poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Samobójstwa w Bełżycach. Psycholodzy alarmują: Mogą być kolejne próby

Dodano: 6 maja 2011, 14:55

Jasnoszare pomieszczenie, gdzie dwóch mężczyzn popełniło samobójstwo jest prawie puste. Pod sufitem
Jasnoszare pomieszczenie, gdzie dwóch mężczyzn popełniło samobójstwo jest prawie puste. Pod sufitem

Pięciu mężczyzn powiesiło się od początku roku na jednym z osiedli w Bełżycach: trzech w styczniu, dwóch w ostatnich dniach. Ludzie mówią o sekcie i szatanie. Psychologowie o fali. – Mogą być kolejne zamachy – alarmują.

Bełżyce. 7-tysięczne miasto 25 km na południowy-zachód od Lublina. Wjeżdżamy do niego w środku tygodnia, w okolicach południa. Na ulicach sporo samochodów, co jakiś czas przejeżdża traktor.

W centrum duży ruch. W parku na rynku młodzi ludzie siedzą na ławkach, śmieją się, żartują. Obok dwie kobiety z małymi dziećmi w wózkach. Dalej – para emerytów obserwująca przelatujące ptaki. Życie toczy się jak gdyby nigdy nic. Wjeżdżamy w jedno z blokowisk. Blaszane garaże przeplatają się z kilkunastoma blokami. Zatrzymujemy się obok jednego z nich. Przy ul. Fabrycznej.

To już fala

• Chcieliśmy porozmawiać o samobójstwach – zaczepiamy kobietę w średnim wieku, która spaceruje po chodniku z wózkiem.
– No tak, miasto samobójców – odpowiada kobieta.
• Mówi się raczej o fali…
– Rzeczywiście to już fala. Pięć samobójstw w krótkim okresie nie zdarza się zbyt często. U nas nigdy wcześniej nie było czegoś takiego – podkreśla.
B• Podobno dwóch mężczyzn powiesiło się gdzieś tutaj.
– W tym bloku – kobieta pokazuje budynek za jej plecami.

Fakty

– Od początku roku na terenie Bełżyc doszło do pięciu zamachów samobójczych: trzech w styczniu, dwóch w kwietniu – informuje podkom. Renata Laszczka-Rusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Zaczęło się w okolicy świąt Bożego Narodzenia. W jednym z domków jednorodzinnych przy ul. Wilczyńskiego powiesił się pierwszy mężczyzna. – Miał ponad 20 lat. Spokojny, normalny chłopak – mówi mieszkanka jednego z sąsiednich domów. – Nikt nie wie, dlaczego targnął się na życie. Nic nie słyszeliśmy, żeby miał jakiekolwiek problemy.

W ciągu kilku tygodni powiesiło się dwóch kolejnych mężczyzn: 18-latek przy ul. Północnej, 27-latek w piwnicy wspomnianego bloku przy ul. Fabrycznej.

Policja wszczęła śledztwa w sprawie wszystkich trzech samobójstw, ale wszystkie zostały umorzone. Powód? Brak znamion przestępstwa.

Teraz sprawa powróciła. W zeszłą środę zostało znalezione ciało 25-letniego mężczyzny, kilkanaście godzin później – 19-latka.

25-latek to brat mężczyzny, który powiesił się w styczniu w piwnicy przy ul. Fabrycznej. Jego zwłoki znaleziono w tym samym miejscu.

Rękawiczki i znicz

– Chodźcie, pokażę wam – mówi starszy mężczyzna, który siedzi na ławce przy wejściu do bloku. Schodzimy do piwnicy. Jest półmrok. Od samego wejścia w oczy rzucają się rysunki, napisy i graffiti na ścianach. Dochodzimy do drewnianych drzwi na końcu piwnicznego korytarza. – Pan otworzy – zachęca nasz przewodnik. – To wózkownia. W niej powiesili się obaj bracia: jeden w styczniu, drugi teraz.

Jasnoszare pomieszczenie jest prawie puste. Pod sufitem widać tylko cienkie rury. Na posadzce leży spalony znicz i gumowe rękawiczki. – Lekarza – wyjaśnia mężczyzna. – Podobno chłopak popełnił samobójstwo w sobotę, ale dopiero w środę go znaleźli. Wisiał na sznurku przez cztery dni.

Szatan?

Wśród lokatorów szok i strach. – Od pierwszego samobójstwa ludzie boją się schodzić do piwnicy. Podobno był tam rysunek szatana, ale ktoś go potem zamalował – mówi jedna z mieszkanek. – Ludzie różne rzeczy mówią: że to szatan, że jakaś sekta.

– A może po prostu narkotyki albo dopalacze – dodaje inna. – Tak naprawdę nikt nie wie, dlaczego to się dzieje.

Część samobójców miała kłopoty z prawem. Co najmniej dwaj z nich byli wcześniej notowani za pobicia i włamania. Jeden miał kłopoty w domu. – Trudno to zrozumieć – mówi jedna z mieszkanek. – Bełżyce to nie jest duża miejscowość, ale ostatnio dzieją się tutaj dziwne rzeczy – alarmuje kobieta.

To nie przypadek

Czy coś łączy wszystkie pięć samobójstw? – Nie mamy żadnych informacji na ten temat – ucina Laszczka-Rusek. Policja nie potwierdza też informacji o działaniu sekty. W sprawie dwóch samobójstw z ub. tygodnia zostało wszczęte postępowanie.

Burmistrz Bełżyc czeka na jego wynik. – Nie chcę spekulować – mówi Ryszard Góra. – Policja będzie miała w tej sprawie najwięcej do powiedzenia. Czekam na to, co ustalą. Według mniej, trudno jednak nazwać to, co się u nas stało, przypadkiem – zaznacza burmistrz. – W naszej historii nie zdarzyło się jeszcze, żeby w tak krótkim czasie doszło do tak wielu tragicznych rzeczy.

Dlaczego do nich doszło? – To, co do mnie docierało, to jedynie plotki – zaznacza Ryszard Góra. – Mogą okazać się bzdurą.

Co dalej?

Najczęstsza plotka dotyczy działania sekty i szatana. – Podobno ma się powiesić sześć osób. To liczba szatana – mówi jedna z mieszkanek Bełżyc. – Nie wiem, czy to prawda. Ale jakoś niebezpiecznie zaczęliśmy się zbliżać do tej liczby.

– Na pewno nic nie dzieje się bez przyczyny – dodaje kolejna kobieta. – Coś musiało pchnąć tych chłopaków do tak dramatycznego czynu. Nikt sam z siebie, ot tak, się nie wiesza.

– A może to po prostu przypadek? – zastanawia się mężczyzna mieszkający przy ul. Fabrycznej. – Każdy z nich miał podobno jakieś kłopoty. Jeden usłyszał, że ktoś się powiesił, i stwierdził, że zrobi to samo. Żeby rozwiązać swoje problemy. Tak się zaczęło i, niestety, ciągnie się do dziś.

Efekt Wertera

Na tę ostatnią wersję zwracają uwagę także psychologowie. – To zjawisko znane w psychologii od bardzo dawna: "zarażanie się” zachowaniami społecznymi – wyjaśnia dr Anna Siudem, psycholog z lubelskiego Uniwersytetu Marii Curie- Skłodowskiej. – W psychologii nazywamy to efektem Wertera.

Mówiąc najprościej, to znaczący wzrost samobójstw spowodowany nagłośnieniem samobójstwa jednej, najczęściej znanej osoby, tzw. zaraźliwość samobójstw. Dotyczy także małych społeczności (np. szkół) i rodzin (samobójstwo w rodzinie zwiększa prawdopodobieństwo tego, że kolejna osoba popełni samobójstwo).

– Jeżeli jedna osoba popełni samobójstwo na jakimś terenie, w jakimś środowisku, istnieje tendencja do popełniania kolejnych, na tym samym terenie czy w tym samym środowisku – tłumaczy dr Siudem. – Zresztą, o efekcie Wertera można mówić nie tylko w przypadku samobójstw, ale np. także w sprawie wypadków.

Wiosna

– W Bełżycach – zwraca uwagę dr Siudem – bardzo niepokojące jest to, że ta seria samobójstw dotyczy bardzo młodych osób, w okresie wczesnej dojrzałości.

Jak wyjaśnia, samobójstwo to dla nich najprostszy sposób rozwiązania problemów. – Natychmiastowy, bez konsekwencji – podkreśla. – To świadczy o kondycji psychicznej tych osób. I o tym, że nie potrafiły poradzić sobie z problemami życiowymi.

Co ciekawe, wpływ na decyzję tych mężczyzn mogła mieć… pora roku. – Najczęstsze fale samobójstw są jesienią i właśnie wiosną – tłumaczy dr Siudem. – Wiosną wszystko budzi się do życia. Ludzie również. Zaczynamy bardziej krytycznie patrzeć na siebie. Zaczynamy porównywać się z tymi, którym się udaje, a nam niekoniecznie. I wyciągać wnioski.

Niektórzy biorą się za siebie i postanawiają coś zmienić w swoim życiu. Inni decydują się na samobójstwo. – Niestety, takie fale nieraz trwają miesiącami, a nawet latami – ostrzega psycholog.
Jak temu zaradzić?

– Pracować z ludźmi – radzi Anna Siudem. – Promować różne umiejętności radzenia sobie z problemami. Organizować programy szkoleniowe i terapeutyczne. Pokazywać dobre przykłady. Żeby młodzi ludzie wiedzieli, jak sobie poradzić, jak się nie poddać, jak nie myśleć o samobójstwie.
Czytaj więcej o:
były mieszkaniec
loolek
gazu
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

były mieszkaniec
były mieszkaniec (26 grudnia 2013 o 00:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A ja jak pamietam to w tej dziurze zawsze prochami handlowali. A w tych prochach nawet trutka na szczury była, więc może by się tak psiarnia wzięła za handlarzy i po sprawie a nie tam pieprzą bzdety o szatanie.

I uwaga także do władz rządzących

Zróbcie z tym miasteczkiem cos od strony ekonomicznej by ludzie mieli pracę to i nie będą w problemy popadać. A programami terapeutycznymi nic nie naprawicie !

Szlus !

Rozwiń
loolek
loolek (21 maja 2011 o 10:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='gazu' timestamp='1305487763' post='478508']
ja wiem sama znałam cikena siostre nie chce mówic którą nie raz u niej byłam i zawsze jej mama była miła jeść im dawała i to ile nawet pieniędzy im nie żałowała chciała dla nich dobrze a z tym myciem jak myc ktoś się nie chciał to nie mył a jak chciał to nikt mu nie zabraniał zawsze jak przychodziłam to mnie się mama jej pytał czy nie chcę cherbaty a jak ktoś coś jadł to mnie zawsze pytali czy nie chce współczuje synkowi cikena i jego zonie no i oczywiście mamie współczuje ale wy ludzie fantazje macie zmyślacie aby jakaś sensacja była nudzi sie wam to nie znencajcie się bardziej nad tymi ludźmi oni są normalni że ich w domu dużo było to może było się trudniej utrzymać było tam 5 dziewczyn i 3 chłopaków teraz jest tylko 1 chłopak i ja mam nadzieje ze on nie pójdzie za braćmi a i co do tego że mówicie na cytryna i cikena przestępcy raz lub dwa się zdazyło i juz wielcy przestepcy ludzie całe zycie kradną się włamują i co nie groźnimi przestępcami owszem nie jestem za przestępstwem ale oni nie sa (i nie byli) źli pozdramiam trzymajcie się micno
[/quote]
Popracuj nad ortografią.
Rozwiń
gazu
gazu (15 maja 2011 o 21:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja wiem sama znałam cikena siostre nie chce mówic którą nie raz u niej byłam i zawsze jej mama była miła jeść im dawała i to ile nawet pieniędzy im nie żałowała chciała dla nich dobrze a z tym myciem jak myc ktoś się nie chciał to nie mył a jak chciał to nikt mu nie zabraniał zawsze jak przychodziłam to mnie się mama jej pytał czy nie chcę cherbaty a jak ktoś coś jadł to mnie zawsze pytali czy nie chce współczuje synkowi cikena i jego zonie no i oczywiście mamie współczuje ale wy ludzie fantazje macie zmyślacie aby jakaś sensacja była nudzi sie wam to nie znencajcie się bardziej nad tymi ludźmi oni są normalni że ich w domu dużo było to może było się trudniej utrzymać było tam 5 dziewczyn i 3 chłopaków teraz jest tylko 1 chłopak i ja mam nadzieje ze on nie pójdzie za braćmi a i co do tego że mówicie na cytryna i cikena przestępcy raz lub dwa się zdazyło i juz wielcy przestepcy ludzie całe zycie kradną się włamują i co nie groźnimi przestępcami owszem nie jestem za przestępstwem ale oni nie sa (i nie byli) źli pozdramiam trzymajcie się micno
Rozwiń
dwa zera
dwa zera (8 maja 2011 o 01:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Były mieszkaniec' timestamp='1304776284' post='475199']
Zdaję sobie sprawę że Bełżyce to dziura ale zdjęcie do artykułu to lekkie przegięcie. A teorię z szatanem napędza też ksiądz odmawiająć modlitwy będące wstępem do egzorcyzmów przed mszą w niedziele.
[/quote]
Dawno nie byłeś w kościele w Bełżycach-modlitwa jest odmawiana zawsze po mszy,nie jak napisałeś przed mszą.Myślę,że akurat ona nie może nikomu zaszkodzić,wprost przeciwnie.Za chwilę ktoś napisze,że to wina teorii księdza.
Rozwiń
mieszkanka
mieszkanka (7 maja 2011 o 21:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie uważam ażeby Belzyce były dziura .Człowieku który się wyprowadziles stąd podejrzewam że poszedles do gorszej dziury albo na pipidôwe
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!