sobota, 21 października 2017 r.

Magazyn

Zmiany w klubie Górnik Łęczna. "Czekają nas długie i ciężkie rozgrywki"

Dodano: 22 lipca 2017, 17:59
Autor: Bartek Surman

Veljko Nikitović, nowy prezes klubu. Tu jeszcze na boisku podczas meczu z Górnikiem Zabrze wygranym przez klub z Łęcznej 2:1<br />
Veljko Nikitović, nowy prezes klubu. Tu jeszcze na boisku podczas meczu z Górnikiem Zabrze wygranym przez klub z Łęcznej 2:1

W Górniku Łęczna, po spadku z Lotto Ekstraklasy, doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Najpierw z klubu odeszło kilkunastu piłkarzy, potem zmienił się trener, wreszcie do zmiany doszło na stanowisku prezesa. Po ośmiu latach Artura Kapelkę zastąpił Veljko Nikitović.

To pierwszy w historii obcokrajowiec pełniący tak ważną funkcję. Nikitović przeszedł w Górniku długą drogę. Najpierw stał się graczem pierwszego zespołu, następnie kapitanem, a teraz najważniejszą osobą w klubie. 29 lipca Górnik zainauguruje rozgrywki w Nice 1 Lidze wyjazdowym meczem z Odrą Opole

Aby przedstawić sytuację w jakiej znaleźli się łęcznianie, trzeba sięgnąć pamięcią ponad miesiąc wstecz. Drugiego czerwca Górnik grał ostatni mecz sezonu Lotto Ekstraklasy w Chorzowie przeciwko Ruchowi. Musiał wygrać i liczyć na to, że Zagłębie Lubin pokona u siebie Arkę Gdynia. Na trybunach panowała gorąca atmosfera, kibice Ruchu odpalili race i rzucili je na murawę. Mecz dwukrotnie został przerwany. Sędzia doliczył aż 23 minuty.

W tym czasie Zagłębie przegrywa 1:3 z Arką, co dało utrzymanie gdynianom.

Spadek

Tymczasem spotkanie w Chorzowie nadal trwało. Górnik prowadził 2:0. ale już było wiadomo, że ta wygrana nic mu nie da. I w ostatnich minutach „Niebiescy” strzelili dwa gole i mecz skończył się remisem. Tym samym Lubelszczyzna straciła jedynego przedstawiciela na najwyższym szczeblu rozgrywek.

Spadek dla wielu polskich klubów oznacza sporą przebudowę. Jednak to, co się wydarzyło w Łęcznej było prawdziwym tąpnięciem. Do końca czerwca drużynę opuściło 16 zawodników i zespół praktycznie kompletnie się rozpadł. Pod koniec miesiąca drużyna wznowiła przygotowania do nowego sezonu, ale w klubie była tylko garstka piłkarzy. Do tego większości z nich kończyły się umowy.

Kontrakty

Sytuacją wyraźnie zirytowany był trener Franciszek Smuda, któremu zresztą także wygasał kontrakt.
- Ostatni trening odbyliśmy 30 czerwca. Tego dnia wygasały mi i wielu zawodnikom kontrakty. Potem nikt nie podpisał nowych i trzeba było odwołać sparing ze Stalą Stalowa Wola. Nie było komu grać. Mogę pracować z grupą 22-24 zawodników, a nie z sześcioma i firmować to własnym nazwiskiem - mówił nam wówczas Franciszek Smuda.

To zresztą nie jedyny problem. Smuda przyznał, że nie płacono mu od kilku miesięcy. Do tego nikt nie poruszył z nim tematu przedłużenia kontraktu. Wobec takiej sytuacji były selekcjoner miał dość i przyznał, że w Górniku nie zostanie.

Klub szybko zareagował na wypowiedzi „Franza” i wydał w tej sprawie oświadczenie. - Trener Smuda kilkukrotnie przekładał spotkanie z zarządem w kwestiach nowej umowy prosząc o jeszcze trochę czasu na przemyślenia. Jedyną kwestią sporną w trakcie rozmów była wysokość zarobków trenera, który nie chciał przystać na proponowane warunki finansowe. Należy pamiętać, że realia budżetowe w I lidze są inne niż w Ekstraklasie. Cel sportowy, czyli utrzymanie w Ekstraklasie, nie został zrealizowany - czytamy w oświadczeniu. W takich okolicznościach musiało więc dojść do zakończenia współpracy.

Trener

Na pozostanie w Górniku zdecydował się trzon zespołu. W ciągu kilku dni kontrakty podpisali między innymi Sergiusz Prusak, Przemysław Pitry, Paweł Sasin, Dariusz Jarecki, Łukasz Tymiński. Ponadto ważną umowę miał wciąż Grzegorz Bonin, a pierwszym letnim transferem był Arkadiusz Kasperkiewicz z Olimpii Grudziądz.

Kadra zaczęła się powiększać, ale wciąż nie miał kto trenować piłkarzy. Wreszcie nowym trenerem został ogłoszony Tomasz Kafarski.

- Niektórych ofert się po prostu nie odrzuca - powiedział na „dzień dobry”. - Na rynku trenerskim jest wielu szkoleniowców chętnych do pracy. A ilość miejsc jest ograniczona. Nie ukrywam, że liczyłem po cichu na to, że taki klub jak Górnik będzie mnie chciał zatrudnić - dodał Tomasz Kafarski.
Były szkoleniowiec między innymi Lechii Gdańsk, a ostatnio pracujący w Bytovii Bytów wiedział na co się decyduje.

- Czeka nas intensywny okres pracy, bo do startu rozgrywek pozostało mało czasu. Jednak należy pamiętać, że już od dawna letni okres przygotowawczy jest zdecydowanie krótszy od zimowego. Jestem do tego jednak przyzwyczajony i drużyna będzie wiedziała co ma robić na boisku - zapewnia Tomasz Kafarski.

Sparing

Pod okiem nowego trenera Górnik rozegrał pierwszy sparing przeciwko Motorowi Lublin. Do przerwy, mając w składzie Prusaka, Sasina i Bonina, Górnik prowadził grę i remisował 1:1.

Potem jednak na murawie pojawili się zawodnicy testowani i Motor wygrał 4:1.

Doświadczony Bonin uspokajał jednak kibiców. - Wiedzieliśmy, że okres, w którym nie mamy trenera potrwa około tygodnia. Wiadomo, że po spadku z ligi zespoły zawsze czekają przebudowy. W naszym przypadku jest ona bardzo duża. Jednak zachowaliśmy swój trzon. Ekipę, która trzymała szatnię w ryzach. Wierzymy, że gdy dojdzie do nas paru nowych zawodników, to damy sobie radę w I lidze - przekonuje Grzegorz Bonin.

W mediach od dawna pojawiały się jednak plotki na temat odejścia kapitana. On jednak szybko na nie odpowiedział.

- Przedłużyłem swój kontrakt o dwa lata. Wszystko wskazuje na to, że w Górniku zakończę swoją karierę. Potrzebowałem stabilizacji - mówił Bonin. - Kiedy skończy mi się obecna umowa, będę miał 36 lat. Mam nadzieję, że zdrowie będzie dopisywać i będę mógł pomagać drużynie. Bardzo cenie ten klub i dobrze się tu czuję. Żadna zmiana nie była mi potrzebna.

Prezes
Kiedy wydawało się, że to koniec rewolucji w Górniku, doszło do kolejnej poważnej decyzji. Rada Nadzorcza zdecydowała o zmianie na stanowisku prezesa.

Piastującego tę funkcję Artura Kapelkę zastąpił Veljko Nikitović; były piłkarz, wieloletni kapitan i ikona klubu.

- W życiu każdego dzieją się jednak różne rzeczy, nadchodzą nowe wyzwania. I trzeba się z nimi zmierzyć. Jestem świadomy tego, jaki ogrom pracy mnie teraz czeka. Ale nie boję się tego - zapewnia nowy prezes. - Musimy zrobić wszystko, żeby skończyć budowę drużyny. Trzon już mamy, ale musimy go jeszcze obudować. Zostało nam mało czasu do rozpoczęcia rozgrywek, a nie ma co się oszukiwać, że potrzebujemy jeszcze kilku zawodników. Do tego dokoptujemy młodych piłkarzy z Akademii Górnika. Chodzi o juniorów starszych i młodszych. W tych zespołach jest paru zawodników, z którymi będziemy chcieli związać się na dłużej w najbliższej przyszłości - przedstawia swój plan Nikitović.

W zeszłym sezonie w Łęcznej występowało kilku obcokrajowców. Zielono-czarną koszulkę zakładali między innymi Javier Hernandez (Hiszpania), Josimar Atoche (Peru), Gabriel Matei (Rumunia), Vojo Ubiparip (Serbia), a także Gerson i Leandro (Brazylia). Dziś żadnego z nich nie ma już w Łęcznej. Na ten moment tylko Leandro pozostał w kraju (wybrał grę dla Stali Mielec).

Pierwszy mecz

Klub chce więc zmienić podejście do obcokrajowców.

- Zrobię co w mojej mocy, by Górnik był w tym sezonie bardzo polski. Chcemy, by w klubie byli gracze, którzy są związani z krajem. Po drugie, w szatni zespołu ma się mówić tylko w języku polskim. Myślę, że posiadanie w drużynie wielu obcokrajowców było jednym z elementów, który przyczynił się do spadku z Ekstraklasy. Mieliśmy wielu piłkarzy niezwiązanych ani z klubem, ani z regionem, ani z krajem. I gdy spadliśmy z ligi, to po prostu sobie stąd wyjechali - ocenia Serb.

Łęcznianie rozrywki w Nice I Lidze rozpoczną 29 lipca. W pierwszej kolejce zagrają na wyjeździe z beniaminkiem: Odrą Opole. Początkowo zapowiadano walkę o jak najszybszy awans do ekstraklasy. Jednak po tak gruntownych zmianach będzie o to piekielnie trudno.

- Pamiętam, że gdy przychodziłem tu cztery lata temu było tak samo - mówi Grzegorz Bonin. - Też nie było żadnych deklaracji, a po pierwszych trzech kolejkach każdy skazywał nas na spadek. Czekają nas długie i ciężkie rozgrywki, ale jesteśmy na to przygotowani. Czas pokaże o co będziemy walczyć. Musimy jesienią pozdobywać jak najwięcej punktów, żeby mieć spokój na wiosnę.

Czytaj więcej o: Górnik Łęczna prezes zmiany trener
Użytkownik niezarejestrowany
Kibic Górnika
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (26 lipca 2017 o 07:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
***parafiaszarowola.pl
Rozwiń
Kibic Górnika
Kibic Górnika (24 lipca 2017 o 14:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedy ostateczna decyzja: Górnik gra w Łęcznej czy nadal w Lublinie i spadek do II ligi?
Rozwiń
Gość
Gość (23 lipca 2017 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdzie te kibolskie mordy z Łęcznej. Nic specjalnie nie komentują jak ich zespół grał w Lublinie.Teraz już dopięli swego Nareszcie Górnik gra w końcu nad Wieprzem. W tej chwili I liga. Może się jednak tak stać że II liga murowana. Ale nic to totalne jełopy i tak będą zadowoleni że "furmanką" podjadą do stadionu :)
Rozwiń
Gość
Gość (23 lipca 2017 o 09:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A można było się utrzymać. Teraz jest totalna karuzela.Niepewność i niepokój
Rozwiń
Gość
Gość (23 lipca 2017 o 08:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
***totalfinanse.pl/ najlepsza porównywarka finansowa. porównaj i wybierz najlepszy kredyt hipoteczny, gotówkowy, kartę kredytową, lokatę, konto lub chwilówkę. sprawnie, szybko i wygodnie znajdziesz najlepsze oferty kredytów i pożyczek dla siebie. porównaj i oszczędzaj!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!