wtorek, 26 września 2017 r.

Magazyn

Samokrytyka i taktyka pewnego polityka

Dodano: 3 lipca 2003, 15:55



Dawno temu, za murami
i za grubą kreską
żył Czerwony, co wszystkimi
rządził, trząsł i mieszał.
I komu to przeszkadzało,
jeśli nie hołocie,
co dorobek PRL-u
chętnie topi w błocie?
Która jątrzy i podjudza,
waśnie, kłótnie wszczyna,
od czci wiary i szacunku
odsuwa Lenina.
* * *
A może byśmy tak, najmilszy,
wpadli na kongres SLD,
gdzie miodem, lukrem nas uraczą
i kit nam wcisną: Nie jest źle!

Zobacz – przemawia Przewodniczący;
Wszyscy myśleli, że już się skończył,
wielu krzyczało: Przepadnij! Znikaj!
Jest na nich sposób – samokrytyka.

Samokrytyka – gest bardzo śliczny.
Składa ją każdy trup polityczny,
wiedząc, że tylko takim sposobem
litość słuchaczy wzbudzi nad grobem.

Samokrytyka jest niczym spowiedź –
gdy wszyscy widzą, to sam im powiedz:
Sknociłem, przez co cierpię katusze;
stołek mi przyrósł, wciąż rządzić muszę.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!