wtorek, 17 października 2017 r.

Magazyn

Poseł, pupa i blogi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 lipca 2007, 16:36
Autor: RAFAŁ PANAS

Janusz Palikot poseł i szef lubelskiej Platformy Obywatelskiej rzucił się w internetowe odmęty. Zwolennicy chwalą go, a przeciwnicy nie szczędzą ciosów.

Oczywiście: jak każdy szanujący się polityk, Palikot miał własną stronę internetową. Jednak niezbyt nowoczesną. Od lipca poseł i jeden z najbogatszych Polaków pokazuje nam zupełnie nową witrynę (www.pepepe.pl).

Miny dla ministra

- Jest ładna, bardziej przypomina strony polityków europejskich niż krajowych - chwali się Janusz Palikot. Z pewnością to pierwsza strona www tak mocno promowana. Spoty reklamowe leciały w radiu, a miasta w całej Polsce były obstawione bilboardami. Hasła - demokaczyzacja, pyskusje, paplament, ubecność, plawica - miały oddawać stan polskiej demokracji.
Palikot zaskakuje. Na stronie znajdziemy na przykład zakładkę "Pupa!Pupa!Pupa!”. Wbrew pozorom nie chodzi o kącik miłośników pośladków. To zbiór zdjęć z akcji jaką w Łodzi i Warszawie zorganizował poseł. Przechodnie robili miny zadedykowane ministrowi edukacji Romanowi Giertychowi (nawiązania do powieści "Ferdydurke” Witolda Gombrowicza, którą Giertych chce usunąć z kanonu lektur szkolnych).
Ale nie chodzi tylko o wrażenia estetyczne. Pewnie najpoważniejszą zmianą na stronie polityka jest uruchomienie przez niego bloga (www.palikot.blog.onet.pl). To skrzyżowanie pisanego w Internecie dziennika z artykułami prasowymi. Istotne, że każdy z czytelników może skomentować wpis autora.

Sztuczne dziecko

O czym pisze Palikot? Krytykuje media za sposób opowiadania o wypadku autobusu z pielgrzymami we Francji ("Wszystko na sprzedaż”), smaga ministra sprawiedliwości (”Nieudacznik Ziobro - gwiazda na pokaz”) czy bulwersuje się praktyką kupowania dzieci za pieniądze ("Sztuczne dziecko”). - Będę pisał nie tylko o politycznych plotkach czy bieżących zdarzeniach, chcę dzielić się też swoimi przemyśleniami na różne sprawy - deklaruje Palikot.
A jeszcze rok temu Palikot miał inne podejście do blogowania. - Nie planuje pisania blogu, kompletnie nie mam czasu i nie sadzę, że coś ważnego dzieje się w ten sposób - powiedział "Dziennikowi Wschodniemu”.
- Zmieniłem zdanie - przyznaje dziś. - Zobaczyłem jak Ryszard Czarnecki, Janusz Korwin-Mikke czy Kazimierz Marcinkiewicz utrzymują wysoka pozycję pisząc blogi. Postanowiłem pójść w ich ślady, szczególnie, że wśród polityków PO ta forma kontaktu z wyborcami nie jest popularna.

e-poseł

Jedni czytelnicy chwalą, drudzy atakują. - Na takie próby obrzucenia błotem nie reaguję. Trzeba się pogodzić z tym, że jest dużo ludzi zamkniętych, którzy nie potrafią rozmawiać. Jednak jeśli ktoś czasem próbuje merytorycznie dyskutować to jestem gotowy - deklaruje poseł.
- We Francji czy w Anglii, każdy polityk ma bloga. To już klasyczne narzędzie komunikacji. Za jego pomocą można dotrzeć do najmłodszych wyborców, zazwyczaj niezainteresowanych polityką. Polityk jest niezależny od dziennikarzy, sam pisze i redaguje. I co ważne buduje swój wizerunek jako człowieka nowoczesnego i postępowego - mówił nam w ubiegłym roku Krzysztof Urbanowicz specjalista od nowoczesnych mediów i autor bloga http://mediacafepl.blogspot.com/.
Palikot to zrozumiał. - Chcę mieć bezpośredni kontakt z wyborcami, budować wizerunek, powiększyć rozpoznawalność mojej osoby poza województwem - wylicza poseł. Rzuca liczby: na Lubelszczyźnie rozpoznaje mnie 70 procent mieszkańców, a w Polsce 26 procent. - Ja chcę być politykiem ogólnokrajowym.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!