piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Samochód na powietrze

Dodano: 5 lutego 2009, 21:06
Autor: Paweł Puzio

Już za 20 lat ludzkość będzie potrzebować o 60 proc. więcej energii niż teraz. W zamyśle konstruktorów paliwa pozyskiwane z ropy naftowej mają zastąpić wodór i energia elektryczna. Właśnie zaczyna się wielka rewolucja w motoryzacji.

Wielkimi krokami zbliża się salon samochodowy w Genewie. Jak zwykle nad jeziorem Bodeńskim producenci pokażą najnowsze koncepcyjne modele. Wiele z nich będzie już wybiegać daleko w przyszłość.

Ampera od Opla

Bez wątpienia jednym z hitów będzie pięciodrzwiowy, czteromiejscowy opel ampera. - Dzięki modelowi ampera Opel będzie pierwszym europejskim producentem samochodów gwarantującym klientom kilkaset kilometrów nieprzerwanej jazdy na napędzie elektrycznym. Zatem już niedługo żona na pewno nas poprosi: kochanie naładuj auto, bo jadę na zakupy - zachwala Wojciech Osoś z GM Poland.

Przełomowa technologia napędu elektrycznego firmy GM - o nazwie Voltec - działa na zasadzie odmiennej od innych zaawansowanych układów napędowych. W przypadku krótkich przejazdów, do 60 km, ampera wykorzystuje wyłącznie akumulator litowo-jonowy zasilany ze standardowego gniazdka 230 V. W przypadku większych odległości pojazd napędzany będzie prądem generowanym przez niewielki wewnętrzny silnik spalinowy.

Ampera będzie doskonale nadawać się do codziennej jazdy dla większości europejskich kierowców. Wystarczy tu powiedzieć, że około 80 procent niemieckich kierowców przejeżdża dziennie poniżej 50 km.

Japończycy już handlują

Hybrydy od lat są konikiem japońskich konstruktorów. Toyota prius, cała rodzina hybrydowych lexusów czy najnowsza honda insight hybrid. Ta ostatnia zadebiutowała na początku tego roku w Detroit. Model rozpoczyna nowy rozdział w historii rozwoju technologii hybrydowej, wykorzystując bardziej wydajną wersję zintegrowanego napędu hybrydowego IMA Hondy (Integrated Motor Assist), który umożliwił obniżenie ceny pojazdu, a tym samym dotarcie do większego grona klientów szukających pojazdu hybrydowego. Nowy układ pozwala także osiągnąć średnie zużycie paliwa na poziomie 4,4 l/100 km i emisję CO2 zaledwie 101 g/km.
- Honda sprzedaje hybrydy już od blisko 10 lat, jednak insight 2009 to pierwszy model tego typu, oferujący pięcioro drzwi i wystarczającą ilość miejsca dla pięciu pasażerów - tak zapowiadał nowy model Shigeru Takagi, prezydent Honda Motor Europe.

Jeszcze kilka lat i ostre normy czystości spalin wymuszą na producentach i użytkownikach coraz cieplejsze spoglądanie w kierunku aut tego rodzaju.
A im więcej będzie się ich produkować, tym hybrydy będą tańsze.

A może na powietrze?

Były konstruktor Formuły 1, Guy Negre zaprojektował dla luksemburskiej spółki MDI jednostkę napędową, która jako paliwo używa… powietrza. Negre zajmuje się projektowaniem silników na powietrze już od początku lat 90. Teraz jego pomysł ma szansę na produkcję seryjną, gdyż licencję na jego produkcję wykupił indyjski producent samochodów Tata.

Silnik pracuje na podobnej zasadzie, jak jednostki spalinowe, jednak nie dochodzi w nim do spalania. Można ją dopełnić stłoczonym powietrzem na stacji wyposażonej w kompresor, który napompuje ją w trzy minuty albo samochód sam może napompować powietrze do zbiornika za pomocą własnego małego kompresora o mocy 5,5 kW. Wystarczy podłączyć go do sieci elektrycznej 230V i w trzy i pół godziny zbiornik jest pełny.

Prototypy jeżdżące w Luksemburgu to jednobryłowe, małe autka pięciomiejscowe. Samochód o masie 700 kg może rozpędzić się do 130 km/h i na jednym "tankowaniu” jest w stanie przejechać do 300 kilometrów. Na razie Tata chce produkować 6000 samochodów na powietrze rocznie. Pierwsze egzemplarze mają trafić do indyjskich salonów sprzedaży jeszcze w tym roku.

Wodorowo, czyli supertechnologia

Jednak największym wyzwaniem dla konstruktorów jest technologia wodorowa. BMW zrobiło pierwszy krok, oferując model BMW 7 hydrogen. Tu wodór spalany jest bezpośrednio w cylindrach prawie standardowego silnika spalinowego.

Silnik to 12-cylindrowa jednostka o mocy 260 KM, która jest w stanie rozpędzić auto do pierwszej setki w 9,5 s. Prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 230 km/h. Na pełnym baku wodoru samochód przejedzie ponad 700 km. A to już bardzo rozsądne osiągi. Co ważniejsze, nad podobnymi rozwiązaniami pracuje co raz więcej producentów. Wydaje się, że wodór to przyszłość motoryzacji.

Wodór z Lubelszczyzny

Ale dla nas to akurat dobrze. - Na Lubelszczyźnie można produkować paliwo w oparciu o wodór, odpowiednik litra benzyny będzie kosztował pół dolara - twierdzi prof. Mirosław Wendeker z Politechniki Lubelskiej. Naukowiec zapewnia, że technologia produkcji już jest, a w naszym regionie są warunki, żeby tanio pozyskiwać energię z węgla kamiennego i roślin. - Potrzebna jest współpraca przedsiębiorców, naukowców i samorządowców.
(rp)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!