wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Raj dla ropowozów

Dodano: 22 września 2006, 10:36

Ukraińcy zadowoleni, bo paliwo idzie im jak woda. Mieszkańcy Lubelszczyzny zadowoleni, bo mają dodatkowe źródło dochodu. Tylko nasze koncerny naftowe psioczą, bo do przygranicznych stacji nie zagląda pies
z kulawą nogą.

- Pojęcia nie miałem, że tam jest taka taniocha - kręci głową Andrzej Pawłowski z Warszawy, który przez Hrebenne wracał oplem corsą ze Lwowa.
Na Ukrainie był pierwszy raz. Za Rawą Ruską nalał pod korek. - Weszło 35 litrów. Dopiero w kolejce na granicy powiedzieli mi, że mogłem wlać dodatkowo 10 litrów do kanistra.

Stówka do przodu
Andrzej Pawłowski zapłacił za benzynę ponad 150 hrywien, czyli 100 zł. W Polsce za taką samą benzynę płaci 50 zł więcej. Gdyby miał dwa razy większy zbiornik na paliwo, byłby stówę do przodu.
O tym, że na ukraińskim paliwie można całkiem nieźle zarobić, dobrze wiedzą mieszkańcy wschodnich terenów Lubelszczyzny, którzy od kilku lat biorą udział w samochodowych "pielgrzymkach” na Ukrainę.
- Mercedes 124 i volkswagen passat to najlepsze ropowozy - tłumaczy Marek. 30-latek mieszka w powiecie tomaszowskim i żyje z handlu benzyną. - Przywieziesz nimi i 100 litrów paliwa.
Po przekroczeniu granicy w Hrebennem daleko jechać nie trzeba. Już pół kilometra za szlabanem dwie stacje paliw. - I tak większość zahacza jeszcze o Rawę Ruską, bo tam można zaopatrzyć się w wódkę i papierosy.

Tankujesz i handlujesz
Ci, którzy jeżdżą na Ukrainę przez Zosin, rzadko zapuszczają się do Włodzimierza Wołyńskiego. - Bo i nie ma po co - kwituje Adam z Hrubieszowa. Robi to samo, co Marek: tankuje i handluje. - Paliwo kupisz w Uściługu, całą resztę w nowym markecie zaraz za granicą.
Ukraińcy zacierają ręce. W maleńkim Uściługu otwarto niedawno czwartą stację paliw. Jeszcze jedna i będzie ich tyle samo, co w leżącym po drugiej stronie granicy, pięć razy większym, Hrubieszowie. Ale paliwo i tam idzie w górę. Adam z rozrzewnieniem wspomina czasy, gdy litr benzyny czy oleju napędowego kosztował mniej niż 2 zł. W sierpniu trzeba już było zapłacić 2,5 zł, a ostatnio znowu była podwyżka.
I tak opłaca się jeździć. - Jak masz plastikowy zbiornik, to możesz go sprężonym powietrzem rozciągnąć tak, że wejdzie dodatkowych 10-20 litrów - wyjaśnia Adam. - A do kanistra jeszcze 10 litrów.

Jak się da, to się zrobi
Ukraińscy celnicy co prawda krzywo patrzą na kanistry i mówią, że tak nie wolno, ale... - Nie ma co dyskutować - radzi Marek. - Dajesz 5-10 hrywien w łapę i jedziesz dalej.
Bez łapówek ciężko podróżować po Ukrainie. - 10 hrywien przy wjeździe - opowiada Adam. - Jak wracasz, to 5 dajesz na szlabanie, 15 wkładasz do paszportu i dochodzi jeszcze 5 dla celnika. Razem 35 hrywien, a jak tego samego dnia obracasz dwa razy, płacisz więcej. Ina-
czej Ukraińcy będą szurać. Jak jest u nich święto, 8 marca czy 1 maja, za sam wjazd płacisz 20-30 zł. Jak cię ukraiński policjant zatrzyma, dajesz mu na dzień dobry 10 hrywien i możesz jechać dalej. Nie dasz, zapłacisz mandat nawet do 100 hrywien, bo gaśnica nie jest w takim kolorze, jak trzeba.
Na Ukrainę wjeżdża się na oparach paliwa. Na stacjach są specjalne kliny z drewna. - Wjeżdżasz na taki tyłem i do zbiornika wchodzi dodatkowych 5 litrów - mówi Marek.
Ta usługa też kosztuje, od hrywny w górę. Płaci się na stacji.
- Jeszcze niedawno jeździłem po dwa razy dziennie - opowiada Adam. - Teraz rzadziej, bo szkoda mi nerwów na kolejki.

Paliwo żywi
- Polskie przepisy nie ograniczają liczby przekroczeń granicy, ale paliwo przywiezione w fabrycznych zbiornikach pojazdu samochodowego nie może być wykorzystywane w innych pojazdach niż te, w których zostało przywiezione, ani nie może zostać usunięte z tych pojazdów i być przechowywane. Nie może też zostać bezpłatnie lub odpłatnie zbyte - informuje Marzena Siemieniuk, rzecznik prasowy Izby Celnej w Białej Podlaskiej.
A handel kwitnie. W każdej przygranicznej miejscowości wszyscy dobrze wiedzą, kto i kiedy jeździ po paliwo. Ukraińską benzynę czy ropę bez problemu można dostać także w Chełmie, Zamościu czy Hrubieszowie. Przydają się kanistry, bańki na mleko, a nawet większe butelki typu PET.
Ropa i benzyna wychodzą 70-80 groszy taniej niż na stacji.
- Ograniczenie możliwości przywozu paliwa w bakach samochodów przez osoby zamieszkałe w gminach leżących w strefie przygranicznej. Ograniczenie ilości paliwa przechowywanego na posesji do 200 litrów z możliwością przechowywania większej ilości pod warunkiem zgłoszenia i uzyskania stosownego zezwolenia - takie pomysły na handel ukraińskim paliwem ma Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.

Pustki na stacjach
Problem mają koncerny paliwowe. Na niektórych przygranicznych stacjach klienci pojawiają się od święta. - We wschodniej Polsce sprzedajemy mniej paliwa - przyznaje Dawid Piekarz, rzecznik prasowy PKN Orlen SA. - Ze względu na import tańszego paliwa z Ukrainy jest to bardzo konkurencyjny rynek.
Na podanie średnich obrotów przygranicznych stacji paliw nie chciał się zgodzić.
- U nas co drugi jeździ na ukraińskim paliwie - szacuje Adam. - Jeden wyjazd to, potrącając łapówki, 60 zł do przodu. Nie są to kokosy, ale jak dodasz papierosy i wódkę, to masz na czysto ponad stówę. Samemu nie ma co jeździć. Weźmiesz komplet pasażerów, masz legalnie 5 kartonów papierosów i 10 butelek wódki. Ale jak jest dużo ludzi w aucie, Ukraińcy się krzywią i znowu wyciągają rękę.
Adam przywozi papierosy i alkohol tylko w dozwolonych ilościach. Markowi zdarzało się parę razy wziąć więcej. - Podjeżdżasz do polskich celników i zaczyna się strach - wspomina. - Tu z łapówką nie wyskoczysz.
Będzie taniej?
Dlaczego polska benzyna jest droższa od ukraińskiej? - W każdym rejonie świata paliwo kosztuje tyle samo, reszta to podatki - wyjaśnia Piekarz.
Ale nawet bez ich obniżenia może być taniej. Jeżeli sprawdziłyby się przewidywania analityków ze Standard Chartered Bank, którzy twierdzą, że cena baryłki ropy w przyszłym roku spadnie z 66 do 40 dolarów, to za litr benzyny moglibyśmy płacić na polskich stacjach w przyszłym roku 3 zł.
Adam nie czyta opracowań Standard Chartered Bank, ale jednego jest pewien: To byłby koniec ukraińskiego paliwa.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!