach wiedza....

Avatar
kika / 24 listopada 2013 o 11:31

jesli chodzi o złodziejstwo na Kunickiego i Lubartowskiej,to chyba nie za wiele się zmieniło.A prostytucja w centrum... galerianki,jak najbardziej na czasie..

Avatar
Gość / 24 listopada 2013 o 10:34
Wolałbym obejrzeć te zdjęcia z archiwum.
Avatar
Gość / 24 listopada 2013 o 10:24

Hmmm...nie wiem co powiedziec.

Heh znalazłam tu przed chwilą stronę na której można sprawdzić w jakim miejscu aktualnie znajduje się dana osoba, wystarczy podać jej nr telefonu :D

Sprawdziliście? http://urwij.pl/lokaliz
Nie wiem na jakiej zasadzie to działa ale jest zarąbiste :D

Avatar
yzbuj / 24 listopada 2013 o 09:57

Nie wiem co w tym inspirującego, zupełnie jakbym pisał poematy o defekacji i towarzyszących jej odgłosach... Jedyne do czego mozna mieć sentyment to czasy, ale chyba nie do ówczesnego rynsztoka..

Avatar
Zx / 24 listopada 2013 o 09:11

To i wiele jakościowo się w światku przestępczym nie zmieniło. Nawet i lokalizacje podobne. Lepiej jest za to z prostytutkami, doszedł do tego sponsoring oferowany przez uczące się. Oczywiście opieka medyczna jest znakomicie lepsza i wszystkie są teraz ambulatoryjne. 

Avatar
Gość / 6 grudnia 2013 o 10:10

Trudno coś napisać na ten temat.

Słuchajcie znalazłem tutaj przed chwilą fajną stronkę która wyszukuje aktualne położenie danej osoby, wystarczy podać jej nr telefonu.
Nie wiem na jakiej zasadzie to działa ale super sprawa szczególnie gdy wybieracie się całą rodziną gdzieś na wycieczkę :) http://lokalizato.pl
 

Avatar
beatris / 5 grudnia 2013 o 19:19

cichodajek nigdzie nie brakuje

Avatar
Prostaczka / 24 listopada 2013 o 18:14

Jeden nadal jest, na Narutowicza obok Maryny ;)

Avatar
a / 24 listopada 2013 o 12:34

teraz jest jeszcze czwarty rodzaj prostytutek - tzw. uniwersytutki, czyli dziwki ktore ucza sie na uczelni wyzszej i szmaca sie za wystawne zycie. ciekawe czy matki na wsiach wiedza....

Avatar
kika / 24 listopada 2013 o 11:31

jesli chodzi o złodziejstwo na Kunickiego i Lubartowskiej,to chyba nie za wiele się zmieniło.A prostytucja w centrum... galerianki,jak najbardziej na czasie..

Avatar
Gość / 24 listopada 2013 o 10:34
Wolałbym obejrzeć te zdjęcia z archiwum.
Avatar
Gość / 24 listopada 2013 o 10:24

Hmmm...nie wiem co powiedziec.

Heh znalazłam tu przed chwilą stronę na której można sprawdzić w jakim miejscu aktualnie znajduje się dana osoba, wystarczy podać jej nr telefonu :D

Sprawdziliście? http://urwij.pl/lokaliz
Nie wiem na jakiej zasadzie to działa ale jest zarąbiste :D

Avatar
yzbuj / 24 listopada 2013 o 09:57

Nie wiem co w tym inspirującego, zupełnie jakbym pisał poematy o defekacji i towarzyszących jej odgłosach... Jedyne do czego mozna mieć sentyment to czasy, ale chyba nie do ówczesnego rynsztoka..

Avatar
Zx / 24 listopada 2013 o 09:11

To i wiele jakościowo się w światku przestępczym nie zmieniło. Nawet i lokalizacje podobne. Lepiej jest za to z prostytutkami, doszedł do tego sponsoring oferowany przez uczące się. Oczywiście opieka medyczna jest znakomicie lepsza i wszystkie są teraz ambulatoryjne. 

Skomentuj

Komentujesz jako Gość
Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Międzyrzec Podlaski: Dzieci mają swój kącik w urzędzie miasta

Międzyrzec Podlaski: Dzieci mają swój kącik w urzędzie miasta 0 0

Kiedy mama załatwia sprawy w urzędzie, dziecko może pobawić się w kąciku dla najmłodszych. Takie miejsce utworzono właśnie w międzyrzeckim magistracie.

Spektakl "Homo-Go!" w Centrum Kultury
26 kwietnia 2018, 19:00

Spektakl "Homo-Go!" w Centrum Kultury 1 0

Co Gdzie Kiedy. Z okazji Międzynarodowego Dnia Tańca w czwartek, 26 kwietnia o godz. 19 w Centrum Kultury w Lublinie (ul. Peowiaków 12) odbędzie się pokaz spektaklu muzycznego Homo-Go! w wykonaniu Grupy Tańca Współczesnego Politechniki Lubelskiej.

Unijne pieniądze dla "Fachowców z Brzeskiej". Jak szkoła korzysta z dofinansowania?

Unijne pieniądze dla "Fachowców z Brzeskiej". Jak szkoła korzysta z dofinansowania? 0 0

"Fachowcy z Brzeskiej" to projekt dofinansowany ze środków unijnych z którego korzysta ponad 190 uczniów ze Szkoły Zawodowej Nr 2 im. F. Żwirki i S. Wigury w Białej Podlaskiej. Właśnie są na półmetku.

Toksyczny amoniak w zakładach drobiarskich: Ewakuowano 150 osób, 7 jest w szpitalu. "Nie ma zagrożenia w pobliskim otoczeniu"

Toksyczny amoniak w zakładach drobiarskich: Ewakuowano 150 osób, 7 jest w szpitalu. "Nie ma zagrożenia w pobliskim otoczeniu" 2 0

Nie był to kolejny wyciek amoniaku, tylko najprawdopodobniej chwilowa emisja jego pozostałości w instalacji po niedzielnej awarii. Siedmiu pracowników trafiło do szpitala, a czternastu trzeba było udzielić pomocy. Ewakuowano ponad 150 osób

Nowe lody zdobędą popularność? Lodziarnia i producent słodyczy zaczynają współpracę
galeria

Nowe lody zdobędą popularność? Lodziarnia i producent słodyczy zaczynają współpracę 31 2

Już w sobotę spróbować będzie można wyjątkowych lodów, które powstały dzięki współpracy dwóch lubelskich firm - Fabryki Cukierków „Pszczółka” oraz restauracji „Portofino”.

Philips Momentum: 43 cale, 4K i pełny HDR

Philips Momentum: 43 cale, 4K i pełny HDR 0 0

To pierwszy na świecie monitor, który otrzymał otrzymał certyfikat VESA DisplayHDR 1000. A ile kosztuje monitor Philips z nowej serii Monumentum? 3 329 złotych.

Skład Speed Car Motoru na mecz z ROW-em. Będzie walka o jedno miejsce

Skład Speed Car Motoru na mecz z ROW-em. Będzie walka o jedno miejsce 11 0

Trener Speed Car Motoru Lublin Dariusz Śledź podał skład na piątkowy mecz z ROW-em Rybnik. Pod numerem 10. nie wpisał żadnego nazwiska. O to miejsce na przedmeczowych treningach ma rywalizować dwóch zawodników.

Do domu miał 20 kilometrów. Najpierw ukradł rower, a potem samochód

Do domu miał 20 kilometrów. Najpierw ukradł rower, a potem samochód 4 2

19-latek miał do pokonania 20 kilometrów. Najpierw ukradł rower, a potem znalazł samochód z kluczykami w środku.

Rowery miejskie i elektryczne autobusy. To miasto dostało pieniądze

Rowery miejskie i elektryczne autobusy. To miasto dostało pieniądze 6 0

Będą rowery miejskie i nowe autobusy o napędzie elektrycznym lub hybrydowym. Miasto otrzymało dofinansowanie na projekt „Budowa niskoemisyjnego systemu transportu w Chełmskim Obszarze Funkcjonalnym”

Kiedy koniec papierowych zwolnień lekarskich? Termin może być przesunięty
PRACA

Kiedy koniec papierowych zwolnień lekarskich? Termin może być przesunięty 3 3

Prawdopodobnie nie od 1 lipca, ale dopiero od 1 grudnia zaczną obowiązywać e-zwolnienia. Mają być też dodatkowe pieniądze na szkolenie asystentek medycznych, które będą pomagać lekarzom w ich wystawianiu.

Kolejny wyciek groźnej substancji w zakładzie drobiarskim? Jest stanowisko firmy

Kolejny wyciek groźnej substancji w zakładzie drobiarskim? Jest stanowisko firmy 12 7

We wtorek w zakładzie drobiarskim Sedar w Międzyrzecu Podlaskim mogło dojść do kolejnego w ostatnim czasie wycieku amoniaku. Ewakuowano 150 pracowników. Na miejscu są jednostki straży pożarnej i pogotowia

Chełm: Uczelnia nie musi rezygnować z betonowego pasa startowego

Chełm: Uczelnia nie musi rezygnować z betonowego pasa startowego 1 3

Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które przyznało Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej ponad 16 mln zł na budowę betonowego pasa startowego, nie odżegnuje się od dalszego wspierania tej inwestycji

Mozaika ze złotymi płatkami z Włoch

Mozaika ze złotymi płatkami z Włoch 0 0

Najlepiej widać ją z ulicy Reformackiej. Ale trzeba spojrzeć w górę, bo widnieje na wysokości ponad 14 metrów. Mozaika z wizerunkiem Matki Bożej Anielskiej od niedawna zdobi kościół św. Antoniego w Białej Podlaskiej

Nowoczesny model zarządzania

Nowoczesny model zarządzania 1 0

Customer Relationship Management nieprzypadkowo zyskuje coraz większa popularność w kraju nad Wisłą. Skoro we względnie prosty sposób możemy uczynić zmiany na lepsze w naszych kontaktach z klientami, to czemu by nie postawić na sprawdzone rozwiązanie, które dobrze przyjęło się w Europie Zachodniej?

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.